sobota, 12 września 2026

(8) Przysmaki duchowne: Trzy sztągwie (Kazanie 5)

3TRZY SZTĄGWIE
Mąki.

2Nie jest wam podobno niewiadoma ona starożytna przypowieść Chrze. M. która prawie po wszystkim świecie brzmiąc mówi: Jako nabydź, tak nabytych rzeczy umieć dochować, jednaka jest cnota. I tak zaprawdę a nie inaczej. Abowiem cóżby Żołnierzom po nawiętszej zdobyczy, której dostał w cudzej ziemi, gdyby jej ztamtąd nie mógł wynieść, do Ojczyżny i do domu swego? A cóżby bogaczom po pieniądzach, i Klejnotach, i skarbach, gdyby na nie schowania nie mieli? A cóżby po nawiększych trzodach Owiec, gdyby nie było nad nimi pilnych Pasterzów, i czujnych Psów, i warowitych owczarni? Cóżby po naobfitszym urodzaju, gdyby go nie było kim sprzątać, i gdyby nie było brogów, i stodół, i gumien, na schowanie i obwarowanie ich? Więc pomłóciwszy i pomełszy zboża, cóżby po Mąkach, gdyby nie było śpiklerzów, i śpiżarń? Czego mamy przykład nie tylko w pilnych gospodarzach ziemskich – ale i w samym gospodarzu niebieskim, który wszystkie rzeczy stworzywszy pod liczbą, i miarą i wagą – 3w takiej je ochronie chowa, iż nie chce aby namniejsza z nich zginąć miała. A cóż za wielkie ptaszę woła, albo pierze ich, a przedsię to wszystko w starym Zakonie barzo pilno chowano z roskazania Bożego. Więc i popiół który zostawał po bydlętach na Ofierze spalonych, i ten nie walał się lada gdzie, ale od człowieka czystego był zbierany, i w kotłach Miedzianych z pilnością chowany. Tenże gospodarz policzył i wszystkie wróble, i wszystkie listki na drzewach, i wszystkie włosy na głowach ludzkich. Co jeśli tak jest opatrznym około tych drobiazgów, a cóż mniemasz o naprzedniejszej mące wielkich dobrodziejstw, które sie ustawicznie mielą we młynie opatrzności jego nigdy nieustawającej, na potrzebę ludzi, na podobieństwo i wyobrażenie jego stworzonych. 4Nie wala sie to u niego lada jak, ale ma na to trzy wielkie i barzo mocne sztągwie, od niegoż samego nagotowane, i od jednorodzonego syna jego w Ewanieliej świętej wspomnione.
   
5Pierwsza stągiew nieogarnionej wszechmocności. Wtóra niepoścignionej Mądrości. A trzecia nieprzebranej dobroci jego. W pierwszej są złożone wszystkie dobra przyrodzone, wszechmocnością Bożą, tak na niebie jako i na ziemi dla człowieka stworzone, gdyż nie tylko Owce i Woły, i Ptaki i ryby, i wszystkie źwierzęta poddał Pan Bóg pod nogi ludzkie, ale i Słońce i Miesiąc, i Gwiazdy na jego potrzebę stworzył, nawet i Anioły swoje święte uczynił Duchami służbistemi,6 dla tych którzy mają otrzymać dziedzictwo Zbawienia. A cóż proszę może bydź nad tę Sztągiew więtszego i pełniejszego? Nic z żadnej miary. Abowiem jako jest wielka ziemia i niebo, tak jest wielka ta Sztągiew wszechmocności Bożej, która jest napełniona dobrami natury albo przyrodzenia, tak widomego jako i niewidomego. 
   
7Druga zaś Sztągiew wielka i nieogarniona jest niepoścignionej mądrości Boskiej, którą wszytkie rzeczy trzyma,8 rządzi i sprawuje, w której jest pełno dóbr sczęścia albo raczej opatrzności Bożej, od końca do końca potężnie przenikającej, i wszytkie rzeczy barzo wdzięcznie sporządzającej, i każdą własnej klubie swojej trzymającej. 
   
9Trzecia zaś Sztągiew jest nieskończonej dobroci Bożej, w której są złożone dary łaski ze wszystkiemi cnotami i zasługami, zbawienia wiecznego godnymi – które wszystkie iż są darami darmo danemi, i z samej doskonałości Boskiej wypływającemi, 10dlatego słuśnie mogą bydź przyrównane do gotowej Mąki, czego sie i sam łacno domyślić możesz. A zaś tego nieświadom, iż niektórzy ludzie w takich pracach ustawicznie żyją, że im zawsze trzesczy we łbie jako we młynie, myśląc o gospodarstwie, myśląc o naprawie majętności, jeżdżąc na Roki i Trybunały, i Sejmy, prawując sie o grunty i granice, a gdy już dekreta otrzymają, i gdy już posessją wezmą i kopce posypą. Ali sie wyrwie okrutna śmierć z srogiem Prawem i Dekretem swoim, i porwawszy gospodarza w possessją swoję, usypie sobie kopiec długo wieczny na grobie jego, a drugi na gotowe rzeczy napadszy, zastanie wszystkiego pełno w gumnach i spiżarniach, i w oborach, i w komorach, w skrzyniach, i szkatułach, i tak tego używa, jako gdy kto kołacze piecze z gotowej i pięknej mąki, i wypełni sie to, co Chrystus Pan nasz powiedział. Będą dwoje mleć w jednym młynie. 11JEDEN BĘDZIE OD GOTOWEJ MĄKI PORWANY; a drugi i przy swojej, i przy cudzej gotowej mące zostanie. Słusznie tedy gotowe rzeczy, bez pracej ludziom przychodzące, do mąki gotowej mogą bydź przyrównane. 
   
