sobota, 28 listopada 2020

Dobroci „Prawdziwego Życia w Bogu”

   Co niezwykłego jest w przesłaniu Prawdziwego Życia w Bogu, które od trzydziestu pięciu lat przekazuje nam Vassula Ryden:
– jest zgodne z nauką Pisma Świętego i Kościoła katolickiego,
– rozjaśnia i ożywia słowa Pisma,
– jest głosem żywym i zdaniem mądrym,
– brzmi jak głos Pana w słownictwie i w składni wypowiedzi,
   a ponad wszystko w znaczeniu,
– pobudza ludzi do przemiany serca,
– pobudza ludzi do zgłębiania Pisma Świętego,
– pobudza ludzi do życia w Kościele,
– pobudza ludzi do dzieł dobroczynnych,
– pobudza ludzi do modlitwy,
– pobudza ludzi do postu,
– wznosi ludzi do oglądania Boga,
– uzdalnia do słyszenia Boga w własnym sercu,
– napełnia Duchem Świętym i porusza do świętych działań,
– buduje jedność między Kościołami,
– prowadzi do rozmowy z innymi religiami,
– gromadzi ludzi,
– przyczynia się do uzdrowienia,
– przyczynia się do uwolnienia od złych duchów,
– odnawia prawdziwy obraz Trójcy Świętej,
– przekazuje wiedzę o Duchu Świętym,
– odsłania Najświętsze Serce Jezusa,
– czci Niepokalane Serce Maryi,
– wskazuje na posłannictwo Aniołów,
– przekazuje piękne i głębokie modlitwy,
– jest na czasie,
– przynagla do działania,
– broni papieża...

Spostrzeżenia te spisałem na okoliczność 35. rocznicy otrzymywania tych orędzi przez Vassulę.

czwartek, 26 listopada 2020

Działanie i niedziałanie

   Możemy działać, mimo że umysł nie obejmuje wszystkich zdarzeń. Działamy w tej przestrzeni, która jest nam znana. Jeżeli rozsądek pokazuje nam jakieś działanie jako szkodliwe, mądrym działaniem będzie powstrzymanie się od takiego działania.

środa, 25 listopada 2020

Swoboda woli

   Należy uszanować wolną wolę, nawet jeśli dokonuje złych wyborów. Jednak wyobraź sobie, że jakiś chory umysł ze swojej wolnej woli morduje tysiące, miliony ludzi. Pozwolisz mu na to? Czy nie ograniczysz go raczej, aby nie wyrządzał więcej szkody, ponieważ jest umysłem chorym, niezdolnym do rozróżnienia dobra i zła?

niedziela, 22 listopada 2020

(95) Żywoty Świętych: Szymon z Trydentu

Męczeństwo pacholęcia Symona Trydentskiego,
od Żydów umęczonego,
pisane od Doktora Jana Macieja Tyberyna, do Senatu Bryksjej. Cierpiał roku Pańskiego, 1475.
Surius Tom. 2.1


