sobota, 25 marca 2023

(123) Żywoty Świętych: Pięciu papieży

Męczeństwo piąci Papieżów,
których kościół w tym miesiącu święci,
to jest: Kleta 26. Kwietnia, Aniceta 17. Sotera i Gaja 22.
Marcellina 26. pisane od Damasa, Platyny, i innych.
1

 
   2Kletus Rzymianin, z ojca Emiliana, wtóry po Pietrze ś. papież, prośbą świętego Klemensa (któremu Piotr święty ustnie, umierając za Chrystusa na krzyżu, kościół polecił) zniewolony, wstąpił na stolicę Papieską, za czasów Wespazjana Cesarza i Tyta syna jego – którzy Jeruzalem zburzyli, i ono karanie nad Żydowskim narodem, którym im groził Jezus, od nich ukrzyżowany, wykonali. Był uczony i święty ten to Kletus, i osobną pilnością, i pracą, kościół Boży miedzy onym pogaństwem, i dopiero w prześladowaniu rostącą wiarę sprawował. Z roskazania Piotra świętego poświęcił i postawił dwadzieścia i pięć kapłanów w Rzymie, na chrzest i naukę ludu do Chrystusa, i wiary świętej nowo przystającego. Napierwszy pozdrowienia onego na listach używać począł: Pozdrowienie wam, i Apostolskie błogosławieństwo. Dobrze sprawując i stanowiąc kościół Boży, gdy wtóre po Neronie, Domicjanus Cesarz na Chrześcijany prześladowanie wzruszył (w którym i Jan ś. Ewangelista, jeszcze na on czas żyjący, w Rzymie u bramy Łacińskiej we wrzącym oleju smażony był) ten jako głowa i Biskup Chrześcijański Kletus, naprzód pozwany był do Domicjana, przed którym gdy wyznał Chrystusa ukrzyżowanego być prawym Bogiem – a inne Rzymskie fałszywe i zdradliwe ganił, i chytrość w nich czartowską, w zgubie ludzkiej ukazował – srodze zmęczony, bity, palony, gdy nic nie spuszczał, ale raczej w mękach stateczniejszym zostawał – ścięty na koniec, ofiarą się zstał Bogu, i ten żywot który od niego miał, jemu na posługę i wyznanie prawdy, i nauki jego, z radością oddał. Żył na Papiestwie lat dwanaście – pogrzebiony wedle ciała Piotra ś. wziąwszy na duszy wieczną a nieodmienną zapłatę, czeka na ciele zmartwychwstania na on dzień sądu świata wszytkiego – na który daj nam Boże z nim i wszytkimi świętymi, uczestnictwo na wieki. Amen.

  
3Drudzy tu (iż cię przestrzegę Czytelniku) dziury szukać chcą heretykowie, aby prawdzie kościelnej uwlekli – powiadając, iż Piotr ś. w Rzymie nigdy nie był, przeto iż jedni historykowie mówią, iż po Pietrze świętym wstąpił Klemens, a drudzy kładą Lina i tego to Kleta, toż dopiero Klemensa: ta, powiadają, niestateczność powieści i niezgoda, fałsz pokazuje. Przeto niech wiedzą, iż Piotr ś. naznaczył był Klemensa po sobie, jako Damasus świadczy i inni4 – wszakże iż Piotr ś. tych dwu, Lina i Kleta, jako pomocników za żywota swego do sprawowania kościoła używał – brać im tego Klemens nie chciał, pókiby byli żywi – prosząc ich pokornie, aby tak, jako za żywota Piotra ś. czynili – kościół Boży sprawowali – a sam po wielu królestwach, jako zacny z rodzaju i znajomy wszytkim, biegał, rozsiewając Ewangelią, aż dopiero po ich śmierci, czwartym od Piotra ś. stolicę Apostolską zasiadł. Przeto i wtóry się liczy, i czwarty po ś. Pietrze. O czym czytaj u Greckiego Epifaniusza: Haeres. 27. & Concil. Tom. 1. in vita Clementis.

  
5Anicetus z Syriej rodem, ojca miał Jana z miasta Humisjej, abo Aniza – po Piusie męczenniku, dwanasty od Piotra ś. na Papiestwie siedział, za czasów Antonina Cesarza Filozofa. Kościół Boży w onych trudnych, cięszkich, i w srogich prześladowaniach, szczęśliwie i w wielkiej cierpliwości sprawował przez lat jedennaście. Miedzy innemi porządkami postanowił, aby klerykowie i duchowni włosów nie zapuszczali. Naukę swoję i pasterstwo krwią potwierdził – mężnie za Pana swego, i wiarę tę której nauczał, w rękach pogańskich, gdy się sprośnością bogów ich brzydził, a im prawego Boga Chrystusa ukazował, umarł – i koronę męczeńską odniósł. Pogrzebiony w Cmyntarzu Kalista, z Chrystusem króluje na wieki. Amen.

  
6Soter Włoch, w Fundys mieście Kampaniej urodzony, z ojca Konkordiusa, trzynasty od Piotra ś. sprawował po Anicecie kościół Boży, za czasów Antoninów Cesarzów, przez lat dziewięć. Miedzy innemi postępki, nauki i obyczajów kościelnych, gdy się dowiedział, iż mniszki abo panny Chrystusowi oddane, ołtarzowi służących naczynia i korporałów dotykały się, i kadzielnice w służbie Bożej, jako kapłani zwykli, używały – zakazał tego, stanowiąc to, aby się w te rzeczy, które tylko mężczyźnie w służbie Bożej wolne są, nie wdawały, a na swym nabożeństwie przestawały. Postanowił też, aby wszyscy synowie kościelni na dzień wieczerzy Pańskiej ciała Chrystusowego pożywali – okrom tych którymby jaki wielki grzech tego czynić nie dopuścił. Z taką pilnością i czucim nad trzodą Bożą dobry pasterz, naukę swoję i rząd sprawując, nie umarł na łóżku swoim – ale jako inni przodkowie jego pojmany od Cesarzów, krwią poprawił tego co uczył – statecznie zostając przy Panie i Bogu naszym Jezusie. Siedział lat dziewięć na Papiestwie – i odniósł za pracą swoję koronę męczeńską – przez tegoż Pana naszego Jezusa, który z Ojcem i z Duchem świętym ma równą chwałę na wieki wiekom. Amen.

  
7Obacz jako to stare są Apostolskie podania – iż około ofiary przenaświętszej, to jest Mszej, taka uczciwość w obrządkach, w naczyniach, obrusach, korporałach, zachowała się, i tych rzeczy dotykać się białymgłowom (chociaż w czystości Chrystusowi poświęconym) nie godziło – nie przecz innego, jedno iż tam na ołtarzu jest straszliwa ona i drżenia pełna służba, i prawoista obecność ciała i krwie Pana Jezusowej, którą sami tylko kapłani poświęcają i sprawują.
   2. Widzisz też, jako jeszcze za onych czasów klasztory panieńskie były.


   Gajus Słowieńskiego z Dalmacjej narodu, i powinowaty Dioklecjana Cesarza, po umęczonym Eutychianie, za czasów tegoż Dioklecjana, dwudziesty i ósmy po Pietrze ś. i zaraz jako na pewną męczeńską śmierć wstąpił. Ten jako Mojzesz wolał być miedzy wzgardzonymi Chrześcijany, których krew srodze rozlewano, a niżli w powinowactwie Cesarskim, dóbr, sławy, i rozkoszy cielesnych użyć.
8Za czasu jego Chromacjus starosta Rzymski, Tyburcjus syn jego, Markus i Marcellinus, Sebastian, i innych wiele zacnych barzo z Senatu Rzymskiego ludzi, tajemnie i jawnie wiarę świętą, i z nią wszystko złe na świecie i gotową śmierć przyjmowali i wyznawali. A gdy na on czas Chrześcijanie wielkie uciśnienie cierpieli, tak iż i wody z rzeki brać, i kupić nic sobie ku żywności bez niebezpieczeństwa żywota swego nie mogli – skupiwszy wszytki tajemnie w domu Chromacjusa Gajus papież – radził aby jedni z Rzymu uciekali – a którzyby z nim zostać, a tak wiele serca z daru Bożego mieć mogli, aby gardła dla Chrystusa mężnie nastawali – aby to na ich wolej było. Krył się i sam niemały czas w Rzymie w pieczarach i dziurach ziemnych, gdzie i Chrześcijany nauczał, i służbę Boską sprawował – ale gdy czas jego przyszedł – ochotnie za naukę i wiarę, którą sławił o Panu naszym Jezusie, krew swoję w ręku prześladowników P. Bogu ofiarował. Miedzy innymi kościoła porządkami, postanowił, aby nikt na biskupstwo obrany nie był, któryby we wszytkich siedmi święceniach, porządnie na nie wstępując, Panu Bogu nie służył. Koronowany męczeństwem, na cmyntarzu Kalista pochowany jest. Sprawował kościół lat jedennaście, na cześć Bogu w Trójcy jedynemu. Amen.