Rzeczom zaś niegotowym przypisać sie to nie może. I owszem gdy sobie kto obiecuje rzeczy trudne przez pośrzodki słabe, zwykli mu ludzie mówić; Panie Bracie wierę z tej reży nie będzie mąka – której przypowieści początek podobno wzięli Polacy z Ozeasza Proroka, który mówi:
12 Wiatr będę siać, a wicher będę żąć. Źdźbła stojącego nie masz, urodzaj ich nie czyni mąki. A cóż za mąka może bydź z nędznej stokłosy, albo z sczupluchnego owsiku? Przetoż i owym chwalebnym legartom, a nazbyt ufającym leniwczom, którzy sobie siła obiecują przed Panem Bogiem, bez prac i zasług swoich, słusznie sie może mówić, o Panie Bracie; wierę z tej rżej nie będzie mąka. A jakoż sie spodzieważ żąć ponieważeś nie siał? Albo jako sie spodzieważ zbierać zboże, ponieważ żeś siał plewy? Jakoż będziesz mógł zbierać pszenicę, ponieważ siałeś sczery kąkol? A jakoż możesz sie spodziewać, żeć sie namiele pszennej mąki, ponieważ w kosz nasypałeś własnych śmieci? Trudno tedy masz mieć inszą nadzieję okrom tej samej, że z tej twojej rżej nie będzie mąka. Bo co kto posieje, to będzie żął,13 a jakie zboże do młyna zawiezie, taką też mąkę do domu powiezie. Sam to Pan Bóg z nizczego może co uczynić, który rzekł i zstało sie, roskazał i stworzone są wszystkie rzeczy. Ale nam trzeba robić i pracować, jeśli co dobrego dostać chcemy. Dosyć zaprawdę masz łaski Bożej, że cię przypusczono do tych trzech wielkich stągwi, gotowej mąki Wszechmocności i Mądrości i Dobroci Bożej. Dosyć zaprawdę doznałeś łaski Bożej, żeć darmo dano dary przyrodzone, i dobra sczęścia, i dary łaski uprzedzającej, i z tobą pracującej, Nie zaniedbywaj tedy łaski Bożej,14 ale rób i pracuj na zbawienie twoje przy tej gotowej mące i gotowym chlebie, o którym sam Pan Bóg mówi.15 Ja Pan Święty Izraelski Stworzyciel. Jam uczynił ziemię, i jam na niej postanowił człowieka. Ja i ręce moje rospostarły Niebiosa, i wszystkiemu ich rycerstwu ja roskazałem. A więc to nie trafiłeś na mełte rzeczy. Oto Pan Bóg sześć dni gotując wszystko stworzenie, szóstego dnia stworzył człowieka, i przywiódłszy do niego wszystkie źwierzęta, poddał je w moc, i w possessją jego. A więc to nie mełte rzeczy, że sam ulepił rękami swojemi ciało Jadamowi? że sam natchnął weń dech żywota? że go ozdobił pierworodną niewinnością, że koronę czci i chwały włożył na głowę jego? że mu dał Raj z roskoszami i wszystkiemi pożytkami i pociechami? Ale mnie i tobie kto dał ciało i duszę? kto dał siłę i moc? kto dał zdrowie i potężność? kto dał zmysły zwierzchowne i wnętrzne? A za nie sama Wszechmocność stworzyciela powszechnego? Aza nie pamiętasz co mówi Król i Prorok śpiewając i dziękując temu Panu, z którego sztągwie nabrał gotowej mąki,16 BŁOGOSŁAW DUSZO MOJA Pana i wszystko co jedno we mnie jest, błogosław imię święte jego, który położył duszę moję do żywota, i nie dał na poruszenie nóg moich, który napełnia dobrami duszę moję, i który mię koronuje miłosierdziem i litościami. Toć przyznawa Panu Bogu i ona święta i wiecznej pamięci godna matka siedmi Machabejczyków,17 która ich więcej niż macierzyńskim głosem upominając do potężnego podjęcia śmierci dla praw Bożych, przypomina im to, że wszystkie ciała ich od Boga są uformowane, i dusze ich od niego samego są im dane, i dla tegosz słuszna rzecz jest, aby sie to wszystko na cześć i chwałę jego ochotnie ofiarowało. 
   
