środa, 29 czerwca 2011

Królestwo niebieskie i królestwo Boże

   Są dwa szczególne miejsca przebywania Boga. Jedno to jest niebo, a drugie – dusza człowieka. Niebo, w którym mieszka Pan, jest zwane królestwem niebieskim. Dusza zaś jest zwana królestwem Bożym. Królestwo Boże przyrównane zostało przez Pana do ziarnka gorczycy i do zaczynu zakwaszającego mąkę (Łk 13,18-21). Królestwo Boże jest w ludziach (Łk 17,21). Królestwo niebieskie jest na zewnątrz człowieka, a królestwo Boże wewnątrz człowieka. Pewną różnicę między królestwem niebieskim a królestwem Bożym wykazał Pan Jezus, kiedy w Poemacie Boga-Człowieka (VII, 38. Pożegnanie z dziełem; Katowice: Vox Domini, 1999) powiedział: „W czasach modernizmu (…) chcę, aby Kościół Święty (…) miał dodatkowy materiał do zwalczania tych, którzy zaprzeczają: (…) doskonałości Mojej nauki, która była taką od początku i nie ukształtowała się przez kolejne przemiany, lecz jako taka została dana: nauka o Chrystusie, o czasie Łaski, o Królestwie Niebieskim i o Królestwie Bożym w was. To Dobra Nowina, Boska, doskonała, niezmienna dla wszystkich spragnionych Boga”.
   Św. Izaak powiedział: „Staraj się wejść do izdebki swego wnętrza, a zobaczysz skarbiec niebiański. Jeden i drugi przybytek są bowiem jednym. Przez to samo wejście dostrzeżesz je oba” (Filokalia: Teksty o modlitwie serca, Wydawnictwo M, Kraków 2002).

Przypowieść o budowaniu Królestwa Bożego:

Twoja Głowa

«Proszę cię, abyś pamiętał, że nasz Pan Jezus Chrystus jest rzeczywiście twoją Głową, ty zaś jednym z Jego członków. Chrystus należy do ciebie, tak jak głowa należy do ciała. Cokolwiek jest Jego, jest twoje: duch, serce, ciało, dusza, wszystkie władze i umiejętności. Masz posługiwać się nimi, jak gdyby były twoje, po to, abyś Bogu służył, chwalił Go, miłował i wysławiał. Ty zaś należysz do Niego, jak ciało należy do głowy. Dlatego i On pragnie posługiwać się wszystkimi twymi władzami jak swoimi, by służyć Ojcu i Jego wielbić».

Św. Jan Eudes, „Tractatus de admirabili corde Iesu”, 1, 5 (podane za przekładem z Katechizmu Kościoła Katolickiego 1698, II wydanie poprawione, Pallottinum, 2002).

Porównaj to z tym, co napisałem o sercu Jezusowym:

wtorek, 28 czerwca 2011

Szybki odwrót kochanka

Tak jak kobieta opuści mężczyznę, jeśli tylko ujrzy, że ogląda się za innymi kobietami, tak Bóg opuści ciebie, jeśli tylko ujrzy, że oglądasz się za ziemskimi wyobrażeniami.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Miłość stracona, miłość odzyskana

Bóg daje, Bóg odbiera (Hi 1,21). Bóg daje miłość. Odwdzięczaj Mu się miłością. Ale niech to będzie miłość czynna. Bo miłość bierna to miłość dla siebie i taka bywa zwodnicza. To, co jest od Boga wykorzystuj w pełni. Zadbaj więc o to, aby rozprzestrzeniać miłość. Kto miłość dla siebie tylko trzyma, ten nie rozprzestrzenia jej i nie wykorzystuje w pełni. Tak miłość może stać się martwa. Dlatego udzielaj miłości, aby była żywa. Dawaj ją tam, gdzie jej nie ma. To oznacza pozbycie się wygód własnych na rzecz dobra innych. Miłość doskonała jest więc związana z cierpieniem i ofiarą. Bo aby obdarzyć miłością innych, pozbywasz się miłości własnej i własnej wygody. Tracisz miłość, aby dać ją innym. Ale kiedy już jej nie masz, to Bóg to widzi i obdarza wtedy ciebie miłością doskonalszą od tej, którą ty sam miałeś. Tak stajesz się coraz lepszym kochającym. Tracąc miłość własną, zyskujesz doskonalszą, daną wprost od Boga. Jest ona wlewana jak orzeźwiający napój do pustego kubka. Kubek musi być pusty i przyjmować dobry napój. Najlepszy napój jest od Boga. Nie szukaj innych źródeł miłości (bo nie dają tak czystego napoju, a zawsze bardziej lub mniej zamącony).