  
9Marcellinus Rzymianin, z ojca Projekta, po tym świętym Gaju nastąpił, za panowania tegoż Dioklecjana – gdy się już barzo na prześladowanie Kościoła Bożego szerzyło, 10tak iż przez dni trzydzieści po siedmnaście tysięcy Chrześcijan obojej płci w rozmaitych stronach, rozmaitymi mękami zabijano, po wszytkim świecie i państwie Rzymskim – w którym się już było bez liczby Chrześcijan (chociaż pod mocą pogańską i ustawicznymi uciskami) rozmnożyło – niewypowiedziane okrucieństwo oni krwie żarłocy nad sługami Bożymi czynili, tak iż miasta niektóre puste zostawały. W tym i ten Papież Marcellinus w Rzymie pojmany jest, i za zdradą Urbana Biskupa pogańskiego nawyższego, tudzież i za postrachem i obietnicami a prośbami Dioklecjana Cesarza, dał się nędznie uwieść, i w srogi grzech upadł. Po długiej rozmowie prowadził go Cesarz do kościoła Westy i Isydy – co gdy ujźrzeli dwa kapłani, Gajus i Innocencjus, i trzej diakoni, Urbanus, Kastorius, Juwenalis, którzy szli za nim, iż w kościół pogański idzie Biskup ich, przelękli się, i u progu się wrócili, i uciekli do swoich – 11a Marcelinus na postrach obietnice i na prośbę Dioklecjanowę, kadzidło ręką swą wrzucił na ogień, i ofiarę uczynił diabelską, i cięszki wielki grzech popełnił. Duchowni którzy go odbieżeli, powiedzieli Chrześcijanom, iż z Cesarzem jest w kościele Westy – i pobieżeli tam, i widzieli on grzech jego, i jako Cesarz kładł nań drogą szatę, za przyjaciela go sobie biorąc. Zasmucił się wielce z tego wszytek kościół Boży, iż nawyższy pasterz ich to uczynił, od czego sam inne odwodził, a ten który wiele męczenników upominaniem swym Bogu pozyskał, i do mężnej śmierci za Chrystusa przyprawił. 12Tedy się wszytko duchowieństwo zebrało na Synod w Sennuesse w Kampaniej sto ośmdziesiąt Biskupów – abo jako drudzy piszą trzysta (podobno kapłanów) radząc o dobrym kościelnym, aby mu on upadek Marcellina szkody w wierze nie uczynił. Dotkniony Duchem ś. Marcellinus, sercem skruszonym cięszko żałować grzechu swego począł – i wziąwszy na szyję włosiennicę, w płaczu rzewnym pobieżał do Sennuessy do onych Biskupów, wyznawając grzech swój, i upadek swój opłakiwając – i dawał się na sąd i karanie ich. 13A oni zgodnie wszyscy powiedzieli: sam się sądź, sam się karz nawyższy kapłanie – z ust twoich potępiony, z ust twoich usprawiedliwiony będziesz. Nawyższa stolica od nikogoż sądzona być nie może. Tedy się sam potępił Marcellinus, mówiąc: odsądzam się kapłaństwa, któregom godzien już nie jest – a zaklinam wszystkich, którzyby ciało moje pogrześć śmieli – bom i ziemie aby mię przyjęła niedostojny. A Biskupi mu mówili:14 Piotr ś. przodek twój także upadł – a jednak go żaden Apostoł nie potępił – ale za takimiż łzami i pokutą, dostąpił miłosierdzia u Pana swego. Tak się w Sennuesse odprawiwszy Marcellinus, do Rzymu pobieżał – i wszedszy do Cesarza Dioklecjana – gromił go słowy straszliwymi, iż go o tak wielki grzech przyprawił – i rzucił przedeń onę szatę w którą go był ubrał – a z płaczem żałość wielką z grzechu swego pokazował – i sławiąc przed nim Chrystusa Boga prawego, który pokutujące przyjmuje, hańbił fałszywe i diabelskie bogi jego. Dioklecjan rozgniewany, długo go męczyć, i na koniec ściąć kazał. Szli z nim na śmierć drudzy trzej Chrześcijanie, Klaudius, Cyrynus, i Antonius – prowadził ich Marcellus kapłan, który po nim na Papiestwo wstąpił, i poprzysiągł go Marcellinus, prosząc aby Dioklecjana nie słuchał, a ciała jego nie grzebł: bom się, powiada, zaprzał Pana mego, ziemiem tej nie godzien jest – 15tak mężnie krew za Pana swego rozlewając, upadek swój nagrodził, we krwi swej dla Chrystusa obmył zmazaną szatę swego sumnienia – i zstał się po onym grzechu w pokucie i nagrodzie milszym Bogu, i dostojnym korony męczeńskiej. Ciało jego przez trzydzieści dni niepogrzebione leżało – żaden go Chrześcijanin dla onej klątwy pogrześć nie śmiał. Lecz Piotr ś. ukazał się Marcellowi temu, który na Papiestwo po Marcellinie wstąpił – i pytał go, czemuby onego ciała tak długo nie pogrzebł? A on odpowiedział: Boję się klątwy jego, którą dał na wszytki którzyby się tego ważyć śmieli – a Piotr ś. rzekł: Nie pomnisz co pisano – kto się poniża, podwyższon będzie? idźże a pogrzeb go, i połóż wedla mnie. I tak uczynił Marcellus. Sprawował kościół Marcellinus przez lat dziewięć, na chwałę Bogu żywemu, którego sławią święci bez końca na wieki. Amen.

  
16Dziwniejszy są Święci gdy z grzechu na pokutę powstają – wszytko Boga miłującym ku dobremu służy, i sam grzech pożytek im do więtszej w cnotach gorącości i doskonalstwa, gdy z niego powstają przynosi, i tak się iszczą one słowa o Panu Bogu jako o ścisłym gospodarzu,17 iż tam zbiera gdzie nie rozsypał, i tam żnie gdzie nie siał. Pan Bóg grzechu nie sieje, a przedsię z niego w pokucie Świętych swoich cześć wielką ma, gdy się lepszymi zstają, i lepiej mu służą po grzechu, niż przed grzechem.
   2.
18Obacz jako ci święci Biskupi 180. Papieża sądzić nie chcieli – wiedząc iż ojca synowie, poddani przełożonego, sądzić nie mogą – jedno go prosili, aby się sam sądził. Co rozumiesz jako ci wiele o zwierzchności Papieskiej, i stolicy Piotra świętego trzymali? iż jest nad wszystkim nawyższa – a fałsz takim świadkom, i tak zgodnym, i tak świętym, onego zwłaszcza wieku, przyczytać – a ktoby się nie wstydził?
   3. Papież nawyższa głowa wszytkiego Chrześcijaństwa, upaść w grzech może jako inny człowiek – ale w błąd około nauki póki na tym urzędzie jest, i z urzędu Apostolskiego skazuje i uczy, nie jako który bez urzędu doktor – ale jako namiestnik Chrystusów – tam nigdy zbłądzić, by był nagorszy nie może. Bo na to ma obietnice Chrystusowe,
19 iż jest opoka wyznania tajemnic wiary – która się nigdy zachwiać dla kościoła, który nie błądzi, nie może – a iż wiara jego nigdy ustać nie ma. Przetoż się doznało, iż drudzy przed Papiestwem, mieli niektóre błędy, z kościołem się nie zgadzające – a skoro na Papiestwo wstąpili, wnetże się w nich upamiętali, i stać przy nich, ani się z nimi odkryć, za przywilejem osobnym tej stolice Piotrowej nie mogli.
 

1  XXVI. April. Kwietnia.
2  Hiero. in Catalog. August. epist. 165. Epiphan. Haeresi. 27.
3  Obrok duchowny.
4  Damasus in vita Clementis.
Kładzie się 17. dnia Kwietnia. Żył około Roku Pańskiego, 163.
22. dnia Kwietnia. Cierpiał około Roku Pańskiego, 172.
7  Obrok duchowny.
Część żywota Papieża Gaja czytaj w żywocie ś. Sebastiana 20. Ianua. Tyburcjusa 30. Ianuarii.
26. dnia Kwietnia.
10  Wielkie prześladowanie.
11  Marcellinus Papież upadł w grzech bałwochwalski dla bojaźni.
12  Synod w Sennuesse. [Obecnie w mianowniku pisownia „Sinuessa” – przyp. JS.]
13  Sądzić Papieża nie chcieli Biskupi oni.
14  Concil. Tom. 1.
15  Marcellinus męczeństwem zaprzenie nagrodził.
16  Obrok duchowny.
17  Mt 25.
18  Zwierzchność stolice Rzymskiej.
19  Mt 16, Łk 22.

Źródło:
Ks. Piotr Skarga, Żywoty Świętych Stárego y Nowego Zakonu, ná káʒ̇dy dzień przez cáły rok, Kraków 1605, pomocniczo: Kraków 1598
Transkrypcja typu „B”: Jakub Szukalski

+

sobota, 11 marca 2023

(159) Cztery Ewangelie i Poemat Boga-Człowieka: Czystość małżeństwa i samotności

   1 Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileę i przeniósł się w granice Judei za Jordan. 2 Poszły za Nim wielkie tłumy, i tam je uzdrowił.
  
3 Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» 4 On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę?» 5 I rzekł: «Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem». 6 A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela». 7 Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz przykazał dać jej list rozwodowy i odprawić ją?» 8 Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. 9 A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę – chyba że w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo».
   10 Rzekli Mu uczniowie: «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić». 11 On zaś im odpowiedział: «Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. 12 Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są także bezżenni, którzy ze względu na królestwo niebieskie sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!» (Mt 19,1-12)

   1
Wybrał się stamtąd i przyszedł w granice Judei i Zajordania. A tłumy znowu ściągały do Niego i znów je nauczał, jak miał w zwyczaju.
  
2 I przystąpili do Niego faryzeusze, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. 3 Odpowiadając, zapytał ich: «Co wam przykazał Mojżesz?» 4 Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić». 5 Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. 6 Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: 7 dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę 8 i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. 9 Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela».
   10 W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. 11 Powiedział im: «Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. 12 I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo». (Mk 10,1-12)


   1
Καὶ ἐγένετο ὅτε ἐτέλεσεν ὁ Ἰησοῦς τοὺς λόγους τούτους, μετῆρεν ἀπὸ τῆς Γαλιλαίας καὶ ἦλθεν εἰς τὰ ὅρια τῆς Ἰουδαίας πέραν τοῦ Ἰορδάνου. 2 καὶ ἠκολούθησαν αὐτῷ ὄχλοι πολλοί, καὶ ἐθεράπευσεν αὐτοὺς ἐκεῖ.
   3 Καὶ προσῆλθον αὐτῷ Φαρισαῖοι πειράζοντες αὐτὸν καὶ λέγοντες· εἰ ἔξεστιν ἀνθρώπῳ ἀπολῦσαι τὴν γυναῖκα αὐτοῦ κατὰ πᾶσαν αἰτίαν; 4 ὁ δὲ ἀποκριθεὶς εἶπεν· οὐκ ἀνέγνωτε ὅτι ὁ κτίσας ἀπ’ ἀρχῆς ἄρσεν καὶ θῆλυ ἐποίησεν αὐτούς ; 5 καὶ εἶπεν· ἕνεκα τούτου καταλείψει ἄνθρωπος τὸν πατέρα καὶ τὴν μητέρα καὶ κολληθήσεται τῇ γυναικὶ αὐτοῦ, καὶ ἔσονται οἱ δύο εἰς σάρκα μίαν 6 ὥστε οὐκέτι εἰσὶν δύο ἀλλὰ σὰρξ μία. ὃ οὖν ὁ θεὸς συνέζευξεν ἄνθρωπος μὴ χωριζέτω. 7 Λέγουσιν αὐτῷ· τί οὖν Μωϋσῆς ἐνετείλατο δοῦναι βιβλίον ἀποστασίου καὶ ἀπολῦσαι [αὐτήν]; 8 λέγει αὐτοῖς ὅτι Μωϋσῆς πρὸς τὴν σκληροκαρδίαν ὑμῶν ἐπέτρεψεν ὑμῖν ἀπολῦσαι τὰς γυναῖκας ὑμῶν, ἀπ’ ἀρχῆς δὲ οὐ γέγονεν οὕτως. 9 λέγω δὲ ὑμῖν ὅτι ὃς ἂν ἀπολύσῃ τὴν γυναῖκα αὐτοῦ μὴ ἐπὶ πορνείᾳ καὶ γαμήσῃ ἄλλην μοιχᾶται.
   10 Λέγουσιν αὐτῷ οἱ μαθηταὶ [αὐτοῦ]· εἰ οὕτως ἐστὶν ἡ αἰτία τοῦ ἀνθρώπου μετὰ τῆς γυναικός, οὐ συμφέρει γαμῆσαι. 11 ὁ δὲ εἶπεν αὐτοῖς· οὐ πάντες χωροῦσιν τὸν λόγον [τοῦτον] ἀλλ’ οἷς δέδοται. 12 εἰσὶν γὰρ εὐνοῦχοι οἵτινες ἐκ κοιλίας μητρὸς ἐγεννήθησαν οὕτως, καὶ εἰσὶν εὐνοῦχοι οἵτινες εὐνουχίσθησαν ὑπὸ τῶν ἀνθρώπων, καὶ εἰσὶν εὐνοῦχοι οἵτινες εὐνούχισαν ἑαυτοὺς διὰ τὴν βασιλείαν τῶν οὐρανῶν. ὁ δυνάμενος χωρεῖν χωρείτω. (Mt 19,1-12)