18Ale rzeczesz: A dobra docześne które pospolicie dobrami szczęścia zowią, jako do mełtej mąki przyrównasz? Poniewasz ja około tego robię, ja pracuję, ja orzę, ja sieję, ja zbieram, ja rzemiesłem zarabiam, ja żołnierstwem garłuję. O kaleko nędzna. O mizerny śpitalu. A czemusz śmiesz sobie cokolwiek przypisować? A cóż sprawi ten który orze, albo sieje, albo sczepi, albo pokrapia bez Pana Boga, który rzekł19 – ROŚNICIE I MNÓŻCIE SIE i napełniajcie ziemię. Który roskazaniem użyczył mocy wszystkim rzeczom, że sie rodzą i pomnażają. Zaniemiejże z temi pysznemi słowy, i nie wypusczaj tej złej pary z ust twoich, być zaś nie zatkano gęby jako zatkano onemu pysznemu Nabuchodonozorowi,20 któremu odjąwszy serce ludzkie, a dawszy mu serce bydlęce, wygnano go z Królestwa miedzy bestie nieme. Nie rozdziewiajże gęby swojej na tę głupią i brzydliwą mowę – Moje to, jam jest Panem i dziedzicem tego. I nie ruszą mię stąd na wieki.21 Głupia to i harda mowa. Abowiem cóż masz czegobyś nie wziął, a jeśliś wziął z czegóż sie chełpisz? Nie odymajże sie mówiąc, że mój to rozum, mój to przemysł, moja to zabiegłość i pilność, ale jeśli co masz, to samemu Panu Bogu wszystko przyznawaj i przypisuj, aby sie do tego niezbrodzonego Morza dobra nawyzszego wszystkie rzeki wracały, skąd wypłynęły: Abowiem wszystkie rzeczy Pan dla siebie uczynił, nie żeby ich potrzebował, który ma sam w sobie zupełność wszelakiej doskonałości, ale aby dobroć jego była objaśniona i jemu ze wszelaką wdzięcznością oddawana. 
   Nauczciesz sie tedy wy co Bogactwa macie, iż Błogosławieństwo Pańskie dlatego ludzie bogatemi czyni, aby oni poznawając szczodrobliwość jego w rzeczach docześnych, umieli sie starać o szczodrobliwość datków nalepszych i darów nadoskonalszych, które są nagotowane w Królestwie niebieskim. Ale i wy ubodzy do tegoż Pana oczy swoje podnosząc, dziękujcie mu za Bogactwa Duchowne Cnót świętych, do których nas przez ubóstwo przysposobią ten sam, który będąc bogatym zstał sie dla nas ubogim, abyśmy ubóstwem jego zbogaczeni byli. Macie mu zaprawdę za co dziękować, abowiem dola nasza szczęśliwsza jest nad ludzie bogate, według własnego wyroku Sędziego nasprawiedliwszego Jezusa Chrystusa, który powiedział
22 – Iż łacniej prześć wielbłądowi przez ucho iglane, niż bogatemu wniść do Królestwa niebieskiego. A ubogim zaś powiedział23 – Błogosławieni ubodzy w Duchu. Abowiem ich jest Królestwo niebieskie. Kontentujciesz sie tedy tą ubogą dolą swoją, przy której jest położona naszczęśliwsza dola Królestwa niebieskiego wszelkiemi pociechami i bogactwy napełnionego. A nie zajrzycie ludziom bogatym bogactw ich, które je czynią nad wielbłądy ogromniejszemi i garbatszemu, i do Królestwa niebieskiego niesposobnemi. 
   
24Więc i dobra łaski i chwały, iż do gotowej mąki od samego powszechnego wszystkiego świata oracza namełtej mogą bydź przyrównane, poważnym wywodem pokazuje to Dawid mówiąc – Łaskę i chwałę da Pan. Abowiem któż inszy może dać łaskę Bożą krom Boga samego? albo kto może dać chwałę Bożą, krom samego Boga? a zwłascza iż w łasce samego siebie daje Bóg, aby był miłowany, i w chwale samego siebie daje, aby był wiecznie osiągniony. 
   Co jeśliście już zrozumieli, i pojęli te trojakie dobra, które są jako trzy sztągwie mąki od Pana Boga nagotowane. Trzeba mi was spytać jakoście tej mąki używali i używacie, bo już sie tego nie możecie zaprzeć bez grzechu śmiertelnego niewdzięczności, żeście ją brali często na potrzeby wasze, jedni garściami, drudzy worami, jedni na pleczy, drudzy na wozy, kożdy kożdego dnia według udzielenia sczodrobliwości Bożej. Ale o to gra idzie jakoście sie z nią sprawowali. Widałem takie niedbałe a zwłascza dworskie piekarze, którzy nabrawszy mąki w śpiżarni na niecki, niosząc ją bez warunku, niemało jej chociaż pytlowana po wietrze rospytlowali, bo na nię mało pracowali. A iż wy jesteście im podobnymi – wnetże sie to pokaże tylko pierwej wystawię wam przed oczy onego ślicznego Lucyfera, 
25który nabrawszy napiękniejszej mąki naświętszych dobrodziejstw Bożych, nie umiał ich przykryć, ale bez wszelkiej ochrony wyszedł z nią na on wielki, i burzliwy wiatr pułnocny takim szumem wiejący. Podnioszę słońce moje a zasiądę na pułnocnej stronie, i będę równy nawyższemu. Ali oto wszystka ona mąka darmo danych dobrodziejstw Bożych, tak sie rozleciała, iż jej namniejszej odrobinki nie zostało, za czym zstał sie nędznym i miżernym, i na wieki wieczne głód nieznośny cierpiącym. 
   
26Ale i pierwszy rodzice naszy tak wiele byli nabrali tej naśliczniejszej mąki darmo danych dobrodziejstw Bożych, iż sie dziwując Król i Prorok Dawid tak mówi do Pana Boga27 – Panie cósz jest człowiek, że pamiętasz o nim albo syn człowieczy że go sobie tak poważasz? Coś trochę od Aniołów umniejszyłeś go, czcią i chwałą ukoronowałeś go, czcią i chwałą ukoronowałeś go, i poddałeś mu pod nogi jego wszelkie rzeczy które są na ziemi i w morzu. A gdziesz sie to wszystko podziało? rospierzchnęło sie to wszystko za ich nieostrożnością, iż nie umieli tego ochronić od wiatru pychy szatańskiej, która jest początkiem wszelkiego grzechu, i tego srogiego głodu, który cierpieć musieli pierwszy rodzice naszy wygnani z Raju na tę przeklętą ziemię cierniem i ostem i pokrzywami zagęsczoną. 
   
