Dobrem jest, że Dykasteria Nauki Wiary podaje nam wyjaśnienie o roli Maryi w dziele zbawienia. Jest to potrzebne. Jednak stwierdzenie, że „używanie tytułu Współodkupicielki dla określenia współpracy Maryi jest zawsze niewłaściwe” (Mater Populi fidelis, 22), to nadużycie, i to właśnie narusza stwierdzenia założone w Lumen gentium (12). Maryja została nazwana Współodkupicielką nie przez umysły heretyków albo jakichś myślicieli, teoretyków, filozofów, ale przez serca wierne, wypowiadające się w czystej pobożności, znane z życia pobożnego. Dykasteria Nauki Wiary powinna uszanować te pobożne uczucia ludzi wierzących i wyjaśnić, jak należy właściwie odczytywać określenie Współodkupicielki – jak należy to właściwie rozumieć w zgodzie z nauczaniem Jezusa i Kościoła.
Postawienie tej sprawy tak ostro, mianowicie, że użycie tego określenia jest zawsze „niewłaściwe”, to jakby nazwanie wypowiedziami heretyckimi wszystkich tych zdań, w których wcześniej nazwano Maryję „Współodkupicielką”. Tak to odbieram i dlatego ubolewam.
Użyto tego słowa „zawsze”, co wcale w tym wypadku nie jest zgodne z prawdą, ponieważ są przypadki, w których możemy określać Maryję Współodkupicielką, nie łamiąc prawowiernej nauki Kościoła. Zresztą sama nota przeczy sobie pod tym względem, ponieważ wyjaśnia najpierw znaczenia, w jakich stosowano określenie „Współodkupicielka” i na podstawie tych wyjaśnień okazuje się, że te znaczenia wcale nie są sprzeczne z nauką Kościoła, co w rzeczy samej potwierdza, że nie zawsze używanie tytułu Współodkupicielki jest niewłaściwe. Dziwię się i smutno mi, że brak w tym logiki.
Tytuł Współodkupicielki należy uszanować jako piękny wyraz wiary i poznania osoby Maryi. Dykasteria Nauki Wiary powinna ten tytuł odpowiednio wyjaśnić, a nie przekreślać. O to bym poprosił Urząd Nauczycielski naszego Kościoła ♥