sobota, 25 czerwca 2011

Nadejrzliwość

Nie bądź podejrzliwy, ale nadejrzliwy. Podejrzliwość to patrzenie, które widzi tylko wady. Nadejrzliwość zaś widzi tylko cnoty. Podejrzliwość to wnikanie wgłąb i wyszukiwanie wad. Nadejrzliwość to patrzenie na powierzchowność i widzenie piękna (zalet, cnót). Podejrzliwość to nienawiść, a nadejrzliwość kochanie. Podejrzliwość jest uprzedzeniem, które doszukuje się wszędzie zła. Nadejrzliwość nie zna uprzedzeń, bo widzi wszystko dobre – tak, jakby nad wszystkim była opatrzność. Podejrzliwość prowadzi do surowej sprawiedliwości i okrucieństwa. Nadejrzliwość do miłosiernej łaskawości i łagodności. Nadejrzliwość to miłosna opiekuńczość – pieszczota dusz, nadzór matki.

piątek, 24 czerwca 2011

Miły miłość dający

Bądź kochany
daj się kochać
skromny
cichy
i łagodny
 
„Im bardziej ktoś kocha, tym bardziej jest kochany. Wszystko jest wybaczone temu, kto kocha całkowicie” (powiedział Jezus w Poemacie Boga-Człowieka II, 98 (Jezus w [dolinie] „Pięknej Rzeki”. «Nie pożądaj rzeczy bliźniego»), Vox Domini, Katowice, 2010, s. 563).

środa, 22 czerwca 2011

Apologetyka Słowa

Słowo Boże samo się broni.
Prawda nie potrzebuje adwokatów.

Rozum ludzki nie obroni Słowa,
bo zbyt słaby i przyćmiony – zapatrzony w siebie.

Tylko wiara widzi Słowo,
i tylko wiara może Je obronić,
bo przez wiarę Słowo staje się wcielone,
a bez wiary pozostaje puste.

Słowo wcielone
wciąż jest jeszcze Słowem –
okazuje się prawdziwe
i tak broni siebie.

Słowo puste, bez pokrycia,
przestaje być Słowem –
okazuje się kłamstwem
i tak nigdy niczego nie obroni.

Po co więc rozum?
Czy w ogóle jest potrzebny?
Rozum ludzki to obrona świata.
Rozum Boski to obrona Słowa.

Rozum Boski zna też ludzki
i sam umie się obronić.

wtorek, 21 czerwca 2011

Odpowiedzi lepsze

Zawsze odpowiadaj odpowiedzią lepszą, żeby mowa była wartościowa. Czasem najlepszą odpowiedzią jest milczenie, kiedy nie ma lepszej odpowiedzi.

       Nie możesz nic dodać?
       To dodaj swe milczenie.
       Bądź zawsze dodatni,
       nie ujemny,
       ani obojętny;
       chyba że ujemność
       albo obojętność
       będzie też dodatnia.
       Rób tak,
       by zawsze
       dodawać i ubogacać –
       czy to dodatniością,
       czy ujemnością,
       czy obojętnością.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Pustka

Pustki nie ma.

W pustości nie ma przyczynowości.

Nie doszukasz się czegoś w niczym.

Pustka nic nie musi. Jest wszechobecna.

