wtorek, 6 grudnia 2011

Streszczenie

Streszczenie całej tej strony zawiera się w tajemnicach miłosnych Różańca, które podałem tutaj:


Zatapiaj się w tajemnice miłości i je wyrażaj. To zalecenie Matki.
Te słowa są dla wiernych.
Jeśli ktoś nie ma wiary, niech szuka rady u duchownego
i prosi o pozwolenie u tych, którzy go wiążą.

Pan Jezus powiedział siostrze Faustynie: „Niech cię nie powstrzymują żadne wątpliwości w łączeniu się ze Mną w Mojej tajemnicy miłości” (Dzienniczek: Miłosierdzie Boże w duszy mojej 156).

Światło dla ślepców

nie trzeba cielesnych oczu
żeby widzieć światło słowa

Lilia wodna
(Water Lily; obraz Akiane Kramarik;
za zgodą http://akiane.com/)

Modlitwa do Białej Osłony

Biała Osłono, ochroń mnie w podróży,
a ze mną wszystkie dusze na drodze zbawienia.

Wąż – myśl (obłędna)

Wąż jest najbardziej przebiegłym ze zwierząt lądowych (Rdz 3,1). Tym co zwiodło kobietę była najbardziej przebiegła zwierzęcość – najprzebieglejsza zmysłowość (Rdz 3,13). W jakiż sposób zwierzęcość albo zmysłowość może być przebiegła? W zmysłowości przecież trudno doszukać się jakiejś przebiegłości. Tak, w żadnym ze zmysłów nie widać przebiegłości poza jednym – zmysłem myśli.1 Zatem Ewa zgrzeszyła samą myślą. Podszept węża do Ewy był podszeptem obłędnej myśli.

1  O tym, że myśl może być nazwana zmysłem przeczytaj w Myśl – zmysł i w Poemacie Boga-Człowieka III, 30.

Przestroga dla pokornych

Słuchajcie, pokorni. Wróg posłuży się przed wami waszą pokorą, wystawi ją na próbę. Widząc w was pokorę, będzie chciał ją wykorzystać na swą stronę. Powie: „Czemu nie jesteś pokorny i mnie nie słuchasz? Rób tak jak ci mówię i bądź pokorny”. Nie, moje dzieci, nie słuchajcie go. Bądźcie niepokorni na wszystkie słowa wroga. Po tym je poznacie, że sieją niezgodę. Najwyższa pokora to słuchać Słowa Boga i być obojętnym na podszepty wroga. Słowa Boga jasne, zawsze oczywiste, nosisz je w swym sercu i masz za niezawodne. Wszystkie inne, sprzeczne, odłóż na bok i niech nie dochodzą nawet do twych uszu. Miej w sobie niezawodną światłość i na niej polegaj. Bądź pokorny względem światła, a nie niejasności.

Pokora – nienaruszanie

Pokora to jest nienaruszanie tego, co zostało ustalone.

Człowiek-Bóg

Człowiek jest błądzącym Bogiem.
Człowiek to Bóg zgubiony.
Człowiek to Bóg bity,
       Bóg ubijany,
       Bóg kształcony.

Błogosławienie i przeklinanie

   Działanie Słowa może być błogosławiące albo przeklinające. Błogosławienie to sprzyjanie, umacnianie i nadawanie znaczenia. Przeklinanie to uprzykrzanie (wstrzymywanie), osłabianie i odbieranie znaczenia.   „Ja ciebie nie znam! To straszne słowo, jeśli wypowiada je Bóg do człowieka. Bóg stworzył cały rodzaj ludzki i zna każdego pojedynczego człowieka. Jeśli zatem mówi: „Ja ciebie nie znam”, to oznacza, że wymazał tego człowieka z pamięci potęgą Swojej woli. Ja ciebie nie znam! Czyżby zbyt surowy był Bóg w Swym wyroku? Nie. Przecież to człowiek krzyczał do Niego: „Ja Ciebie nie znam!”, więc i Niebo odpowiedziało człowiekowi: „Ja ciebie nie znam”. Wiernie, jak echo...
(…)

    Tak, zbawienie to wielka rzecz. Ale pozwólcie, aby Moje przyjście uczyniło was wszystkich zdrowymi duchowo, zawsze i pod każdym względem. Dlatego błogosławię was i daję Mój pokój wam, waszym dzieciom, polom, domom, plonom, trzodom, sadom. Posługujcie się nimi w sposób święty, nie żyjąc dla tego wszystkiego, lecz dzięki temu wszystkiemu. Dajcie to, co zdobywacie, człowiekowi, który jest tego pozbawiony. Otrzymacie w ten sposób utrzęsioną miarę błogosławieństw Ojca i miejsce w Niebie” (powiedziane przez Jezusa w Poemacie Boga-Człowieka Marii Valtorty, III, 74 (W Jutcie. Kazanie w domu Izaaka), Vox Domini, Katowice 2000, s. 468-471).

Sługa bez znaku kapłaństwa

Św. Franciszek – dlaczego zrzekł się godności kapłańskiej – podnoszenia świętego ciała Pana Jezusa i dawania Go wiernym? Doskonały ubogi ma siebie za nic i nie podejmuje się żadnego urzędu poza pokornym wypełnianiem zadania sługi Bożego. Taki nie potrzebuje podnosić ciała Jezusa, ani rozdawać Go wiernym, bo sam jest obrazem ciała Jezusa i własnymi czynami rozdaje Go wiernym.

Tajemnice miłosne Różańca i nawiązania do Pisma Świętego

1. Miłość macierzyńska

Wybawca, dla którego moja dusza stała się matką.

Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim rozmawiać. Ktoś rzekł do Niego: «Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą pomówić z Tobą». Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest Mi bratem, siostrą i matką» (Mt 12, 46-50).

2. Miłość małżeńska (oblubieńcza)

Wybawca, który dla mojej duszy stał się mężem (lub żoną).

Miły mój odzywa się
       i mówi do mnie: 
«Powstań, przyjaciółko ma,
       piękna ma, i pójdź!»
(…)
Mój miły jest mój, a ja jestem jego,
        on stada swe pasie wśród lilii (Pnp 2, 10. 16).