28Nabrał dostatek tej mąki syn marnotrawny,29 naparszy się działu u ojca swego, ale skoro z nią, z nieobwarowaną puścił sie w daleką stronę, tak mu ją wiatry rozwiały, żeby był rad młutem zatkał, głodny brzuch swój, a nie mógł go mieć dostatku. 
   
30A nie tylko dobra przyrodzone i sczęścia albo opatrzności Bożej, rozwiewa ten złośliwy wiatr, ale toż sie dzieje od niego i darom łaski, jako to znać po Salomonie synu Dawidowym, który tak wiele był nabrał naśliczniejszej mąki Mądrości, że mu równego nie było, ale iż sie nie strzegł łagodnego, ale zdradliwego wiatru pożądliwości cielesnej, wszystka sie rozpierzchnęła, tak iż na ostatku zgłupiało serce jego, i odwróciło sie od dawce dóbr wszelakich Pana Boga Wszechmogącego. Toż sie zstało i nieostrożnemu Faryzeuszowi, któremu wiatr pychy rozwiał wszystkie sprawy dobre, których już był sobie nameł i nagotował. Nie bez przyczyny tedy Zbawiciel nas chce mieć w takim warunku mąkę Dobrodziejstw Bożych, upominając aby ze trzech sztągwi wziętą, zaraz we trzy dzieże zakrywali, i kwasem zaczyniali, o czym tak własnemi usty swojemi Naświętszemi mówi:31 PODOBNE JEST KRÓLESTWO NIEBIESKIE KWASOWI.32 Który wziąwszy niewiasta zakryła we trzy dzieże mąki, ażby sie wszystko zakwasiło. A słyszysz iż w dzieżach warownych, i w dzieżach zakrytych, chce mieć Pan Bóg dary swoje. Słuchajciesz tego Panowie utratnicy. Słuchajcie bankietnicy. Słuchajcie zuchwalczy; którzy ladajak rozpraszacie dary Boże, i przyrodzone i fortuny i łaski jego, którzy i zdrowie na wszeteczeństwie i pijaństwie, i majętności na zbytkach i roskoszach, i cnoty na sprawach Bogu przemierzłych rosypujecie. Nie masz ostrożności, nie masz pilności, ale jesteście w sprawach waszych podobni prochowi, którym miecze wiatr, wedle wichru swego. 33Oto masz trzy dzieże zakryte i rozum, i wolą, i pamięć, do których pojrzy sam, gdyż żaden nie może wiedzieć co jest w człowieku, jedno Duch jego, który w nim jest, a sam też Pan Bóg, który jest badaczem serc i wnętrzności ludzkich. Pojrzyże sam w pierszą dzieżę rozumu twojego, któraby miała bydź napełniona istotną prawdą, jako naprzedniejszą mąką. A cóż w niej obaczysz? Mąkę szpetną jako z kąkolu nie z pszenice, bo pełno w nim błędów, pełno wykrętów, i rozmaitych fałszów, których sie namnożyło - nie skądinąd jedno iż nie masz ostrożności, iż nie masz onego wieka, o którym mówi Pismo Święte:34 Naczynie które nie ma zakrywki, albo wieka nieczyste będzie. Pojźrzyże jescze w wolą twoję, która by powinna bydź napełniona pragnieniem, dobra nawyzszego, jako naprzedniejszą mąką. A czemusz ją zapróżnił pożądliwością oczu, pożądliwością ciała i pychą żywota? A na cóż ci sie te rzeczy przydadzą, jedno na własną zgubę twoję: A czemusz sie woli twojej nie podoba Niebo, z niewysłowionemi pociechami, i studnicą najwyższego dobra które jest własnym ciałem wolej twojej? 
   A w pamięci twojej co czyni zapomnienie przykazania Bożego, ponieważ ta dzieża twoja miałaby bydź skarbnicą nawarowniejszą rzeczy do zbawienia służących? Zaprawdę nie miałaby w twej pamięci żadna rzecz pierwszego miejsca mieć nad one ostatnie rzeczy, które na ciebie mają przyść koniecznie bez wszelakiej omyłki. Abowiem te mogliby cię ochronić od wszelakich złości. Przetoż dla Boga proszę Chrzc. M. wyrzućcie tę złą i stęchłą i zleżałą mąkę Egypską, a nabierzcie w te trzy dzieże wasze mąki napiękniejszej od samego Pana Boga nagotowanej, to jest ustawicznego rozmyślania dobrodziejstw jego trojakich wam darmo zgotowanych. A żeby sie to ladajak nie rozleciało z dzież władzy waszych – rzućcie sie do kwasu bojaźni Bożej, abyście nim zaczynili i zamieszali wszytkie dary jego. Abowiem tego chce po nas Pan Bóg, aby w rozumie naszym była bojaźń jego, aby sie nie dał unosić lada wiatrowi, co na niego bez bojaźni Bożej musi przypaść, jako na mąkę miałką i sypką która nie jest zaczyniona kwasem. A gdziesz rozum Ariuszów? gdzie rozum Zwingliuszów? gdzie Kalwinów? gdzie Lutrów? Oto wywietrzeli w rozumach swoich. Abowiem nie było kwasu bojaźni Bożej, ale puścili sie za widzeniem głów swoich, i rzeczy wyzsze nad przyrodzenie, chcieli rozumem swym przyrodzonym ogarnąć. 
   Więc choćbyś miał już zakwaszony rozum, i wiedział o tym na czym należy prawo Boże, i zbawienie duszy twojej, i chociajbyś to wiedział, że początek mądrości jest Bojaźń Pańska, jescze nie dosyć na tym. Ale potrzeba aby i wola twoja była zakwaszona bojaźnią Bożą, pragnąc tego co Bóg roskazał, chociaż jej to nie smakuje. Abowiem nie na to jest nam dana wolna wola, abyśmy czynili rzeczy przeciwne Bogu i zbawieniu naszemu szkodliwe, ale abyśmy ją zawsze kierowali, ku nadoskonalszej woli Stworzyciela naszego, która nie insza jest poświęcanie nasze, i dostąpienie Zbawienia wiecznego. Co jeśli już i rozum, i wolą swoję, tym zbawiennym kwasem masz zakwaszoną, i jeśli już to wszystko rozumiesz, i jeśli sie wola Boża woli twojej podoba, oddawajże cześć i chwałę Panu Bogu, prosząc go o to aby tego było długo - abowiem bywa takich ludzi wiele, którzy prędko zapominają Bojaźni Bożej. A długoż pamięta o Bojaźni Bożej pijanica? Póki nie ujrzy flasze, albo kufla. A pókiż pamięta o Bojaźni Bożej łakomiec i lichwiarz? Póty póki sie mu nie błysną talery, albo czerwone złote przed oczyma. Zaprawdę krótkiej pamięci jesteśmy o Panu Bogu, i o Zbawieniu swoim Chrześc. M. Prędko zaprawdę z pamięci naszej wywietrzeje kwas Bojaźni Bożej. A ono Mędrzec powiada
35 – Jeśli sie nie będziesz ustawicznie trzymał w Bojaźni Bożej, prędko będzie wywrócony Dom twój, prędko zginie coś zebrał, prędko obali sie coś zbudował, jeśli nie będziesz miał ustawicznej pamiątki Bojaźni Bożej. Ale jeśli pilnie zakwasisz wszystkie władze dusze twojej Bojaźnią Bożą, sczęśliwy będziesz. Abowiem podobne jest Królestwo Niebieskie kwasowi we trzy dzieże zamieszanemu. W których daj Panie Boże, aby mąka Dobrodziejstw Bożych dobrze kisnęła, aby z niej mógł bydź piękny i smaczny chleb upieczony, na pożywienie dusz naszych, tu przez łaskę na tym mizernym i głodnym pielgrzymowaniu – a potym żebyśmy mogli bydź uczestnikami chleba Niebieskiego, w Chwale wiekuistej nagotowanego, Którego mnie i wam, racz udzielić Panie Boże Wszechmogący, W Trójcy Przenaświętszej Wiecznie Królujący, rzeczmy wszyscy nabożnym sercem AMEN. AMEN. 