   1 Καὶ ἐκεῖθεν ἀναστὰς ἔρχεται εἰς τὰ ὅρια τῆς Ἰουδαίας [καὶ] πέραν τοῦ Ἰορδάνου, καὶ συμπορεύονται πάλιν ὄχλοι πρὸς αὐτόν, καὶ ὡς εἰώθει πάλιν ἐδίδασκεν αὐτούς.
   2 Καὶ προσελθόντες Φαρισαῖοι ἐπηρώτων αὐτὸν εἰ ἔξεστιν ἀνδρὶ γυναῖκα ἀπολῦσαι, πειράζοντες αὐτόν. 3 ὁ δὲ ἀποκριθεὶς εἶπεν αὐτοῖς· τί ὑμῖν ἐνετείλατο Μωϋσῆς; 4 οἱ δὲ εἶπαν· ἐπέτρεψεν Μωϋσῆς βιβλίον ἀποστασίου γράψαι καὶ ἀπολῦσαι. 5 ὁ δὲ Ἰησοῦς εἶπεν αὐτοῖς· πρὸς τὴν σκληροκαρδίαν ὑμῶν ἔγραψεν ὑμῖν τὴν ἐντολὴν ταύτην. 6 ἀπὸ δὲ ἀρχῆς κτίσεως ἄρσεν καὶ θῆλυ ἐποίησεν αὐτούς· 7 ἕνεκεν τούτου καταλείψει ἄνθρωπος τὸν πατέρα αὐτοῦ καὶ τὴν μητέρα [καὶ προσκολληθήσεται πρὸς τὴν γυναῖκα αὐτοῦ] , 8 καὶ ἔσονται οἱ δύο εἰς σάρκα μίαν· ὥστε οὐκέτι εἰσὶν δύο ἀλλὰ μία σάρξ. 9 ὃ οὖν ὁ θεὸς συνέζευξεν ἄνθρωπος μὴ χωριζέτω.
   10 Καὶ εἰς τὴν οἰκίαν πάλιν οἱ μαθηταὶ περὶ τούτου ἐπηρώτων αὐτόν. 11 καὶ λέγει αὐτοῖς· ὃς ἂν ἀπολύσῃ τὴν γυναῖκα αὐτοῦ καὶ γαμήσῃ ἄλλην μοιχᾶται ἐπ’ αὐτήν· 12 καὶ ἐὰν αὐτὴ ἀπολύσασα τὸν ἄνδρα αὐτῆς γαμήσῃ ἄλλον μοιχᾶται. (Mk 10,1-12)


   «Pokój tym, którzy Mnie słuchają!
   Jest powiedziane w Księdze Ezdrasza, w modlitwie Ezdrasza:
1 „Teraz, Boże nasz, co powiemy, żeśmy po tym znowu przekroczyli Twoje przykazania, któreś nadał przez swoje sługi...”»
   «Przestań mówić Ty, który przemawiasz. To my damy Ci temat» – woła grupka faryzeuszy, którzy torują sobie drogę poprzez tłum. Niemal natychmiast pojawia się ponownie uzbrojona eskorta i zatrzymuje się blisko, z boku. Faryzeusze stoją teraz naprzeciw Jezusa. [Pytają:] «Ty jesteś Galilejczykiem? Jezusem z Nazaretu?»
   «Tak!» [– odpowiada Jezus.]
   «Niech Bóg będzie uwielbiony, że Cię znaleźliśmy!»
   Na ich twarzach maluje się jednak wielka nienawiść i nie wydają się szczęśliwi z powodu spotkania... Najstarszy mówi:
   «Idziemy za Tobą od wielu dni, lecz przybywaliśmy zawsze po Twoim odejściu».
   «Dlaczego idziecie za Mną?» [– pyta Jezus.]
   «Bo jesteś Nauczycielem, a my chcemy otrzymać pouczenie o pewnym mrocznym punkcie Prawa».
   «Nie ma mrocznych punktów w Prawie Boga».
   «W nim – nie. Ale... cha!... cha!... ale na Prawie są „nakładki”, jak powiadasz... cha!... cha!... i one wywołały zaciemnienie» [– tłumaczą faryzeusze.]
   «Najwyżej cienie. I wystarczy zwrócić swój rozum ku Bogu, aby je rozproszyć» [– wyjaśnia Jezus.]
   «Nie wszyscy ludzie to potrafią. My, na przykład, pozostajemy w mroku. Ty jesteś Rabbim. Cha! Cha! Cha!... Pomóż nam więc».
   «Co chcecie wiedzieć?» [– pyta Jezus.]
   «Chcemy wiedzieć, czy wolno mężczyźnie porzucić własną żonę z jakiegoś powodu. To często się zdarza i za każdym razem tam, gdzie się to dzieje, wywołuje wrzawę. Ludzie zwracają się do nas, żeby się dowiedzieć, czy to jest dozwolone, my zaś odpowiadamy w zależności od przypadku...»
   «Udzielając zgody w dziewięćdziesięciu przypadkach na sto. [– mówi im Jezus –] Te dziesięć, których nie uznajecie, dotyczy biednych lub waszych wrogów».
   «Skąd to wiesz?» [– dopytują się.]
   «Bo tak dzieje się we wszystkich ludzkich sprawach. Dodaję jeszcze trzecią grupę, [której wy przyznajecie prawo do rozwodu]. Gdyby rozwód był dozwolony ta grupa najbardziej miałaby do niego prawo, gdyż chodzi o wypadki naprawdę ciężkie, takie jak nieuleczalny trąd, dożywotni wyrok lub wstydliwe choroby...»
   «Zatem, według Ciebie, to nigdy nie jest dozwolone?»
   «Ani według Mnie, ani według Najwyższego, ani według żadnej duszy prawej. Czy nie czytaliście, że Stwórca, u początku dni, stworzył mężczyznę i niewiastę? I stworzył ich jako męża i żonę. Nie musiał tego robić. Gdyby zechciał, mógłby dla króla Stworzenia – uczynionego na Swój obraz i podobieństwo – ustanowić inny sposób rozmnażania się, który też byłby dobry, chociaż różniłby się całkowicie od każdego [istniejącego] naturalnego sposobu. I powiedział: „To dlatego mężczyzna opuści swego ojca i swoją matkę i połączy się ze swoją żoną i dwoje stanie się jednym ciałem”.
2 Bóg połączył ich więc w jedno. Nie są już „dwoje”, lecz „jedno”. Tego, co Bóg złączył – gdyż widział, że to jest „dobre” – niech człowiek nie rozdziela, gdyby bowiem tak się stało, to nie byłoby już dobre».
   «A dlaczego Mojżesz powiedział:
3 „Jeśli mężczyzna pojął żonę i nie znalazła ona łaski w jego oczach, z jakiegoś haniebnego powodu, niech napisze jej pismo o porzuceniu jej, niech odda je do rąk własnych i niech odeśle ją do jej domu”?»
   [Jezus odpowiada:] «Powiedział tak z powodu twardości waszych serc, aby zapobiec przez tę praktykę o wiele poważniejszemu nieładowi. To dlatego pozwolił wam porzucać wasze żony.
   Lecz na początku tak nie było. Niewiasta bowiem jest kimś więcej od zwierzęcia, które – zależnie od kaprysów swego pana lub różnych naturalnych okoliczności – poddaje się temu czy innemu samcowi, jako ciało pozbawione duszy, łączące się jedynie dla rozmnażania. Wasze żony mają duszę, jak wy, i to niesprawiedliwe, byście je deptali bez współczucia. Jest powiedziane w jej potępieniu: „Będziesz poddana władzy twego męża i on będzie panował nad tobą”.
4 Musi się to jednak odbywać w sposób zgodny ze sprawiedliwością, a nie przemocą, która uchybia prawom duszy – wolnej i godnej szacunku.
   Wy, porzucając [żonę] – wtedy gdy to nie jest dozwolone – znieważacie duszę waszej towarzyszki; [znieważacie] bliźniacze ciało, które połączyło się z waszym, [znieważacie] wszystko, czym jest poślubiona przez was małżonka. Wymagacie od niej cnotliwości, podczas gdy sami, krzywoprzysięzcy, idziecie do niej nieuczciwi, okaleczeni, a czasem – popsuci. I nadal takimi pozostajecie, korzystając z każdej okazji, by ją zranić i dać upust swym nienasyconym namiętnościom. Uprawiacie nierząd z własnymi żonami! Z żadnego powodu nie możecie się odłączać od żony, z którą związaliście się zgodnie z Prawem i Błogosławieństwem. Jedynie wtedy, gdy dotknie was łaska, pojmiecie, że żona nie jest posiadanym przedmiotem, lecz – duszą. Ma ona zatem równe prawa jak wy. Powinna być uznana za część mężczyzny,
5 a nie za przedmiot przyjemności.
   Tylko w przypadku gdy wasze serce jest tak twarde, że nie potrafi nadać godności małżonki [niewieście], którą się rozkoszowaliście jak nierządnicą, możecie ją oddalić. Usuniecie wtedy zgorszenie wspólnego życia dwóch osób, bez błogosławieństwa Bożego nad ich związkiem. Wtedy bowiem nie jest to związek małżeński, lecz nierząd, który często rezygnuje z zaszczytu posiadania dzieci, bo zostają one poronione, wbrew naturze, lub oddalone, jakby były hańbą. W żadnym innym wypadku, w żadnym innym...
   Kiedy macie nieprawne dzieci z jakąś kobietą, powinniście położyć kres zgorszeniu, poślubiając ją, jeśli jesteście wolni. Nie rozważam przypadku cudzołóstwa dokonanego ze szkodą dla małżonki nieświadomej tego. Święte są wtedy kamienie ukamienowania i płomienie Szeolu. Jednak dla tego, kto porzuca swą własną prawowitą żonę, bo się nią znudził, i kto bierze inną, jest tylko jeden osąd: to cudzołóstwo. Cudzołoży także ten, kto pojmuje porzuconą.
   Choć bowiem mężczyzna przypisał sobie prawo rozdzielenia tego, co Bóg połączył, to związek małżeński trwa nadal w oczach Boga i przeklęty jest ten, kto bierze drugą żonę, choć nie jest wdowcem. I przeklęty ten, kto – po porzuceniu swej żony, po wydaniu jej na pastwę lęków o życie, z powodu których zgadza się ona na nowy ślub, aby mieć chleb – bierze ją ponownie, gdy zostanie wdową po drugim mężu. Choć bowiem została wdową, cudzołożyła z waszej winy i wy uczyniliście podwójnym jej cudzołóstwo.
   Zrozumieliście to, wystawiający Mnie na próbę faryzeusze?»
   Ci odchodzą zawstydzeni bez odpowiedzi.
   «Ten człowiek jest surowy. Gdyby był w Rzymie, ujrzałby, jak gnije błoto jeszcze bardziej cuchnące» – mówi Rzymianin.
   Także niektórzy [mieszkańcy] Gadary szemrzą: «Ciężko być mężczyzną, skoro trzeba być tak wstrzemięźliwym!...»
   Niektórzy mówią głośniej: «Jeśli taka jest sytuacja męża w odniesieniu do żony, to lepiej się nie żenić».
   Także apostołowie są tego zdania, kiedy podejmują marsz w kierunku pól, po opuszczeniu mieszkańców Gadary. Judasz mówi o tym drwiąco. Jakub – z szacunkiem i rozwagą. Jezus odpowiada jednemu i drugiemu:
   «Nie wszyscy to pojmują lub rozumieją nie tak, jak trzeba. I tak niektórzy wolą bezżenność, aby być wolnymi dla zaspokajania swych pożądliwości. Inni zaś – dla uniknięcia sposobności do grzechu, jako niedobrzy mężowie. Tylko niektórym dane jest pojąć piękno wyzbycia się zmysłowości i nawet uczciwego pragnienia małżonki. I ci są najbardziej świętymi i wolnymi, najbardziej anielskimi na ziemi. Mówię o tych, którzy stali się bezżenni ze względu na Królestwo Boże. Pośród ludzi są niezdolni do małżeństwa, którzy się takimi rodzą, oraz inni – których takimi uczyniono. W przypadku pierwszych to coś okropnego, co powinno budzić współczucie, u drugich – to nadużycie godne potępienia. Jest jednak także trzecia grupa: dobrowolnie rezygnujących z małżeństwa.
6 Ponieważ nie [dokonują tego pod wpływem] przemocy,7 mają podwójną zasługę i potrafią spełnić wymaganie Boże. Żyją jak aniołowie, aby opuszczony ołtarz ziemi posiadał jeszcze kwiaty i kadzidła dla Pana. Ci ostatni wyrzekają się zaspokojenia swoich zmysłów,8 aby doprowadzić do wzrostu wyższą część [swego bytu], stąd rozkwita ona w Niebiosach na kobiercach najbliższych tronu Króla. I zaprawdę powiadam wam, że oni nie są okaleczeni. To istoty wyposażone w to, czego brakuje większości ludzi. Nie są przedmiotem głupiej kpiny, lecz raczej – wielkiej czci. Niech pojmie to ten, kto powinien, i niech szanuje, jeśli umie».
   Apostołowie, którzy mają żony, szepczą.
   «Cóż wam jest?» – dopytuje się Jezus.
   «A my? – odzywa się Bartłomiej w imieniu wszystkich – Nie wiedzieliśmy o tym i poślubiliśmy żony. Podobałoby nam się być takimi, jak mówisz...»
   «Odtąd możecie takimi być. Żyjcie we wstrzemięźliwości, widząc w waszych towarzyszkach siostry, a będziecie mieć wielką zasługę w oczach Boga. Ale przyśpieszcie kroku, żebyśmy doszli do Pelli przed deszczem». (IV, cz. 2, 47: 11 grudnia 1945. A, 7283-7299)

