czwartek, 31 marca 2016

Koniec nauki

Cel nauki
zdobycie pewności

cel zdobycia pewności
skuteczne działanie

cel skutecznego działania
zbawienie

Ostatecznym celem nauki jest zbawienie.

środa, 30 marca 2016

O wolnej woli: Księga trzecia (18)

Czy grzechem jest to, przed czym nie można się ustrzec

   XVIII–50.   Może jest to przyczyna, która działa przemocą i gwałci naszą wolę? Czy mamy tyle razy powtarzać to samo? Przypomnij sobie poprzednie długie wywody na temat grzechu i wolnej woli. Jeżeli trudno ci spamiętać wszystko, zapamiętaj przynajmniej tę krótką myśl: cokolwiek jest przyczyną woli, jeżeli nie można oprzeć się temu, ustępstwo nie jest grzechem; jeżeli zaś można oprzeć się, nie ustępujmy, a nie zgrzeszymy. A może ta przyczyna wprowadza w błąd, kiedy nie mamy się na baczności? W takim razie bądźmy ostrożni, żeby nas nie zmyliła. A może jest tak podstępna, że nie może ustrzec się przed nią? Jeżeli tak jest, nie ma grzechu. Któż bowiem grzeszy przez to, przed czym nie może uchronić się w żaden sposób? A przecież grzechy istnieją, czyli można ustrzec się.1

Czy nieświadomość usprawiedliwia grzech

   51.   Ale ganimy także pewne czyny popełnione nieświadomie i uważamy, że należy je naprawić. Przykłady na to znajdziemy w Piśmie świętym, które opiera się na Bożym autorytecie. Apostoł na przykład mówi: „Dostąpiłem miłosierdzia, ponieważ działałem bezwiednie”.2 Mówi także Prorok: „Nie pamiętaj moich grzechów, popełnionych w młodości i nieświadomie”.3 Widocznie także i to, co czynimy pod przymusem, zasługuje na naganę,4 kiedy człowiek chce czynić dobrze, a nie może. Bo skąd pochodzą takie słowa: „Nie czynię dobra, którego chcę, ale zło, którego nie chcę, to czynię”,5 „Ciało... pożąda przeciw duchowi, a duch przeciw ciału, bo sprzeciwiają się one sobie nawzajem, abyście nie czynili, cokolwiek chcecie”.6 Lecz to wszystko dotyczy ludzi, którzy zrodzili się już po tamtym wyroku skazującym na śmierć. Jeżeli przytoczone przykłady przedstawiają stan naturalny, a nie spowodowany karą, nie ma w nich żadnego grzechu. Jeżeli człowiek nie oddala się od tej natury, którą otrzymał w chwili stworzenia jako najwyższy stopień przeznaczonej mu doskonałości, to czyniąc to, o czym wspomnieliśmy, wypełnia swoją powinność. Lecz jeżeli człowiek byłby dobry, gdyby było inaczej, a w swym obecnym stanie nie jest dobry i nie ma władzy, żeby być dobrym – albo dlatego, że nie widzi, jaki powinien być, albo dlatego, że nie ma sił być takim – czy może kto wątpić, że jest to kara? Każda zaś sprawiedliwa kara jest karą za grzech i nazywa się pokutą. Natomiast niesprawiedliwą karę, która w oczach wszystkich uchodzi za karę, musiałby nałożyć na człowieka jakiś niesprawiedliwy władca. A dalej, ponieważ trzeba nie mieć rozumu, żeby wątpić o wszechmocy i sprawiedliwości Boga, i ta kara jest sprawiedliwa i została wymierzona za jakiś grzech. Przecież żaden niesprawiedliwy władca nie mógłby wykraść człowieka bez wiedzy Boga, aby go dręczyć niesprawiedliwą karą. Nie mógłby też wydrzeć go przemocą, jak słabszemu przeciwnikowi, przy pomocy gróźb lub walki. Pozostaje więc tylko jedno: że ta sprawiedliwa kara jest wynikiem potępienia człowieka.7
   52.   I nic dziwnego, że albo niewiedza pozbawia człowieka swobodnej decyzji woli, żeby mógł wybrać dobro, które powinien czynić, albo cielesne nałogi, które z powodu brutalności, towarzyszącej przekazywaniu śmiertelnego życia, zakorzeniły się jakby druga natura – stawiają opór i nie pozwalają mu pełnić dobra, mimo że je widzi i pragnie go. Najsprawiedliwszą bowiem karą za grzech jest to, że każdy traci to, czego nie chciał dobrze używać, choć mógł bez żadnej trudności, gdyby był zechciał. To znaczy, że kto zna dobro, a nie czyni tego, co jest dobre, straci znajomość dobra. A kto nie chciał czynić dobrze, chociaż mógł, straci możność wtedy, gdy zechce. W istocie każdą grzeszną duszę spotykają te dwie kary: niewiedza i trudności. Z niewiedzy rodzą się poniżające błędy; trudności przytłaczają udręką.8 Ale to nie jest pierwotną naturą człowieka, że pochwala fałsz zamiast prawdy, tak że błądzi wbrew woli i że na skutek dręczącego bólu i oporu ciała nie może powstrzymać się od pożądliwych czynów. Jest to kara, na jaką został skazany. Kiedy zaś mówimy o wolnej woli do dobrego, mamy oczywiście na myśli tę wolę, którą człowiek otrzymał w momencie stworzenia.9