Przypisy: 
KAZANIE PIĄTE. 
2  Nabytych rzeczy trzeba strzedz.
3  Gospodarz niebieski pilny jest około wszystkich rzeczy by namniejszych.
4  Opatrzność Boża ma trzy sztągwie na trojakie dobra. 
5  Pierwsza Sztągiew. 
6  Hbr 1. 
7  Druga Sztągiew. 
8  Przecinek nieobecny w książce. Przyp. JS.
9  Trzecia Sztągiew. 
10  Dobrodziejstwa Boże są podobne do mąki gotowej. 
11  Rzeczy gotowe mogą bydź mąką nazwane. 
12  Oz 8. 
13  Ga 6. 
14  1 Tm 4. 
15  Iz 45. 
16  Ps 103(102). 
17  2 Mch. [W książce tylko „Mach:” Przyp. JS.] 
18  Dobra zarobione są mąką mełtą. 
19  Rdz 1. 
20  Dn. 
21  Ps 30(29). 
22  Mt 19. 
23  Mt 5. 
24  Dobra łaski mąka gotowa. 
25  Lucyfer nieostrożnie niósł mąkę darów Bożych. 
26  Pierwszym rodzicom rozwiał mąkę wiatr pychy. 
27  Ps 8. 
28  Syn marnotrawny. 
29  Łk 15. 
30  Dobra łaski prędko wiatr rozwieje. 
31  Mt 13. 
32  W książce literówka: „NIBIESKIE” zamiast „NIEBIESKIE”. Przyp. JS. 
33  Trzy dzieże Rozum, wola i pamięć. 
34  Lb 19. 
35  
Syr 27.

Źródło: 
Gabriel Leopolita, Przysmaki dvchowne, gorczyca y kwas, Przedmieście Jaworskie 1619. 
Transkrypcja typu „B”: Jakub Szukalski 


+

sobota, 29 sierpnia 2026

O Izaaku

Niewiele napisano o małym Izaaku, 
a mimo tego okazuje się wyraźny. 

Milczenie Pisma 
jeszcze bardziej uwydatnia 
przykład błogosławionej bezczynności – 
oddanie się woli Bożej. 

Taki uśmiech od Boga 
dla nas. 



Obraz: Jakub Szukalski
przy pomocy narzędzi internetowych

sobota, 22 sierpnia 2026

sobota, 15 sierpnia 2026

Niespodziewanie

W żłobie pojawiła się nagle 
dziwna Pasza 
dla ludzi 
aby wyszli ze stanu bydlęcego 
i doszli do dziecięctwa Bożego 

niedziela, 9 sierpnia 2026

Oblicze Boskości

Boskość jest dla wszelkiego stworzenia przerażająca i zarazem pełna powabu, wszystko widzi i dostrzega, tak jak wzrok człowieka rozpoznaje to, co zostało przed nim postawione. Jednak żaden z ludzi nie może dotrzeć do końca jej głębokiej tajemnicy.

