niedziela, 25 sierpnia 2019

Wydany Miłości

   Został wydany światu dla ludzi, żeby pokazać im Miłość i dać życie w Miłości. Wydał Go na śmierć nie Bóg, lecz świat. Świat śmierć Mu zadał, nie przyjmując daru życia. Pan dobrowolnie wydał się w ręce ludzi z Miłości, tak dalece, że poczuł się w tym opuszczony przez samego Boga. Jednak mimo poczucia opuszczenia, oddał swój ostatni oddech w ręce swego Ojca w Miłości i tak powrócił do życia jako Wieczny Zwycięzca.

środa, 7 sierpnia 2019

Nieskażone

Widok jest tak czysty,
że nie zauważam smug na szybie.
Twoja twarz tak piękna,
że nie szpecą jej plamy narzucanych cieni.

piątek, 2 sierpnia 2019

(1) Odsłony: Odnowiona czystość stworzenia

Odsłony Poematu Boga-Człowieka
czyli tej Ewangelii, która została objawiona Marii Valtorcie

   Zaczyna się od słowa, od wezwania: „weź całkiem nowy zeszyt”. Aby przyjąć Życie Boga-Człowieka – przyjąć Ewangelię – trzeba się odrodzić, zacząć na nowo (por. J 3,7) – z niczym, z pustą kartką, to znaczy z sercem wolnym od przywiązań, wolnym od utartego sposobu myślenia. „Czyste serce stwórz we mnie, Boże, i stałego ducha odnów we mnie” (Ps 51[50],12).
   „W tej księdze będzie się mówić o Niej”. W nowym życiu nie można pominąć osoby Matki, która przyjęła w siebie Życie i Je urodziła.
   Osoba pisząca o Niej, mówi nam o sobie w prostym zdaniu: „Słucham i przepisuję”. Słucha nakazu Jezusa, bo wcześniej jej nakazał. Przepisuje obrazy i słowa, jakich staje się świadkiem. Jest więc wierna – wypełnia Prawo, a przez to wypełnianie Prawa, daje nam życie – obraz życia Syna Bożego.
   Na początku nie ma obrazów. Bóg bierze w posiadanie na początku swej drogi, przed swymi dziełami (por. Prz 8,22), kiedy ziemia jest jeszcze nędzą i próżnią (por. Rdz 1,1). Tutaj nie ma widoków. Tę drogę rozpoczynasz od wiary, a wiarę masz ze słuchu (por. Rz 10,17).
   Wsłuchując się w słowo, które Jezus poleca zapisać, rodzi się wiara, ale nie bez szukania zrozumienia. Słuchanie i szukanie zrozumienia rodzi wiarę. Słuchanie i szukanie zrozumienia to właśnie wsłuchiwanie się. Wsłuchiwać się to też wczytywać się. Czytanie i szukanie zrozumienia to właśnie wczytywanie się. Czytanie jest słuchaniem, ponieważ nastawia umysł na odbiór treści, tak jak ucho nastawione jest na odbiór dźwięku przy słuchaniu.
   Wsłuchiwanie się czy wczytywanie jest czynnością, której można się oddawać bez szkody dla zdrowia duszy i umysłu, niezależnie od tego, w co się wsłuchuje; ponieważ szukając zrozumienia, szukaniem zanosi się modlitwę przed dostojeństwo Boga, który widząc osobiste starania, zsyła odpowiednie zrozumienie, dzięki któremu rozpoznaje się słowa prawdziwe i błędne.
   Więc niezależnie od tego, jakiego pochodzenia są słowa, warto się w nie wsłuchać, aby zdobyć zrozumienie i przez to zrozumienie wejść w jeszcze głębszą więź z Bogiem. To zrozumienie przychodzi jeszcze łatwiej, gdy słowa wypływają z ducha miłości i w takim duchu są przyjmowane lub rozważane. Więc się przysłuchaj. Może znajdziesz w tym miłość.
   Jezus na początku mówi, że „czystość ma tak wielką wartość, że łono stworzenia było zdolne ogarnąć Nieogarnionego”. Tak jest też z każdym ludzkim sercem, kiedy bez podejrzliwości słucha słowa i szuka zrozumienia. Takie serce jest łonem zdolnym ogarnąć Boga, ponieważ odzyskuje ono największą czystość, jaką może mieć Boże stworzenie.