1  Zdanie, na które powoływali się pelagianie; por. Retractationes 1, 9, 5. W De natura et gratia 80 Augustyn zwraca uwagę Pelagiusza na to, że ustrzec się przed grzechem można tylko z pomocą Bożą; w przeciwnym razie bowiem nie moglibyśmy się modlić słowami: „Nie wódź nas na pokuszenie”.
2  Por. 1 Tm 1,13.
3  Ps 25(24),7.
4  Bo jest zawinione w przyczynie, a to również Augustyn uważa za grzech. Naturą grzechu obejmuje on również niemożność dobrego działania, nieznajomość zła w konkretnym wypadku, namiętność, skutki grzechu, tak iż nie można utożsamić naszego pojęcia grzechu z augustyńskim. Por. Contra Iulianum op. imperf. 1, 104-105; Philips, dz. cyt. 80-81. Nie brak jednak i przeciwników tej interpretacji, por. J. Mausbach, dz. cyt. 2, 226-227.
5  Rz 7,18.
6  Ga 5,17.
7  Por. Retractationes 1, 9, 3.
8  Zmienione. Wcześniej: „przytłaczają udrękę”. Prawdopodobnie błąd w przepisywaniu. Dosłownie: „Z niewiedzy zniesławia błąd, z trudności uderza udręka” (Ex ignorantia dehonestat error, ex difficultate cruciatus affligit). Przyp. J. Szukalski.
9  W Retractationes 1, 9, 5 Augustyn zwraca uwagę, że to zdanie przeciwstawia się poglądom Pelagiusza.

Z dzieła św. Augustyna (w trzech księgach): De libero arbitrio libri tres.
Przekład: Anna Trombala.
Zamieszczono za zgodą SIW Znak sp. z o.o.

wtorek, 29 marca 2016

Ocalenie

Niech więc całe nasze ciało będzie zachowane w Chrystusie Jezusie.

św. Klemens Rzymski, Κλήμεντος πρὸς Κορινθίους (Klemens do Koryntian, tzw. List do Koryntian; PG 1: 284), XXXVIII, 1. Przekład tego zdania z języka greckiego: J. Szukalski.

Niedowiedzione

Powiedział „nie ma nieuleczalnie chorych”
i umarł

piątek, 25 marca 2016

Tajemnice przemiany

   Wawrzyniec z Brindisi: „Dzisiaj Chrystus, Boski twórca, lepi i kształtuje duchowego człowieka, teologicznego człowieka, wewnętrznego siebie, jak nazywa go Paweł.1 Fizyczny człowiek składa się z ciała i duszy. Metafizyczny człowiek jest określony przez rodzaj i gatunek. Chrześcijański człowiek złożony jest z przyrody i łaski. W swej nauce na dziś Chrystus mówi nie jako filozof fizyczny albo metafizyczny, ale jako teolog i filozof moralny. Człowiek rodzi się przyrodzony i fizyczny. Na chrzcie staje się nadprzyrodzony i teologiczny”.
   Eriugena (Periphyseon II):2Bóg nie jest rodzajem dla stworzenia, a stworzenie gatunkiem dla Boga, podobnie jak stworzenie nie jest rodzajem dla Boga ani Bóg gatunkiem stworzenia”.
   Św. Efrem Syryjczyk (w Eucharystia pierwszych chrześcijan): „W Twym chlebie żyje ukryty Duch, który nie może być spożyty; w Twym winie płynie Ogień, który nie może być wypity. Duch w Twym chlebie, ogień w Twym winie, są wielkimi cudami, jakie przyjmują nasze wargi (…). Twój chleb zabija łakomego żarłoka (tj. śmierć), który nas uczynił swym chlebem; Twój kielich unicestwia śmierć, co nas pożera. Pożywamy Cię, Panie i pijemy, nie by Cię spożyć, lecz by żyć przez Ciebie”.

