Tak głęboko z Nim zespolona, że nie poprzestała na byciu tylko Matką, ale stała się też we wszystkim Towarzyszką. Tak jak nie urodziła tylko człowieka, ale samego Boga, tak towarzyszyła nie tylko człowiekowi, ale samemu Bogu. I rzecz przedziwna – nie płacił tylko On za grzechy ludzkości, ale płaciła i Ona – wiernie z Nim zespolona. Tu płaciły krew i łzy – krew Jezusa i łzy Maryi. I nie odrzucił Bóg ani jednej kropli krwi i ani jednej łzy. Miłe i drogie Mu były krew i łzy – tak samo cenne – bo jedne, jak i drugie błagały o zbawienie.
Zaprawdę słuszne było Ją nazwać Współodkupicielką, bo włączyła się całą sobą w Największą Ofiarę Swego Syna. Skoro wydała Go na świat, miała swój udział w składaniu Daru. On był Ciałem z Jej Ciała, Kością z Jej Kości, a sam stał się Zapłatą, którą by nie był bez Ciała z Jej Ciała. Miała Ona w tym swój udział – Piękna Matka, Współodkupicielka. Oby wszystkie Jej dzieci rozpoznały, jak wielką mają Matkę.
w ofierze paschalnego baranka,
tak cierpienie Matki –
w ofierze Bożego Syna.
Bo stworzenie
dzięki Bożej łasce
włącza się z miłości
w każde dzieło święte.
Przypisy:
1 Mater populi fidelis 18.
2 Mater populi fidelis 22.
3 Zaprzeczono temu, co postanowił Sobór Watykański II, Lumen gentium 12: „Ogół wiernych, mających namaszczenie od Świętego (por. 1 J 2, 20 i 27), nie może zbłądzić w wierze i tę szczególną swoją właściwość ujawnia przez nadprzyrodzony zmysł wiary całego ludu, gdy «poczynając od biskupów aż po ostatniego z wiernych świeckich» ujawnia on swą powszechną zgodność w sprawach wiary i obyczajów”.