1  Zob. Ezd 9,10-11. (Przyp. wyd.)
2  Por. Rdz 2,24. (Przyp. wyd.)
3  Por. Pwt 24,1nn. (Przyp. wyd.)
Zob. Rdz 3,16. (Przyp. wyd.)
5  Por. Rdz 3,23. (Przyp. wyd.)
Dosłownie: eunuchów. (Przyp. tłum.)
7  W starożytności z różnych powodów kastrowano mężczyzn, dla zapewnienia sobie np. ich silnego związania z władcą oraz bezinteresownej służby. (Przyp. tłum.)
8  Dosłownie: niższej części. (Przyp. tłum.)


   «A chi mi ascolta, pace! È detto nell’Esdra, nella preghiera di Esdra: (Esdra 9, 6-15. La parte ripresa inizia al versetto 10) “E che diremo ora, o Dio nostro, dopo le cose avvenute? Che, se abbiamo abbandonato i tuoi comandamenti da Te intimati a mezzo dei tuoi servi…”».
   «Fermati, Tu che parli. Il soggetto te lo diamo noi», urla un pugno di farisei che si fanno largo fra la gente. Quasi subito riappare la scorta armata e si ferma all’angolo più vicino. I farisei sono ora di fronte a Gesù.
   «Sei Tu il Galileo? Gesù di Nazaret sei?».
   «Lo sono».
   «Lode a Dio che ti abbiamo trovato!». Veramente hanno certi ceffi così astiosi che non mostrano di essere in gioia per l’incontro…
   Il più vecchio parla: «Ti seguiamo da molti giorni, arrivando sempre dopo che Tu się partito».
   «Perché mi seguite?».
   «Perché sei il Maestro e vogliamo essere ammaestrati in un punto oscuro della Legge».
   «Non vi sono punti oscuri nella Legge di Dio».
   «In essa no. Ma, eh! eh!… Ma sulla Legge sono venute le “sovrapposizioni”, come Tu dici, eh! eh!… e hanno fatto oscurità».
   «Penombre, al massimo. E basta volgere l’intelletto a Dio per distruggere esse pure».
   «Non tutti lo sanno fare. Noi per esempio, rimaniamo in penombra. Tu sei il Rabbi, eh! eh! Aiutaci dunque».
   «Che volete sapere?».
   «Volevamo sapere se è lecito all’uomo ripudiare per un motivo qualsiasi la propria moglie. È una cosa che spesso avviene, ed ogni volta crea molto rumore là dove avviene. Si rivolgono a noi per sapere se è lecito. E noi, a seconda del caso, rispondiamo».
   «Approvando l’avvenuto nel novanta per cento dei casi. E il dieci per cento che resta disapprovato è nella categoria dei poveri o dei nemici vostri».
   «Come lo sai?».
   «Perché così avviene in tutte le cose umane. E unisco nella categoria la terza classe, quella che, se fosse lecito il divorzio, più ne avrebbe diritto, perché quella dei veri casi penosi, quali una lebbra incurabile, oppure una condanna a vita, o malattie innominabili…».
   «Allora per Te non è mai lecito?».
   «Né per Me, né per l’Altissimo, né per nessuno che sia di animo retto. Non avete letto che il Creatore, nel principio dei giorni, creò l’uomo e la donna? E li creò maschio e femmina; e non aveva bisogno di farlo, che, se avesse voluto, avrebbe potuto, per re della creazione, fatto a sua immagine e somiglianza, creare altro modo di procreazione, e ugualmente buono sarebbe stato, pur essendo dissimile da ogni altro naturale. E disse: “Così per questo l’uomo lascerà il padre e la madre e si unirà con la moglie e i due saranno una sola carne”. Dunque Dio li congiunse in una sola unità. Non sono dunque più “due” ma “una” sola carne. Ciò che Dio ha congiunto, perché vide che “è buona cosa”, l’uomo non lo divida, perché se così avvenisse, cosa non più buona sarebbe».
   «Ma perché allora Mosè disse: “Se un uomo ha preso una donna con se, ma essa non ha trovato grazia ai suoi occhi per qualcosa di turpe, egli scriverà un libello di ripudio, glielo consegnerà in mano e la manderà via di casa sua”?».
   «Lo disse per la durezza del vostro cuore. Per evitare, con un ordine, dei disordini troppo gravi. Per questo vi permise di ripudiare le mogli. Ma dal principio non fu così. Perché la donna è da più della bestia, la quale è, a seconda del capriccio del padrone o delle libere circostanze di natura, sottoposta a questo o a quel maschio, carne senz’anima che si accoppia per riprodurre. Le vostre mogli hanno un anima come voi l’avete, e non è giusto che voi la calpestiate senza sentirne compassione. Ché se è detto nella condanna: “Tu sarai sottoposta alla potestà del marito ed egli ti dominerà”, ciò deve avvenire secondo giustizia e non con prepotenza che lede i diritti dell’anima libera e degna di rispetto. Voi, ripudiando, come lecito non vi è, portate offesa all’anima della vostra compagna, alla carne gemella che alla vostra si è unita, al tutto che è la donna che avete sposata esigendo la sua onestà, mentre, o spergiuri, andate ad essa disonesti, menomati, talora corrotti, e continuate ad esserlo, cogliendo ogni occasione per poterla colpire e dare maggior campo alla libidine insaziabile che è in voi. Prostitutori delle mogli vostre! Per nessun motivo potete separarvi dalla donna che vi è congiunta secondo la Legge e la Benedizione. Solo nel caso che la grazia vi tocchi, e comprendiate che la donna non è un possesso ma un’anima, e perciò ha diritti uguali ai vostri di essere riconosciuta parte dell’uomo e non suo oggetto di piacere, e solo nel caso che sia tanto duro il vostro cuore da non sapere elevarla a moglie, dopo averla goduta come una prostituta, solo nel caso di levare questo scandalo di due che convivono senza benedizione di Dio sulla loro unione, voi potete rimandarla. Perché allora la vostra non è unione ma fornicazione, e sovente senza onore di figli, perché disciolti contro natura o allontanati come vergogna. In nessun altro caso. In nessun altro. Perché se figli illegittimi avete dalla vostra concubina, avete il dovere di porre fine allo scandalo sposandola, se liberi siete. Non contemplo il caso dell’adulterio consumato ai danni della moglie ignara. Per quello sono sante le pietre della lapidazione e le fiamme dello sceol. Ma per chi rimanda la propria moglie legittima perché di essa è sazio e ne prende un’altra, non c’è che una sentenza: costui è adultero. E adultero è chi prende la ripudiata, perché se l’uomo si è arrogato il diritto di separare ciò che Dio ha congiunto, l’unione matrimoniale continua, agli occhi di Dio, e maledetto è chi passa a seconda moglie senza essere vedovo. E maledetto è chi riprende la donna prima sua e poi, rimandatala per ripudio e abbandonatala alle paure della vita, onde essa cede a nuove nozze per il suo pane, la riprende se resta vedova del secondo marito. Perché, anche che vedova sia, ella fu adultera per colpa vostra, e voi raddoppiereste il suo adulterio. Avete compreso, o farisei che mi tentate?».
   Questi se ne vanno scornati, senza rispondere.
   «Severo è l’uomo. Se fosse a Roma vedrebbe però che il fango ribolle ancor più fetente », dice un romano.
   Anche alcuni di Gradara brontolano: «Dura cosa essere uomini, se bisogna essere casti così!…».
   E alcuni più forte: «Se tale è la condizione dell’uomo rispetto alla donna, meglio stare senza nozze».
   E questa ragione ripetono anche gli apostoli mentre ripigliano la via verso la campagna, dopo aver lasciato quelli di Gadara. Lo dice Giuda con scherno. Lo dice Giacomo di Zebedeo con rispetto e riflessione; e Gesù risponde a l’uno e all’altro: «Non tutti capiscono questo, né lo capiscono bene. Alcuni infatti preferiscono il celibato per essere liberi di secondare i vizi. Altri per evitare di poter peccare essendo mariti non buoni. Ma solo alcuni, ai quali è concesso, comprendono la bellezza di essere scevri di sensualità e di anche onesta fame di donna. E sono i più santi, i più liberi, i più angelici sulla Terra. Parlo di coloro che si fanno eunuchi per il Regno di Dio. Ci sono negli uomini quelli che nascono tali. Altri che tali vengono fatti. I primi sono mostruosità che devono suscitare compassione, i secondi abusi che vanno repressi. Ma c’è infine la terza categoria: gli eunuchi volontari che, senza usarsi violenza, e perciò con doppio merito, sanno aderire alla richiesta di Dio e vivono da angeli perché l’abbandonato altare della Terra abbia ancora fiori e incensi per il Signore. Costoro negano alla parte inferiore soddisfacimento per crescere la parte superiore, onde fiorisca in Cielo nelle aiuole più prossime al trono del Re. E in verità vi dico che non sono dei mutilati, ma sono degli esseri dotati di ciò che manca ai più fra gli uomini. Non oggetto perciò di stolto scherno, ma anzi di grande venerazione. Comprenda ciò chi deve, e rispetti, se può».
   Gli ammogliati fra gli apostoli bisbigliano fra di loro.
   «Che avete? », chiede Gesù.
   «E noi? Noi non sapevamo questo e abbiamo preso donna. Ma ci piacerebbe essere come Tu dici…», dice per tutti Bartolomeo.
   «Né vi è interdetto farlo d’ora in poi. Vivete in continenza, vedendo nella compagna la sorella, e grande merito ne avrete agli occhi di Dio. Ma affrettate il passo. Per essere a Pella prima della pioggia». (5, 357)