   W Trydencie mieście, które Włoską ziemię od Niemieckiej dzieli, były trzy domy Żydowskie tych gospodarzów – to jest, Jakuba, Aniela, i Samuela – ci w on wielki tydzień przed Wielkanocą we wtorek, zeszli się w dom Samuela, i miedzy innymi rozmowami Aniel rzecze: wszytko mamy na to święto, ryby, mięso – ale nam jednej rzeczy nie dostaje. Odpowie Samuel: a czego nie dostaje? Tedy jeden na drugiego wejźrzawszy, dali sobie znać,
2iż im nie dostaje Chrześcijańskiej krwi, abo dzieciątka Chrześcijańskiego na ofiarę, które oni na wzgardę Chrystusowi Panu naszemu srodze zabijają, gdy mogą, i krew z niego wytoczywszy, przaśnice z nią używają – aby od smrodu, którym od przyrodzenia śmierdzą, tą krwią Chrześcijańską wolni byli – i zowią tę krew Joel, to jest Jubileus. W ten czas dla sług nic o tym nie mówili – ale nazajutrz gdy się zeszli, radzili o tym jawnie – a iż u Samuela był dom przestrzeńszy, naleźli aby się ta ofiara u niego w domu zstała – jedno jako było dostać pacholęcia Chrześcijańskiego, na to namowy czynili. I zawołał Samuel do siebie sługi swego Łazarza – prosząc go aby im dostał dziecięcia Chrześcijańskiego, obiecując mu sto Filipków zaraz dać – ale on z tego krótko się wymówił, powiedając – że to jest rzecz trudna, i nam wszytkim niebezpieczna – i odszedszy od Pana, zabrawszy swe rzeczki, uciekł on Żyd Łazarz z miasta. A we czwartek zszedszy się do swej bożnice, rzekli do Tobiasza: nikt temu dosyć nie uczyni jedno ty, bo masz wielkie towarzystwo z Chrześcijany, i po mieście często chodzisz – łacno możesz chłopiątko jakie przywieść do nas, a od nas wiele dobrego mieć będziesz.
   Wymawiał się Tob
iasz pilnie z tego, ale mu pod klątwą kazali, aby to uczynił – a on też uwiedziony obietnicami ich, i z nienawiści wrodzonej ku Chrześcijanom, obiecał im w tym posłużyć – i rzekł do Samuela: nie zamykajże drzwi swoich dziś przez cały dzień, abych tam mógł dziecię Chrześcijańskie do ciebie łacno przywieść. Tedy on Żyd Tobiasz, już k wieczoru chodził po ulicach, patrząc pogody do zdradziectwa onego. I będąc na ulicy nazwanej Fosseta, a nikogoż w niej nie bacząc – nalazł dzieciątko na imię Symona, pułtrzecia lata mające – które siedziało przed domem ojca swego, piękny barzo synaczek ubogich rodziców Jędrzeja i Mariej. 3Podał mu rękę on Żyd, a dziecię jako było barzo łaskawe, podało też rączkę Żydowi – i prowadził je z sobą w rzeczy do matki jego – a skoro dom mijał, dziecię płakać poczęło – ale mu podał pieniędzy i jagód, i innych dziecinnych łakotek, iż milczało dziecię, aż z nim przyszedł do drzwi Samuela, i tam je wepchnął – czekał tego Samuel jako lew jaki – i porwawszy Symona schował go, i tulił głaskaniem dziecinnym, aż w tym noc zaszła. A matka synaczka wnetże szukać pocznie – i gdy nie najdzie, dzieci tak z Ducha ś. wołać poczęły: Żydowie go podobno ukradli, tam go szukajcie – i pewnieby go tam byli szukali, ale noc zaszła.
   Tej nocy wszedszy Żydowie do przysionku bożnice swojej, wielce się radowali z onej ofiary, i wziąwszy ono niewinne pacholę Żyd Samuel, szatki z niego zwlókł, i gardłeczko chustką zaciągnąwszy, i ustka aby nie wrzeszczało zatuliwszy – 4kazał go innym za nóżki i rączki rozciągnąć nad misą szeroką – dobywszy noża, przekłół trochę gardła dziecinnego, i potym wziąwszy nożyczki, siekał twarz jego prawą, i wykroiwszy część mięsa, kładł na misę, a potym drugiemu nożyczki podał, i także sobie z twarzy onej część mięsa wystrzygnął – on zasię drugiemu podał, aż się wszyscy starszy obeszli. Gdy to odprawili, Samuel wziął prawą nóżkę dziecinną, i pod kolanem także jako i z twarzy mięso żywe onymi nożyczkami odstrzygali – każdy z osobna nożyczki sobie podając. Potym Tobiasz on zdrajca siadszy wedle Samuela, dzieciątko już na poły żywe podać sobie kazał, i z nim je na krzyż rościągnąwszy – każdemu Żydowi dwiema igłami kłóć dzieciątko kazali – tedy począwszy od głowy aż do nóg, kłóli srodze ono dziecię, a wołali: jakośmy Jezusa Boga Chrześcijańskiego zabili, tak i tego zabijmy – niech tak nieprzyjaciele naszy na wieki pohańbieni będą – i tak przez godzinę na onej męce dziecię trwając, umarło, Boga tylko samego za świadectwo mając. Gdy je zabili, dziękowali Bogu z radością, iż się pomścili nad nieprzyjacioły swymi. I kazał Samuel ciało w beczkę winną skryć, a sami wieczerzać poszli. Nazajutrz w wielki piątek, szukano dziecięcia i z urzędem i wołanim po rynkach i ulicach, szukali i w rzece, jeśliby nie utonęło – ale nigdzież nie naleźli. A w sobotę zszedszy się Żydowie do bożnice – ciało ono zabite dziecięcia na Almomorze rozpięli. Almomor u nich jest stół przed ołtarzem, gdzie Psalmy i Hymny śpiewają – i odprawiwszy modlitwy swoje, skryli ciało na onoż miejsce – a w niedzielę radę uczynili, widząc iż miasto na nie ukazuje i domnimanie ma, gdzieby ono ciało podzieć – i uradzili aby ubrawszy je w szaty jego wrzucili w rzekę, która idzie pod domy ich, a żeby Biskupowi powiedzieli, iż pod nasze domy w które rzeka wpada przypłynęło, a na kratach żelaznych które w rzece są, oparte zostało. 5Tak rozumieli iż jawnym ukazaniem ujść domniemania mieli – a oto krew niewinna Chrześcijańska tak ich ślepiła, iż się sami wydali.
   Był na ten czas Biskup i pan tego miasta Jan czwarty Ginderbach6 – do którego gdy przyszedł on Tobiasz i powiedział mu o dziecięciu – kazał Biskup staroście Trydentskiemu Jakubowi de Sporo, i sędziemu miejsckiemu Janowi de Salis, aby szli do rzeki. Szedszy naleźli tak jako Żydowie powiadali, i położyli dziecię w Kościele ś. Piotra. Gdzie się wielkie i cudowne ludziom dobrodziejstwa od Pana Boga, za przyczyną tego niewinnego Symona męczennika Chrystusowego, dzieją. Pojmano wszytki Żydy aby ich o to pytano – i tak jako się tu powiedziało, wszytko wyznali – i byli wedle zasługi karani. Takie było męczeństwo tego niewinnego Symona, w którym Chrystus znowu od Żydów ukrzyżowany jest – im ku więtszej hańbie i posromoceniu niedowiarstwa ich, a wierze świętej Chrześcijańskiej ku podwyższeniu i sławie imienia tego, które słynie po wszem świecie, któremu się kłaniają wszyscy królowie na ziemi i na niebie, wszytko stworzenie upada i chwali Syna Bożego z Ojcem i z Duchem świętym czcią wiekuistą. Amen.