3. Miłość odkupieńcza (cierpiąca)

Wybawca, z którym moja dusza będzie cierpieć.

Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je (Mk 8, 34-35).
 
Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi,
Mąż boleści, oswojony z cierpieniem,
jak ktoś, przed kim się twarz zakrywa,
wzgardzony tak, iż mieliśmy go za nic.
Lecz on się obarczył naszym cierpieniem,
on dźwigał nasze boleści,
a my uznaliśmy go za skazańca,
chłostanego przez Boga i zdeptanego.
Lecz on był przebity za nasze grzechy,
zdruzgotany za nasze winy.
Spadła nań chłosta zbawienna dla nas,
a w jego ranach jest nasze uzdrowienie (Iz 53, 3-5).
 
Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełniajcie prawo Chrystusowe (Ga 6, 2).

4. Miłość uwielbiona (chwalebna)

Wybawca, z którym moja dusza będzie uwielbiona.

Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa; skoro wspólnie z Nim cierpimy, to po to, by wspólnie mieć udział w chwale (Rz 8, 17).

Po udrękach swej duszy,
ujrzy światło i nim się nasyci.
Sprawiedliwy mój Sługa usprawiedliwi wielu,
ich nieprawości on sam dźwigać będzie (Iz 53, 11).
 
5. Miłość zazdrosna (wyłączna)

Wybawca, w którym moja dusza jest jedyna.

Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno <stanowimy>. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem, i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich (J 17, 20-26).

Zobacz też:

Zaczynanie samemu

Aby zacząć samemu, musisz mieć czyste jasne widzenie albo czysty jasny głos albo czyste jasne poznanie. W przeciwnym razie zaczynaj w oparciu o ustanowioną wspólnotę duchową i światła szukaj w Słowie.

Wiara i niewiara

Kiedyś Jezus powiedział, że „wiara jest stałym i koniecznym stanem człowieka” (Poemat Boga-Człowieka III, 27, Vox Domini, Katowice 2000, s. 138-139).
Zatem niewiara, jako przeciwieństwo, jest zmiennym i możliwym ruchem człowieka.

Pogoda pokutna

Nie zważaj na pogodę.
To Pan przeprowadza swoją myśl.

Wstawanie

Nie szukaj powodu wstania.
Wstań z uśmiechem, bez powodu.

Miłość

Miłość jak ziarno,
potrzebuje czasu na wzrost.

Droga zbawienia

Raduję się, w duchu ubogi,
       bo królestwo nieba posiadam.
Raduję się, będąc łagodnym,
       bo otrzymam ziemię w dziedzictwo.
Raduję się, płacząc bez skargi,
       bo wnet pocieszony zostanę.
Raduję się, pragnąć prawości,
       bo prawość mnie sama nasyci.
Raduję się, będąc litosny,
       bo też litość mi Bóg okaże.
Raduję się, serca czystego,
       bo zobaczę Boga samego.
Raduję się, z duchem pokoju,
       bo Bóg swoim dzieckiem mnie nazwie.
Raduję się, prześladowany,
       bo królestwo nieba otrzymam.
Raduję się, upokarzany,
       bo najlepszym sługom dorównam.

Spisane na podstawie kazania Pana Jezusa na górze, tak jak podano je w Poemacie Boga-Człowieka i w Ewangeliach.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Rzeczywiste sny

śnij sen na jawie
sen o rzeczywistości
nierzeczywiste sny
zostaw na boku
śnij te które mogą się spełnić

Straszne kochanie

Kochać strasznie
to kochać Bosko.

Rozpoznanie

Zasada miłosierdzia –
jesteśmy jednakowi.

Własna wiedza

Własna wiedza to Boża wiedza.
To co wiesz, masz od Boga.

Człowiek – myśl Boża (o zdaniu Saint-Martina)

Człowiek jest myślą Bożą.
To myśl tak głęboka,
że nie ogarniam tego myślą –
tak jak nie ogarniam
samej miłości Bożej.