Przekład polski Ewangelii: Biblia Tysiąclecia, wyd. V, Pallottinum, Poznań 2007 (Mt, Mk, Łk: tłum. o. Walenty Prokulski TJ; J: tłum. ks. Jan Drozd SDS)


Zapis grecki: wyd. Nestle-Aland 28


Przekład polski 
Poematu Boga-Człowieka napisanego przez Marię Valtortę: Ewa Bromboszcz (I-IV, VI-VII), ks. Michał Kaszowski (V), Vox Domini, Katowice (I: bez roku, II: 2010, III, cz. 1-2: 2000, cz. 3-4: 2002, IV, cz. 1-2: 2003, cz. 3-4: 2004, cz. 5-6: 2005, V: 2000, VI: 1998, VII: 1999)


Zapis włoski: Maria Valtorta, 
L’Evangelo come mi e' stato rivelato, 
Edizioni Paoline, Pisa 2001

sobota, 25 lutego 2023

(6) List do Kościoła w Koryncie: Pokora

[s. 29:]

Pokora


   13. (1) Bądźmy zatem pokorni, bracia, odrzućmy wszelką chełpliwość, zarozumiałość, wszelkie wybryki i nieopanowanie i postępujmy według [s. 30:] Pisma. Mówi bowiem Duch Święty: „Niech się nie szczyci mędrzec swą mądrością, ani siłacz swoją siłą, ani bogacz swoim bogactwem, lecz ten, kto się chlubi, niech się w Panu chlubi, tym, że szuka Go, że zachowuje prawo i sprawiedliwość”.
54
   Pamiętajmy przede wszystkim o słowach Pana Jezusa, w których nauczał wyrozumienia i cierpliwości. (2) Tak przecież mówił: „Bądźcie miłosierni, abyście dostąpili miłosierdzia. Odpuszczajcie, aby wam odpuszczono. Jak drugim czynicie, tak i wam czynić będą. Jak dajecie, tak i wam zostanie dane. Jakim sądem sądzicie, takim i was osądzą. Jaką dobroć innym okazujecie, taką i wam okażą. Jaką miarą mierzycie, taką samą i wam odmierzą”.55
   (3) Niechaj to przykazanie i te polecenia staną się nam źródłem siły, abyśmy umieli żyć w pokornym posłuszeństwie Jego świętym słowom, (4) gdyż Pismo Święte powiada: „Na kogo zwrócę moje spojrzenie, jeśli nie na człowieka cichego, żyjącego w pokoju, który z drżeniem czci moje słowo?”.56
   14. (1) Słuszne zatem jest i sprawiedliwe, bracia moi, żebyśmy raczej byli posłuszni Bogu niż szli za tymi, co przez swoją pychę i krnąbrność wzniecają ohydną wzajemną zawiść. (2) Narazimy się bowiem nie na jakąś nic nie znaczącą szkodę, lecz na wielkie niebezpieczeństwo, jeśli poddamy się nieopatrznie woli ludzi, którzy dążą tylko do niezgody i buntu, usiłując odsunąć nas od tego, co dobre. (3) Bądźmy dobrzy jedni dla drugich, naśladując współczucie i łagodność naszego Stwórcy. (4) Napisano bowiem: „Ludzie prawi posiądą ziemię, niewinni na niej pozostaną, a niegodziwi będą wyniszczeni”.57 (5) A także: „Widziałem, jak występny się pysznił i rozpierał, niby cedr na Libanie. Przeszedłem obok, a już go nie było, szukałem go, lecz nie można było go znaleźć. Strzeż uczciwości, przypatruj się prawości, bo w końcu osiągnie pomyślność człowiek pokoju”.58
   15. (1) Zwiążmy się zatem z ludźmi, których dążenie do pokoju wynika z ich własnej świętości, a nie z takimi, którzy tylko udają, że do niego dążą. (2) Jest bowiem gdzieś powiedziane: „Ten lud czci mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode mnie”.59 (3) A także: „Kłamliwymi ustami swymi błogosławią, a przeklinają w sercu”.60 [s. 31:]
   (4) I dalej: „Wyrażali Mu miłość ustami i kłamali swoim językiem. Ich serce nie trwało przy Nim, w przymierzu z Nim nie byli stali”.
61 Dlatego „niech zaniemówią wargi kłamliwe, co gardząc prawem zdradziecko, wygadują na sprawiedliwego”.62 (5) I znowu: „Niech Pan wygubi wszystkie wargi podstępne i język pochopny do wyniosłej mowy, tych, którzy mówią Naszą siłą język, usta nasze nam służą, któż jest naszym panem? (6) Wobec utrapienia biednych i jęku ubogich teraz powstanę, mówi Pan. (7) Dam im zbawienie i będę postępował z nimi otwarcie”.63
   16. (1) Chrystus należy do dusz pokornych, a nie do tych, co wynoszą się ponad Jego owczarnię. (2) Ten, który jest Berłem majestatu Bożego, Pan Jezus Chrystus, nie przyszedł z ostentacją pychy i pewności siebie, choć stać Go było na to, lecz z całą pokorą, jak to Duch Święty przepowiedział. Mówi bowiem o Nim: (3) „Panie, któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli? na kimże się ramię Pańskie objawiło? Głosiliśmy w Jego obecności, a był jak małe dziecko, jak korzeń z wyschniętej ziemi. Nie ma wyglądu ani chwały. Widzieliśmy go, a nie miał wyglądu ani piękna, a wygląd jego nędzny i nie przypominał nawet człowieka. Mąż boleści oswojony z cierpieniem, jak ktoś, od czyjej twarzy się odwracają, wzgardzony, już się nie liczy. (4) On to nosi nasze grzechy i dźwiga nasze boleści, a myśmy uważali, że jest skazany na cierpienie, chłostę i wzgardę. (5) On zaś był przebity z powodu naszych grzechów, udręczony z powodu naszych niegodziwości. Kara przynosząca nam pokój spadła na Niego, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. (6) Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy pobłądził na własnej drodze. (7) Pan Go wydał z powodu naszych grzechów, a On, znieważony, ust nie otworzył. Jak owca był na rzeź prowadzony, jak baranek niemy wobec tego, kto go strzyże, tak On nie otwiera ust swoich. W poniżeniu odmówiono Mu sprawiedliwości. (8) O Jego potomności któż coś wiedzieć może? bo Jego życie jest skreślone z ziemi. (9) Nieprawości mojego ludu o śmierć Go przyprawiły. (10) Wydam bezbożnych w zamian za Jego pogrzeb, a bogatych w zamian za śmierć Jego. Nie popełnił bowiem żadnej niegodziwości, a kłamstwo nie znalazło się w Jego ustach. I Pan chce uwolnić Go od boleści. (11) Jeśli złożycie ofiarę za grzechy, dusza wasza ujrzy mnogie potomstwo. (12) Pan chce uwolnić Jego duszę od cierpienia, ukazać Mu światło, ukształtować w mądrości, usprawiedliwić tego Sprawiedliwego, który stał się sługą wielu i który sam dźwigać będzie ich grzechy. (13) Toteż w dziedzictwie otrzyma tłumy i podzieli łupy możnych, gdyż swoją duszę na śmierć wydał i policzony został pomiędzy [s. 32:] przestępców. (14) A On sam poniósł grzechy wielu i został wydany z powodu ich grzechów”.64
   (15) I On sam mówi jeszcze: „Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu. (16) Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głową: Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje”.65
   (17) Widzicie, bracie umiłowani, jaki wzór nam dano: Jeśli Pan tak się upokorzył, co mamy czynić my, którym pozwala przyjąć na siebie jarzmo swojej łaski?
   17. (1) Naśladujcie również i tych, którzy wędrując w skórach kozich i owczych,
66 zapowiedzieli przyjście Chrystusa. Myślimy tu o prorokach, Eliaszu i Elizeuszu, a także o Ezechielu, a oprócz nich również o innych sławnych mężach.67
   (2) Wielka była sława Abrahama. Nazywany był przyjacielem Boga, a patrząc w chwałę Bożą rzekł z całą pokorą: „Jestem pyłem i prochem”.68
   (3) A i o Hiobie tak napisano: „Hiob był sprawiedliwy i nieskazitelny, prawdomówny, bogobojny i unikający zła”.69 (4) On sam jednak siebie oskarża, mówiąc: „Nikt nie jest czysty od zmazy, choćby nawet żył tylko jeden dzień”.70
   (5) Mojżesz został nazwany „wiernym sługą w całym domu Pana”71 i przez jego ręce Bóg pokarał Egipt okrutnymi plagami. Ale i on, choć dana mu była wielka chwała, nie mówił wyniośle i gdy otrzymał wyrocznię Krzaka, powiedział przecież: „Kim jestem ja, że mnie posyłasz? Mam głos słaby i język ociężały”.72 (6) I jeszcze: „Jestem jak para unosząca się z garnka”.73
   18. (1) Co zaś powiemy o przesławnym Dawidzie? O nim to rzekł Bóg: „Znalazłem człowieka po mej myśli, Dawida, syna Jessego, i namaściłem go w miłosierdziu wiecznym”.74 (2) On jednak sam mówi do Boga: „Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości, w ogromie miłosierdzia swego wymaż moją nieprawość. (3) Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i [s. 33:] oczyść mnie z grzechu mojego. Uznaję bowiem moją nieprawość, a grzech mój jest zawsze przede mną. (4) Tylko przeciw Tobie zgrzeszyłem i uczyniłem, co jest złe przed Tobą, tak że się okazujesz sprawiedliwym w swym wyroku i prawym w swoim osądzie. (5) Oto zrodzony jestem w przewinieniu i w grzechu poczęła mnie matka. (6) Oto masz upodobanie w ukrytej prawdzie, naucz mnie tajników mądrości. (7) Pokrop mnie hyzopem, a stanę się czysty, obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję. (8) Spraw, bym usłyszał radość i wesele: niech się radują kości, któreś skruszył. (9) Odwróć oblicze swe od moich grzechów i wymaż wszystkie moje przewinienia. (10) Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste i odnów w mej piersi ducha prawego. (11) Nie odrzucaj mnie od swego oblicza i nie odbieraj mi świętego ducha swego. (12) Przywróć mi radość z Twojego zbawienia i wzmacniaj mnie duchem, który by mną kierował. (13) Będę nieprawych uczyć dróg Twoich i nawrócą się do ciebie grzesznicy. (14) Od krwi uwolnij mnie, Boże, Boże, mój Zbawco. (15) Niech mój język sławi Twoją sprawiedliwość. Otwórz moje wargi, Panie, a usta moje będą głosić Twoją chwałę. (16) Gdybyś chciał ofiary, złożyłbym ją. Ty nie masz upodobania w całopaleniach. (17) Ofiarą dla Boga duch skruszony, sercem pokornym i skruszonym Bóg nie pogardzi”.75
   19. (1) Tylu ich było tak wielkich i świętych w pokorze i tak poddanych w posłuszeństwie, że uczynili oni lepszymi nie tylko nas, ale i minione już pokolenia, wszystkich, którzy przyjęli słowa Boże w bojaźni i w prawdzie.