   7Toż uczynili niewierni Żydowie, za czasów naszych w Wielkim Księstwie Litewskim, barzo znacznie i jawnie, roku Pańskiego 1574. po śmierci Króla Zygmunta Augusta, w osieroceniu królestwa tego. 8Jest miasteczko w Litwie Punia, dwanaście mil od Wilna, nad rzeką Niemnem, tam Żyd niejaki Joachim Smerlowicz, arendował browaru abo palenia gorzałki w jednym domu – w którym też mieszkała niejaka wdowa Urszula z Lublina, żona niegdy Sebestiana Tworowskiego, z powiatu Piotrkowskiego, ta miała córeczkę piękną w siedmi leciech Halżuchnę abo Helżbietę – Żyd on od innych Litewskich Żydów, jako mniemano, naprawiony, umyślił zarzezać, i krew z onej dzieweczki na tajemnice nabożeństwa swego przeklętego, na Wielkąnoc Żydowską wytoczyć. A mając dwu sług Chrześcijan grubych, i tych którzy o Panu Bogu niewiedzą, jakich dosyć w Litwie – upatrzywszy czas we wtorek przed Kwietną niedzielą po obiedzie, gdy matka wyszła do sąsiad, a samo dziecię zostało w domu – mając zmowę z sługą jednym przedarowanym, a drugiego postanowiwszy na straży, wbieżał w dom on przeklęty Żyd Joachim – dzieweczka iż go znała, nic się nie zlękła, rączkę mu podała – a on ją jako okrutny wilk porwał, i tamże w izbie ustka jej zawiązawszy, położył ją na miech żyta, który tam stał – i dobywszy noża kat okrutny, rzezał szyję niewinnej dzieweczki, w tyle i potym wkoło, krew z niej w garniec, na to nagotowany, jako z gęsi wytaczając. W tym panieneczka długo się w rękach mężobójskich jako jakie kurczę miecąc, skonała. Sprawiwszy diabelską robotę, z bojaźni Żyd on i ciała nie kryjąc, ale go na onym miejscu odbiegając, schował krew w wór mąki, i na wozie zgotowanym bieżał do rzeki Niemna, i uciekał do Babierzysk miasteczka drugiego – a z drugiej strony Niemna, czekał go syn jego na zmowie, któremu on wór ze krwią oddał, i prędko z nią niewiedzieć gdzie uszedł. Matka się wróciwszy do domu, ujźrzała córkę swoję tak zamordowaną – i rozwoławszy wszytko miasteczko, wnetże na Żyda pomyśliła, i szukać go kazała. Gonił go podstarości, i ugonił go w Babierzyskach i pojmał, i osadził – także i onych dwu sług. Przeć się onego złoczyństwa nie mogli – ale jednak potym Żyd, na porękę puszczony, włosu z głowy nie stracił. Biegała smutna matka wdowa, żebrząc sprawiedliwości na Sejmie który był tego roku w Wilnie, i na innych sejmikach – wiedzieli o tak okrutnym morderstwie wszyscy panowie – ciało dzieweczki onej do Wilna przywiezione, i przed pany stawione było – patrzał kto chciał na onę szyję rzezaną, i dziś w Wilnie w kościółku Krzyża świętego przy dworze Biskupim leży – wszakże to wszytko nie pomogło aby byli tacy złoczyńcy karani, acz się o to niektórzy przyczyniali. 9Ale iż ta rzecz bez karania uszła, boję się aby Pan Bóg za to, przy innych grzechach, karania swego na wiele ludzi w tej ziemi nie rościągał. Takić jest pożytek tych nieszczęsnych Żydów, okrom wielu innych szkód, które kościołowi i Rzeczypospolitej, z jadu wrodzonego ku Chrześcijanom, czynią. Ich Rabinowie wykład pisma świętego starego zakonu psują – wszyscy wielekroć na dzień imię Pana naszego Jezusa srodze i haniebnie bluźnią – heretykom zbroję na kościół, wiele z nimi artykułów trzymając, dodają. Czarnoksięstwa uczą – lichwę w Chrześcijany wmawiają – panów, rozmaite im zyski na arendach, mytach, karczmach, gorzałkach obiecując, okrucieństwa i ucisków nad poddanymi, uczą – stan kupiecki psują – czeladź Chrześcijańską chowając, od Chrystusa je odwodzą, i niewiasty Chrześcijańskie które im służą, brzemienne czynią, na wzgardę wielką krwie Chrześcijańskiej – a gdy na mytach siedzą, a Chrześcijany ściskają, wielka się dzieje imieniu Chrystusowemu zelżywość, iż się wierni tym bluźniercom Pana swego kłaniać muszą. 10Nie myślim o tym aby byli wygnani, abo żeby się do wiary świętej przywodzili. W Rzymie na każdą sobotę muszą słuchać kazania, osobliwie czynionego – bo acz do wiary przymuszać się Żydów i pohańców nie godzi, ale do słuchania wolej Bożej, z którego dobrowolnie uwierzyć mogą, niewolić ich godzi się, i miłość bliźniego, któremu jako i sobie życzyć zbawienia mamy, to wyciąga – bo Chrystus Pan nasz mając moc wszelaką na niebie i na ziemi, jako rozkazał po wszytkim świecie Apostołom kazanie – tak też rozkazał wszytkim narodom słuchanie – bez którego nicby po kazaniu – i winni są wszyscy na świecie ludzie prawem Bożym słuchać Ewangeliej i kazania kościelnego – i przetoż do tego, co Panu Jezusowi winni są,11 przyciągać i przymuszać panowie Chrześcijańscy Turki, Indy, Żydy, i inne niewierne mogą, i winni są, gdyż to z mocy mają – to jest aby słuchali słowa Bożego, z którego dobrowolnie a bez przymuszenia uwierzyć mogą – gdyż słowo Boże dzielne jest, a daremnie słuchać się, jeśli nie we wszystkich, tedy w niektórych, jako Prorok rzekł,12 nie może. Inna rzecz jest o heretykach i apostatach, którzy już raz dobrowolnie wiarę świętą przyjęli, a w niestatku swym porzucili ją i wzgardzili – tych nie tylo do słuchania, ale i do wierzenia, gdy to pożytkowi kościelnemu służy, przymusić się godzi – aby to co raz Panu Bogu dobrowolnie obiecali, iścili – bo to co przed ślubem było dobrowolnym, po ślubie zstaje się powinnym. O czym na innym miejscu może się szerzej oznajmić.