Myśl ludzka i Myśl Boska

   Nie rozważaj spraw Bożych, przykładając do nich ludzką miarę i nie utrzymuj, że Bóg tak rozumuje, jak rozumuje człowiek (Poemat Boga-Człowieka I, 26). Do spraw Bożych przykładaj miarę Bożą i uznawaj, że twój rozum nigdy się nie zrówna z Bogiem, który jest Rozumem Doskonałym, nieskończonym, niezmierzonym. Wtedy Bóg widząc, że przyznajesz się do prawdy, udzieli Ci swego Boskiego rozumu i odsłoni niepojęte tajemnice.
   Dwie są miary rozważania. Jedna ludzka, druga Boska. Pierwsza, ludzka, opiera się na rozumie przyrodzonym. Druga, Boska, polega na rozumie nadprzyrodzonym. Pierwsza posługuje się określeniami, druga – tajemnicami i przenośniami.
   Ludzka miara też powstała z oświecenia Ducha, ale jest niedoskonała, bo przez pychę założyła doskonałość ludzkiej myśli, która w swej istocie jest niedoskonała (Poemat Boga-Człowieka I, 26). Ludzka myśl częściowo oświecona wpada w pychę i zakłada, że już widzi całość. Ale całość widzi tylko Myśl Boża – czysta i duchowa – doskonała.
   Myśl ludzka nie jest zupełnie jasna, bo zaćmiona przyrodzeniem, tj. cielesnością. Myśl ludzka nie jest czysta, bo zabrudzona zmysłowością. Myśl ludzka nie jest duchowa, bo związana przyziemnością. Nie jest doskonała, bo jej miara jest ograniczona.
   Tylko Boża Myśl jest doskonała (Poemat Boga-Człowieka I, 26). Ona jest zupełnie jasna, bo niezaćmiona przyrodzeniem, żadną cielesnością – nadprzyrodzona. Ona jest zupełnie czysta, bo niezabrudzona zmysłowością – niezmysłowa (nadzmysłowa i też niezmyślona). Ona jest zupełnie duchowa, bo niezwiązana przyziemnością – nieziemska (niestworzona i niematerialna). Boża Myśl jest doskonała, bo jest nieograniczona niczym – jej miara jest pełna.
   Ludzka myśl nie dochodzi do pełni poznania. Więc jest ograniczona. Boża Myśl niczego nie dochodzi, bo sama już jest pełnym poznaniem. Więc jest nieograniczona. Nic jej nie ogranicza przed dojściem do końca. Więc jest doskonała. Ludzka myśl łatwo ustaje, ludzkie zamysły przerwać łatwo. Boża Myśl nie ustaje nigdy, zamysłów Bożych nie da się przerwać. Myśl ludzka okazuje się niedoskonała, bo nie spełnia się w rzeczywistości – jej zamysły kruche. Myśl Boża – jedyna doskonała – bo zawsze rzeczywiście się spełnia, a jej zamysły trwałe.
   Jaka jest myśl ludzka pokazali Apostołowie, kiedy pochwycono Jezusa (Mt 26,56). Jaka jest Myśl Boska pokazał sam Jezus, gdy zawisł na krzyżu. Dziesięciu Apostołów zbiegło. Oto myśl ludzka. Jeden Apostoł zdradził i wydał Jezusa. Oto myśl diabelska (myśl ludzka połączona z diabelską). Jeden Apostoł, Szymon Zelota – Posłuszny Gorliwy – pozostał w oddali, bo posłuszny był woli Pana (Poemat Boga-Człowieka VI, 21). Oto myśl ludzka wierna słowu, a więc połączona z Myślą Boską. Jeden Apostoł, Jan – Boża Łaska – pozostał w pobliżu z Świętą Matką, bo nie mógł opuścić swej wielkiej miłości. Oto myśl ludzka wierna łasce, a więc połączona z Myślą Boską. Jeden Apostoł, Piotr – Skała – szedł za Panem, ale się Go zaparł, bo zbyt pewny był siebie i zabrakło mu pokory. Oto myśl ludzka, która idzie za Myślą Boską – ma nadzieję w Bogu, ale nie jest z Nim złączona, kiedy traci wiarę.
   Takie są przykłady dwunastu myśli ludzkich, dwóch myśli ludzkich połączonych z myślą Boską przez słowo i łaskę; i dwóch myśli ludzkich idących za Myślą Boską dla Boga i dla świata. Szymon i Jan przedstawili wiarę, a Piotr i Judasz – nadzieję. Szymon był wierny słowu, a Jan łasce. Piotr miał nadzieję w Bogu, a Judasz w świecie. Nadzieja bez wiary okazuje się przewrotna i prowadzi do zguby. Nadzieja w świecie podatna jest na najwięcej pułapek, bo została złożona tylko w tym, co ziemskie, kruche. Będąc pozbawiona wiary i nadziei w Bogu, staje się narzędziem zbrodni i początkiem potępienia.

Jedyna przemieniona działaniem

„Wszystkich ocaliłem przez słowo. Ale tylko ona przemieniła się całkowicie dzięki działaniu miłości”. Tak powiedział Pan Jezus o Marii Magdalenie w Poemacie Boga-Człowieka (VI, 6). Maria Magdalena była więc przeciwieństwem Judasza. Tak jak on pokładała nadzieję w działaniu, ale była wierna swej miłości. Judasz się nie odmienił ani przez słowo, ani przez działanie miłości, w której pokładał nadzieję. Maria Magdalena rozwinęła w sobie łaskę i zmieniła siebie. Judasz nie dał wstąpić w siebie łasce i na dobre się nie zmienił.

Piękne i użyteczne

   Piękne i użyteczne jest rozumować według ducha i podążać za Bogiem (Poemat Boga Człowieka I, 26, Vox Domini, Katowice, bez roku). Rozumowanie według ducha jest rozumowaniem wykraczającym poza granice wyobraźni. Duch odsłania przed duszą niewyobrażalne piękno doskonałej myśli. Dlatego rozumowanie wedle tego ducha jest piękne. Ono sprowadza niebiańskie wzorce na ziemię. Rzeczy, których ludzie nie są zdolni sobie wyobrazić, nagle pojawiają się przed ich oczyma. Zostają one ukazane przez tych, których pojmowanie przekroczyło sztywne ramy i otwarło się na światło Ducha. Piękne jest rozumowanie według ducha, bo widzi rzeczy doskonałe.
   Podążać za Bogiem i za Jego Myślą to użyteczne. Boża Myśl zna rozwiązania na wszelkie ludzkie działania. W Niej jest wszystko jasne, Ona wszystkiemu bieg nadaje, Ona wyznacza cele, Ona oświeca ciemne ludzkie myśli i wskazuje na znaczenie. Rozumowanie według ducha jest piękne, a działanie według tego rozumowania jest najbardziej użyteczne. Działanie według duchowego rozumu to podążanie za Bogiem.