[s. 120:]


   13. 1. Ταπεινοφρονήσωμεν οὖν, ἀδελφοί, ἀποθέμενοι πᾶσαν ἀλαζονείαν καὶ τῦφος καὶ ἀφροσύνην καὶ ὀργάς, καὶ ποιήσωμεν τὸ γεγραμμένον· λέγει γὰρ τὸ πνεῦμα τὸ ἅγιον· «Μὴ καυχάσθω ὁ σοφὸς ἐν τῇ σοφίᾳ αὐτοῦ μηδὲ ὁ ἰσχυρὸς ἐν τῇ ἰσχύϊ αὐτοῦ μηδὲ ὁ πλούσιος ἐν τῷ πλούτῳ [s. 122:] αὐτοῦ, ἀλλ’ ὁ καυχώμενος ἐν κυρίῳ καυχάσθω, τοῦ ἐκζητεῖν αὐτὸν καὶ ποιεῖν κρίμα καὶ δικαιοσύνην»· μάλιστα μεμνημένοι τῶν λόγων τοῦ κυρίου Ἰησοῦ, οὓς ἐλάλησεν διδάσκων ἐπιείκειαν καὶ μακροθυμίαν· 2. Οὕτως γὰρ εἶπεν· «Ἐλεᾶτε, ἵνα ἐλεηθῆτε· ἀφίετε, ἵνα ἀφεθῇ ὑμῖν· ὡς ποιεῖτε, οὕτω ποιηθήσεται ὑμῖν· ὡς δίδοτε, οὕτως δοθήσεται ὑμῖν· ὡς κρίνετε, οὕτως κριθήσεσθε· ὡς χρηστεύεσθε, οὕτως χρηστευθήσεται ὑμῖν· ᾧ μέτρῳ μετρεῖτε, ἐν αὐτῷ μετρηθήσεται ὑμῖν.» 3. Ταύτῃ τῇ ἐντολῇ καὶ τοῖς παραγγέλμασιν τούτοις στηρίξωμεν ἑαυτοὺς εἰς τὸ πορεύεσθαι ὑπηκόους ὄντας τοῖς ἁγιοπρεπέσι λόγοις αὐτοῦ, ταπεινοφρονοῦντες· φησὶν γὰρ ὁ ἅγιος λόγος· 4. «Ἐπὶ τίνα ἐπιβλέψω, ἀλλ’ ἢ ἐπὶ τὸν πραῢν καὶ ἡσύχιον καὶ τρέμοντά μου τὰ λόγια;»
   14. 1. Δίκαιον οὖν καὶ ὅσιον, ἄνδρες ἀδελφοί, ὑπηκόους ἡμᾶς μᾶλλον γενέσθαι τῷ θεῷ ἢ τοῖς ἐν ἀλαζονείᾳ καὶ ἀκαταστασίᾳ μυσεροῦ ζήλους ἀρχηγοῖς ἐξακολουθεῖν. 2. Βλάβην γὰρ οὐ τὴν τυχοῦσαν, μᾶλλον δὲ κίνδυνον ὑποίσομεν μέγαν, ἐὰν ῥιψοκινδύνως ἐπιδῶμεν ἑαυτοὺς τοῖς θελήμασιν τῶν ἀνθρώπων, οἵτινες ἐξακοντίζουσιν εἰς ἔριν καὶ στάσεις, εἰς τὸ ἀπαλλοτριῶσαι ἡμᾶς τοῦ καλῶς ἔχοντος. 3. Χρηστευσώμεθα ἑαυτοῖς κατὰ τὴν εὐσπλαγχνίαν καὶ γλυκύτητα τοῦ ποιήσαντος ἡμᾶς. 4. Γέγραπται γάρ· «Χρηστοὶ ἔσονται οἰκήτορες γῆς, ἄκακοι δὲ ὑπολειφθήσονται ἐπ’ αὐτῆς· οἱ δὲ παρανομοῦντες ἐξολεθρευθήσονται ἀπ’ αὐτῆς.» 5. Καὶ πάλιν λέγει· «Εἶδον τὸν ἀσεβῆ ὑπερυψούμενον καὶ ἐπαιρόμενον ὡς τὰς κέδρους τοῦ Λιβάνου· καὶ παρῆλθον, καὶ ἰδού, [s. 124:] οὐκ ἦν, καὶ ἐξεζήτησα τὸν τόπον αὐτοῦ, καὶ οὐχ εὗρον. Φύλασσε ἀκακίαν καὶ ἴδε εὐθύτητα, ὅτι ἐστὶν ἐγκατάλειμμα ἀνθρώπῳ εἰρηνικῷ.»
   15. 1. Τοίνυν κολληθῶμεν τοῖς μετ’ εὐσεβείας εἰρηνεύουσιν, καὶ μὴ τοῖς μεθ’ ὑποκρίσεως βουλομένοις εἰρήνην. 2. Λέγει γάρ που· «Οὗτος ὁ λαὸς τοῖς χείλεσίν με τιμᾷ, ἡ δὲ καρδία αὐτῶν πόρρω ἄπεστιν ἀπ’ ἐμοῦ.» 3. Καὶ πάλιν· «Τῷ στόματι αὐτῶν εὐλογοῦσαν, τῇ δὲ καρδίᾳ αὐτῶν κατηρῶντο.» 4. Καὶ πάλιν λέγει· «Ἠγάπησαν αὐτὸν τῷ στόματι αὐτῶν καὶ τῇ γλώσσῃ αὐτῶν ἐψεύσαντο αὐτόν, ἡ δὲ καρδία αὐτῶν οὐκ εὐθεῖα μετ’ αὐτοῦ, οὐδὲ ἐπιστώθησαν ἐν τῇ διαθήκῃ αὐτοῦ.» 5. Διὰ τοῦτο «ἄλαλα γενηθήτω τὰ χείλη τὰ δόλια τὰ λαλοῦντα κατὰ τοῦ δικαίου ἀνομίαν». Καὶ πάλιν· «Ἐξολεθρεύσαι κύριος πάντα τὰ χείλη τὰ δόλια, γλῶσσαν μεγαλορήμονα, τοὺς εἰπόντας· Τὴν γλῶσσαν ἡμῶν μεγαλυνοῦμεν, τὰ χείλη ἡμῶν παρ’ ἡμῖν ἐστίν· τίς ἡμῶν κύριός ἐστιν; 6. Ἀπὸ τῆς ταλαιπωρίας τῶν πτωχῶν καὶ τοῦ στεναγμοῦ τῶν πενήτων νῦν ἀναστήσομαι, λέγει κύριος· θήσομαι ἐν σωτηρίῳ, 7. παρρησιάσομαι ἐν αὐτῷ.»
   16. 1. Ταπεινοφρονούντων γάρ ἐστιν ὁ Χριστός, οὐκ ἐπαιρομένων ἐπὶ τὸ ποίμνιον αὐτοῦ. 2. Τὸ σκῆπτρον τῆς μεγαλωσύνης τοῦ θεοῦ, ὁ κύριος Ἰησοῦς Χριστός, οὐκ ἦλθεν ἐν κόμπῳ ἀλαζονείας οὐδὲ ὑπερηφανίας, καίπερ δυνάμενος, ἀλλὰ ταπεινοφρονῶν, καθὼς τὸ πνεῦμα τὸ ἅγιον περὶ αὐτοῦ ἐλάλησεν· φησὶν γάρ· 3. «Κύριε, τίς ἐπίστευσεν τῇ ἀκοῇ [s. 126:] ἡμῶν; καὶ ὁ βραχίων κυρίου τίνι ἀπεκαλύφθη; Ἀνηγγείλαμεν ἐναντίον αὐτοῦ, ὡς παιδίον, ὡς ῥίζα ἐν γῇ διψώσῃ· οὐκ ἔστιν αὐτῷ εἶδος οὐδὲ δόξα, καὶ εἴδομεν αὐτόν, καὶ οὐκ εἶχεν εἶδος οὐδὲ κάλλος, ἀλλὰ τὸ εἶδος αὐτοῦ ἄτιμον, ἐκλεῖπον παρὰ τὸ εἶδος τῶν ἀνθρώπων· ἄνθρωπος ἐν πληγῇ ὢν καὶ πόνῳ καὶ εἰδὼς φέρειν μαλακίαν, ὅτι ἀπέστραπται τὸ πρόσωπον αὐτοῦ, ἠτιμάσθη καὶ οὐκ ἐλογίσθη. 4. Οὗτος τὰς ἁμαρτίας ἡμῶν φέρει καὶ περὶ ἡμῶν ὀδυνᾶται, καὶ ἡμεῖς ἐλογισάμεθα αὐτὸν εἶναι ἐν πόνῳ καὶ ἐν πληγῇ καὶ ἐν κακώσει. 5. Αὐτὸς δὲ ἐτραυματίσθη διὰ τὰς ἁμαρτίας ἡμῶν καὶ μεμαλάκισται διὰ τὰς ἀνομίας ἡμῶν· παιδεία εἰρήνης ἡμῶν ἐπ’ αὐτόν, τῷ μώλωπι αὐτοῦ ἡμεῖς ἰάθημεν. 6. Πάντες ὡς πρόβατα ἐπλανήθημεν, ἄνθρωπος τῇ ὁδῷ αὐτοῦ ἐπλανήθη. 7. Καὶ κύριος παρέδωκεν αὐτὸν ὑπὲρ τῶν ἁμαρτιῶν ἡμῶν, καὶ αὐτὸς διὰ τὸ κεκακῶσθαι οὐκ ἀνοίγει τὸ στόμα. Ὡς πρόβατον ἐπὶ σφαγὴν ἤχθη, καὶ ὡς ἀμνὸς ἐναντίον τοῦ κείραντος ἄφωνος, οὕτως οὐκ ἀνοίγει τὸ στόμα αὐτοῦ. Ἐν τῇ ταπεινώσει ἡ κρίσις αὐτοῦ ἤρθη. 8. Τὴν γενεὰν αὐτοῦ τίς διηγήσεται; ὅτι αἴρεται ἀπὸ τῆς γῆς ἡ ζωὴ αὐτοῦ. 9. Ἀπὸ τῶν ἀνομιῶν τοῦ λαοῦ μου ἥκει εἰς θάνατον. 10. Καὶ δώσω τοὺς πονηροὺς ἀντὶ τῆς ταφῆς αὐτοῦ καὶ τοὺς πλουσίους ἀντὶ τοῦ θανάτου αὐτοῦ· ὅτι ἀνομίαν οὐκ ἐποίησεν, οὐδὲ εὑρέθη δόλος ἐν τῷ στόματι αὐτοῦ. Καὶ κύριος βούλεται καθαρίσαι αὐτὸν τῆς πληγῆς. 11. Ἐὰν δῶτε περὶ ἁμαρτίας, ἡ ψυχὴ ὑμῶν ὄψεται σπέρμα μακρόβιον. 