Pustka nie jest warunkiem niczego.

Pustka nie jest Bogiem.

Pustka nie jest jakimkolwiek źródłem.

Nie mając nic w sobie, nie może rodzić.

Pustka jest niedoskonała. Pustka jest pusta.

sobota, 18 czerwca 2011

piątek, 17 czerwca 2011

Boskie zbliżenie

Chcesz zbliżyć się do Ducha? Oczyść więc spojrzenie, oczyść swą postawę. Bez tego przypominał będziesz obłoconego brudasa, który chce przytulić piękną, młodą dziewczynę. Ty będziesz śmierdział, a ona będzie pachnieć. Wstyd ci będzie na nią spojrzeć, wstyd będzie się pokazać. O zbliżeniu nawet nie pomyślisz. Przechodzić to będzie twe najśmielsze marzenia. Więc się oczyść i takim stań przy niej. Wtedy może sama cię przytuli. Ona, czysta kocha się w czystości. Gdy ją widzi, to się cieszy. Tam przychodzi, gdzie jest czysto, bo to jest jej środowisko.

       Sprzątam duszę z wszelkich wyobrażeń ziemskich,
       by przygotować miejsce dla niebiańskich.
       Przyjdź, Duchu Święty, do czystej przestrzeni serca mego
       i zrób wokół niego swoje środowisko.

       W czystej przestrzeni serca mego lilia kwitnie.
       Stamtąd woń swą rozprzestrzenia.
       Wstrętne powietrze wyziewów świata
       jest oczyszczane przyjemną wonią nieba.

środa, 15 czerwca 2011

Wolna i czysta przestrzeń

Duszo, bądź wolna od wszelkich wpływów, bez obcych obrazów. We wnętrzu miej przestrzeń, czystą i nieskażoną jak niebo, zachowaną w czystości i doskonałej ciszy. Cała bądź piękna i wdzięczna, dawaj wytchnienie i pokój. Gdzie odpocząć, jak nie w Tobie? Poza Tobą tylko ucieczka do nieba i szybka śmierć. Z Tobą niebo tu na ziemi jest otwarte, w czystym odpoczynku serca.

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Lekkość niedoznawania

Kiedy sądy, osądy
będą tobie ciężarem,
to je porzuć swobodnie.
Po cóż się ich trzymać?
Próżna pamięć jest lekka,
jasność w sobie poczęta.

sobota, 11 czerwca 2011

Miłość – taniec

Miłość ma być tańcem, w którym dwójka tancerzy spełnia się w swojej wolności. Żaden nie zagarnia drugiemu jego wolności i nie narzuca siebie na drugiego. Po prostu tańczą. Najpierw niezdarnie, nie wyrobili jeszcze kroku. Ale jak będą ćwiczyć, co to będzie za taniec!

piątek, 10 czerwca 2011

Wolna twórczość

Muzyk najpierw improwizuje, a później przychodzi melodia. Malarka najpierw bazgrze, a później wyłania się obraz.

czwartek, 9 czerwca 2011

Zwyciężenie podstępu

Posługujesz się podstępem – giniesz od podstępu.
Tylko będąc ponad siecią podstępów, możesz opanować podstęp.

środa, 8 czerwca 2011

Bóg – czciciel człowieka

„Widzisz, co to za dusze, pasterze! O, zasługują na to, by iść ich uczcić. Sam Bóg nie pomniejsza się czcząc jednego ze swoich sług, a nawet przeciwnie, ukazuje swą sprawiedliwość”.

Powiedziane przez Jezusa w odniesieniu do zwykłych pasterzy trzód, uczniów Jezusa, w „Poemacie Boga-Człowieka” Marii Valtorty, II, 68. Uzdrowienie Joanny, małżonki Chuzy, w pobliżu Kany (Katowice: Vox Domini, 2010).