Słowo w umyśle i na ustach

   Myśl Boża – jedyna doskonała – jeśli zechce i uzna to za pożyteczne, może zstąpić i stać się Słowem w umyśle i na ustach jednego ze swych dzieci. Ta Myśl zstępuje do tych dzieci, które są pogardzane przez świat, bo w jego oczach są one niewykształcone, nędzne, ograniczone i naiwne.1 Tam gdzie nie ma żadnej chwały ludzkiej, chwała Boża się ujawnia. U tych, którzy są wzgardzeni przez świat, okazuje się łaskawość Pana – nadprzyrodzona doskonałość Bożej Myśli, wyrażona w Słowie.
   Myśl Boża jako doskonała jest ukryta przed człowiekiem. Bóg nie odsłania w pełni swych zamysłów człowiekowi, bo dla niego będą one niepojęte. Zachwycony rajem, człowiek mógłby z radości umrzeć i zostawić powłokę ludzkiego ciała, pozostawiając świat w ciemnościach. Przygnębiony piekłem, człowiek mógłby z cierpienia umrzeć i dostać się w otchłanie beznadziei, gasząc światło na ziemi. Dlatego Bóg nie odsłania wszystkiego w całej pełni. Czyni to z łaskawości.
   Zamysły Boże są ukryte. Bóg odsłania je przed tymi, którym będą one pożyteczne. Wtedy Myśl Boża zstępuje i staje się Słowem. Słowem staje się na dwa sposoby – jako Myśl w umyśle wyrażona i jako myśl ustami wyrażona. Myśl nabiera kształtów i staje się Słowem w umyśle – Słowem, a więc pewnym i wyraźnym głosem w duszy – znaczącym wskaźnikiem drogi postępowania. Myśl Boża jest doskonała i niewzruszona, jak niebiański wzorzec. Słowo z tej niebiańskiej myśli lepi kształty – Bożą Myśl obleka w szaty, aby Ją przedstawić duszy, a przez duszę światu. Słowo to odblaski Myśli – Myśl w odblasku przejawiona. W jednym czasie jawi się w postaci dziecinnej, w innym czasie w postaci męskiej, a jeszcze w innym – w postaci kobiecej. Niezależnie od czasów, zawsze w pełni Myśl wyraża i objawia Piękno. Słowo tam jest objawione, gdzie Myśl do skutku jest doprowadzona.
   Tak więc w umyśle Słowo przyjmuje doskonały obraz wtedy, kiedy myśl rozjaśnia i nadaje jej kierunek. Słowo – wyraz Bożej Myśli – jest rozwiązaniem dla splątanych ludzkich myśli. To jest pewne zdanie, które rozjaśnia wszelkie wątpliwości i nie zostawia żadnych ciemności. W jednej wymagającej sprawie Bóg posyła swoje Słowo i ono w umyśle się jawi. Tam gdzie wymóg, tam zjawia się Bóg – dla umysłu jest to Słowo. Słowa karmią myśli, słowa myślom kierunek nadają. Dlatego przez słowa Bóg zstępuje do człowieka, by rozświetlić jego myśli.
   Słowo staje się też Słowem w ustach. To jest Słowo podane dla świata. Myśli nabierają kształtu i przybierają dźwięki znajome dla świata. Dźwięki są łącznikiem myśli między osobami. Tam gdzie głuchość jest na Słowo, które do umysłu mówi, tam Słowo zaczyna krzyczeć i zamknięte umysły otwiera. Tam gdzie ludzie są zmysłowi i nie słyszą umysłem ani duchem, ale tylko uchem – dla nich Słowo przybiera postać nową i staje się Słowem w ustach. Słowo przez usta przemawia, by do uszu doszło. Zmysłowy słuch pobudza myśli i puka do drzwi umysłu. Drzwi się otwierają i przyjmują znowu słowa, które zostały zapomniane. Słowo na nowo o sobie przypomina, ze wszystkich stron do człowieka przylatuje – dźwięczy, puka, by obudzić ducha.
   Słowo Boże jest strawą dla ludzkich myśli. Jednych karmi bezpośrednio przez rozjaśnienie myśli. Innych ożywia pośrednio przez przypomnienie dźwięku myśli. Słowo jest więc światłem, bo oświeca ludzkie myśli, i Słowo jest dźwiękiem, bo daje się słyszeć w myśli. Mnóstwo słów w duszy się jawi i dźwięczy, ale to tylko słowa złudne – nie mają znaczenia. Słowo Boże po tym się poznaje, że wypełnione jest znaczeniem. Słowo więc jest też pojęciem, bo daje się poznać myśli – jest osądem, bo daje się stwierdzić w myśli. Tak Słowo staje się ciałem – w świetle, dźwięku i osądzie.

Poemat Boga-Człowieka I, 26 (Jeszcze raz słowo wyjaśniające grzech pierworodny), Vox Domini, Katowice bez roku, s. 110.

Poznanie przybysza

Nie zobaczysz Jezusa, póki nie powiesz: „Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie” (Łk 13,35). Zobaczysz Jezusa, gdy uznasz, że ten, który przed tobą stoi, posłany jest przez Pana. Zrozumiesz to i się ucieszysz. Zobaczysz Jezusa, gdy uznasz, że nawet rzeczy przychodzą w imię Pańskie. Bo może Bóg z kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi (Mt 3,9). Bo też chleb i wino stają się ciałem i krwią Boga, odkąd człowiek uznaje, że przychodzą w imię Pańskie.