12. Καὶ κύριος βούλεται ἀφελεῖν ἀπὸ τοῦ πόνου τῆς ψυχῆς αὐτοῦ, δεῖξαι αὐτῷ φῶς καὶ πλάσαι τῇ συνέσει, δικαιῶσαι δίκαιον εὖ δουλεύοντα πολλοῖς· καὶ τὰς ἁμαρτίας αὐτῶν αὐτὸς ἀνοίσει. 13. Διὰ τοῦτο αὐτὸς κληρονομήσει πολλοὺς καὶ τῶν ἰσχυρῶν μεριεῖ σκῦλα, ἀνθ’ ὧν παρεδόθη [s. 128:] εἰς θάνατον ἡ ψυχὴ αὐτοῦ, καὶ ἐν τοῖς ἀνόμοις ἐλογίσθη· 14. καὶ αὐτὸς ἁμαρτίας πολλῶν ἀνήνεγκεν καὶ διὰ τὰς ἁμαρτίας αὐτῶν παρεδόθη.» 15. Καὶ πάλιν αὐτός φησιν· «Ἐγὼ δέ εἰμι σκώληξ καὶ οὐκ ἄνθρωπος, ὄνειδος ἀνθρώπων καὶ ἐξουθένημα λαοῦ. 16. Πάντες οἱ θεωροῦντές με ἐξεμυκτήρισάν με, ἐλάλησαν ἐν χείλεσιν, ἐκίνησαν κεφαλήν· Ἤλπισεν ἐπὶ κύριον, ῥυσάσθω αὐτόν· σωσάτω αὐτόν, ὅτι θέλει αὐτόν.» 17. Ὁρᾶτε, ἄνδρες ἀγαπητοί, τίς ὁ ὑπογραμμὸς ὁ δεδομένος ἡμῖν· εἰ γὰρ ὁ κύριος οὕτως ἐταπεινοφρόνησεν, τί ποιήσωμεν ἡμεῖς οἱ ὑπὸ τὸν ζυγὸν τῆς χάριτος αὐτοῦ δι’ αὐτοῦ ἐλθόντες;
   17. 1. Μιμηταὶ γενώμεθα κἀκείνων, οἵτινες ἐν δέρμασιν αἰγείοις καὶ μηλωταῖς περιεπάτησαν κηρύσσοντες τὴν ἔλευσιν τοῦ Χριστοῦ· λέγομεν δὲ Ἠλίαν καὶ Ἐλισαιέ, ἔτι δὲ καὶ Ἰεζεκιήλ, τοὺς προφήτας, πρὸς τούτοις καὶ τοὺς μεμαρτυρημένους. 2. Ἐμαρτυρήθη μεγάλως Ἀβραὰμ καὶ φίλος προσηγορεύθη τοῦ θεοῦ, καὶ λέγει ἀτενίζων εἰς τὴν δόξαν τοῦ θεοῦ ταπεινοφρονῶν· «Ἐγὼ δέ εἰμι γῆ καὶ σποδός.» 3. Ἔτι δὲ καὶ περὶ Ἰὼβ οὕτως γέγραπται· «Ἰὼβ δὲ ἦν δίκαιος καὶ ἄμεμπτος, ἀληθινός, θεοσεβής, ἀπεχόμενος ἀπὸ παντὸς κακοῦ.» 4. Ἀλλ’ αὐτὸς ἑαυτοῦ κατηγορεῖ λέγων· «Οὐδεὶς καθαρὸς ἀπὸ ῥύπου, οὐδ’ ἂν μιᾶς ἡμέρας ἡ ζωὴ αὐτοῦ.» 5. Μωϋσῆς «πιστὸς ἐν ὅλῳ τῷ οἴκῳ αὐτοῦ» ἐκλήθη, καὶ διὰ τῆς ὑπηρεσίας αὐτοῦ ἔκρινεν ὁ θεὸς Αἴγυπτον διὰ τῶν μαστίγων καὶ τῶν αἰκισμάτων αὐτῶν· ἀλλὰ κἀκεῖνος δοξασθεὶς μεγάλως οὐκ ἐμεγαλορημόνησεν, ἀλλ’ εἶπεν ἐκ τῆς βάτου χρηματισμοῦ αὐτῷ διδομένου· «Τίς εἰμι ἐγώ, ὅτι με [s. 130:] πέμπεις; Ἐγὼ δέ εἰμι ἰσχνόφωνος καὶ βραδύγλωσσος.» 6. Καὶ πάλιν λέγει· «Ἐγὼ δέ εἰμι ἀτμὶς ἀπὸ κύθρας.»
   18. 1. Τί δὲ εἴπωμεν ἐπὶ τῷ μεμαρτυρημένῳ Δαυίδ; πρὸς ὃν εἶπεν ὁ θεός· «Εὗρον ἄνδρα κατὰ τὴν καρδίαν μου, Δαυὶδ τὸν τοῦ Ἰεσσαί· ἐν ἐλέει αἰωνίῳ ἔχρισα αὐτόν.» 2. Ἀλλὰ καὶ αὐτὸς λέγει πρὸς τὸν θεόν· «Ἐλέησόν με, ὁ θεός, κατὰ τὸ μέγα ἔλεός σου, καὶ κατὰ τὸ πλῆθος τῶν οἰκτιρμῶν σου ἐξάλειψον τὸ ἀνόμημά μου. 3. Ἐπὶ πλεῖον πλῦνόν με ἀπὸ τῆς ἀνομίας μου, καὶ ἀπὸ τῆς ἁμαρτίας μου καθάρισόν με· ὅτι τὴν ἀνομίαν μου ἐγὼ γινώσκω, καὶ ἡ ἁμαρτία μου ἐνώπιόν μου ἐστὶν διαπαντός. 4. Σοὶ μόνῳ ἥμαρτον, καὶ τὸ πονηρὸν ἐνώπιόν σου ἐποίησα· ὅπως ἂν δικαιωθῇς ἐν τοῖς λόγοις σου, καὶ νικήσῃς ἐν τῷ κρίνεσθαί σε. 5. Ἰδοὺ γὰρ ἐν ἀνομίαις συνελήμφθην, καὶ ἐν ἁμαρτίαις ἐκίσσησέν με ἡ μήτηρ μου. 6. Ἰδοὺ γὰρ ἀλήθειαν ἠγάπησας· τὰ ἄδηλα καὶ τὰ κρύφια τῆς σοφίας σου ἐδήλωσάς μοι. 7. Ῥαντιεῖς με ὑσσώπῳ, καὶ καθαρισθήσομαι· πλυνεῖς με, καὶ ὑπὲρ χιόνα λευκανθήσομαι. 8. Ἀκουτιεῖς με ἀγαλλίασιν καὶ εὐφροσύνην· ἀγαλλιάσονται ὀστᾶ τεταπεινωμένα. 9. Ἀπόστρεψον τὸ πρόσωπόν σου ἀπὸ τῶν ἁμαρτιῶν μου, καὶ πάσας τὰς ἀνομίας μου ἐξάλειψον. 10. Καρδίαν καθαρὰν κτίσον ἐν ἐμοί, ὁ θεός, καὶ πνεῦμα εὐθὲς ἐγκαίνισον ἐν τοῖς ἐγκάτοις μου. 11. Μὴ ἀπορίψῃς με ἀπὸ τοῦ προσώπου σου, καὶ τὸ πνεῦμα τὸ ἅγιόν σου μὴ ἀντανέλῃς ἀπ’ ἐμοῦ. 12. Ἀπόδος μοι τὴν ἀγαλλίασιν τοῦ σωτηρίου σου, καὶ πνεύματι ἡγεμονικῷ στήρισόν με. 13. Διδάξω [s. 132:] ἀνόμους τὰς ὁδούς σου, καὶ ἀσεβεῖς ἐπιστρέψουσιν ἐπὶ σέ. 14. Ῥῦσαί με ἐξ αἱμάτων, ὁ θεός, ὁ θεὸς τῆς σωτηρίας μου· 15. ἀγαλλιάσεται ἡ γλῶσσά μου τὴν δικαιοσύνην σου. Κύριε, τὸ στόμα μου ἀνοίξεις, καὶ τὰ χείλη μου ἀναγγελεῖ τὴν αἴνεσίν σου. 16. Ὅτι εἰ ἠθέλησας θυσίαν, ἔδωκα ἄν· ὁλοκαυτώματα οὐκ εὐδοκήσεις. 17. Θυσία τῷ θεῷ πνεῦμα συντετριμμένον· καρδίαν συντετριμμένην καὶ τεταπεινωμένην ὁ θεὸς οὐκ ἐξουθενώσει.»
   19. 1. Τῶν τοσούτων οὖν καὶ τοιούτων οὕτως μεμαρτυρημένων τὸ ταπεινόφρον καὶ τὸ ὑποδεὲς διὰ τῆς ὑπακοῆς οὐ μόνον ἡμᾶς, ἀλλὰ καὶ τὰς πρὸ ἡμῶν γενεὰς βελτίους ἐποίησεν, τούς τε καταδεξαμένους τὰ λόγια αὐτοῦ ἐν φόβῳ καὶ ἀληθείᾳ.


Przypisy:
54  Por. Jr 9,22n; 1 Krl 2,10; 1 Kor 1,31; 2 Kor 10,17.
55  Cytat w tej formie nieznany, składa się jednak z szeregu logiów Chrystusa: Mt 5,7; 6,12.14; Mk 11,25; Mt 7,1n.12; Łk 6,37n.31; Mk 4,24.
56  Iz 66,2.
57  Prz 2,21n; por. Ps 37(36),9.38.
58  Ps 37(36),35-37.
59  Iz 29,13; Mt 1,5.8; Mk 7,6.
60  Ps 62(61),5.
61  Ps 78(77),36n.
62  Ps 31(30),19.
63  Ps 12(11),4.6.
64  Iz 53,1-12; por. Dz 8,32n.
65  Ps 22(21),7-9; por. Mk 15,29; Mt 27,43.
66  Por. Hbr 11,37.
67  Por. Hbr 11,37-40; o Eliaszu i Elizeuszu mówi 2 Krl.
68  Rdz 18,27.
69  Hi 1,1.
70  Tamże, 14,4n.
71  Lb 12,7; Hbr 3,2.5.
72  Wj 3,11; 4,10.
73  Cytat niewiadomego pochodzenia.
74  Dz 13,22; por. Ps 89(88),21; 1 Krl 13,14.
75  Ps 51(50),3-9.