1  Tutaj ma na myśli chyba określenie wewnętrznego człowieka (ἔσω ἄνθρωπος). Por. Rz 7,22, Ef 3,16 albo 2 Kor 4,16 (wnętrze nas, nasze wnętrze).
2  523 D, przeł. A. Kijewska, wyd. Marek Derewiecki, Kęty 2010, s. 39.

czwartek, 24 marca 2016

Różnorakie wcielenie

   Myśl św. Bernarda z Clairvaux o pośrednim przyjściu: „Za pierwszym swoim przyjściem Pan był widziany na ziemi i przebywał wśród ludzi, bo jak sam o tym mówi: ujrzeli i znienawidzili. Gdy nastąpi ostatnie przyjście, wtedy „wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże” i „będą patrzeć na Tego, którego przebodli”. Ale pośrednie przyjście, o którym mówimy, jest ukryte i tylko wybrani widzą Pana w sobie, a ich dusze dostępują zbawienia. A więc: pierwsze przyjście jest w ciele i słabości, to pośrodku – w duchu i mocy, ostatnie zaś w chwale i majestacie” (Kazanie 5 adwentowe za przekładem z „Liturgii godzin”).
 
   Papież Franciszek: „Światło wiary jest światłem wcielonym, mającym źródło w świetlanym życiu Jezusa” (Lumen fidei 34).

wtorek, 22 marca 2016

Wcielenie i wcielenia

   Ci, którzy przepowiadali mieli zapewne doświadczenie Słowa. Wszelkie dobra i wszelka mądrość wypływają przecież z mocy Słowa. Więc ludzie dotknięci tymi dobrociami doświadczali na sobie Słowa i jak wiemy z różnych świadectw, były to także doświadczenia zmysłowe. Przykładem są Psalmy i Pieśń nad pieśniami pełne zmysłowych obrazów. One mówią nam o tym, że ludzie głoszący Boże Słowo nosili w sobie żywe Jego doświadczenie, i to doświadczenie tak mocne, że trafiało ono płynnie także w serca innych ludzi.
   Obrazowo można by powiedzieć, że Słowo wcielało się w życiu swoich wybrańców. Bo jak inaczej nazwać to przejście od słowa do czynu albo od myśli do słowa? Mówimy na to zwykle „wcielenie”, gdy „ktoś wcielił myśl w życie”, „jak powiedział, tak zrobił – i słowo ciałem się stało”, „dał mięso – konkret”.
   Te częściowe objawienia Słowa także moglibyśmy nazwać Wcieleniem albo wcieleniami, nie odbierając wcale godności temu Wcieleniu, jakie dokonało się na krzyżu. Słowo stawało się ciałem w miłości matki – karmicielki dziecka, i w ogóle we wszelkich przejawach dobroci. Trzeba jednak zauważyć, że stawało się ciałem w wąskim zakresie. Pozostawiało miejsce dla różnych wątpliwości. Po przedstawieniu Jezusa żadnych wątpliwości już być nie mogło (przynajmniej dla tych, którzy podchodzą ze szczerym sercem) – wyraźnie zostało pokazane: ty, człowieku możesz być zbawiony i powstać z martwych razem z Chrystusem, który okazał się prawdomówny i przyjazny człowiekowi.
   Przed pełnym Wcieleniem w człowieku, Mądrość była czymś nieosiągalnym, przebywającym w obszarach niebiańskich – czymś, co nawiedza ludzi dzięki wysiłkowi albo łasce. W tym położeniu niemożliwym było pomyśleć człowiekowi o tym, aby stał się w zupełności podobnym do Mądrości, bo zwyczajnie brak było przykładu – wzoru. Mędrcy mieli widzenia, ale nie mogli brać ich na poważnie i odnosić do siebie, aby nie wpaść w złudzenie bycia jak Bóg wedle myśli pysznego ducha. Ale zapewne także i oni stawali się podobnymi do Syna, bo widząc Jedynego, wpadali w zachwyt i przemieniali się na obliczu, odmieniali swoje życie. Dlatego też Pan mówi przez Ezechiela: „I dam wam serca nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, zabiorę wam serca kamienne, a dam wam serca z ciała” (Ez 36,26). Były to słowa powiedziane już dla pokolenia współczesnego Ezechielowi, a nie wieści zapieczętowane na później. Więc wcielenie dokonywało się już wcześniej, przed narodzinami Jezusa Chrystusa.
   Że Słowo Boże dane jest też poganom, widzimy choćby na przykładzie wieszcza pogańskiego, Balaama, który nie może przekląć Izraela, ale sam mu błogosławi (Lb 24,17).
   Nie mylić wcielenia z samym przejawem. Św. Ignacy Antiocheński (List do Filadelfian VI): „Jeśli ktokolwiek wyznaje Ojca, Syna i Ducha Świętego, a wychwala stworzenie, ale nazywa wcieleniem tylko przejawienie i wstydzi się męki, taki ktoś wyparł się wiary nie mniej niż Żydzi, którzy zabili Chrystusa”.1

1  Przekład z angielskiego: Jakub Szukalski (za wyd. Philip Schaff).