Słowa Siedzącego na Tronie, według zapisu św. Hildegardy z Bingen, Scivias, t. 2, tłum. Justyna Łukaszewska-Haberkowa, Kraków 2011, s. 335. 



sobota, 8 sierpnia 2026

(143) Żywoty Świętych: Gordian

Męczeństwo Ś. Gordiana,
Senatora i namiestnika Cesarskiego,

i wspominanie Epimachiusa z Aleksandriej,
wyjęte z ksiąg męczeńskich starodawnych.
Beda i Usuardus i Graeci in Menologio. Surius Tom. 2.
Żył około Roku Pańskiego, 356
.1


   Za czasu Juliana niezbożnego Cesarza, wiele pojmano Chrześcijan i w więzieniu dręczono – miedzy którymi był Januariusz kapłan, w leciech już stary – którego Julianus kazał namiestnikowi swemu Gordianowi sądzić – którego stawiwszy przed sobą, pytał Gordianus: skądeś ty zacny krasomówco? a on rzekł: jestem z Antiochiej Chrześcijanin, z Chrześcijan urodzony. Rzecze namiestnik: nie mów wiele, ani nas słowy oszukać śmiej, zgoła sobie obieraj – abo ofiaruj bogom nieśmiertelnym, a będziesz w wielkiej przyjaźni u niezwyciężonego pana naszego Juliana – abo więc na męki, którymi złoczyńce karzą, potępion będziesz. 2Odpowiedział Januariusz: jeśli to uczynisz, ja sam tego pragnę, abych się zstał ofiarą Bogu memu – i cokolwiek od ciebie ucierpię, słusznie mi to pomoże za grzechy moje, nie za sprawiedliwość moję. Rzecze Gordianus: okupże się z tych grzechów, za któreś jako sam znasz karanie zasłużył – ofiaruj, a wolen będziesz – a kapłan odpowiedział: jam w imię Pana mego Jezusa Chrystusa już odkupion jest, i zbawion będę, i wielem innych przez chrzest, do tego zbawienia i grzechów odpuszczenia przywiódł – którzy o sobie i dobrem swym mądrze radzić chcieli – i ty, byś miał rozum, z prawego byś serca tego pragnął – abyś nalazł odpoczynienie duszy twej, po tym nędznym i odmiennym świecie – żebyś w męki piekielne bez końca nie wpadł, a do wiecznego żywota przyść mógł. 
   To słowo padło w serce Gordianowi – i zaniechawszy sądu, kazał ś. Januariusza w dom swój prowadzić, i tam mu więzienie naznaczył – i przyzwawszy go do siebie w nocy, powiedział iż się z nim namówić, a z rozmowy jego ucieszyć się chciał. I rzekł mu zaraz święty kapłan: Synu, nie trać czasu twego – żałuj z serca, a czyń pokutę, iżeś tak wiele ciał świętych Bożych pomordował – ochrzci się tym rychlej, abyś dostąpić mógł odpoczynienia wiecznego – a uchronić się piekielnego, a nigdy nieugaszonego ognia.
3Rzecze Gordianus: mamli tego pewien być, iż wolny będę od wiecznych mąk, jeśli słowom twoim uwierzę i uczynię co każesz? Odpowiedział święty: ja tobie obiecuję na imię Pana mego Jezusa Chrystusa, jeśli z całego serca uwierzysz a ochrzcisz się, wszytkie złoczyństwa i grzechy twoje złożysz, i odpuszczoneć będą – tak iż ty ofiarą się zstaniesz Panu naszemu Jezusowi. Rzekł Gordianus: nauczże mię jako wierzyć mam. Odpowie kapłan: wyznaj imię Ojca i Syna i Ducha ś. jedno Bóstwo, a czyniąc pokutę, poznaj grzechy twoje. 4Tedy Gordianus płacząc poszedł do żony swej Maryny, i powiedział jej to, co mu Januariusz radził – a ona wziąwszy go za rękę, tejże godziny szła z nim do Januariusza – i upadli oboje do nóg jego, prosząc aby je ochrzcił – a wołając, iż są wielkie grzechy nasze, uczyń tak sługo Boży, abyśmy byli wolni od grzechów naszych. Odpowiedział im kapłan: patrzcie tego, abyście całym sercem uwierzyli, a nic pokrycie nie czynili – bo wiem iżeście są w wielkiej czci u Cesarza. Odpowie Maryna: jeden tylko bałwan mamy w schowaniu, który nam od Cesarza dany jest, dla którego święci Boży męczeni byli – nie wiem co z nim czynić – opowiadam przed tobą panem naszym, aby to nam do dostąpienia żywota, gdy gi spalim, pomagało – 5i wnet prowadziła świętego do komory swej, i on mu bałwan pokazała – który wziąwszy kapłan, spalił go – i potym z wielkim weselem nauczył ich wiary, i ochrzcił oboje, Gordiana i Marynę żonę jego, i czeladź ich płci obojej 53. 
   Po dwu niedzielach posłał Julianus Cesarz do Gordiana Wojskiego, Klemencjusa – roskazując aby Januariusza kapłana, jeśli ofiar Jowiszowi czynić nie chce, na rynku Trajanowym kijmi bić kazał – a Gordianus odpowiedział: o Klemencjanie, byś poznał jakim jest Panem Jezus Chrystus, nie bałbyś się żadnych postrachów i gniewów ludzi śmiertelnych, a żywot by wieczny oglądał, na który ja już patrzę, jako mi zgotowany jest – a temu kapłanowi świętemu, ja nie tylko krzywdy żadnej czynić nie będę – ale go raczej czcić wielce będę – bom i całować nóg jego godzien nie jest, gdyżem przezeń zbawienia dostał. To słysząc Klemencjanus, dał znać Cesarzowi, iż Gordiana czarownik on Januariusz zwiódł i żonę jego, i popalili bogi nasze. Tedy niezbożny Julian, potępić kazał na śmierć Januariusza, a na Gordianowe miejsce dał Klemencjana – który z roskazania Cesarskiego, Gordiana posadził do więzienia,
6a żonę jego kmieciom, u wód Sylwiańskich na roboty grube, za niewolnicę zaprzedał. I zasiadszy sąd Klemencjanus, przyzwał ś. Gordiana, i mówił mu: takli śmiesz gardzić roskazaniem pana twego, który cię takimi urzędy uczcił? i gardząc a psując bogi, przeciw Rzeczypospolitej czynisz? Odpowiedział święty Gordianus: i owszem dla pożytku Rzeczypospolitej to czynię, i by byli inni bogowie i bałwanowie waszy w mocy mej, wszytki bym potłukł i popsował. Izali się nie lepiej kłaniać temu co stworzył wszytko, Jezusowi Synowi Bożemu, niżli rzeczom czynionym? Rzecze Klemencjanus: ofiaruj, boć głowę uciąć każę. Odpowiedział ś. Gordianus: Nie doczekasz tego, nędzniku, na wieczne ciemności z panem twym potępiony. 7Tedy rozgniewany Klemencjan, bić go ołowianemi kulami kazał – gdy go bito, wołał Gordianus: dziękuję tobie Panie Jezu Chryste. Co słysząc Klemencjan, uciąć mu głowę, i ciało psom wyrzucić, i przez pięć dni go nie grześć roskazał – 8lecz psi około niego wyjąc, dotknąć się go nie śmieli, ale go raczej strzegli – potym w nocy Chrześcijanie przyszedszy, milę je od Rzymu pogrzebli, na drodze Łacińskiej – 9tam gdzie też i Epimachius męczennik z Aleksandriej przeniesiony, który długo więzieniem dla Chrystusa, i na koniec w ogniu spalony był, położony jest. Na którym miejscu wielkie dobrodziejstwa Pan Bóg cudownie ludziom pokazuje, na cześć wiekuistą odkupiciela naszego Jezusa, którego roskazowanie na wieki wiekom. Amen.
 