Miłosierny znawca wszystkiego

   Czciciel miłosierdzia Bożego musi poznać wszystko, ale nie robi tego jak jakiś mędrzec, który broni prawdy. Czciciel miłosierdzia poznaje wszystko ze względu na osoby, a nie ze względu na prawdę. Prawda go nie zajmuje. Jego zadaniem jest zbawianie innych. To nie jest filozof. Jest lepszy niż filozof, bo nie skupia się na własnych wyobrażeniach, ale poznaje treści – to, co znajduje zastosowanie. Miłosierny lepszy jest od filozofa, bo przynosi życie.

wtorek, 7 czerwca 2011

Miłosierdzie Boże – czciciel osób

   Miłosierdzie zwraca się ku osobom, nie patrzy na prawdę. Miłosierdzie porzuca swoją prawdę i patrzy w serca innych, na rzeczywistość, którą one sobie wytworzyły. W tej rzeczywistości miłosierdzie szuka dróg przyprowadzenia serc do jedynej rzeczywistości. Miłosierdzie musi więc poznać wszystko i każdego dogłębnie. Nie może niczego lekceważyć, bo wszystko może posłużyć na drodze do zbawienia.
   Miłosierdzie spogląda więc na małe wierzenia różnych osób i na podstawie tych wierzeń buduje pałac miłości. Miłosierdzie odsłania przed duszami całe piękno zawarte w małych cząsteczkach i przez odsłonę całego wielkiego piękna zwraca dusze do niepojętego źródła miłości, z którego wszelkie piękno wypływa.
   Miłosierdzie Boże czci osoby i ich życie. Ono szanuje małe świętości i ceni je jako skarb, który może doprowadzić do wielkiej świętości. Miłosierdzie przez małą iskrę miłości wznieca wielki ogień nieustającej miłości.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

niedziela, 5 czerwca 2011

Zakochany nie samolub

Zakochany nie myśli o sobie,
ale o przedmiocie miłości.
Jest tak nim pochłonięty,
że wpada w otchłań nieskończoności.
Zobaczył miłość w obrazie,
chce zatrzymać obraz,
ale miłość to nie obraz,
miłość jest nieuchwytna.
Pokazuje się w obrazie
i przez obraz zaprasza do siebie,
ale nieszczęśliwie zakochany
jest ten, co myli miłość z obrazem.

Określenie zakochania

Zakochanie to bycie trafionym strzałą miłości,
to nagłe poznanie imienia miłości
i przez chwilkę oglądanie jej w całej okazałości.

Zakochanie polega na widzeniu
rzeczy przyszłych,
niespełnionych teraz,
ale doskonałych w niebie.

Zakochanie jest czystym widzeniem Ducha.

Pomieszanie dwóch rzeczywistości
czyni z zakochania
nierzeczywistą bajkę



Chwila obecna

Nie patrz w przyszłość, bo ogarnie cię trwoga. Po cóż zagłębiać się w przyszłości? Dla ciebie niech będzie tylko chwila obecna droga, bo przyszłość może w duszy twojej nie zagości. Czas, który przeszedł nie jest w twojej mocy, by coś zmienić, poprawić lub dodać, bo tego nie dokazał ani mędrzec, ani prorocy, a więc co przeszłość w sobie zawarła, zdaj na Boga. Chwila obecna należy do ciebie cała, pragnij ją wykorzystać, co tylko jest w twej mocy, a chociaż dusza twoja jest słaba i mała, chwila da tobie łaskę swej wszechmocy. A więc z ufnością w jej miłosierdzie, idź przez życie jak dziecko małe i składaj jej codziennie w darze serce swoje, rozpalone miłością o jej większą chwałę (na podstawie słów św. Faustyny w Dzienniczku: Miłosierdzie Boże w duszy mojej 2).