Marzenia i rany

   Marzenia. Są marzenia dziecinne i są marzenia dorosłych. Są marzenia we śnie i są marzenia na jawie. Są marzenia twórcze i są marzenia zgubne. Są marzenia tak skryte, że nawet trudno je określić, trudno wypowiedzieć. Złapany w sieć marzeń człowiek tka swą rzeczywistość. Jeden tworzy rzeczywistość czystą i przyjazną, drugi zanieczyszczoną i wrogą. Kształt rzeczywistości ludzkiej zależy od tego, jakie obrazy w siebie wchłania. Świat tworzony w oparciu o czyste wzorce staje się rajem. Ten zaś, który jest budowany w oparciu o własne chore wyobrażenia, skażone namiętnościami, staje się wyraźnie piekłem – zarzewiem bólu i cierpienia.
   Gdzie znaleźć czyste wzorce, dobre obrazy, dzięki którym moglibyśmy stworzyć raj na ziemi? Zwrócić się musimy do czystej myśli dziecka – do niewinnej wyobraźni – do stanu, w którym wszystko miało swój początek – kiedy nie było jeszcze nienawiści, rozdzielenia na wrogów i przyjaciół, gdy czas płynął beztrosko, a myśl była żywa i jasna jak wartki potok oświetlany promieniami słońca. Wrócić trzeba do spojrzenia dziecka, przypomnieć sobie pierwsze kroki i pierwsze zachwyty. Z tym czystym spojrzeniem dziecka powinniśmy spojrzeć na przyrodę – na to co proste i niezłożone, czyste i nieskażone. Niebo jasne, słońce błyszczące, obłoki o rozmaitych kształtach, zmienne wiatry, zasłony z mgieł, barwne tęcze, chłodzące deszcze, płodna ziemia, kwitnące rośliny, a nocą migocące gwiazdy i uśmiechnięty księżyc – we wszystkim się odbija prosty, nieskalany wzorzec – coś, co nigdy nie może być skażone, bo jest nienaruszalne w czystości swego wyrazu. Jakim okiem na to patrzeć? Okiem niewinnym, świeżym, dopiero co zbudzonym, okiem odkrywcy, ale nie badacza, okiem pełnym podziwu i niewymowności.
   W otoczeniu tego świata czystych wzorów serce się odświeża i rozkwita. Powstają jasne myśli, w wyobraźni rodzą się obrazy, słyszy się wszechobecną muzykę napełniającą niebo i przenikającą ziemię. To muzyka cicha, to obrazy skryte. Jest się w niecodziennym wirze, ciałem na ziemi, ale duszą jakby w niebie. Ciało się rozpływa, mięknie, staje się łagodne jak łagodny jest kwiat lilii. Na uboczu, z dala od ludzi i zgiełku świata znajduje się tę wymarzoną ciszę, w której wszystko staje się możliwe. Tam przychodzą światłe myśli, rozwiązania spraw zawiłych, tam jest odpoczynek, radość i uleczenie wszystkich smutków. Tam człowiek staje się w pełni człowiekiem i tam znajduje oddech.
   To marzenie dla dorosłych – nieszkodliwe i pomocne – stać się w jednej chwili dzieckiem, pozostawić brudy świata, czystym okiem spojrzeć na przyrodę i dziecinnie się zachwycić. Dusza dorosłego, która wciąż jest jeszcze dzieckiem, znajduje odpoczynek w ramionach matki, która jest przyrodą.
   W tej przestrzeni marzeń wolnej od ograniczoności rodzą się sny i rodzą się pomysły. Widok się poszerza, rozbłyskują światła i przyjmują kształty. Jedne jak złudzenia i miraże, drugie wyraźne, jakby z krwi i kości, mające ręce i nogi – rzeczywiście pożyteczne. Ale człowiek w tym potoku marzeń niczego nie odróżnia, niczego się nie chwyta, niczego nie nazywa, nie nadaje toru. Marzenia płyną swobodnie, wciąż nieokreślone. Czy jest w ogóle potrzeba coś rozróżniać w tym potoku? Czy dziecko się nie cieszy samym oglądaniem świateł? Kiedy jest się tylko dzieckiem, nie ma potrzeby chwytać, nie ma potrzeby odróżniać, bo nie ma myśli o zysku, nie ma strachu przed utratą czegokolwiek. Dziecko patrzy i jest zatopione w swoim śnie. Świat go nie dotyczy, ani w niczym mu potrzebny. Jest jak ptak, który lata z drzewa na drzewo, jak pszczółka, która spija nektar z kwiatów i przenosi się z kwiatka na kwiatek, jak młoda kózka, która wie, że znajdzie mleczko u swej kochanej mamy.
   Ale wychodzimy ze snu, nie jesteśmy już dzieciaczkiem. Przybraliśmy postać dziecka, zatopiliśmy się w marzeniach, ale tam na zewnątrz wiatry silne wieją i rozwiewają marzenia dzieci. Chwila odpoczynku była nam potrzebna, marzenia ożywiły duszę, ale świat nas ciągle woła i musimy stawić mu czoła. Czy jest konieczne wychodzenie ze snu, zupełne pogrążenie w świecie? Czy nie można by tak jedną częścią zostać we śnie, a drugą wychodzić do świata? Marzenie nie musi nas opuszczać – ono może być zasiewem. Marzenie może pozostać żywe w sercu i nadawać bieg życiu w świecie. Marzenie może sprawiać, że świat brzydki będzie kwitnął pięknem.
   Marzenia mogą być wspaniałe, twórcze, nieoderwane od rzeczywistości, pełne pomysłowości. Marzenia osadzone na pokoju budują pokój w świecie. Marzenia wypływające z miłości prowadzą do miłości – do dobrego życia razem. W jasnej nieskrępowanej myśli rodzą się pomysły – piękne, nieskażone, a zarazem pożyteczne. Nie trzeba odrzucać marzeń, bo drzemie w nich moc twórcza – niewyobrażalna i niczym niezmierzona. Bez marzeń nie rodzą się pomysły, a człowiek staje się podobny do rośliny lub kamienia, który nic nie myśli. Na marzeniach rzeczywistość się buduje.
   Ale bywają też marzenia zgubne – takie, które nic nie wnoszą albo wprowadzają zamęt. Jedne są bezpłodne i jałowe, drugie niszczące i zabijające. Człowiek zatraca się w marzeniach nierzeczywistych, które nie mają punktu oparcia. Porwany namiętnościami tworzy różne fantomy – niszczycielskie złudzenia, zabójcze sny na jawie. Bez wiedzy, nieświadomie, szaleje albo tonie w nędzy – w mrocznych widzeniach, ciemnych złudach świata.
   Człowiek zarażony złym marzeniem staje się wrogiem dobrych marzycieli. Okrutnik zaślepiony żądzą, gnuśnością i nienawiścią zabija łagodnych oświeconych wiarą, nadzieją i miłością. Ludzie, którzy zabili w sobie marzenia, którzy nie bronili ich przed światem, nagle czują się urażeni widząc pięknych, żywych marzycieli. Powstają w nich wyrzuty, wracają bolesne wspomnienia niedokończonych spraw, spraw zagłuszonych, dzieci nienarodzonych w sercu i dzieci w sercu zabitych. Ludzie, którzy przestali już marzyć czują oburzenie na widok żywych marzycieli – czystych dziecinnych umysłów w dorosłych silnych ciałach. Budzi się w nich sprzeciw, kwas zaraża serce. Nie patrzą i nie podziwiają, nie cieszą się szczęściem drugiego, ale powstaje w nich zazdrość i chęć dokuczenia. Jedni chowają swą urazę w sercu, inni wychodzą z nią na zewnątrz i uderzają bliskich. Nie dość, że zabili radość w sobie, to napadają na innych – zabijają czyjeś marzenia albo je kradną, albo zadają im gwałt.
   Wyćwiczone dzieci bronią się przed tymi napaściami i uciekają się do Dobra, do czystych wzorów, na ubocze poza światem. Żyją marzeniem i utrzymują je żywym. W ruch puszczają marzenia i znajdują to najskrytsze, którego nie są w stanie nazwać.
 
Wszystkim marzycielom,
dzieciom śpiącym i zbudzonym,
dla przypomnienia napisał
Jakub Szukalski

Zakrywanie zła

Dobre czyny innych należy wychwalać,
a złe zakrywać.

milczeniem

Własna sprawa

Przebaczaj innym.
Patrz na czystą miłość,
którą masz we własnym sercu.