1  X. Maii. Maja. Ibidem.
Męczennicy grzechy swe w męczeństwie obmywali.
Sędzia Gordianus krwie rozlewca uwierzył w Pana Jezusa.
Żona Gordiana uwierzyła.
Bałwan Jowiszów spalił Januarius kapłan.
Żona Gordiana za niewolnicę dla wiary ś. zaprzedana.
Gordianus bicie cierpi i rozsiekanie członków, dla Chrystusa.
Psi dotknąć się ciała męczennika nie śmieli.
Epimachiusa męczennika ciało do Rzymu przeniesione. 

Źródło:
Ks. Piotr Skarga, Żywoty Świętych Stárego y Nowego Zakonu, ná káʒ̇dy dzień przez cáły rok, Kraków 1605, pomocniczo: Kraków 1598
Transkrypcja typu „B”: Jakub Szukalski

Por. Spis świętych.
 

+

piątek, 7 sierpnia 2026

(169) Cztery Ewangelie i Poemat Boga-Człowieka: Porządek służby

   7 Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: Pójdź zaraz i siądź do stołu? 8 Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił? 9 Czy okazuje wdzięczność słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? 10 Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać. (Łk 17,7-10)

 

   7 Τίς δὲ ἐξ ὑμῶν δοῦλον ἔχων ἀροτριῶντα ἢ ποιμαίνοντα, ὃς εἰσελθόντι ἐκ τοῦ ἀγροῦ ἐρεῖ αὐτῷ· εὐθέως παρελθὼν ἀνάπεσε, 8 ἀλλ’ οὐχὶ ἐρεῖ αὐτῷ· ἑτοίμασον τί δειπνήσω καὶ περιζωσάμενος διακόνει μοι ἕως φάγω καὶ πίω, καὶ μετὰ ταῦτα φάγεσαι καὶ πίεσαι σύ; 9 μὴ ἔχει χάριν τῷ δούλῳ ὅτι ἐποίησεν τὰ διαταχθέντα; 10 οὕτως καὶ ὑμεῖς, ὅταν ποιήσητε πάντα τὰ διαταχθέντα ὑμῖν, λέγετε ὅτι δοῦλοι ἀχρεῖοί ἐσμεν, ὃ ὠφείλομεν ποιῆσαι πεποιήκαμεν. (Łk 17,7-10)