   Ta księga rozpoczyna się od wcielenia Słowa – od życia Świętej Trójcy zamieszkującego w dziewiczej duszy i rodzącego się w ludzkim ciele. Osoba przyjmująca Słowo Boże rozszerza przestrzeń swego serca aż do uczynienia jej niebem. Wtedy Osoby Trójcy Świętej odsłaniają się z tym, co je wyróżnia. Bóg staje się widoczny, gdy przyjmujesz Jego Słowo. Jest to Ojciec i Syn i Duch Święty.
   Tutaj Bóg zostaje ukazany przez odniesienie do osoby Maryi, ale w istocie to, co powiedziano o Niej, może stać się też rzeczywistością każdej wiernej duszy. Więc wierny słuchający słysząc „Maryja”, niech odnosi to do własnej duszy. Nie wywyższa się w ten sposób, ale wraca do stanu chrzcielnego, gdzie był obmyty z grzechu. W pokorze uczy się na nowo być dzieckiem Bożym albo jeśli już dorosły i nie musi się uczyć, wraca do tego stanu, by odnowić świeżość i czystość pierwszego spotkania.
   Tu właśnie Ojciec na nowo staje się Stwórcą stworzenia, bierze w posiadanie prawdziwe dziecko – córkę czy syna – i tu jest ono godne, doskonale do Niego podobne. Wracaj więc do tego zdroju Życia. Tu otrzymasz wyraźny odcisk Boga.
   Kiedy już otrzymało się poznanie, że życie własnej duszy obmytej wodami chrztu należy odnieść do życia Przenajświętszej Matki Boga, należy się zachwycić Tą, która jest Najczystsza i Przepiękna, a przez ten zachwyt ujrzeć Tego, który Ją wypełnia – który zachowuje Ją w czystości i obdarza pięknem. Przez patrzenie zaś na Niego – otrzymać niegasnące Życie, najwspanialszą Miłość, wyrażającą się w dawaniu Życia.
   Przez Maryję zostaje uwidoczniony Ojciec: (1) ponowny Stwórca stworzenia, (2) Rodziciel Córki prawdziwej, godnej, doskonale do siebie podobnej – mogącej być nazwaną Jego „Drugorodną”, (3) Rodziciel Jednorodzonego Syna Ojca – znanego jako Pierworodny całego stworzenia (Kol 1,15), (4) Ten, który w swej wiecznej Myśli odwiecznie cieszył się Tą, którą urodził jako Drugą.
   Przez Maryję zostaje uwidoczniony Syn: (1) Syn Boży będący też Synem Maryi, (2) Nauczyciel swej prawdy i Mądrości dla Maryi już od samego pobytu w Jej łonie, przez tajemnicę łaski.
   Przez Maryję zostaje uwidoczniony Duch Święty: (1) Ukazujący się w czasie łaski, czyli w przysłowiowej Pięćdziesiątnicy („Pięćdziesiątnicy uprzedzającej”, bo łaska wylała się na matkę we wcieleniu Bożego Syna, zanim Ten wylał ją na ludzkość; „Pięćdziesiątnicy przedłużającej się”, bo łaska w Niej pozostała i wzrastała), (2) Miłość w „Tej, która kochała”, (3) Pociecha dla ludzi przez owoc Jej łona, (4) Uświęcenie przez bycie matką Świętego.
   W tym świetle – w świetle Trójcy – Maryja jawi się jako Ta, która nie zaznała grzechu. Jest nowostworzoną, doskonale podobną do Boga, radującą Boga, matką Boga, uczennicą Boga, widzącą Boga, kochającą, przynoszącą pocieszenie i uświęcenie dla ludzi. Jawi się więc jako przeciwieństwo Ewy, która mimo że żyła w świecie czystym, „chciała z własnej woli się zepsuć”. Maryja chociaż „żyła w świecie zepsutym, nie chciała naruszyć swej bieli nawet myślą o grzechu”. Mimo widzenia grzechu, nie zaznała grzechu. Grzech ją dotknął przez widzenie. Widziała nawet najstraszniejsze – bogobójstwo. Ale to widzenie nie wywołało w niej skutku grzechu – nie przyjęła trucizny w siebie – nie skaziła swojej woli. „Poznała to, żeby odpokutować i żeby być na wieki Tą, która ma litość nad grzesznikami i modli się o ich odkupienie”. Zobacz, doświadczasz grzechu w świecie, ale nie musisz go przyjmować, tak jak zrobiła to Najlepsza Matka.
   To wyjaśnienie niech będzie wstępem dla dalszych, które tylko przyjdą na myśl dzięki Bożej miłości.