Wyjaśnienie „Chwili obecnej”

   Chwila obecna jest wiecznym teraz poza czasem. Wszystkie czasy w niej się zlewają, ale jej samej nie da się określić. Jest nieuchwytna. Przebywanie w niej to rozkosz najwyższa. Jednak ona sama jest niczym. Pryska, kiedy zaledwie zdąży się jej doświadczyć. Ona ciągle wymyka się doświadczeniu. To jest rozkosz niedostępna – nieuchwytna kobieta.
   Pochwała w ustach świętej Faustyny wyrażona na cześć chwili obecnej nadaje kształtów myśli – uosabia to, co wymyka się wszelkiemu doświadczeniu. Chwila obecna ujawnia znamiona Boskości i odzwierciedla Boskość sama w sobie. Tylko chwila obecna jest droga, bo przyszłość może w duszy nie zagościć. Któż jak Bóg! Czyż nie On i tylko On jest drogi? Czy ten, który nazywa się Jestem nie jest jedyną drogą chwilą obecną? Tak i nie. Jest chwilą obecną i jest czymś więcej nad nią. Chwila obecna jest Jego przyjaciółką. To Boska pośredniczka, która zbliża do Jestem. Z tego, co jest ci znane, niech tylko Ona, Chwila Obecna, będzie ci droga, bo Ona prowadzi do Nieznanego Boga. Tak, to Ona – Matka Boska pod innym imieniem zakryta. Chwila obecna jest jak Gwiazda – Maryja, co się pojęciom wymyka, ulubienica Boga i świata – czysta dusza odzwierciedlająca niedostępną doskonałość Jedynego.
   Chwila obecna jest rzeczywistością. Nie zajmuje się czasem – czymś, czego nie ma. Przyszłość może w duszy nie zagościć, a czasu, który przeszedł nie można poprawić, zmienić lub coś do niego dodać. Żaden mędrzec i prorok tego nie dokazuje, a więc co przeszłość w sobie zawarła, zdaj na Boga. Zdaj na Jestem to, co było i to, co będzie. On jeden tylko wie, jakie jest znaczenie minionego i przyszłego. Człowiek nigdy sam nie dojdzie tego. Zdaj na Jestem to, czego nie ma. Tylko On zrobi z tego właściwy użytek.
   Chwila obecna należy do ciebie cała, nigdy od ciebie nie odstępuje. Pragnij ją wykorzystać. Weź ją i rozkoszuj się. To nie żadna zniewaga. To docenienie piękna. Zobacz ją całą w jej okazałości, pragnij jej wszystkimi porami swej skóry. To jest jedyna rzecz, którą możesz mieć. Patrz więc i bierz. To owoc od Boga tobie dany. Nie ma w nim nic nieczystego i nie może być skażony. Bierz go i używaj w całej jego pełni. Uczcij Boga, który dobrem cię obdarza i nie odrzucaj jego hojnej łaskawości. Boska ręka dla ciebie jest odkryta, czerp z niej i jej obfitości.
   Piękna kobieta przed tobą staje, uczyniona na podobieństwo Boga. Smakuj i rozkoszuj się, a nie obejmie cię trwoga. Nie myśl przy niej o przyszłości, bo chwila obecna jest tylko droga. Jak mógłbyś nie doceniać jej piękności i szukać innej? Czy Ona, Jedyna, ci nie wystarcza? Po co więc wyglądać w przyszłość?