   «Posłuchajcie. Zaprawdę powiadam wam, że nikt nie może się szczycić tym, że wypełnia swój obowiązek, i domagać się specjalnych łask za to, co jest jego powinnością. 
   Judasz wspomniał, że wszystko Mi daliście, i powiedział Mi, że w zamian za to, co wy czynicie, Ja mam obowiązek was zadowalać. Ale posłuchajcie przez chwilę. Pośród was są rybacy, właściciele ziem, więcej niż jeden posiadający warsztat rzemieślniczy, a Zelota miał sługę. Otóż, kiedy chłopcy [pomagający] w łodziach lub mężczyźni, którzy jak słudzy pomagali wam w ogrodach oliwnych, w winnicach lub na polach, lub czeladnicy w warsztatach albo po prostu wierny sługa, który zajmował się domem i stołem, ukończyli swą pracę, czy może przez przypadek wy im usługiwaliście? I czyż nie jest tak samo we wszystkich domach i we wszystkich zajęciach? Któryż to człowiek mający sługę – który orał, pasł lub pracował w warsztacie – mówi mu po skończeniu jego pracy: „Usiądź zaraz do stołu”? Żaden. Kiedy [sługa] wraca z pól lub kiedy odkłada narzędzia, każdy pan mówi: „Daj mi jeść. Umyj się. W czystych szatach i przepasany usługuj mi, kiedy jem i piję. Potem ty się najesz i napijesz”. I nie można powiedzieć, że to jest zatwardziałością serca. Sługa bowiem ma usługiwać swemu panu, a pan nie ma takiego obowiązku względem sługi, gdyż sługa uczynił to, co jego pan polecił mu o poranku. Pan ma obowiązek być ludzkim wobec swego własnego sługi, sługa zaś ma obowiązek nie być leniwym i marnotrawnym, lecz przyczyniać się do dostatku tego, który go przyodziewa i karmi. Czy ścierpielibyście to, gdyby wasi chłopcy z łodzi, wasi pracownicy rolni lub inni, wasi słudzy domowi powiedzieli wam: „Służ mi, bo pracowałem”? Nie sądzę. 
   Tak samo wy, spoglądając na to, co uczyniliście i co robicie dla Mnie – a w przyszłości patrząc na to, co uczynicie dla kontynuowania Mojego dzieła i służenia nadal waszemu Nauczycielowi – musicie zawsze mówić: „Sługami nieużytecznymi jesteśmy, gdyż wypełnialiśmy jedynie naszą powinność”. Dostrzeżecie bowiem, że zawsze czyniliście o wiele mniej niż słusznie należało czynić dla zrównania z tym, co otrzymaliście od Boga. Jeśli będziecie w ten sposób rozumować, zobaczycie, że nie będą się w was rodzić pretensje ani niezadowolenie, i będziecie postępować sprawiedliwie».
(IV, cz. 3, 113: 24 kwietnia 1946. A, 8306-8315)

 

   Udite. In verità vi dico che nessuno deve vantarsi di fare il proprio dovere ed esigere per questo, che è un obbligo, speciali favori. 
   Giuda ha ricordato che tutto mi avete dato. E mi ha detto che per questo Io ho il dovere di accontentarvi per quello che fate. Ma sentite un po’. Fra voi sono dei pescatori, dei possidenti di terra, più d’uno che ha un’officina, e lo Zelote che aveva un servo. Orbene. Quando i garzoni della barca, o gli uomini che come servi vi aiutano nell’uliveto, o gli apprendisti dell’officina, o semplicemente il servo fedele che curava la casa e la mensa, finivano i loro lavori, voi vi mettevate forse a servirli? E così non è in tutte le case e le incombenze? Chi degli uomini, avendo un servo ad arare o a pascere, o un operaio nell’officina, gli dice quando finisce il lavoro: “Và subito a tavola”? Nessuno. Ma, sia che torni dai campi, come che abbia deposto gli arnesi del lavoro, ogni padrone dice: “Fammi da mangiare, ripulisciti e con veste pulita e cinta servimi mentre io mangio e bevo. Dopo mangerai e berrai tu”. Né si può dire che ciò sia durezza di cuore. Perché il servo deve servire il padrone, né il padrone gli resta obbligato perché il servo ha fatto ciò che al mattino il padrone aveva ordinato. Perché, se è vero che il padrone ha il dovere di essere umano col proprio servo, così il servo ha il dovere di non essere infingardo e dilapidatore, ma di cooperare al benessere del padrone che lo veste e lo sfama. Sopportereste voi che i vostri garzoni di barca, i contadini, gli operai, il servo di casa, vi dicessero: “Servimi perché io ho lavorato”? Non credo. 
   Così anche voi, guardando ciò che avete fatto e che fate per Me – e, in futuro, guardando ciò che farete per continuare la mia opera e continuare a servire il Maestro vostro – dovete sempre dire, perché vedrete anche che avete sempre fatto molto meno di quanto era giusto fare per essere a pari col molto avuto da Dio: “Siamo servi inutili, perché non abbiamo fatto che il nostro dovere”. Se così ragionerete, vedrete che non sentirete più pretese e malumori sorgere in voi, e agirete con giustizia». (6, 422)


Przekład polski Ewangelii: Biblia Tysiąclecia, wyd. V, Pallottinum, Poznań 2007 (Mt, Mk, Łk: tłum. o. Walenty Prokulski TJ; J: tłum. ks. Jan Drozd SDS)

Zapis grecki: wyd. Nestle-Aland 28

Przekład polski Poematu Boga-Człowieka napisanego przez Marię Valtortę: Ewa Bromboszcz (I-IV, VI-VII), ks. Michał Kaszowski (V), Vox Domini, Katowice (I: bez roku, II: 2010, III, cz. 1-2: 2000, cz. 3-4: 2002, IV, cz. 1-2: 2003, cz. 3-4: 2004, cz. 5-6: 2005, V: 2000, VI: 1998, VII: 1999)

Zapis włoski: Maria Valtorta, L’Evangelo come mi e' stato rivelato, Edizioni Paoline, Pisa 2001