11. Modlitwa.
Źródła:
John Donne, Devotions Vpon Emergent Occaſions, and ſeuerall ſteps in my Sicknes, London 1624
John Donne, Devotions Upon Emergent Occasions, Cambridge 1923
11. Modlitwa.
Dwa lustrzane odbicia
dwie niedorzeczności
w oczach świata
i w ludzkich myślach
Abraham i Józef
jeden oddał
swego zwykłego syna
drugi przyjął
nieswojego niezwykłego syna
obyśmy uczyli się od nich
oddawania tego co swoje i zwykłe
i przyjmowania co nieswoje i niezwykłe
przekraczając pojęcia
poznając Boga
w Jego Najświętszej Tajemnicy
I oddaleni, i bliscy – tak samo marnieli (Mdr 11,11).
I Egipcjanie, których Bóg potraktował jak nieubłagany król,
i Izraelici, których potraktował jak napominający ojciec –
jedni, jak i drudzy – byli wycieńczeni z pragnienia,
jedni nie mając wody z rzeki zamienionej w krew,
drudzy nie mając wody z pustyni spieczonej słońcem,
gdyż zapomnieli o Zdroju Wody Żywej,
który zawsze jest z nimi.
Nie daj, Boże, abyśmy i my o Nim zapominali,
tak często pijący z tej skały, którą jest Chrystus.
Nie pozwól nam zapomnieć
nawet w czasie największej posuchy.
Nie widziałem jeszcze małpy, która stałaby się człowiekiem,
ale widziałem ludzi, którzy stawali się małpami.
Powiem wam obecnie prawdę, która Moim nieprzyjaciołom może wydać się bluźnierstwem. Jednak wy jesteście Moimi przyjaciółmi. Mówię szczególnie do was, uczniów, których wybrałem, a także do was wszystkich, słuchających Mnie. Powiadam wam: aniołowie, duchy czyste i doskonałe, żyjące w światłości Najświętszej Trójcy i w Niej napełnione radością, są pomimo swej doskonałości – i uznają, że tak jest – w gorszej sytuacji niż wy, tak oddaleni od Nieba. Są w gorszej sytuacji, bo nie mogą się poświęcać i cierpieć, by współpracować w odkupieniu człowieka. Pomyślcie, Bóg nie bierze anioła i nie mówi mu: „Bądź odkupicielem człowieka”. On bierze Swego Syna. Wie jednak, że tej Ofierze – choć ma nieocenioną wartość i jej potęga jest nieskończona – czegoś brakuje. Bóg bowiem, w Swej dobroci Ojca, nie chce czynić różnicy pomiędzy Synem Swej miłości i dziećmi Swej mocy. Ogółowi zasług – które trzeba przeciwstawić wszystkim grzechom, gromadzonym przez ludzkość z godziny na godzinę – czegoś brak. Bóg nie bierze jednak aniołów dla dopełnienia tej miary i nie mówi im: „Weźcie na siebie cierpienie, by naśladować Chrystusa”. Bóg do was się zwraca: do was – ludzi. Mówi: „Cierpcie, poświęcajcie się, bądźcie podobni do Mego Baranka. Bądźcie współodkupicielami…”
O! Widzę zastępy anielskie, które – przerywając na chwilę ekstazę uwielbienia wokół Trójcy, będącej ich centrum – upadają na kolana i zwracając się w stronę ziemi, mówią: „Błogosławieni bądźcie wy, którzy możecie cierpieć z Chrystusem i dla Boga wiecznego, naszego i waszego.” Wielu nie rozumie jeszcze tej wielkości. Ona zbytnio przekracza człowieka. Gdy jednak Hostia zostanie ofiarowana, gdy wieczne Ziarno zmartwychwstanie, by więcej nie umrzeć – po tym jak zostanie zżęte, wymłócone, wyłuskane i pochowane we wnętrznościach ziemi – wtedy przyjdzie nadprzyrodzony Oświeciciel. On napełni światłem duchy, nawet najbardziej ociężałe, które jednak pozostały wierne Chrystusowi, Odkupicielowi. Wtedy zrozumiecie, że nie bluźniłem, lecz ogłosiłem wam najwyższą godność człowieka. Wynika ona z faktu, że może on być współodkupicielem, nawet jeśli wcześniej był tylko grzesznikiem. Przygotowujcie się do tego zadania czystością serca i intencji. Im bardziej będziecie czyści, tym lepiej zrozumiecie. Nieczystość, jakakolwiek by nie była, zawsze jest dymem zaciemniającym i obciążającym wzrok i rozum.
Słowa Jezusa do ludu w Betsaidzie, spisane przez Marię Valtortę, Poemat Boga-Człowieka, tłum. Ewa Bromboszcz, Katowice 2010.
Dobrem jest, że Dykasteria Nauki Wiary podaje nam wyjaśnienie o roli Maryi w dziele zbawienia. Jest to potrzebne. Jednak stwierdzenie, że „używanie tytułu Współodkupicielki dla określenia współpracy Maryi jest zawsze niewłaściwe” (Mater Populi fidelis, 22), to nadużycie, i to właśnie narusza stwierdzenia założone w Lumen gentium (12). Maryja została nazwana Współodkupicielką nie przez umysły heretyków albo jakichś myślicieli, teoretyków, filozofów, ale przez serca wierne, wypowiadające się w czystej pobożności, znane z życia pobożnego. Dykasteria Nauki Wiary powinna uszanować te pobożne uczucia ludzi wierzących i wyjaśnić, jak należy właściwie odczytywać określenie Współodkupicielki – jak należy to właściwie rozumieć w zgodzie z nauczaniem Jezusa i Kościoła.
Postawienie tej sprawy tak ostro, mianowicie, że użycie tego określenia jest zawsze „niewłaściwe”, to jakby nazwanie wypowiedziami heretyckimi wszystkich tych zdań, w których wcześniej nazwano Maryję „Współodkupicielką”. Tak to odbieram i dlatego ubolewam.
Użyto tego słowa „zawsze”, co wcale w tym wypadku nie jest zgodne z prawdą, ponieważ są przypadki, w których możemy określać Maryję Współodkupicielką, nie łamiąc prawowiernej nauki Kościoła. Zresztą sama nota przeczy sobie pod tym względem, ponieważ wyjaśnia najpierw znaczenia, w jakich stosowano określenie „Współodkupicielka” i na podstawie tych wyjaśnień okazuje się, że te znaczenia wcale nie są sprzeczne z nauką Kościoła, co w rzeczy samej potwierdza, że nie zawsze używanie tytułu Współodkupicielki jest niewłaściwe. Dziwię się i smutno mi, że brak w tym logiki.
Tytuł Współodkupicielki należy uszanować jako piękny wyraz wiary i poznania osoby Maryi. Dykasteria Nauki Wiary powinna ten tytuł odpowiednio wyjaśnić, a nie przekreślać. O to bym poprosił Urząd Nauczycielski naszego Kościoła ♥
Jeżeli stajemy się w jakiś sposób pośrednikami Boga, jeśli przynosimy komuś Boga, to stajemy się pośrednikami wszystkich łask, ponieważ sam Bóg jest wszystkimi łaskami. Nie przynosimy przecież kogoś połowicznego, niecałego. Przynosimy Jego. On sam w nas rozpoczyna i dokańcza to działanie. Jeśli komuś przynosimy Boga, to całego Boga, z wszystkimi Jego łaskami. Dlatego też określenie Pośredniczka wszystkich łask okazuje się stosowne wobec Maryi – i to wobec Niej szczególnie.