Zagaśnięcie dla zaświecenia

Czy najdoskonalsze to wtopić się w otoczenie?
Wtedy nie ma widoku,
nie ma pokazu.
Stajesz się niewidzialnym
i zlewasz się z otoczeniem.
Cóż w tym nadzwyczajnego?
Jakie w tym poświęcenie?
Jest w tym poniżenie
zrzeknięcie się swojej godności
zejście z nieba
dla sprawy ziemianina
To największe poświęcenie
bo nie wywyższasz się
i nie wyróżniasz
nie poniżasz się
i nie odosabniasz
twoje życie jest skryte
twe poświęcenie bez poklasku
ale w ukryciu działa
i zapuszcza korzenie
w sercach płodnych na ziarno
ty jesteś oświecicielem
a światłość w ciemnościach świeci
nie świeci na jakimś uboczu
ale jest widoczna w ciemności
w otoczeniu zagubionym w swym śnieniu
więc to najdoskonalsze
wtopić się w otoczenie
pozwolić by światło zajaśniało
tam gdzie go wcześniej nie było
nie ważna jest przy tym sława
i zewnętrzne pozory
liczy się dusz zbawienie
i prawdziwe wzory.

Widoczność czystości

Czystość jaśnieje nadzwyczajnie
obok nieczystości.

Prawdziwe

Są dwie rzeczy darmowe:
prawdziwa przyjemność
i prawdziwy ból.

Droga wolna♥

Wszystkie ziemie są zajęte
władcy ziemi je przejęli
pyszałkowie którzy zapomnieli
o jedynym władcy
przemocą siłą
zagarnęli to co było
do użytku wszystkich
odtąd każdy jest w niewoli
wypłacać się musi
nieprawnym władcom ziemi
wszelkie ciało wzięte z ziemi
wypłacać się musi
tym co wzięli ziemię
w swoje posiadanie
o biada
każdy ziemianin
poddany jest niewoli
i płacić musi ciężką pracą
by żyć na skrawku ziemi
o biada
ziemianina zamknięto w klatkę
w loch podziemny
żeby nie mógł patrzeć w niebo
o biada
ziemianin podległy ziemskim
traci życie
odrywany jest od nieba
jak ten ziemski
może znaleźć wolność?
w jaki sposób może się uwolnić
skoro już przy narodzinach
jest zakuwany w dyby?

Duchu Święty
Wybawco Wszystkich
pokaż proszę
jak wydostać się z niewoli

Przyjmij pracę
i bądź wolnym niewolnikiem
albo stań się prochem
i nie daj się niewoli
dwie są drogi
każdą możesz wybrać
od ciebie zależy
którą zechcesz pójść
gdy chcesz czerpać
zyski świata
to pozostań w świecie
i poddaj się niewoli
w tej niewoli
możesz być też wolnym
jeśli z dobrą wolą się połączysz
i z miłością będziesz działać
to jest droga
ugody ze światem
ty ze świata na niej czerpiesz
a świat czerpie z ciebie
jeśli nie chcesz tej ugody
iść musisz drogą drugą
która jest sprzeciwem
na niej nie chcesz nic ze świata
marne ci jest jego wsparcie
widzisz kruchość w otoczeniu
wiedziesz życie nieoparte
postać świata mija
patrzysz na znak nieba
nie troszczysz się o nic
bo nic nie jest ci potrzebne
nie masz żadnych pragnień
twe potrzeby są codzienne
dach nad głową przed deszczem
ściany przed zimnym wiatrem
szaty dla ogrzania i osłonięcia nędzy
pokarm i napój dla podtrzymania siły
woda do obmycia i zachowania czystości
wszystkim tym się nie martwisz
bo jest do zdobycia wszędzie
nie potrzeba ci pieniądza
bo wszystko to darmowe
ziemi żadnej nie musisz przywłaszczać
bo jesteś jak pyłek na niebie
nie potrzeba ci zajmować miejsca
możesz nieustannie się przemieszczać
świat jest twym mieszkaniem
niebo twym widokiem
jeśli już się zatrzymujesz
to w miejscu życzliwym
na uboczu z dala od drogi
w ciszy pośród szumów
masz się za nic
cieszysz się życiem
trwasz w zachwycie
niczym nie związany
twoje więzy
to są więzy nieba
przyroda je ustala
zawiązują się same

są dwie drogi
wybierz którąś
jedna droga biegnie w świecie
druga na uboczu
na drogach świata
poddany jesteś okrutnikom
na drogach nieba
polegasz na łasce
obie drogi są bolesne
na każdej musisz znosić zło

Zbawienia

Ty jesteś małym Jezusem.
Dlatego powiedziano:

Bądźcie doskonali,
jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski (Mt 5,48).
Do człowieka było też powiedziane:

Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie,
a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie (Mt 16,19).

 
Opowiadanie z Miłością jest już zbawianiem.
Działanie z Miłością jest już zbawianiem.
Zatem także i ty masz prawo zbawiać.

Spokojne rozmyślanie

Nie przeprowadzaj myśli w pomieszaniu.
Jeśli chcesz rozmyślać, rozmyślaj w spokoju.

Każde słowo zbawcze

Panie, mów do mej duszy.
Każde Twoje Słowo jest zbawieniem.

Konieczność doświadczenia

nie wiem
muszę się przekonać

Czystość przed ubóstwem

Czystość jest przed ubóstwem w porządku dojrzewania duszy. Człowiek na początku poznaje to, co czyste, żeby później pozbyć się tego, co brudne. Wyzbywając się brudów, człowiek staje się ubogi.

Cichość a posłuszeństwo

Cisi słyszą głos Boga, ale słyszenie nie jest jeszcze posłuszeństwem. Posłuszeństwem jest dopiero wypełnianie Bożej woli – posłuszeństwo jest sprawiedliwością. Człowiek posłuszny raczej krzyczy, aniżeli siedzi cicho. Posłuszeństwo doskonalsze jest od ubóstwa i pokory (cichości), gdyż jest czynnym wypełnianiem Bożej woli. Dlatego „błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni” (Mt 5,6).1
 
1  „Oto pokarm: wypełnianie woli Mojego Ojca”. Słowa Jezusa w Poemacie Boga-Człowieka Marii Valtorty, II, 77. Jezus w domu wieśniaka Jakuba, w pobliżu jeziora (Vox Domini, Katowice 2010, s. 426).