   Przeszłość minęła, nie zostawiła za sobą śladu. Wszystko dzieje się na nowo. Piękna Wielbicielka przed tobą stoi, a ty wspominasz minione chwile? Nie stój tak bezczynnie, zrób coś. Ocknij się ze snu i zobacz, kto przy tobie stoi. Ona jedyna, piękna, lśniąca, a ty za siebie patrzysz, nie widząc okazałego piękna, co przed tobą stoi. Nie pozwól przejść jej niezauważoną. Dostrzeż i pokochaj. Patrz, jak piękna! Czy jest coś bardziej zachwycającego od niej? Myśli, które roztrząsasz, wspomnienia, które przemyśliwasz, żadne nie są tak żywe, jak Ona. Niech opadnie z twych oczu zasłona. Głupcze, czemu trwasz we śnie? Ocknij się, ocknij, przytul i dostrzeż najpiękniejszą kobietę. W jej ramionach spocznij. Ona udzieli ci swego życia. Ze świeżym powiewem wiatru przybywa. Nie zamykaj ust i nosa i nie duś się przeszłą myślą. Weź dech w nozdrza i nasyć się jej obecnością.
   Ona ciągle jest nowa, jej ruchów nigdy nie odkryjesz. Taka, jaka była już nie jest. Oto nową się staje. Nie jest w twojej mocy, by coś zmienić, poprawić lub dodać. Ona, doskonała w sobie, jaka była, teraz już nie będzie – na nowo się staje. Była doskonała i może jej doświadczyłeś. Teraz już jej nie doświadczasz i chciałbyś na nowo doświadczyć. Wracasz więc, jak głupiec, do przeszłości i szukasz jej tam, gdzie już jej dawno nie ma. Nie widzisz jej teraz, że jest dla ciebie odmieniona, ciągle na nowo stroi się dla ciebie, a ty jej nie rozpoznajesz i szukasz jej w odbiciach. Doceń Ją taką, jaka jest przy tobie, nie obrażaj jej piękności. Zachwyć się nią. Przy niej nawet w najgłębszej ciemności znajdziesz rozkosz niepojętą. Może nawet wyda ci się brzydka, może nie przystroi się najlepiej, ale zobacz ona cała jest dla ciebie i czeka na twój uśmiech. Czeka, byś dostrzegł w niej towarzysza Jestem – pocieszycielkę, osłodę w goryczach.
   Ukochana jest przy tobie, jaka jest. Tej, która była nie możesz zmienić, poprawić lub coś do niej dodać. Ta, która jest stoi przed tobą. Każdym swym oddechem możesz ją odmienić, poprawić, gdy widzisz, że gaśnie jej uroda. Ona na ciebie czeka. Dzięki tobie staje się piękna. Inaczej, porzucona, odtrącona przez twe ramiona, pozostaje sama znieważona, piękność jej zostaje zatajona. Samotna, piękna kobieta ukryta ze swą pięknością pod zasłoną smutku i opuszczenia – odkryj ją na nowo i dostrzeż. Ożyw piękno najpiękniejszej, odtrąconej.
   Jeżeli widzisz, że możesz coś w niej zmienić, zmień. Stoi cała przed tobą. Jeśli widzisz, że możesz coś dla niej poprawić, popraw. Ona cała jest uległa, chce się tobie przypodobać i pocieszyć na ziemskim wygnaniu. Jeśli widzisz, że możesz jej coś dodać, dodaj. Daj jej szczyptę swej miłości, użyj swojej wyobraźni. Ona chce być przystrojona, tak by wszystkim się podobać i pokazać Jestem. Zobacz ją i upiększ, uczcij i uświetnij. Niech ją ujrzą inni. Pochwal się twą piękną towarzyszką – nieuchwytną pięknością, chwilą obecną. Kiedy ją ujrzą, to może tym samym pięknem zostaną oczarowani. Może przez ciebie powróci do nich na nowo życie. Może i ich kości zostaną odmłodzone, gdy ujrzą kroki piękności u twego boku wiedzione.