Źródło:

Przekład polski:
Święty Klemens [Klemens Rzymski], List do Kościoła w Koryncie, w: Ojcowie apostolscy, tłum. Anna Świderkówna, seria Pisma starochrześcijańskich pisarzy, t. 45, Warszawa 1990.

Wydanie greckie:
Clément de Rome, Épìtre aux Corinthiens, w: Sources chrétiennes 167, Paris 1971.

Przepisanie:
Jakub Szukalski (zapis polski), A. Jaubert (zapis grecki)


+

wtorek, 21 lutego 2023

Korzyści postu

   Święty post służy uświęceniu i zbliżeniu do Boga. Obok jałmużny i modlitwy jest on czynnością pobożnego życia. Będąc taką czynnością, niesie ze sobą szczególne korzyści – współczucie i wdzięczność. Współczucie, ponieważ odejmując sobie, cierpisz z doświadczanego ubóstwa, a cierpiąc, uczysz się, jak cierpią bliscy i wznosisz swą myśl do Boga, który cierpiał za nas na krzyżu. Wdzięczność, ponieważ odejmując sobie, cieszysz się posiadanym bogactwem, a ciesząc się, uczysz się, jak być zadowolonym i oddajesz chwałę Bogu. Trwajmy więc w poście, aby prawdziwie współczuć i prawdziwie być wdzięcznymi, i abyśmy tak upodobnili się do Bożego Syna, który sam pościł dla naszego zbawienia.

Powściągnij się, a uświadomisz sobie, jak to jest nie mieć,
i uświadomisz też sobie, jakie to dobro mieć.
Niech we wszystkim będzie uwielbiony Bóg!

 
Chrystus frasobliwy
(obraz Stanisława Samostrzelnika)

niedziela, 19 lutego 2023

(122) Żywoty Świętych: Marek Ewangelista

 Żywot Ś. Marka Ewangelisty,
pisany od świętego Hieronyma in Cathalogo,
od Euzebiusa lib. 2. Hist. Eccl. Cap. 13. &c.,
od Metafrasta, i innych.
1


   Marek ś. towarzysz był dróg i pracej Piotra ś.; z którym gdy do Rzymu przyszedł, a Piotr ś. wiele już był Rzymian do Chrystusa pociągnął – prosili Marka Rzymianie, aby im to na piśmie zostawił, co im słownie o Chrystusie Piotr ś. opowiadał.
2Dał się w tym użyć Marek święty, napisał tę Ewangelią, którą wedle Marka zowiemy. Którą gdy ukazał Piotrowi ś. pochwalił wszytko, i z swego urzędu i zwierzchności czytać ją i przyjmować po wszytkich kościołach kazał – i kochał się w onym tak gorącym nabożeństwie Rzymianów, którzy do tego Marka ś. prośbą swoją przywiedli. Zostawiwszy skarb ten w Rzymie, a sam go też z sobą wziąwszy, do Egiptu posłany od Piotra ś. na rozsiewanie Ewangeliej pobieżał – gdzie naprzód Aleksandriej, Pentapolu, Libiej, Marmaryce, i innym sprośności życia i bałwochwalstwu oddanym narodom, światłość Ewangeliej wniósł – i wiele dusz ludzkich pozyskował – które na jakich obyczajach stanowił, a co im za ćwiczenie dał, i jako ich żyć i Chrześcijany prawymi być nauczył – to szeroce Filo Żyd zacny i wymówca wielki (który o tymże czasie żył, i z Piotrem ś. dobrą znajomość w Rzymie miał) w księgach o rozmyślaniu wypisał3 – mówiąc o tych ludziach, którzy z podania i ćwiczenia Marka ś. w Aleksandriej i okolicy jej, i w innych tamtych krainach mieszkali – z którego te słowa wybieram.
  
4Naprzód, powiada, ci wszyscy dobra doczesne pomiatają, i nic swego na ziemi mieć nie chcą. Na każdym miejscu gdzie mieszkają, mają domy na modlitwę poświęcone, w których uczciwie, z czystością tajemnice swe sprawują – nic tam w nich świeckiego nie poczynając, jedno czytania Prorockiego tam słuchają, a pieśniami wedle swej nauki chwalą Pana Boga. Niektórzy z nich z miasta wychodzą, a wszytki świeckie zabawy pomiatając, na rolach i ogrodach i pustyniach, ludzi się różnego życia strzegąc, mieszkają – wiedząc iż towarzystwo nierówne do wysokich i trudnych cnót przeszkadza. 5Powściągliwość (to jest ukaranie ciała, i oderwanie go od wszytkiej roskoszy) mają za fundament – na którym inne cnoty budują. 6Żaden z nich przed wieczorem ani je, ani pije – a drudzy aż dnia czwartego jedzą – drudzy w wykładach i rozumieniu pisma uczeńszy, tym się pokarmem rozmyślania w piśmie ugasić nie mogą, tak iż aż do dnia szóstego na pokarm nie wspomnią. Wina wobec wszyscy nie piją, i mięsa nie jedzą, ani tego co się rucha – do chleba z wodą, sól a hizop, to ich przysmak.
   Są z nimi i niewiasty do takiego ćwiczenia przyuczone – miedzy którymi wiele się ich już w dziewictwie zstarzało –
7całość czystego ciała, nie z przymuszenia, ale z nabożeństwa zachowując, i mądrości onej używając – nie tylko sercem, ale ciałem się poświęcają – poczytając to sobie za rzecz nieprzystojną, aby roskoszy służyć miało naczynie, na przyjmowanie mądrości zgotowane – ażeby to rodzić miało wedle ciała, które pragnie nasienia słowa Boskiego i niepokalanego a nieśmiertelnego łoża, z którego się rodzi nigdy nie umierające potomstwo. 8Pisma ś. wykład biorąc od starszych swoich, szukają w nim duchownego rozumienia i tajemnic zakrytych – tak trzymając, iż litera i zwierzchowne pismo jest jako ciało – a zatajone jego rozumienie jest jako dusza niewidoma.
  
9Rano wstają na chwałę Bożą, na modlitwę i śpiewania i słuchania słów Bożych – osobno mężowie, a niewiasty osobno – 10a drudzy przez siedm niedziel, pilniej się postami przyprawują. 11Siódmy dzień u nich barzo święty jest – do którego i do innych świąt gdy się przyprawują, na ziemi legają. 12Kapłani i diakoni służbę Boską sprawują, a nad wszytkimi jedna jest nawyższa stolica Biskupia. To pisze ten Filo o uczniach i wychowańcach ś. Marka Ewangelisty, i o świętych zwyczajach kościoła Bożego w onych pierwiastkach Ducha ś. i podania chwalebnych Apostołów – które po dziś dzień w kościele Bożym (jako mówi Euzebius) trwają.
   Gdy taka kościoła Bożego sprawa, i ta wielkiej doskonałości cnót Chrześcijańskich szkoła kwitnęła, a co dzień się szerzyła, i wiele dusz z mocy szatańskiej wychodziło – a pogańskie ciemności tem więcej niszczały, i bogowie ich w pośmiechu i wzgardzie zostawali – wielki się i szalony gniew pogaństwa na Marka ś. wzniecił. Bo wiedzieli iż on cuda niesłychane i ludziom niepodobne, nad chorymi i umarłymi czyniąc, wiele ludzi do nauki swej a wiary Chrystusowej przyciągnął. Zmawiali się tedy nań często, a Marek ś. uchodził im z Aleksandriej do Pentapolu, i tam przemieszkawał. Lecz gdy już o czasie swym, w którym miał Boga uwielbić, wiedział – postanowiwszy kościelne urzędniki i porządek ich, i na miejscu swym Aniana stawiąc, i inne kapłany i diakony, którym skarb nauki niebieskiej, i około dusz ludzkich staranie poruczył, stanowiąc – sam bespiecznie w Aleksandriej na tym miejscu gdzie się Chrześcijanie schodzili, Wołownią nazwanym, przemieszkawał.
  
13Tam gdy ofiarę Mszej ś. czynił, pogaństwo w kościół wpadło, i mocą porwawszy ś. Marka związali, i na szyję powróz włożywszy, ciągnęli go po ziemi, błocie, i kamieniu, wołając: ciągniem wołu do wołowniej – padało mięso z członków ś. Ewangelisty, i wszystko ciało srodze zranione i usromocone zostawało, a krew jego drogę onę polewała – wszakże w tym chwalił Jezusa, ono Apostolskie słowo mówiąc: Chwała tobie zbawicielu mój, iżem się zstał godnym cierpieć co dla imienia twego. Tak strapionego i na poły żywego do ciemnej wieże wsadzili, radząc się jaką go śmiercią zgubić mieli – nocy tej nie tylko Anielskie, którzy go cieszyli i bliską pracom jego zapłatę opowiadali, ale też samego Pana Aniołów widzenie miał. 14Ukazał mu się Pan Jezus w tej postawie, jako z miłymi uczniami tu na ziemi żył, i rzekł mu one słowa: Pokój tobie Marku Ewangelisto mój – a on bezmierną radością ochłodzony, kłaniając się i padając wołał: Witaj Panie Jezu Chryste, jedyna pociecho i oczekawanie moje.
   Nazajutrz postanowiło pogaństwo, aby go takimże włóczenim jako pierwej do końca umorzyli. I włożywszy powróz na szyję, włóczyli go tak długo po ostrych kamieniach i miejscach przykrych, wołając onyż słowa: wleczmy wołu do wołowniej – aż w tym święty Boży ducha Chrystusowi w ręce wypuścił. Ciało jego palić chcieli, ale Pan Bóg ogień wiatrem niezwykłym rozproszył, a Chrześcijanie je ze czcią pogrzebli –
15które potym do Wenecjej do ziemie Włoskiej, jako wielki a nieoszacowany skarb przeniesione jest – i tam odpoczywając, cudy wielkimi słynie. Cierpiał za panowania Neronowego, kila lat przed męczeństwem Piotra ś. a za królowania naszego Pana Jezusa zbawiciela świata – któremu z Ojcem i z Duchem świętym sława nieustająca na wieki. Amen.


1  XXV. April. Kwietnia.
Na prośbę Rzymian Ewangelią pisał Marek ś. którą ś. Piotr z urzędu swego kościołowi podał i pochwalił.
3  Libro de contemplatione.
Słowa Filona o Chrześcijanach pod Markiem ś.
Fundament cnót powściągliwość od roskoszy.
Posty.
Dziewictwo.
Wykład pisma od starszych duchownych i jego tajemnice.
Jutrznie.
10  Wielki post.
11  Niedziela.
12  Biskup i kapłani.
13  Męczeństwo Marka ś.
14  Ukazał się mu Pan Jezus.
15  Marka ś. ciało przeniesione do Wenecjej, roku P. 467.

Źródło:
Ks. Piotr Skarga, Żywoty Świętych Stárego y Nowego Zakonu, ná káʒ̇dy dzień przez cáły rok, Kraków 1605, pomocniczo: Kraków 1598
Transkrypcja typu „B”: Jakub Szukalski

+