Czystość, ubóstwo, posłuszeństwo

Wolność wewnętrzna (ubóstwo) bierze swój początek w czystości, a wyraża się w posłuszeństwie.

Eucharystia przyrody

   Św. Franciszek wysławiający Boga w przyrodzie w istocie wysławia Boga w Jego własnym dziele. Jest to rodzaj Eucharystii, to znaczy Dziękczynienia. Nie trzeba tu przedstawiać chleba i wina. Są góry i rzeki, słońce i księżyc, a z nimi całe mnóstwo cudów przyrody. Duch rozpalony miłością widzi w nich wszystkich odbicie Stwórcy i wznosi się wysoko w pieśni pochwalnej, która jest samą Eucharystią.
   Ale gdzie jest wtedy lud Boży? Jest on wszędzie wokół. Święty widzi go w przyrodzie – w zwierzętach, roślinach i innych zjawiskach. Święty nawet jeśli przebywa w samotności przyrody, przez swoje Boskie widzenie wysyła wszędzie promienie, do najdalszych zakątków świata.1 Sam jeden jest jak zamknięty zakon, który uprasza światu łaski. Odgrodzony od świata murem przyrody, ale widzialny na zewnątrz przez światło promieni.

Życie sakramentalne w wieczności

   Życie sakramentalne nie zniknie, kiedy Kościół pielgrzymujący na ziemi dojdzie do pełni czasów. Wtedy właśnie to życie zakwitnie. Stanie się ono jednym wielkim, najświętszym, niepojętym sakramentem. Komunia dusz w niebie jest sakramentem. Powszechne zmartwychwstanie u końca czasów nie przestanie być też sakramentem. Uczta niebiańska dojdzie do szczytu i będzie jednym, nieprzerwanym, wielkim sakramentem – nieustannym wysławianiem Boga w Trójcy.
   Na początku sakramenty żyły w duszy, później ujawniły się dla świata. W końcu sakramenty świat przemienią, czyniąc z niego jeden wspólny sakrament – uwieńczenie wszystkich. Wszystko spełni się w miłości. Ostatecznie pozostanie miłość – jedyny sakrament. Miłość będzie obcowaniem Trójcy z duszami zbawionych. To obcowanie będzie życiem tajemnicy – życiem sakramentalnym. To życie nie zniknie, ale wtedy właśnie się zacznie. Tak jak jedna dusza Maryi przyjęła kiedyś Słowo, tak w tym ostatecznym czasie całe zbiorowisko dusz stanie się Matką i na nowo zrodzi Słowo – w świecie niezmierzonym, w miłości, dla nieustannej miłości. Niewypowiedziane – Najświętsza Tajemnica – uczta niebiańska doprowadzona do końca dla całości świata!

Wielokrotne zamysły

   Nigdy nie przesądzaj nic do końca. Pierwszy zamysł się pojawi – rób według tego zamysłu. Przyjdzie drugi zamysł – przerwij pierwszy, zacznij drugi. Wszystko czyń w czystości serca. Drugi zamysł już nieważny – przed oczami jawi ci się trzeci – to jest pierwszy powracający. Mów: „tak” i spełniaj zamysł trzeci. Przychodzi do czynu i zamysł spełniony. Taki zamysł jest za łaską dokonany, bez użycia pysznej myśli. Wśród zalewu zamysłów puszczasz się na falę zmysłów. Robisz tak jak widzisz. Nie oceniasz czy jest dobre. W swoim czasie rzecz się jawi. Nie masz w sobie żadnej woli i się staje wola Boga.
   Pierwszy zamysł może być nieczysty, drugi, co za nim przychodzi może być wspanialszy – czysty. Trzeci, co za nim przychodzi może chcieć usunąć czysty. Ale za nim przyjdzie czwarty i w niespodziewanej chwili się pokaże i będzie górował nad wszystkimi, bo się ukaże w stosownej chwili, kiedy zamysł w rzeczywistość się odmieni i czystością niesądzenia opromieni.

Oglądanie światłości

„Kto kontempluje światłość, przeistacza się w światłość”. Powiedział Grzegorz Palamas.

Prawdziwe ciało

Słowo naprawdę stało się ciałem, kiedy skonało na krzyżu.

Wielu papla i jest mądrych w mowie, ale nie spełniają słowa. Słowa wtedy są znaczące, kiedy się spełniają. Śmierć na krzyżu wypełniła słowa i to tutaj rzeczywiście słowo ciałem się stało.

Słowo ciałem się stało wtedy, kiedy porodziła Najczystsza. Ale wówczas Słowo nie było jeszcze jawne, dopiero na krzyżu zupełnie się wcieliło i Boskość ujawniło.

Śmierć proroka

Prorok musi zginąć w mieście – na widoku – aby prawda wyszła na jaw (Łk 13,33). Głos musi zagrzmieć wśród świateł, słowo stać się ciałem na oczach całego świata.

Pustosłowia

W czasie odstępstwa od prawdy słowa przestały mieć znaczenie; stały się towarem. Tu słów używa się dla wyzysku i przestały znaczyć prawdę. Tak więc nic już nie jest pewne – wszystkie słowa wieloznaczne. Słowa obnażone z treści przestały cokolwiek znaczyć. Nikt już ich nie czuje, przestały przemawiać. Pozostały znaki, ruchy, czyny, cuda. Błyskawice jeszcze żywe pozostały, w nich ostatnia jest otucha. Kiedy słowa są już nieme, pozostają znaki ducha.