1  XXX. Martii. Marca. Mart. R. 14. Martii.
Dlaczego Żydowie krew Chrześcijańską mieć chcą.
Żyd Tobiasz ukradł dziecię Symona ś.
Męczeństwo Symona dziecięcia.
Żydowie zaślepieni krwią niewinną sami się wydali.
6  W wyd. z 1598: „Hinderbach”. Przyp. J. Szukalski.
7  Obrok duchowny.
W Puni Żyd dzieweczką zarzezał.
Szkody które czynią Żydowie w ziemiach Chrześcijańskich.
10  Żydy i pogany niewolić do słuchania Ewangeliej godzi się, a heretyki do wierzenia. [Zdanie zupełnie sprzeczne z wolą Bożą, która nikomu się nie narzuca, także w sprawach świętych. Zdanie to nie znajduje żadnego oparcia w Słowie Bożym. Przyp. J. Szukalski.]
11  Mt 28.
12  Iz 55.

Źródło:
Ks. Piotr Skarga, Żywoty Świętych Stárego y Nowego Zakonu, ná káʒ̇dy dzień przez cáły rok, Kraków 1605, pomocniczo: Kraków 1598
Transkrypcja typu „B”: Jakub Szukalski


+

sobota, 21 listopada 2020

Przykazanie życia

   Nie wycinaj życia, bez względu na to, jak słabe i niepotrzebne się wydaje. Ono zawsze może wydać owoc, owoc niespodziewany, nieoczekiwany, przekraczający ludzkie wyobrażenia.

Por. słowa Jezusa.