poniedziałek, 10 października 2011

Odmieniające życie

   Gdy Wybawca staje się całym twoim życiem, twoje życie zostaje przemienione w prawdziwego Wybawcę. Dzieje się to w tajni duszy, gdzie zmysły niewiele spostrzegają. Dlatego modliła się św. Faustyna: „Jezu, żywocie mój, czuję to dobrze, że mnie przemieniasz w Siebie, w tajni duszy, gdzie zmysły niewiele spostrzegają” (Dzienniczek 465).
   Życie ukazało się Faustynie jako Król Miłosierdzia wysyłający swe promienie do całego świata. Zadaniem tych promieni jest osłona przed wszystkim, co nie jest życiem, i posilanie duszy. Dlatego modliła się św. Faustyna: „O, Zbawicielu mój, ukryj mnie całą w głębi Serca Swego i osłaniaj swymi promieniami przed wszystkim co nie jest Tobą. Proszę Cię, Jezu, niech te dwa promienie, które wyszły z Najmiłosierniejszego Serca Twego zasilają nieustannie moją duszę” (
Dzienniczek 465).

Madonna w złotej koronie
(obrazek Wiesławy Kwiatkowskiej)

Prośba do Odnowiciela

Ucz mnie od początku
i pozwól mi powrócić do początku.

Zwiastun Koronki i Jego imię

Anioł, którego widziała siostra Faustyna i pod wpływem którego pierwszy raz wypowiedziała wewnętrznie słowa Koronki do Miłosierdzia, to Michał. Siostra nazwała Go wykonawcą gniewu Bożego (Dzienniczek 474), a w objawieniu Znaczenia Michała zostało powiedziane, że Michał działa jako wykonawca Bożych wyroków.

sobota, 8 października 2011

Wezwanie Michała

Czysty, światły Ktoś Jak Bóg,
Wielki Zwiastun Miłości,
obroni Cię w walce,
da siłę w trudności.
Jeden mały znaczek,
iskierka w serduszku,
zapala w Tobie wiarę,
widzisz możliwości.
Widok się poszerza,
wszystko jasne jak słońce,
miłość Cię odświeża,
wznieca serce gorące.
Walka, kłótnia znika
w obliczu miłości,
zatopiony w iskierce
znajdziesz wrota radości.
Niegodziwości, zasadzki –
wymysły złego ducha –
przed wszystkim Cię obroni
miłości otucha.
Ktoś Jak Bóg przychodzi –
jawny znak Miłości,
piękny w swej Słowności,
rozprasza ciemności.
On zwiastuje pokój,
prowadzi do zgody.
Wszystkie niedorzeczności
nikną w świetle miłości.
Zasadzili się na Ciebie
możni okrutnicy.
Ty rozbrajasz wszystkich,
Okrutniku Miłości.
Słowem swoim świecisz,
tniesz Nim ostro jasno,
jesteś Jego narzędziem
przetopionym w światło.
Świeży wiatr sprowadzasz,
przynosisz woń nieba,
odpędzasz wyziewy
zabójców miłości.
Swym strachem wszystkich gromisz,
bo Twa miłość wielka
zmusza do ucieczki
niemiłosne myśli
pełne nienawiści.

Proszę więc w pokorze,
przyjdź w swej okazałości,
rozgrom me słabości.
Uderz piorunem
w skorupę mego serca,
ulepioną przez wroga,
zakrywającą Boga.
Niech niebo mego serca
rozjaśnieje jak po burzy,
odpędź wszelkie chmury,
bym w światłości się zanurzył.

Jesteś wodzem
niebiańskich światełek –
czynników odtwarzających
we mnie pamięć nieba.
Cały ogrom świateł –
Ty nimi przewodzisz.
Wróg i inne złe duchy
strącone są w przepaść
przez Ciebie, Dzielna Światłości,
i przez Twe światełka.
Wróg, złe duchy
po tym świecie krążą,
gubią dusze ludzi.
Ktoś Jak Bóg przychodzi,
odtrąca wszelkie złości,
dobroć w sercach budzi.

Strzelaj strzałą Słowa
do uszu Michała.
On strzeli miłością
i ugodzi wroga.


wtorek, 4 października 2011

Nietrzymanie Boga

Trzymając się najlepszego,
pomijasz gorszego.

Boga więc się nie trzymaj,
wspomnij na bliźniego.

To nie ty masz trzymać.
Pozwól trzymać Bogu.

On ma być twoim życiem.

poniedziałek, 3 października 2011

sobota, 1 października 2011

Nieskończona modlitwa ♥

Miliony przygotowań, tysiące powtórzeń –
różne głosy nawołują do ciągłej ofiary.
Jedne ze wschodu, drugie z zachodu,
jedne z południa, drugie z północy –
wszystkie cisną ci się do serca
i chcą cię rozerwać na strzępy.
Jak z jednym ciałem i jednym głosem
spełnisz obowiązek wiecznej modlitwy?
Jak staniesz równocześnie
na wschodzie, zachodzie, południu i północy?
Ile imion, słów i zdań muszą wypowiedzieć twe wargi,
by zadowolić wszystkich?
Ile czynów i ruchów musisz wykonać,
żeby wszystkim dogodzić?
Wszystko to nieskończone,
niezamknięte w żadnym czasie i miejscu.
Nieskończonego ducha nie zdołasz zaspokoić
czymkolwiek skończonym, wymiernym.
Porzuć więc sztywne ramy i ustalenia
i wkrocz do nieskończoności.
Nie określaj niczego i nie nazywaj,
patrz w dalekie otchłanie –
tam, gdzie rozum i wzrok nie sięga,
gdzie miłość Boża ciągle się wylewa.
Nieskończoność obdarzaj nieskończonością,
uwalniaj wszystko, nic nie zatrzymuj.
Jedno przygotowanie, jedno powtórzenie,
jeden głos, jedna nieprzerwana ofiara,
jeden kierunek i jedno miejsce,
jeden duch wszystko ogarniający,
jedno imię, słowo, zdanie,
jedno zadowolenie,
jeden czyn i ruch,
jedno dogodzenie,
bez początku, bez końca,
nieskończone.
Życie prawdziwe to życie nieuchwytne,
bez celu,
bez zamiaru,
niepojęte.
To właśnie jest życie tajemnicą –
widzialne spełnienie świętości.
Tam, gdzie nie masz celu,
Bóg nadaje tobie cel.
Gdzie nie masz zamiaru,
włączony jesteś w wieczny zamiar.
Gdy nie pojmujesz,
odsłania się to, co oczywiste.
Tajemnica pozostaje nietknięta.
Jest zawsze nienaruszona.
Świętość zostaje spełniona
w jednym małym zarodku –
niepoznanym,
a jednak widocznym