   Tylko w twej mocy jest czy wykorzystasz jej piękność. Ona taka jaka jest, zawsze tobie towarzyszy, bo to wierna towarzyszka. Tylko ty możesz ją odtrącić, odbiec w przeszłość albo przyszłość. Ona zawsze jest przy tobie, nigdy ciebie nie opuszcza. Od ciebie zależy czy na nią spojrzysz, czy zechcesz podejść i dotknąć. Ona zawsze jest otwarta, ma cię zawsze na uwadze. Rób, co jest w twej mocy, by ją zdobyć, bo to najwierniejsza ukochana. A chociaż dusza twoja jest słaba i mała, ona ośmieli i doda swej mocy.
   Ona Jestem jest poddana i On udziela Jej swych darów. Wszechmoc trzyma w swych ramionach, bo przez Jestem jest kochana. Kto zdobywa u niej względy, wchodzi w łaskę jej wszechmocy i zło nie ma nad nim mocy. Ona na słabość i na małość nic nie patrzy, bylebyś się oddał w jej ramiona. Ona kocha czule wszystkich, pieści tego, kto się jej oddaje, i pozostaje przy tym nieskażona. Bo jej pieszczota jest niewinna, nigdy nie skażona ludzką myślą. Ona cieszy i jest po to, aby cieszyć. Nie ma w niej żądzy, ani myśli posiadania. Jest oddanie, poświęcenie, wieczne zapatrzenie w Jestem. Jemu ciągle jest oddana i Jemu też wszystko oddaje. Kto się jej oddaje, oddaje się w istocie Jestem.
   Chwila obecna to znak miłosierdzia Jestem. Cokolwiek się w niej wydarza – płacze, bóle, jęki, krzyki, czy westchnienia, uniesienia, śpiewy i radości – wszystko z Jestem się wyłania i jest ci dane na znak miłowania do wykorzystania w drodze do Jestem pokochania. Zaufaj więc miłosierdziu chwili obecnej, która daje ci sposobności do kochania Jestem. Miłosierdzie chwili obecnej w tym się ujawnia, że dzieje się w niej to, co dziać się musi. Ufaj, że to, co się dzieje jest dobre i przyjmuj z wdzięcznością.
   Idź przez życie jak dziecko małe, nie roztrząsaj chwili obecnej na cząstki, przyjmuj ją taką, jaką właśnie się zdarza. Nie unoś się na wysokości, nie wnikaj w głębokości. Pozostań mały, beztroski, zawierz chwili obecnej. Ona może cię podnieść i może cię też zatopić, ale nic z tego nie rób od siebie. Niech dzieje się tak, jak chce tego chwila. Składaj jej codziennie w poświęceniu swoje serce. Nie miej własnych upodobań, niech chwila pokieruje twoim krokiem. To, co sam lubisz może nie być dobre istotnie. To, co podaje tobie chwila, zawsze będzie dobre, bo będzie znakiem Jestem. Przyjmuj więc bez upodobania wszystko, co podaje tobie chwila. Przez to upodobaj sobie wszystko bez jakiejś wybiórczości. Zobacz we wszystkim znak Jestem, godny poświęcenia serca. Nie musisz w tym niczego wybierać, oceniać i miarkować. To, co się dzieje jest dobre. Włóż serce w chwilę obecną i przeżywaj ją godnie.
   Zapal się miłością do wielkiej dobroci Jestem wyrażonej w chwili obecnej. Ty widzisz jej piękno, ciesz się i kochaj. Płoń ogniem mocno, niech będzie widziany na większą chwałę chwili obecnej. Wychwalaj chwilę przez jej miłowanie i rozpalanie swego oblicza. Tak żeby inni, gdy ciebie ujrzą, rozmiłowali się w chwili. Wszyscy rozpaleni, zamiłowani w chwili, oddacie cześć wtedy najwyższą Jestem, który przebywa w chwili.