Płodność Słowa

Królestwo niebieskie to ziarnko i zaczyn (por. Łk 13,18-21), płód życia niebiańskiegoSłowo, które daje życie początek wszystkiego.

niedziela, 4 grudnia 2011

Wypędzanie złego

   Złego przepędza dobry. Sama obecność Ducha Świętego oddala ducha nieczystego. Złego ducha wypędza się zatem przez przywołanie imienia. Niesłowny pomieszaniec – duch zamętu i ciemności – zostaje wypędzony dzięki słowności, czystości, wyrazistości i jasności. Przy wypędzeniu opętane ciało wpada w drżenie. Tak jak ziemia się trzęsie, kiedy traci składnik łączny, tak mięśnie wpadają w drżenie, gdy tracą spajającego ducha. Ciało podległe rozpadowi drży w obecności niepodległego imienia. Nieoczyszczone śmiertelne ciała – podległe duchowi świata, nieopanowane, nieokiełznane – zawsze opanowuje strach w obecności czystego nieśmiertelnego ducha – niepodległego ziemskiemu ciału i duchowi świata – panującego nad wszystkim. Tylko oczyszczone ciała, w których mieszka czysty duch, nie wpadają w przerażenie i wolne są od strachu. To są te ciała, które są posłuszne i usłużne.
   Jedno wypędzenie nie uwalnia od złego. Zły powraca zawsze, kiedy widzi wolne miejsce. Opuszcza ciało i władze, ale jeśli nie zostaną nałożone pieczęcie i ciało nie zwiąże się ze słowem, zły na nowo powraca i bierze w swoje władanie. Życie w stałej obecności uwalnia od złego wpływu. Powracanie do świata – nieświadome, bez czujności – naraża na niebezpieczeństwa, na napaści i na opętania.

Określenie głosu

Głos jest tym, co rozpoznajesz samemu –
tym, co dudni w głowie.

Określenia słuchu i słowa

Słuch jest pośrednikiem ducha,
jest ducha posłańcem.
Słowo jest ową rzeczą przesyłaną.
Od ducha do ducha przez ucho.

Życie podmuchem

Życie duchowe to życie czułe, dbałe o najmniejszy szczegół.
Życie duchowe płynie wraz z oddechem

Nieunikniona styczność z cieniem

Czasem zdarzy ci się dumać i wchodzić w ciemności, ale trudno tego uniknąć w świecie pełnym cieni.

Rozdawanie kwiatów

świat byłby rajem
gdyby ludzie dzielili się światłem i natchnieniem

rzeczy wydumane i nazbyt przerośnięte
nie znajdują zastosowania
ale te proste, dziecinne, jasne i drobne

Moja wiedza

ja nie wiem, nie wiem
jest tylko Ten, który wie
i czekam aż mi powie

Co nam odtąd do siebie?

Ten świat nie jest dla nas, nie jest dla nas.
Niebo jest naszym mieszkaniem.
Tutaj jeszcze żyć będziemy niebiańskim działaniem,
ale swojsko się dopiero poczujemy w niebiańskiej przestrzeni.

(Por. J 2,4)

Lepsze

Lepsze to już nie dobre.

Wiara i nadzieja

Wiara jest smutna bez nadziei.
Wiara z nadzieją to już miłość,
bo przeczuwane łączy się z oczekiwanym.

Sprawiedliwość (określenia) ♥

Sprawiedliwość to prawdziwe życie – życie w zgodzie z prawdą.
Sprawiedliwość to spełnianie tego, co konieczne.
Sprawiedliwość to odkupieńcze działanie – odpłacanie i wynagradzanie.
Sprawiedliwość to odpowiednia miłość.
Sprawiedliwość to mądrość, a miłosierdzie umiejętność.
Sprawiedliwość to posłuszeństwo Bogu, posłuszeństwo prawu i porządkowi.

Krzyż na widoku †

   Nagła śmierć. Dzieci na dworze postawiły krzyż. Ale nikt już na krzyż nie chce patrzeć, dla nikogo krzyż już nic nie znaczy, nikogo już nie wzrusza, do nikogo nic nie mówi. Znak ten stał się brzydki w ludzkich oczach, bo wciąż przypomina zbrodnię, jaką lud wyrządził Bogu. Chcą usunąć krzyż sprzed swoich oczu, nie mogą już na niego patrzeć, sami nie wiedzą czemu. Różne wyjaśnienia cisną się na głowę, ale wyjaśnienie jest jedno – sprzeniewierzenie i niewdzięczność.
   Inni chcą krzyża bronić, ale bronią tylko swojej pychy. Zapomnieli już, że krzyż to nie znak pychy, ale znak pokory, że to nie znak wojny, ale pokoju. Zapomnieli o tym, że jeden krzyż jest ważny dla człowieka – ten, który ma nosić w sercu. Krzyż jest znakiem ducha, a nie ziemi. Krzyż na ziemi jest dla człowieka tylko przypomnieniem. To jest znak miłości, który zbliża do Boskości tych, co go poznają.

Różne dwoiste porównania

droga              prawda
droga       –
       miejsce
myśl         –       słowo
ruch         –       stan
potęga      –      odkupienie
kreska      –      kropka
Ojciec       –      Syn
imię          –      królestwo
dźwięk      –     światło
język         –     obraz (wyobrażenie)
wgląd        –     wygląd
wiara         –     nadzieja
                  itd.

Bóg-Grzesznik

Człowiek jest grzesznikiem.
Innym imieniem człowieka jest grzesznik, to znaczy błądzący.
Jezus, Bóg-Człowiek, był zatem Bogiem-Grzesznikiem – 
       Bogiem Błądzącym.
Jednak nie był On zwyczajnym grzesznikiem.
Przez swą doskonałą Boskość, 
       rzeczywistość grzechu była u Niego tylko pozorem.
Był On grzesznikiem tylko z pozoru,
       przez swoje połączenie z człowiekiem.

Nauka miłości

Ucz się miłości na tym, co jest ci dane.

Z cząstki do całości

To, co widzisz w cząstce, musisz przyjąć w całości.
Przyjmij w całości pełne rozwinięcie cząstki.

Pan Boga

Człowiek spokojny, pan samego siebie, jest panem Boga.1 Opanował siebie, opanował więc największego ludzkiego bożka, jakim jest ja. Opanowując jedno, opanował wszystko – opanował Boga.

1  Na podstawie słów Jezusa w Poemacie Boga-Człowieka III (cz. 1-2), 30 (Kazanie na górze (część pierwsza). Błogosławieństwa), Vox Domini, Katowice 2000, s. 169.

Właściwa tęsknota

Nie tęsknij za kruchym ciałem,
tęsknij za Prawdziwym Bogiem.