 
Madonna z włosami do ziemi -
obraz Wiesławy Kwiatkowskiej

sobota, 4 czerwca 2011

Godzina miłosierdzia, chwila obecna, chwila spotkania

   Objawienie miłosierdzia Bożego w duszy mojej rozpoczyna się od obrazu miłosierdzia. Ten obraz opiera się na wierze. Po nim następuje godzina miłosierdzia – chwila obecności. Ona opiera się na nadziei. Obraz miłosierdzia prowadzi do skupienia na widzialnej rzeczywistości Boga. Godzina miłosierdzia zatrzymuje duszę w rzeczywistości niewidzialnej.

piątek, 3 czerwca 2011

Klucz do miłości duchowej

Pokochaj to, co widzisz,
a wtedy pokochasz to, czego nie widzisz.

(Por. 1 J 4,20)

Syn Tułacz

Jestem Synem od początku. Chciałem wyjść i się potułać, to Bóg puścił mnie i chodzę. Kiedy zechcę, to powrócę. On się nigdy mnie nie zaprze. Zawsze będę Jego własnością, choćbym doszedł na skraj mroku. Ja się mogę Jego wyprzeć, ale On nie wyprze się Mnie. On jest prawdą, która nigdy się nie zaprze tego, co właściwe prawdzie. Piekło jest własnością Boga. Choć Mu przeczy i Go wiecznie nienawidzi, On go nigdy nie odtrąca i pozwala ciągle trwać. Ja, Syn, mogę w piekle się zanurzyć i odejść od Boga, ale On nie odejdzie nigdy ode Mnie. Bo On nikogo i niczego nie odtrąca. To byłoby zaprzeczeniem Jego miłości. Tak Ja, Syn, zmartwychwstaję. Zmartwychwstaję kiedy w piekle się zanurzam i z niego do Boga powracam. Boże, czemuś Mnie opuścił? Bo sam opuściłem Ciebie. Poszedłem sobie na tułaczkę i do skraju mroku doszedłem. Wszystkim Ciebie pokazałem, nawet w najciemniejszym mroku. Światło w mroku zaświeciło i do Ciebie powróciło.

czwartek, 2 czerwca 2011

Moje myśli

moje myśli są jak niebo
nie mają granic
nie wytyczam im żadnych ram
nie zamykam w określeniach
są nieprzynależne niczemu
moje myśli nie trzymają się kurczowo jakiejś jednej prawdy
ogarniają całość bez wybierania i zajmowania stanowiska
moje myśli wynikają z oglądania rzeczywistości
nie lekceważą niczyich poglądów
w mojej myśli nawet pogląd robaka ma wartość
i jest prawdziwy na swój sposób
pozwalam być wszystkiemu takim jakie jest
widzę znaczenie we wszystkim

prawdy względne współistnieją z prawdami bezwzględnymi
wszystko ma swoje prawo bytu
nawet błąd
i niezrozumienie

środa, 1 czerwca 2011

Matka Czystości

«Jestem Matką Czystości. Jestem Matką, zawsze Dziewicą. Jestem nieskalaną bielą, wspaniałością Nieba, odzwierciedlającą w świecie Światłość Przenajświętszej Trójcy. Jestem świtem kończącym noc, Matką Łaski, oddalającą od was wszelki grzech. Jestem rajskim lekiem, który – jak łagodny balsam – zamyka wszystkie wasze rany».

Słowa Matki Boskiej „Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej” (305: 14.02.1985), spisane przez ks. Stefano Gobbi (Katowice: Vox Domini, 1998).

Tybetańskie wyobrażenie Matki Czystości (Namdak Jum)
według buddyjskiego obyczaju bon

Prawdziwa miłość

Prawdziwa miłość to miłość bezwzględna.
Jeśli się kocha bez względu na wszystko,
wtedy jest to miłość prawdziwa.

Odległości

Pod jednym jasnym niebem mieszkamy,
jedne i te same gwiazdy oglądamy,
na jednej wspólnej ziemi mieszkamy.

Odległości to tylko kłamstewko,
kiedy do serca zawsze jest blisko.
Serce, to twierdza, co może wszystko.

I już was tu widzę,
już was tu czuję,
w serca mego odbiciach.

Serce Jezusowe

Zrozum, że serce Jezusowe to twoje serce. Każde serce należy do Jezusa, każde jest Jego własnością. Twoje serce w istocie jest zbawczym sercem – sercem zbawiciela – bo właściwością twojego serca jest zbawianie. Pozwól być swojemu sercu i pokaż je w rzeczywistości. Zbawczym słowem i zbawczym czynem wypływającym z serca pokażesz rzeczywistość zbawienia – staniesz się rzeczywistym zbawicielem, zrodzonym z Miłości.

Porównaj ze słowami św. Jana z Eudes: