W ciele człowieka wyraża się osobowość.
Ciało jest wyrazem tego, co najgłębsze w człowieku.
Wyraźne osobowe wybory – dobre i złe działania –
stają się wyraźne w ciele.
W ciele człowieka wyraża się osobowość.
Ciało jest wyrazem tego, co najgłębsze w człowieku.
Wyraźne osobowe wybory – dobre i złe działania –
stają się wyraźne w ciele.
Rozmowa w dobrym duchu prowadzi do wymiany doświadczeń.
Dla osoby niewierzącej rozmowa z kimś wierzącym może być ubogacająca.
Szatan człowieka napada.
Pokazuje tym samym, że czegoś mu zazdrości.
[s. 47:]
Miłość
49. (1) Niechaj ten, kto ma miłość w Chrystusie, wypełnia Chrystusowe przykazania. (2) Więzy miłości Bożej,149 któż potrafi o nich opowiedzieć? (3) Wspaniałość Jego piękności któż godnie wyrazi? (4) Niewymowne są owe szczyty, na które wynosi nas miłość. (5) Miłość jednoczy nas z Bogiem, miłość zakrywa wiele grzechów.150 Miłość wszystko znosi, miłość jest zawsze cierpliwa, w miłości nie ma nic niskiego, nic z pychy. Miłość nie prowadzi do rozłamu, miłość nie buntuje się, miłość wszystko, co czyni, czyni w zgodzie. Miłość stanowi o doskonałości wszystkich wybranych Boga, bez miłości nic Bogu się nie podoba. (6) W miłości Pan nas pociągnął do siebie, przez miłość, jaką miał dla nas, za nas z woli Boga dał krew swoją Pan nasz Jezus Chrystus i ciało swoje za ciało nasze i życie swoje za życie nasze. [s. 48:]
50. (1) Widzicie, umiłowani, jak wielka i cudowna jest miłość, a wspaniałości jej nie sposób wypowiedzieć. (2) Któż zdoła ją osiągnąć? Tylko ten, komu Bóg uczyni taką łaskę.
Prośmy więc i błagajmy Jego miłosierdzia, abyśmy mogli żyć w miłości nieznającej żadnych ludzkich względów, nieskazitelni. (3) Wszystkie pokolenia od Adama aż po dzień dzisiejszy przeminęły, lecz ci, co dzięki łasce Bożej byli w miłości doskonali, mieszkają w siedzibie świętych, którzy ukażą się w godzinie przyjścia Królestwa Chrystusowego.
(4) Napisane jest bowiem: „Wejdźcie do swoich pieczar na małą chwilę, aż przeminie mój gniew i oburzenie. I wspomnę na dzień świąteczny i wywiodę was z waszych grzechów”.151
(5) Szczęśliwi jesteśmy, umiłowani, jeśli przykazania Boże wypełniamy w zgodzie miłości, aby przez miłość zostały nam odpuszczone grzechy nasze.
(6) Mówi przecież Pismo Święte: „Błogosławiony ten, komu darowano nieprawość, czyj grzech został puszczony w niepamięć. Błogosławiony człowiek, gdy Pan nie poczytuje mu winy a w ustach jego nie ma podstępu”.152
(7) Takie to błogosławieństwo153 jest dla tych, których Bóg wybrał przez Jezusa Chrystusa Pana naszego. Jemu chwała na wieki wieków. Amen.
51. (1) Prośmy więc o darowanie win naszych i wszystkiego cośmy uczynili z poduszczenia Przeciwnika. A i ci, którzy doprowadzili do buntu i rozłamu, powinni pomyśleć o tym, co jest nam wspólne w nadziei. (2) Ludzie żyjący w miłości i bojaźni Bożej wolą sami popaść w udręki niż gdyby miały one spotkać ich bliźnich, wolą sami znosić nagany niż gdyby miały one spotkać ich bliźnich, wolą sami znosić nagany, niż gdyby miała doznać uszczerbku owa wewnętrzna harmonia, która została nam tak pięknie i święcie przekazana. (3) Lepiej bowiem wyznać publicznie grzechy niźli trwać w zatwardziałości serca, jak czynili to ci, co zbuntowali się przeciw Mojżeszowi, słudze Bożemu. Spotkała ich kara widoczna dla wszystkich.154 (4) „Bo zstąpili żywcem w otchłań” i „pasie ich śmierć”.155 (5) Faraon, wojsko jego i wszyscy wodzowie Egiptu, ich wozy i jeźdźcy utonęli w Morzu Czerwonym, a zginęli tylko dlatego, że trwali w bezrozumnej zatwardziałości serca nawet po wszystkich znakach i cudach, jakich dokonał w ziemi egipskiej sługa Boży, Mojżesz.156
52. (1) Niczego nie potrzebuje, bracia, Władca wszechświata, niczego od nikogo nie wymaga oprócz jednej rzeczy: wyznania grzechów. (2) Dawid, Jego wybrany, mówi bowiem: „Wyznam Panu [moje winy], milsze to Mu niż cielec, co ma już rogi i racice. Niech widzą to ubodzy i niech się radują”.157 (3) A gdzie indziej: „Składaj Bogu ofiarę z dziękczynienia, wypełniaj swoje śluby wobec Najwyższego. Wtedy wzywaj mnie w dniu utrapienia: Ja cię uwolnię, a ty Mnie uwielbisz. (4) Ofiarą dla Boga jest duch skruszony”.158
53. (1) Znacie przecież umiłowani, i to dobrze znacie Pismo Święte, długo zgłębialiście słowa Boże. Piszę wam to zatem tylko dla przypomnienia. (2) Kiedy bowiem Mojżesz wszedł na górę i kiedy spędził tam czterdzieści dni i czterdzieści nocy w poście i w pokorze,159 Bóg przemówił do niego: „Mojżeszu, Mojżeszu, zejdź stąd prędko, bo niegodziwie postąpił twój lud, który wyprowadziłeś z Egiptu. Szybko zeszli z drogi, jaką im zaleciłeś. Uczynili sobie posąg ulany z metalu”. (3) I rzekł Pan do niego: „Mówiłem ci raz i drugi powtarzając: Widzę, że ten naród jest narodem o twardym karku. Pozwól, że ich wytępię, wygładzę ich imię spod nieba, a z ciebie uczynię naród wielki, godzien podziwu i znacznie od nich liczniejszy”. (4) A Mojżesz odparł: „O nie, Panie! Przebacz ten grzech temu ludowi albo i mnie także wymaż z księgi żywych”.160 (5) O wielka miłości! O doskonałości niezrównana! Śmiało sługa rozmawia z Panem, prosi o przebaczenie dla ludu lub o to, by mógł zginąć z nim razem.161
54. (1) Któż wśród was jest wspaniałomyślny, współczujący, pełen miłości? (2) Niechaj powie: Jeśli to ja jestem powodem buntu, niezgody, rozłamów, odchodzę, oddalę się, dokąd zechcecie i zrobię to, co poleci zgromadzenie. Byleby tylko trzódka Chrystusowa żyła w pokoju razem z wyznaczonymi sobie prezbiterami. (3) Kto tak postąpi, zyska sobie wielką sławę w Chrystusie i wszędzie będzie dobrze przyjęty, gdyż „do Pana należy ziemia i to, co ją napełnia”.162 (4) Oto jak postępują i będą postępować wszyscy, którzy żyją po Bożemu, a nie pożałują swego postępowania.
55. (1) Poszukajmy jednak także przykładów wśród pogan. Wielu królów i możnych, gdy przyszła jakaś zaraza, za radą wyroczni wydało się dobrowolnie na śmierć, aby za cenę krwi swojej ocalić współrodaków. Wielu opuściło ojczyznę, by nie przeciągać wojny domowej. (2) Wiemy, że i pośród nas wielu poszło do więzienia, aby innych z więzów uwolnić, wielu sprzedało się do niewoli, oddając uzyskane pieniądze innym na pożywienie. (3) Niemało kobiet umocnionych łaską Bożą dokonało czynów godnych męża. (4) Błogosławiona Judyta w czasie oblężenia miasta uprosiła Starszych, by pozwolili jej pójść do obozu nieprzyjaciół. (5) Narażając się dobrowolnie na niebezpieczeństwo wyszła wiedziona miłością ojczyzny i swojego oblężonego ludu. I wydał Pan Holofernesa w ręce kobiety.163 (6) Nie mniejsze niebezpieczeństwo ściągnęła na swoją głowę, doskonała w wierze Ester, aby ocalić od zagłady dwanaście pokoleń Izraela. Błagała wśród postów i w uniżeniu wszystkowidzącego Pana wieków, a On ujrzawszy pokorę jej duszy ocalił lud, dla którego na śmierć się naraziła.164
*
49. 1. Ὁ ἔχων ἀγάπην ἐν Χριστῷ ποιησάτω τὰ τοῦ Χριστοῦ παραγγέλματα. 2. Τὸν δεσμὸν τῆς ἀγάπης τοῦ θεοῦ τίς δύναται ἐξηγήσασθαι; 3. τὸ μεγαλεῖον τῆς καλλονῆς αὐτοῦ τίς ἀρκετὸς ἐξειπεῖν; 4. Τὸ ὕψος, εἰς ὃ ἀνάγει ἡ ἀγάπη, ἀνεκδιήγητόν ἐστιν. 5. Ἀγάπη κολλᾷ ἡμᾶς τῷ θεῷ, «ἀγάπη καλύπτει πλῆθος ἁμαρτιῶν», ἀγάπη πάντα ἀνέχεται, πάντα μακροθυμεῖ· οὐδὲν βάναυσον ἐν ἀγάπῃ, οὐδὲν ὑπερήφανον· ἀγάπη σχίσμα οὐκ ἔχει, ἀγάπη οὐ στασιάζει, ἀγάπη πάντα ποιεῖ ἐν ὁμονοίᾳ· ἐν τῇ ἀγάπῃ ἐτελειώθησαν πάντες οἱ ἐκλεκτοὶ τοῦ θεοῦ· δίχα ἀγάπης οὐδὲν εὐάρεστόν ἐστιν τῷ θεῷ. 6. Ἐν ἀγάπῃ προσελάβετο ἡμᾶς ὁ δεσπότης· διὰ τὴν ἀγάπην, ἣν ἔσχεν πρὸς ἡμᾶς, τὸ αἷμα αὐτοῦ ἔδωκεν ὑπὲρ ἡμῶν Ἰησοῦς Χριστὸς ὁ κύριος ἡμῶν ἐν θελήματι θεοῦ, καὶ τὴν σάρκα ὑπὲρ τῆς σαρκὸς ἡμῶν καὶ τὴν ψυχὴν ὑπὲρ τῶν ψυχῶν ἡμῶν.
50. 1. Ὁρᾶτε, ἀγαπητοί, πῶς μέγα καὶ θαυμαστόν ἐστιν ἡ ἀγάπη, καὶ τῆς τελειότητος αὐτῆς οὐκ ἔστιν ἐξήγησις. 2. Τίς ἱκανὸς ἐν αὐτῇ εὑρεθῆναι, εἰ μὴ οὓς ἂν καταξιώσῃ ὁ θεός; Δεώμεθα οὖν καὶ αἰτώμεθα ἀπὸ τοῦ ἐλέους αὐτοῦ, ἵνα ἐν ἀγάπῃ εὑρεθῶμεν δίχα προσκλίσεως ἀνθρωπίνης, ἄμωμοι. 3. Αἱ γενεαὶ πᾶσαι ἀπὸ Ἀδὰμ ἕως τῆσδε τῆς ἡμέρας παρῆλθον· ἀλλ’ οἱ ἐν ἀγάπῃ τελειωθέντες κατὰ τὴν τοῦ θεοῦ χάριν ἔχουσιν χῶρον εὐσεβῶν· οἳ φανερωθήσονται ἐν τῇ ἐπισκοπῇ τῆς βασιλείας τοῦ Χριστοῦ. 4. Γέγραπται γάρ· «Εἰσέλθετε εἰς τὰ ταμεῖα μικρὸν ὅσον ὅσον, ἕως οὗ παρέλθῃ ἡ ὀργὴ καὶ ὁ θυμός μου· καὶ μνησθήσομαι ἡμέρας ἀγαθῆς καὶ ἀναστήσω ὑμᾶς ἐκ τῶν θηκῶν ὑμῶν.» 5. Μακάριοί ἐσμεν, ἀγαπητοί, εἰ τὰ προστάγματα τοῦ θεοῦ ἐποιοῦμεν ἐν ὁμονοίᾳ ἀγάπης, εἰς τὸ ἀφεθῆναι ἡμῖν δι’ ἀγάπης τὰς ἁμαρτίας. 6. Γέγραπται γάρ· «Μακάριοι, ὧν ἀφέθησαν αἱ ἀνομίαι, καὶ ὧν ἐπεκαλύφθησαν αἱ ἁμαρτίαι· μακάριος ἀνήρ, οὗ οὐ μὴ λογίσηται κύριος ἁμαρτίαν, οὐδέ ἐστιν ἐν τῷ στόματι αὐτοῦ δόλος.» 7. Οὗτος ὁ μακαρισμὸς ἐγένετο ἐπὶ τοὺς ἐκλελεγμένους ὑπὸ τοῦ θεοῦ διὰ Ἰησοῦ Χριστοῦ τοῦ κυρίου ἡμῶν· ᾧ ἡ δόξα εἰς τοὺς αἰῶνας τῶν αἰώνων. Ἀμήν.
51. 1. Ὅσα οὖν παρεπέσαμεν καὶ ἐποιήσαμεν διά τινας παρεμπτώσεις τοῦ ἀντικειμένου, ἀξιώσωμεν ἀφεθῆναι ἡμῖν· καὶ ἐκεῖνοι δέ, οἵτινες ἀρχηγοὶ στάσεως καὶ διχοστασίας ἐγενήθησαν, ὀφείλουσιν τὸ κοινὸν τῆς ἐλπίδος σκοπεῖν. 2. Οἱ γὰρ μετὰ φόβου καὶ ἀγάπης πολιτευόμενοι ἑαυτοὺς θέλουσιν μᾶλλον αἰκίαις περιπίπτειν ἢ τοὺς πλησίον· μᾶλλον δὲ ἑαυτῶν κατάγνωσιν φέρουσιν ἢ τῆς παραδεδομένης ἡμῖν καλῶς καὶ δικαίως ὁμοφωνίας. 3. Καλὸν γὰρ ἀνθρώπῳ ἐξομολογεῖσθαι περὶ τῶν παραπτωμάτων ἢ σκληρῦναι τὴν καρδίαν αὐτοῦ, καθὼς ἐσκληρύνθη ἡ καρδία τῶν στασιασάντων πρὸς τὸν θεράποντα τοῦ θεοῦ Μωϋσῆν, ὧν τὸ κρίμα πρόδηλον ἐγενήθη. 4. «Κατέβησαν γὰρ εἰς ᾅδου ζῶντες», καὶ «θάνατος ποιμανεῖ αὐτούς». 5. Φαραὼ καὶ ἡ στρατιὰ αὐτοῦ καὶ πάντες οἱ ἡγούμενοι Αἰγύπτου, τά τε ἅρματα καὶ οἱ ἀναβάται αὐτῶν οὐ δι’ ἄλλην τινὰ αἰτίαν ἐβυθίσθησαν εἰς θάλασσαν ἐρυθρὰν καὶ ἀπώλοντο, ἀλλὰ διὰ τὸ σκληρυνθῆναι αὐτῶν τὰς ἀσυνέτους καρδίας μετὰ τὸ γενέσθαι τὰ σημεῖα καὶ τὰ τέρατα ἐν Αἰγύπτῳ διὰ τοῦ θεράποντος τοῦ θεοῦ Μωϋσέως.
52. 1. Ἀπροσδεής, ἀδελφοί, ὁ δεσπότης ὑπάρχει τῶν ἁπάντων· οὐδὲν οὐδενὸς χρῄζει εἰ μὴ τὸ ἐξομολογεῖσθαι αὐτῷ. 2. Φησὶν γὰρ ὁ ἐκλεκτὸς Δαυίδ· «Ἐξομολογήσομαι τῷ κυρίῳ, καὶ ἀρέσει αὐτῷ ὑπὲρ μόσχον νέον κέρατα ἐκφέροντα καὶ ὁπλάς· ἰδέτωσαν πτωχοὶ καὶ εὐφρανθήτωσαν.» 3. Καὶ πάλιν λέγει· «Θῦσον τῷ θεῷ θυσίαν αἰνέσεως καὶ ἀπόδος τῷ ὑψίστῳ τὰς εὐχάς σου· καὶ ἐπικάλεσαί με ἐν ἡμέρᾳ θλίψεώς σου, καὶ ἐξελοῦμαί σε, καὶ δοξάσεις με.» 4. «Θυσία γὰρ τῷ θεῷ πνεῦμα συντετριμμένον.»
53. 1. Ἐπίστασθε γὰρ καὶ καλῶς ἐπίστασθε τὰς ἱερὰς γραφάς, ἀγαπητοί, καὶ ἐγκεκύφατε εἰς τὰ λόγια τοῦ θεοῦ. Πρὸς ἀνάμνησιν οὖν ταῦτα γράφομεν. 2. Μωϋσέως γὰρ ἀναβάντος εἰς τὸ ὄρος καὶ ποιήσαντος τεσσαράκοντα ἡμέρας καὶ τεσσαράκοντα νύκτας ἐν νηστείᾳ καὶ ταπεινώσει εἶπεν πρὸς αὐτὸν ὁ θεός· «Κατάβηθι τὸ τάχος ἐντεῦθεν, ὅτι ἠνόμησεν ὁ λαός σου, οὓς ἐξήγαγες ἐκ γῆς Αἰγύπτου· παρέβησαν ταχὺ ἐκ τῆς ὁδοῦ ἧς ἐνετείλω αὐτοῖς, ἐποίησαν ἑαυτοῖς χωνεύματα.» 3. Καὶ εἶπεν κύριος πρὸς αὐτόν· «Λελάληκα πρὸς σὲ ἅπαξ καὶ δὶς λέγων· Ἑώρακα τὸν λαὸν τοῦτον, καὶ ἰδού ἐστιν σκληροτράχηλος· ἔασόν με ἐξολεθρεῦσαι αὐτούς, καὶ ἐξαλείψω τὸ ὄνομα αὐτῶν ὑποκάτωθεν τοῦ οὐρανοῦ, καὶ ποιήσω σε εἰς ἔθνος μέγα καὶ θαυμαστὸν καὶ πολὺ μᾶλλον ἢ τοῦτο.» 4. Καὶ εἶπεν Μωϋσῆς· «Μηθαμῶς, κύριε· ἄφες τὴν ἁμαρτίαν τῷ λαῷ τούτῳ, ἢ κἀμὲ ἐξάλειψον ἐκ βίβλου ζώντων.» 5. Ὢ μεγάλης ἀγάπης, ὢ τελειότητος ἀνυπερβλήτου· παρρησιάζεται θεράπων πρὸς κύριον, αἰτεῖται ἄφεσιν τῷ πλήθει, ἢ καὶ ἑαυτὸν ἐξαλειφθῆναι μετ’ αὐτῶν ἀξιοῖ.
54. 1. Τίς οὖν ἐν ὑμῖν γενναῖος, τίς εὔσπλαγχνος, τίς πεπληροφορημένος ἀγάπης; 2. Εἰπάτω· Εἰ δι’ ἐμὲ στάσις καὶ ἔρις καὶ σχίσματα, ἐκχωρῶ, ἄπειμι, οὗ ἐὰν βούλησθε, καὶ ποιῶ τὰ προστασσόμενα ὑπὸ τοῦ πλήθους· μόνον τὸ ποίμνιον τοῦ Χριστοῦ εἰρηνευέτω μετὰ τῶν καθεσταμένων πρεσβυτέρων. 3. Τοῦτο ὁ ποιήσας ἑαυτῷ μέγα κλέος ἐν Χριστῷ περιποιήσεται, καὶ πᾶς τόπος δέξεται αὐτόν. «Τοῦ γὰρ κυρίου ἡ γῆ καὶ τὸ πλήρωμα αὐτῆς.» 4. Ταῦτα οἱ πολιτευόμενοι τὴν ἀμεταμέλητον πολιτείαν τοῦ θεοῦ ἐποίησαν καὶ ποιήσουσιν.
55. 1. Ἵνα δὲ καὶ ὑποδείγματα ἐθνῶν ἐνέγκωμεν· πολλοὶ βασιλεῖς καὶ ἡγούμενοι λοιμικοῦ τινὸς ἐνστάντος καιροῦ χρησμοδοτηθέντες παρέδωκαν ἑαυτοὺς εἰς θάνατον, ἵνα ῥύσωνται διὰ τοῦ ἑαυτῶν αἵματος τοὺς πολίτας· πολλοὶ ἐξεχώρησαν ἰδίων πόλεων, ἵνα μὴ στασιάζωσιν ἐπὶ πλεῖον. 2. Ἐπιστάμεθα πολλοὺς ἐν ἡμῖν παραδεδωκότας ἑαυτοὺς εἰς δεσμά, ὅπως ἑτέρους λυτρώσονται· πολλοὶ ἑαυτοὺς παρέδωκαν εἰς δουλείαν καὶ λαβόντες τὰς τιμὰς αὐτῶν ἑτέρους ἐψώμισαν. 3. Πολλαὶ γυναῖκες ἐνδυναμωθεῖσαι διὰ τῆς χάριτος τοῦ θεοῦ ἐπετελέσαντο πολλὰ ἀνδρεῖα. 4. Ἰουδὶθ ἡ μακαρία, ἐν συγκλεισμῷ οὔσης τῆς πόλεως, ᾐτήσατο παρὰ τῶν πρεσβυτέρων ἐαθῆναι αὐτὴν ἐξελθεῖν εἰς τὴν παρεμβολὴν τῶν ἀλλοφύλων. 5. Παραδοῦσα οὖν ἑαυτὴν τῷ κινδύνῳ ἐξῆλθεν δι’ ἀγάπην τῆς πατρίδος καὶ τοῦ λαοῦ τοῦ ὄντος ἐν συγκλεισμῷ, καὶ παρέδωκεν κύριος Ὀλοφέρνην ἐν χειρὶ θηλείας. 6. Οὐχ ἥττονι καὶ ἡ τελεία κατὰ πίστιν Ἐσθὴρ κινδύνῳ ἑαυτὴν παρέβαλεν, ἵνα τὸ δωδεκάφυλον τοῦ Ἰσραὴλ μέλλον ἀπολέσθαι ῥύσηται· διὰ γὰρ τῆς νηστείας καὶ τῆς ταπεινώσεως αὐτῆς ἠξίωσεν τὸν παντεπόπτην δεσπότην, θεὸν τῶν αἰώνων· ὃς ἰδὼν τὸ ταπεινὸν τῆς ψυχῆς αὐτῆς ἐρύσατο τὸν λαόν, ὧν χάριν ἐκινδύνευσεν.
149 Por. Kol 3,14.
150 1 P 4,8; Jk 5,20.
151 Zbitka cytatów: Iz 26,20; Ez 37,12.
152 Ps 32(31),2; Rz 4,7n.
153 Por. Rz 4,9.
154 Bunt Korego: Lb 16,30.33.
155 Ps 49(48),15. [Zdanie przez pomyłkę pominięte w przekładzie Świderkówny (z wyjątkiem przypisu, który został zachowany, ale odnosi się tylko do drugiej przytoczonej wypowiedzi: „śmierć ich pasie”; pierwsza wypowiedź – „bo zstąpili żywcem w otchłań” – nawiązuje do Ps 55(54),16). Uwaga: JS.]
156 Por. Wj 14.
157 Ps 69(68),31-33.
158 Ps 50(49),14n; Ps 51(50),19.
159 Por. Pwt 9,9; Wj 34,28.
160 Pwt 9,12; Wj 32,7n; Pwt 9,13n; Wj 34,10; 32,32.
161 Mojżesz był niewinny a przyjmuje karę za lud, o ile bardziej powinni ją przyjąć winni (por. rozdział następny).
162 Ps 24(23),1.
163 Por. Jdt 8,13; 16,5-9.
164 Est 4,16.
Źródło:
Przekład polski:
Święty Klemens [Klemens Rzymski], List do Kościoła w Koryncie, w: Ojcowie apostolscy, tłum. Anna Świderkówna, seria Pisma starochrześcijańskich pisarzy, t. 45, Warszawa 1990.
Wydanie greckie:
Clément de Rome, Épìtre aux Corinthiens, w: Sources chrétiennes 167, Paris 1971.
Przepisanie:
Jakub Szukalski (zapis polski), A. Jaubert (zapis grecki)
Pewnie szatan najbardziej zazdrości człowiekowi bycia obdarowanym. A w tym jest i płodność, i płciowość, i całe piękno człowieczeństwa, które może przyjąć w siebie pełnię Bożej łaski. On odłączony i dzielący nie może doświadczyć daru łączenia się i dawania życia. Pewnie też dlatego próbuje człowieka zniszczyć, uderzając w jego płciowość i cielesność.
Gdy prosimy Boga o odkupienie dusz,
czyż nie jesteśmy
ich współodkupicielami i współodkupicielkami
razem z Chrystusem?
Gdy odpłacamy miłością za zło,
czyż nie jesteśmy
współodkupicielami i współodkupicielkami
z Chrystusem?
3TRZY
SZTĄGWIE
Mąki.
2Nie
jest wam podobno niewiadoma ona starożytna przypowieść Chrze. M.
która prawie po wszystkim świecie brzmiąc mówi: Jako
nabydź, tak nabytych rzeczy umieć
dochować, jednaka jest cnota. I tak zaprawdę a nie inaczej. Abowiem
cóżby Żołnierzom po nawiętszej zdobyczy, której dostał w
cudzej ziemi, gdyby jej ztamtąd nie mógł wynieść, do Ojczyżny i
do domu swego? A cóżby bogaczom po pieniądzach, i Klejnotach, i
skarbach, gdyby na nie schowania nie mieli? A cóżby po nawiększych
trzodach Owiec, gdyby nie było nad nimi pilnych Pasterzów, i
czujnych Psów, i warowitych owczarni? Cóżby po naobfitszym
urodzaju, gdyby go nie było kim sprzątać, i gdyby nie było
brogów, i stodół, i gumien, na schowanie i obwarowanie ich? Więc
pomłóciwszy i pomełszy zboża, cóżby po Mąkach, gdyby nie było
śpiklerzów, i śpiżarń? Czego mamy przykład nie tylko w pilnych
gospodarzach ziemskich – ale i w samym gospodarzu niebieskim, który
wszystkie rzeczy stworzywszy pod liczbą, i miarą i wagą – 3w
takiej je ochronie chowa, iż nie chce aby namniejsza z nich zginąć
miała. A cóż za wielkie ptaszę woła, albo pierze ich, a przedsię
to wszystko w starym Zakonie barzo pilno chowano z roskazania Bożego.
Więc i popiół który zostawał po bydlętach na Ofierze spalonych,
i ten nie walał się lada gdzie, ale od człowieka czystego był
zbierany, i w kotłach Miedzianych z pilnością chowany. Tenże
gospodarz policzył i wszystkie wróble, i wszystkie listki na
drzewach, i wszystkie włosy na głowach ludzkich. Co jeśli tak jest
opatrznym około tych drobiazgów, a cóż mniemasz o naprzedniejszej
mące wielkich dobrodziejstw, które sie ustawicznie mielą we młynie
opatrzności jego nigdy nieustawającej, na potrzebę ludzi, na
podobieństwo i wyobrażenie jego stworzonych. 4Nie
wala sie to u niego lada jak, ale ma na to trzy wielkie i barzo mocne
sztągwie, od niegoż samego nagotowane, i od jednorodzonego syna
jego w Ewanieliej świętej wspomnione.
5Pierwsza
stągiew nieogarnionej wszechmocności. Wtóra niepoścignionej
Mądrości. A trzecia nieprzebranej dobroci jego. W pierwszej są
złożone wszystkie dobra przyrodzone, wszechmocnością Bożą, tak
na niebie jako i na ziemi dla człowieka stworzone, gdyż nie tylko
Owce i Woły, i Ptaki i ryby, i wszystkie źwierzęta poddał Pan Bóg
pod nogi ludzkie, ale i Słońce i Miesiąc, i Gwiazdy na jego
potrzebę stworzył, nawet i Anioły
swoje święte uczynił Duchami służbistemi,6 dla
tych którzy mają otrzymać dziedzictwo Zbawienia. A cóż proszę
może bydź nad tę Sztągiew więtszego i pełniejszego? Nic z
żadnej miary. Abowiem jako jest wielka ziemia i niebo, tak jest
wielka ta Sztągiew wszechmocności Bożej, która jest napełniona
dobrami natury albo przyrodzenia, tak widomego jako i niewidomego.
7Druga
zaś Sztągiew wielka i nieogarniona jest niepoścignionej mądrości
Boskiej, którą wszytkie rzeczy trzyma,8 rządzi i sprawuje, w której jest pełno dóbr sczęścia albo
raczej opatrzności Bożej, od końca do końca potężnie
przenikającej, i wszytkie rzeczy barzo wdzięcznie sporządzającej,
i każdą własnej klubie swojej trzymającej.
9Trzecia
zaś Sztągiew jest nieskończonej dobroci Bożej, w której są
złożone dary łaski ze wszystkiemi cnotami i zasługami, zbawienia
wiecznego godnymi – które wszystkie iż są darami darmo danemi, i
z samej doskonałości Boskiej wypływającemi, 10dlatego
słuśnie mogą
bydź przyrównane do gotowej Mąki, czego
sie i sam łacno domyślić możesz. A zaś tego nieświadom, iż
niektórzy ludzie w takich pracach ustawicznie żyją, że im zawsze
trzesczy we łbie jako we młynie, myśląc o gospodarstwie, myśląc
o naprawie majętności, jeżdżąc na Roki i Trybunały, i Sejmy,
prawując sie o grunty i granice, a gdy już dekreta otrzymają, i
gdy już posessją wezmą i kopce posypą. Ali sie wyrwie okrutna
śmierć z srogiem Prawem i Dekretem swoim, i porwawszy gospodarza w
possessją swoję, usypie sobie kopiec długo wieczny na grobie jego,
a drugi na gotowe rzeczy napadszy, zastanie wszystkiego pełno w
gumnach i spiżarniach, i w oborach, i w komorach, w skrzyniach, i
szkatułach, i tak tego używa, jako gdy kto kołacze piecze z
gotowej i pięknej mąki, i wypełni sie to, co Chrystus Pan nasz
powiedział. Będą dwoje mleć w jednym młynie. 11JEDEN
BĘDZIE OD GOTOWEJ MĄKI PORWANY; a
drugi i przy swojej, i przy cudzej gotowej mące zostanie. Słusznie
tedy gotowe rzeczy, bez pracej ludziom przychodzące, do mąki
gotowej mogą bydź przyrównane.
Rzeczom
zaś niegotowym przypisać sie to nie może. I owszem gdy sobie kto
obiecuje rzeczy trudne przez pośrzodki słabe, zwykli mu ludzie
mówić; Panie
Bracie wierę
z tej reży nie będzie mąka – której przypowieści początek
podobno wzięli Polacy z Ozeasza Proroka, który mówi:12 Wiatr będę
siać, a wicher będę żąć. Źdźbła
stojącego nie masz, urodzaj ich nie czyni mąki. A cóż za mąka
może bydź z nędznej stokłosy, albo z sczupluchnego owsiku?
Przetoż i owym chwalebnym legartom, a nazbyt ufającym leniwczom,
którzy sobie siła obiecują przed Panem Bogiem, bez prac i zasług
swoich, słusznie sie może mówić, o Panie Bracie; wierę
z tej rżej nie będzie mąka. A
jakoż sie spodzieważ żąć ponieważeś nie siał? Albo jako sie
spodzieważ zbierać zboże, ponieważ żeś siał plewy? Jakoż
będziesz mógł zbierać pszenicę, ponieważ siałeś sczery kąkol?
A jakoż możesz sie spodziewać, żeć sie namiele pszennej mąki,
ponieważ w kosz nasypałeś własnych śmieci? Trudno tedy masz mieć
inszą nadzieję okrom tej samej, że z tej twojej rżej nie będzie
mąka. Bo co kto
posieje, to będzie żął,13 a
jakie zboże do młyna zawiezie, taką też mąkę do domu powiezie.
Sam to Pan Bóg z nizczego może co uczynić, który rzekł i zstało
sie, roskazał i stworzone są wszystkie rzeczy. Ale nam trzeba robić
i pracować, jeśli co dobrego dostać chcemy. Dosyć zaprawdę masz
łaski Bożej, że cię przypusczono do tych trzech wielkich stągwi,
gotowej mąki Wszechmocności i Mądrości i Dobroci Bożej. Dosyć
zaprawdę doznałeś łaski Bożej, żeć darmo dano dary
przyrodzone, i dobra sczęścia, i dary łaski uprzedzającej, i z
tobą pracującej, Nie
zaniedbywaj tedy łaski Bożej,14 ale
rób i pracuj na zbawienie twoje przy tej gotowej mące i gotowym
chlebie, o którym sam Pan Bóg mówi.15 Ja Pan Święty
Izraelski Stworzyciel. Jam
uczynił ziemię, i jam na niej postanowił człowieka. Ja i ręce
moje rospostarły Niebiosa, i wszystkiemu ich rycerstwu ja
roskazałem. A więc to nie trafiłeś na mełte rzeczy. Oto Pan Bóg
sześć dni gotując wszystko stworzenie, szóstego dnia stworzył
człowieka, i przywiódłszy do niego wszystkie źwierzęta, poddał
je w moc, i w possessją jego. A więc to nie mełte rzeczy, że sam
ulepił rękami swojemi ciało Jadamowi? że sam natchnął weń dech
żywota? że go ozdobił pierworodną niewinnością, że koronę
czci i chwały włożył na głowę jego? że mu dał Raj z
roskoszami i wszystkiemi pożytkami i pociechami? Ale mnie i tobie
kto dał ciało i duszę? kto dał siłę i moc? kto dał zdrowie i
potężność? kto dał zmysły zwierzchowne i wnętrzne? A za nie
sama Wszechmocność stworzyciela powszechnego? Aza nie pamiętasz co
mówi Król i Prorok śpiewając i dziękując temu Panu, z którego
sztągwie nabrał gotowej mąki,16 BŁOGOSŁAW
DUSZO MOJA Pana i
wszystko co jedno we mnie jest, błogosław imię święte jego,
który położył duszę moję do żywota, i nie dał na poruszenie
nóg moich, który napełnia dobrami duszę moję, i który mię
koronuje miłosierdziem i litościami. Toć przyznawa Panu Bogu i ona
święta i wiecznej pamięci godna matka siedmi Machabejczyków,17 która ich więcej niż macierzyńskim głosem upominając do
potężnego podjęcia śmierci dla praw Bożych, przypomina im to, że
wszystkie ciała ich od Boga są uformowane, i dusze ich od niego
samego są im dane, i dla tegosz słuszna rzecz jest, aby sie to
wszystko na cześć i chwałę jego ochotnie ofiarowało.
18Ale
rzeczesz: A dobra docześne które pospolicie dobrami szczęścia
zowią, jako do mełtej mąki przyrównasz? Poniewasz ja około tego
robię, ja pracuję, ja orzę, ja sieję, ja zbieram, ja rzemiesłem
zarabiam, ja żołnierstwem garłuję. O kaleko nędzna. O mizerny
śpitalu. A czemusz śmiesz sobie cokolwiek przypisować? A cóż
sprawi ten który orze, albo sieje, albo sczepi, albo pokrapia bez
Pana Boga, który rzekł19 – ROŚNICIE I
MNÓŻCIE SIE i napełniajcie ziemię. Który
roskazaniem użyczył mocy wszystkim rzeczom, że sie rodzą i
pomnażają. Zaniemiejże z temi pysznemi słowy, i nie wypusczaj tej
złej pary z ust twoich, być zaś nie zatkano gęby jako zatkano
onemu pysznemu Nabuchodonozorowi,20 któremu odjąwszy serce ludzkie, a dawszy mu serce bydlęce, wygnano
go z Królestwa miedzy bestie nieme. Nie rozdziewiajże gęby swojej
na tę głupią i brzydliwą mowę – Moje to, jam jest Panem i
dziedzicem tego. I
nie ruszą mię stąd na wieki.21 Głupia to i harda mowa. Abowiem cóż masz czegobyś nie wziął, a
jeśliś wziął z czegóż sie chełpisz? Nie odymajże sie mówiąc,
że mój to rozum, mój to przemysł, moja to zabiegłość i
pilność, ale jeśli co masz, to samemu Panu Bogu wszystko
przyznawaj i przypisuj, aby sie do tego niezbrodzonego Morza dobra
nawyzszego wszystkie rzeki wracały, skąd wypłynęły: Abowiem
wszystkie rzeczy Pan dla siebie uczynił, nie
żeby ich potrzebował, który ma sam w sobie zupełność wszelakiej
doskonałości, ale aby dobroć jego była objaśniona i jemu ze
wszelaką wdzięcznością oddawana.
Nauczciesz
sie tedy wy co Bogactwa macie, iż Błogosławieństwo Pańskie
dlatego ludzie bogatemi czyni, aby oni poznawając szczodrobliwość
jego w rzeczach docześnych, umieli sie starać o szczodrobliwość
datków nalepszych i darów nadoskonalszych, które są nagotowane w
Królestwie niebieskim. Ale i wy ubodzy do tegoż Pana oczy swoje
podnosząc, dziękujcie mu za Bogactwa Duchowne Cnót świętych, do
których nas przez ubóstwo przysposobią ten sam, który
będąc bogatym zstał sie dla nas ubogim,
abyśmy ubóstwem jego zbogaczeni byli. Macie mu zaprawdę za co
dziękować, abowiem dola nasza szczęśliwsza jest nad ludzie
bogate, według własnego wyroku Sędziego nasprawiedliwszego Jezusa
Chrystusa, który powiedział22 – Iż łacniej
prześć wielbłądowi przez
ucho iglane, niż bogatemu wniść do Królestwa niebieskiego. A
ubogim zaś powiedział23 – Błogosławieni
ubodzy w Duchu. Abowiem
ich jest Królestwo niebieskie. Kontentujciesz sie tedy tą ubogą
dolą swoją, przy której jest położona naszczęśliwsza dola
Królestwa niebieskiego wszelkiemi pociechami i bogactwy
napełnionego. A nie zajrzycie ludziom bogatym bogactw ich, które je
czynią nad wielbłądy ogromniejszemi i garbatszemu, i do Królestwa
niebieskiego niesposobnemi.
24Więc
i dobra łaski i chwały, iż do gotowej mąki od samego powszechnego
wszystkiego świata oracza namełtej mogą bydź przyrównane,
poważnym wywodem pokazuje to Dawid mówiąc – Łaskę
i chwałę da Pan.
Abowiem któż inszy może dać łaskę Bożą krom Boga samego? albo
kto może dać chwałę Bożą, krom samego Boga? a zwłascza iż w
łasce samego siebie daje Bóg, aby był miłowany, i w chwale samego
siebie daje, aby był wiecznie osiągniony.
Co
jeśliście już zrozumieli, i pojęli te trojakie dobra, które są
jako trzy sztągwie mąki od Pana Boga nagotowane. Trzeba mi was
spytać jakoście tej mąki używali i używacie, bo już sie tego
nie możecie zaprzeć bez grzechu śmiertelnego niewdzięczności,
żeście ją brali często na potrzeby wasze, jedni garściami,
drudzy worami, jedni na pleczy, drudzy na wozy, kożdy kożdego dnia
według udzielenia sczodrobliwości Bożej. Ale o to gra idzie
jakoście sie z nią sprawowali. Widałem takie niedbałe a zwłascza
dworskie piekarze, którzy nabrawszy mąki w śpiżarni na niecki,
niosząc ją bez warunku, niemało jej chociaż pytlowana po wietrze
rospytlowali, bo na nię mało pracowali. A iż wy jesteście im
podobnymi – wnetże sie to pokaże tylko pierwej wystawię wam
przed oczy onego ślicznego Lucyfera, 25który
nabrawszy napiękniejszej mąki naświętszych dobrodziejstw Bożych,
nie umiał ich przykryć, ale bez wszelkiej ochrony wyszedł z nią
na on wielki, i burzliwy wiatr pułnocny takim szumem wiejący.
Podnioszę
słońce moje a zasiądę na pułnocnej stronie,
i będę równy nawyższemu. Ali oto wszystka ona mąka darmo danych
dobrodziejstw Bożych, tak sie rozleciała, iż jej namniejszej
odrobinki nie zostało, za czym zstał sie nędznym i miżernym, i na
wieki wieczne głód nieznośny cierpiącym.
26Ale
i pierwszy rodzice naszy tak wiele byli nabrali tej naśliczniejszej
mąki darmo danych dobrodziejstw Bożych, iż sie dziwując Król i
Prorok Dawid tak mówi do Pana Boga27 – Panie cósz
jest człowiek,
że pamiętasz o nim albo syn człowieczy że go sobie tak poważasz?
Coś trochę od Aniołów umniejszyłeś go, czcią i chwałą
ukoronowałeś go, czcią i chwałą ukoronowałeś go, i poddałeś
mu pod nogi jego wszelkie rzeczy które są na ziemi i w morzu. A
gdziesz sie to wszystko podziało? rospierzchnęło sie to wszystko
za ich nieostrożnością, iż nie umieli tego ochronić od wiatru
pychy szatańskiej, która jest początkiem wszelkiego grzechu, i
tego srogiego głodu, który cierpieć musieli pierwszy rodzice naszy
wygnani z Raju na tę przeklętą ziemię cierniem i ostem i
pokrzywami zagęsczoną.
28Nabrał
dostatek tej mąki syn marnotrawny,29 naparszy się działu u ojca swego, ale skoro z nią, z nieobwarowaną
puścił sie w daleką stronę, tak mu ją wiatry rozwiały, żeby
był rad młutem zatkał, głodny brzuch swój, a nie mógł go mieć
dostatku.
30A
nie tylko dobra przyrodzone i sczęścia albo opatrzności Bożej,
rozwiewa ten złośliwy wiatr, ale toż sie dzieje od niego i darom
łaski, jako to znać po Salomonie synu Dawidowym, który tak wiele
był nabrał naśliczniejszej mąki Mądrości, że mu równego nie
było, ale iż sie nie strzegł łagodnego, ale zdradliwego wiatru
pożądliwości cielesnej, wszystka sie rozpierzchnęła, tak iż na
ostatku zgłupiało serce jego, i odwróciło sie od dawce dóbr
wszelakich Pana Boga Wszechmogącego. Toż sie zstało i
nieostrożnemu Faryzeuszowi, któremu wiatr pychy rozwiał wszystkie
sprawy dobre, których już był sobie nameł i nagotował. Nie bez
przyczyny tedy Zbawiciel nas chce mieć w takim warunku mąkę
Dobrodziejstw Bożych, upominając aby ze trzech sztągwi wziętą,
zaraz we trzy dzieże zakrywali, i kwasem zaczyniali, o czym tak
własnemi usty swojemi Naświętszemi mówi:31 PODOBNE JEST
KRÓLESTWO NIEBIESKIE KWASOWI.32 Który wziąwszy niewiasta zakryła we trzy dzieże mąki, ażby sie
wszystko zakwasiło. A słyszysz iż w dzieżach warownych, i w
dzieżach zakrytych, chce mieć Pan Bóg dary swoje. Słuchajciesz
tego Panowie utratnicy. Słuchajcie bankietnicy. Słuchajcie
zuchwalczy; którzy ladajak rozpraszacie dary Boże, i przyrodzone i
fortuny i łaski jego, którzy i zdrowie na wszeteczeństwie i
pijaństwie, i majętności na zbytkach i roskoszach, i cnoty na
sprawach Bogu przemierzłych rosypujecie. Nie masz ostrożności, nie
masz pilności, ale jesteście w sprawach waszych podobni prochowi,
którym miecze wiatr, wedle wichru swego. 33Oto
masz trzy dzieże zakryte i rozum, i wolą, i pamięć, do których
pojrzy sam, gdyż żaden
nie może wiedzieć co jest w człowieku, jedno
Duch jego, który w nim jest, a sam też Pan Bóg, który jest
badaczem serc i wnętrzności ludzkich. Pojrzyże sam w pierszą
dzieżę rozumu twojego, któraby miała bydź napełniona istotną
prawdą, jako naprzedniejszą mąką. A cóż w niej obaczysz? Mąkę
szpetną jako z kąkolu nie z pszenice, bo pełno w nim błędów,
pełno wykrętów, i rozmaitych fałszów, których sie namnożyło -
nie skądinąd jedno iż nie masz ostrożności, iż nie masz onego
wieka, o którym mówi Pismo Święte:34 Naczynie które
nie ma zakrywki, albo wieka nieczyste będzie.
Pojźrzyże jescze w wolą twoję, która by powinna bydź napełniona
pragnieniem, dobra nawyzszego, jako naprzedniejszą mąką. A czemusz
ją zapróżnił pożądliwością oczu, pożądliwością ciała i
pychą żywota? A na cóż ci sie te rzeczy przydadzą, jedno na
własną zgubę twoję: A czemusz sie woli twojej nie podoba Niebo, z
niewysłowionemi pociechami, i studnicą najwyższego dobra które
jest własnym ciałem wolej twojej?
A w pamięci twojej co czyni
zapomnienie przykazania Bożego, ponieważ ta dzieża twoja miałaby
bydź skarbnicą nawarowniejszą rzeczy do zbawienia służących?
Zaprawdę nie miałaby w twej pamięci żadna rzecz pierwszego
miejsca mieć nad one ostatnie rzeczy, które na ciebie mają przyść
koniecznie bez wszelakiej omyłki. Abowiem te mogliby cię ochronić
od wszelakich złości. Przetoż dla Boga proszę Chrzc. M. wyrzućcie
tę złą i stęchłą i zleżałą mąkę Egypską, a nabierzcie w
te trzy dzieże wasze mąki napiękniejszej od samego Pana Boga
nagotowanej, to jest ustawicznego rozmyślania dobrodziejstw jego
trojakich wam darmo zgotowanych. A żeby sie to ladajak nie
rozleciało z dzież władzy waszych – rzućcie sie do kwasu
bojaźni Bożej, abyście nim zaczynili i zamieszali wszytkie dary
jego. Abowiem tego chce po nas Pan Bóg, aby w rozumie naszym była
bojaźń jego, aby sie nie dał unosić lada wiatrowi, co na niego
bez bojaźni Bożej musi przypaść, jako na mąkę miałką i sypką
która nie jest zaczyniona kwasem. A gdziesz rozum Ariuszów? gdzie
rozum Zwingliuszów? gdzie Kalwinów? gdzie Lutrów? Oto wywietrzeli
w rozumach swoich. Abowiem nie było kwasu bojaźni Bożej, ale
puścili sie za widzeniem głów swoich, i rzeczy wyzsze nad
przyrodzenie, chcieli rozumem swym przyrodzonym ogarnąć.
Więc
choćbyś miał już zakwaszony rozum, i wiedział o tym na czym
należy prawo Boże, i zbawienie duszy twojej, i chociajbyś to
wiedział, że początek mądrości jest Bojaźń Pańska, jescze nie
dosyć na tym. Ale potrzeba aby i wola twoja była zakwaszona
bojaźnią Bożą, pragnąc tego co Bóg roskazał, chociaż jej to
nie smakuje. Abowiem nie na to jest nam dana wolna wola, abyśmy
czynili rzeczy przeciwne Bogu i zbawieniu naszemu szkodliwe, ale
abyśmy ją zawsze kierowali, ku nadoskonalszej woli Stworzyciela
naszego, która nie insza jest poświęcanie nasze, i dostąpienie
Zbawienia wiecznego. Co jeśli już i rozum, i wolą swoję, tym
zbawiennym kwasem masz zakwaszoną, i jeśli już to wszystko
rozumiesz, i jeśli sie wola Boża woli twojej podoba, oddawajże
cześć i chwałę Panu Bogu, prosząc go o to aby tego było długo
- abowiem bywa takich ludzi wiele, którzy prędko zapominają
Bojaźni Bożej. A długoż pamięta o Bojaźni Bożej pijanica? Póki
nie ujrzy flasze, albo kufla. A pókiż pamięta o Bojaźni Bożej
łakomiec i lichwiarz? Póty póki sie mu nie błysną talery, albo
czerwone złote przed oczyma. Zaprawdę krótkiej pamięci jesteśmy
o Panu Bogu, i o Zbawieniu swoim Chrześc. M. Prędko zaprawdę z
pamięci naszej wywietrzeje kwas Bojaźni Bożej. A ono Mędrzec
powiada35 – Jeśli sie
nie będziesz ustawicznie trzymał w Bojaźni Bożej, prędko będzie
wywrócony Dom twój, prędko
zginie coś zebrał, prędko obali sie coś zbudował, jeśli nie
będziesz miał ustawicznej pamiątki Bojaźni Bożej. Ale jeśli
pilnie zakwasisz wszystkie władze dusze twojej Bojaźnią Bożą,
sczęśliwy będziesz. Abowiem podobne jest Królestwo Niebieskie
kwasowi we trzy dzieże zamieszanemu. W których daj Panie Boże, aby
mąka Dobrodziejstw Bożych dobrze kisnęła, aby z niej mógł bydź
piękny i smaczny chleb upieczony, na pożywienie dusz naszych, tu
przez łaskę na tym mizernym i głodnym pielgrzymowaniu – a potym
żebyśmy mogli bydź uczestnikami chleba Niebieskiego, w Chwale
wiekuistej nagotowanego, Którego mnie i wam, racz udzielić Panie
Boże Wszechmogący, W Trójcy Przenaświętszej Wiecznie Królujący,
rzeczmy wszyscy nabożnym sercem AMEN.
AMEN.
Przypisy:
1 KAZANIE
PIĄTE.
2 Nabytych
rzeczy trzeba strzedz.
3 Gospodarz niebieski pilny
jest około wszystkich rzeczy by namniejszych.
4 Opatrzność
Boża ma trzy sztągwie na trojakie dobra.
5 Pierwsza
Sztągiew.
6 Hbr
1.
7 Druga
Sztągiew.
8 Przecinek
nieobecny w książce. Przyp. JS.
9 Trzecia
Sztągiew.
10 Dobrodziejstwa
Boże są podobne do mąki gotowej.
11 Rzeczy
gotowe mogą bydź mąką nazwane.
12 Oz
8.
13 Ga
6.
14 1
Tm 4.
15 Iz
45.
16 Ps
103(102).
17 2
Mch. [W książce tylko „Mach:” Przyp. JS.]
18 Dobra
zarobione są mąką mełtą.
19 Rdz
1.
20 Dn.
21 Ps
30(29).
22 Mt
19.
23 Mt
5.
24 Dobra
łaski mąka gotowa.
25 Lucyfer
nieostrożnie niósł mąkę darów Bożych.
26 Pierwszym
rodzicom rozwiał mąkę wiatr pychy.
27 Ps
8.
28 Syn
marnotrawny.
29 Łk
15.
30 Dobra
łaski prędko wiatr rozwieje.
31 Mt
13.
32 W
książce literówka: „NIBIESKIE” zamiast „NIEBIESKIE”.
Przyp. JS.
33 Trzy
dzieże Rozum, wola i pamięć.
34 Lb
19.
35 Syr
27.
Źródło:
Gabriel Leopolita, Przysmaki dvchowne, gorczyca y kwas, Przedmieście Jaworskie 1619.
Transkrypcja typu „B”: Jakub Szukalski
Niewiele napisano o małym Izaaku,
a mimo tego okazuje się wyraźny.
Milczenie Pisma
jeszcze bardziej uwydatnia
przykład błogosławionej bezczynności –
oddanie się woli Bożej.
Taki uśmiech od Boga
dla nas.
W żłobie pojawiła się nagle
dziwna Pasza
dla ludzi
aby wyszli ze stanu bydlęcego
i doszli do dziecięctwa Bożego
Boskość jest dla wszelkiego stworzenia przerażająca i zarazem pełna powabu, wszystko widzi i dostrzega, tak jak wzrok człowieka rozpoznaje to, co zostało przed nim postawione. Jednak żaden z ludzi nie może dotrzeć do końca jej głębokiej tajemnicy.
Słowa Siedzącego na Tronie, według zapisu św. Hildegardy z Bingen, Scivias, t. 2, tłum. Justyna Łukaszewska-Haberkowa, Kraków 2011, s. 335.
Męczeństwo Ś. Gordiana,
Senatora i namiestnika Cesarskiego,
i wspominanie Epimachiusa z Aleksandriej,
wyjęte z ksiąg męczeńskich starodawnych.
Beda i Usuardus i Graeci in Menologio. Surius Tom. 2.
Żył około Roku Pańskiego, 356.1
Za czasu Juliana niezbożnego Cesarza, wiele pojmano Chrześcijan i w więzieniu dręczono – miedzy którymi był Januariusz kapłan, w leciech już stary – którego Julianus kazał namiestnikowi swemu Gordianowi sądzić – którego stawiwszy przed sobą, pytał Gordianus: skądeś ty zacny krasomówco? a on rzekł: jestem z Antiochiej Chrześcijanin, z Chrześcijan urodzony. Rzecze namiestnik: nie mów wiele, ani nas słowy oszukać śmiej, zgoła sobie obieraj – abo ofiaruj bogom nieśmiertelnym, a będziesz w wielkiej przyjaźni u niezwyciężonego pana naszego Juliana – abo więc na męki, którymi złoczyńce karzą, potępion będziesz. 2Odpowiedział Januariusz: jeśli to uczynisz, ja sam tego pragnę, abych się zstał ofiarą Bogu memu – i cokolwiek od ciebie ucierpię, słusznie mi to pomoże za grzechy moje, nie za sprawiedliwość moję. Rzecze Gordianus: okupże się z tych grzechów, za któreś jako sam znasz karanie zasłużył – ofiaruj, a wolen będziesz – a kapłan odpowiedział: jam w imię Pana mego Jezusa Chrystusa już odkupion jest, i zbawion będę, i wielem innych przez chrzest, do tego zbawienia i grzechów odpuszczenia przywiódł – którzy o sobie i dobrem swym mądrze radzić chcieli – i ty, byś miał rozum, z prawego byś serca tego pragnął – abyś nalazł odpoczynienie duszy twej, po tym nędznym i odmiennym świecie – żebyś w męki piekielne bez końca nie wpadł, a do wiecznego żywota przyść mógł.
To słowo padło w serce Gordianowi – i zaniechawszy sądu, kazał ś. Januariusza w dom swój prowadzić, i tam mu więzienie naznaczył – i przyzwawszy go do siebie w nocy, powiedział iż się z nim namówić, a z rozmowy jego ucieszyć się chciał. I rzekł mu zaraz święty kapłan: Synu, nie trać czasu twego – żałuj z serca, a czyń pokutę, iżeś tak wiele ciał świętych Bożych pomordował – ochrzci się tym rychlej, abyś dostąpić mógł odpoczynienia wiecznego – a uchronić się piekielnego, a nigdy nieugaszonego ognia. 3Rzecze Gordianus: mamli tego pewien być, iż wolny będę od wiecznych mąk, jeśli słowom twoim uwierzę i uczynię co każesz? Odpowiedział święty: ja tobie obiecuję na imię Pana mego Jezusa Chrystusa, jeśli z całego serca uwierzysz a ochrzcisz się, wszytkie złoczyństwa i grzechy twoje złożysz, i odpuszczoneć będą – tak iż ty ofiarą się zstaniesz Panu naszemu Jezusowi. Rzekł Gordianus: nauczże mię jako wierzyć mam. Odpowie kapłan: wyznaj imię Ojca i Syna i Ducha ś. jedno Bóstwo, a czyniąc pokutę, poznaj grzechy twoje. 4Tedy Gordianus płacząc poszedł do żony swej Maryny, i powiedział jej to, co mu Januariusz radził – a ona wziąwszy go za rękę, tejże godziny szła z nim do Januariusza – i upadli oboje do nóg jego, prosząc aby je ochrzcił – a wołając, iż są wielkie grzechy nasze, uczyń tak sługo Boży, abyśmy byli wolni od grzechów naszych. Odpowiedział im kapłan: patrzcie tego, abyście całym sercem uwierzyli, a nic pokrycie nie czynili – bo wiem iżeście są w wielkiej czci u Cesarza. Odpowie Maryna: jeden tylko bałwan mamy w schowaniu, który nam od Cesarza dany jest, dla którego święci Boży męczeni byli – nie wiem co z nim czynić – opowiadam przed tobą panem naszym, aby to nam do dostąpienia żywota, gdy gi spalim, pomagało – 5i wnet prowadziła świętego do komory swej, i on mu bałwan pokazała – który wziąwszy kapłan, spalił go – i potym z wielkim weselem nauczył ich wiary, i ochrzcił oboje, Gordiana i Marynę żonę jego, i czeladź ich płci obojej 53.
Po dwu niedzielach posłał Julianus Cesarz do Gordiana Wojskiego, Klemencjusa – roskazując aby Januariusza kapłana, jeśli ofiar Jowiszowi czynić nie chce, na rynku Trajanowym kijmi bić kazał – a Gordianus odpowiedział: o Klemencjanie, byś poznał jakim jest Panem Jezus Chrystus, nie bałbyś się żadnych postrachów i gniewów ludzi śmiertelnych, a żywot by wieczny oglądał, na który ja już patrzę, jako mi zgotowany jest – a temu kapłanowi świętemu, ja nie tylko krzywdy żadnej czynić nie będę – ale go raczej czcić wielce będę – bom i całować nóg jego godzien nie jest, gdyżem przezeń zbawienia dostał. To słysząc Klemencjanus, dał znać Cesarzowi, iż Gordiana czarownik on Januariusz zwiódł i żonę jego, i popalili bogi nasze. Tedy niezbożny Julian, potępić kazał na śmierć Januariusza, a na Gordianowe miejsce dał Klemencjana – który z roskazania Cesarskiego, Gordiana posadził do więzienia, 6a żonę jego kmieciom, u wód Sylwiańskich na roboty grube, za niewolnicę zaprzedał. I zasiadszy sąd Klemencjanus, przyzwał ś. Gordiana, i mówił mu: takli śmiesz gardzić roskazaniem pana twego, który cię takimi urzędy uczcił? i gardząc a psując bogi, przeciw Rzeczypospolitej czynisz? Odpowiedział święty Gordianus: i owszem dla pożytku Rzeczypospolitej to czynię, i by byli inni bogowie i bałwanowie waszy w mocy mej, wszytki bym potłukł i popsował. Izali się nie lepiej kłaniać temu co stworzył wszytko, Jezusowi Synowi Bożemu, niżli rzeczom czynionym? Rzecze Klemencjanus: ofiaruj, boć głowę uciąć każę. Odpowiedział ś. Gordianus: Nie doczekasz tego, nędzniku, na wieczne ciemności z panem twym potępiony. 7Tedy rozgniewany Klemencjan, bić go ołowianemi kulami kazał – gdy go bito, wołał Gordianus: dziękuję tobie Panie Jezu Chryste. Co słysząc Klemencjan, uciąć mu głowę, i ciało psom wyrzucić, i przez pięć dni go nie grześć roskazał – 8lecz psi około niego wyjąc, dotknąć się go nie śmieli, ale go raczej strzegli – potym w nocy Chrześcijanie przyszedszy, milę je od Rzymu pogrzebli, na drodze Łacińskiej – 9tam gdzie też i Epimachius męczennik z Aleksandriej przeniesiony, który długo więzieniem dla Chrystusa, i na koniec w ogniu spalony był, położony jest. Na którym miejscu wielkie dobrodziejstwa Pan Bóg cudownie ludziom pokazuje, na cześć wiekuistą odkupiciela naszego Jezusa, którego roskazowanie na wieki wiekom. Amen.
1 X. Maii. Maja. Ibidem.
2 Męczennicy grzechy swe w męczeństwie obmywali.
3 Sędzia Gordianus krwie rozlewca uwierzył w Pana Jezusa.
4 Żona Gordiana uwierzyła.
5 Bałwan Jowiszów spalił Januarius kapłan.
6 Żona Gordiana za niewolnicę dla wiary ś. zaprzedana.
7 Gordianus bicie cierpi i rozsiekanie członków, dla Chrystusa.
8 Psi dotknąć się ciała męczennika nie śmieli.
9 Epimachiusa męczennika ciało do Rzymu przeniesione.
Źródło:
Ks. Piotr Skarga, Żywoty Świętych Stárego y Nowego Zakonu, ná káʒ̇dy dzień przez cáły rok, Kraków 1605, pomocniczo: Kraków 1598
Transkrypcja typu „B”: Jakub Szukalski
Por. Spis świętych.
7 Τίς δὲ ἐξ ὑμῶν δοῦλον ἔχων ἀροτριῶντα ἢ ποιμαίνοντα, ὃς εἰσελθόντι ἐκ τοῦ ἀγροῦ ἐρεῖ αὐτῷ· εὐθέως παρελθὼν ἀνάπεσε, 8 ἀλλ’ οὐχὶ ἐρεῖ αὐτῷ· ἑτοίμασον τί δειπνήσω καὶ περιζωσάμενος διακόνει μοι ἕως φάγω καὶ πίω, καὶ μετὰ ταῦτα φάγεσαι καὶ πίεσαι σύ; 9 μὴ ἔχει χάριν τῷ δούλῳ ὅτι ἐποίησεν τὰ διαταχθέντα; 10 οὕτως καὶ ὑμεῖς, ὅταν ποιήσητε πάντα τὰ διαταχθέντα ὑμῖν, λέγετε ὅτι δοῦλοι ἀχρεῖοί ἐσμεν, ὃ ὠφείλομεν ποιῆσαι πεποιήκαμεν. (Łk 17,7-10)
«Posłuchajcie.
Zaprawdę powiadam wam, że nikt nie może się szczycić tym, że
wypełnia swój obowiązek, i domagać się specjalnych łask za to,
co jest jego powinnością.
Judasz
wspomniał, że wszystko Mi daliście, i powiedział Mi, że w zamian
za to, co wy czynicie, Ja mam obowiązek was zadowalać. Ale
posłuchajcie przez chwilę. Pośród was są rybacy, właściciele
ziem, więcej niż jeden posiadający warsztat rzemieślniczy, a
Zelota miał sługę. Otóż, kiedy chłopcy [pomagający] w łodziach
lub mężczyźni, którzy jak słudzy pomagali wam w ogrodach
oliwnych, w winnicach lub na polach, lub czeladnicy w warsztatach
albo po prostu wierny sługa, który zajmował się domem i stołem,
ukończyli swą pracę, czy może przez przypadek wy im
usługiwaliście? I czyż nie jest tak samo we wszystkich domach i we
wszystkich zajęciach? Któryż to człowiek mający sługę –
który orał, pasł lub pracował w warsztacie – mówi mu po
skończeniu jego pracy: „Usiądź zaraz do stołu”? Żaden. Kiedy
[sługa] wraca z pól lub kiedy odkłada narzędzia, każdy pan mówi:
„Daj mi jeść. Umyj się. W czystych szatach i przepasany usługuj
mi, kiedy jem i piję. Potem ty się najesz i napijesz”. I nie
można powiedzieć, że to jest zatwardziałością serca. Sługa
bowiem ma usługiwać swemu panu, a pan nie ma takiego obowiązku
względem sługi, gdyż sługa uczynił to, co jego pan polecił mu o
poranku. Pan ma obowiązek być ludzkim wobec swego własnego sługi,
sługa zaś ma obowiązek nie być leniwym i marnotrawnym, lecz
przyczyniać się do dostatku tego, który go przyodziewa i karmi.
Czy ścierpielibyście to, gdyby wasi chłopcy z łodzi, wasi
pracownicy rolni lub inni, wasi słudzy domowi powiedzieli wam: „Służ
mi, bo pracowałem”? Nie sądzę.
Tak
samo wy, spoglądając na to, co uczyniliście i co robicie dla Mnie
– a w przyszłości patrząc na to, co uczynicie dla kontynuowania
Mojego dzieła i służenia nadal waszemu Nauczycielowi – musicie
zawsze mówić: „Sługami nieużytecznymi jesteśmy, gdyż
wypełnialiśmy jedynie naszą powinność”. Dostrzeżecie bowiem,
że zawsze czyniliście o wiele mniej niż słusznie należało
czynić dla zrównania z tym, co otrzymaliście od Boga. Jeśli
będziecie w ten sposób rozumować, zobaczycie, że nie będą się
w was rodzić pretensje ani niezadowolenie, i będziecie postępować
sprawiedliwie». (IV, cz. 3, 113: 24 kwietnia 1946. A, 8306-8315)
Udite.
In verità vi dico che nessuno deve vantarsi di fare il proprio
dovere ed esigere per questo, che è un obbligo, speciali favori.
Giuda
ha ricordato che tutto mi avete dato. E mi ha detto che per questo Io
ho il dovere di accontentarvi per quello che fate. Ma sentite un po’.
Fra voi sono dei pescatori, dei possidenti di terra, più d’uno che
ha un’officina, e lo Zelote che aveva un servo. Orbene. Quando i
garzoni della barca, o gli uomini che come servi vi aiutano
nell’uliveto, o gli apprendisti dell’officina, o semplicemente il
servo fedele che curava la casa e la mensa, finivano i loro lavori,
voi vi mettevate forse a servirli? E così non è in tutte le case e
le incombenze? Chi degli uomini, avendo un servo ad arare o a
pascere, o un operaio nell’officina, gli dice quando finisce il
lavoro: “Và subito a tavola”? Nessuno. Ma, sia che torni dai
campi, come che abbia deposto gli arnesi del lavoro, ogni padrone
dice: “Fammi da mangiare, ripulisciti e con veste pulita e cinta
servimi mentre io mangio e bevo. Dopo mangerai e berrai tu”. Né si
può dire che ciò sia durezza di cuore. Perché il servo deve
servire il padrone, né il padrone gli resta obbligato perché il
servo ha fatto ciò che al mattino il padrone aveva ordinato. Perché,
se è vero che il padrone ha il dovere di essere umano col proprio
servo, così il servo ha il dovere di non essere infingardo e
dilapidatore, ma di cooperare al benessere del padrone che lo veste e
lo sfama. Sopportereste voi che i vostri garzoni di barca, i
contadini, gli operai, il servo di casa, vi dicessero: “Servimi
perché io ho lavorato”? Non credo.
Così
anche voi, guardando ciò che avete fatto e che fate per Me – e, in
futuro, guardando ciò che farete per continuare la mia opera e
continuare a servire il Maestro vostro – dovete sempre dire, perché
vedrete anche che avete sempre fatto molto meno di quanto era giusto
fare per essere a pari col molto avuto da Dio: “Siamo servi
inutili, perché non abbiamo fatto che il nostro dovere”. Se così
ragionerete, vedrete che non sentirete più pretese e malumori
sorgere in voi, e agirete con giustizia». (6, 422)
Przekład polski Ewangelii: Biblia Tysiąclecia, wyd. V, Pallottinum, Poznań 2007 (Mt, Mk, Łk: tłum. o. Walenty Prokulski TJ; J: tłum. ks. Jan Drozd SDS)
Zapis grecki: wyd. Nestle-Aland 28
Przekład polski Poematu Boga-Człowieka napisanego
przez Marię Valtortę: Ewa Bromboszcz (I-IV, VI-VII), ks. Michał
Kaszowski (V), Vox Domini, Katowice (I: bez roku, II: 2010, III, cz.
1-2: 2000, cz. 3-4: 2002, IV, cz. 1-2: 2003, cz. 3-4: 2004, cz. 5-6:
2005, V: 2000, VI: 1998, VII: 1999)
Zapis włoski: Maria Valtorta, L’Evangelo come mi e' stato rivelato, Edizioni Paoline, Pisa 2001
⋘ ⋙
11. Modlitwa.
Dwa lustrzane odbicia
dwie niedorzeczności
w oczach świata
i w ludzkich myślach
Abraham i Józef
jeden oddał
swego zwykłego syna
drugi przyjął
nieswojego niezwykłego syna
obyśmy uczyli się od nich
oddawania tego co swoje i zwykłe
i przyjmowania co nieswoje i niezwykłe
przekraczając pojęcia
poznając Boga
w Jego Najświętszej Tajemnicy
I oddaleni, i bliscy – tak samo marnieli (Mdr 11,11).
I Egipcjanie, których Bóg potraktował jak nieubłagany król,
i Izraelici, których potraktował jak napominający ojciec –
jedni, jak i drudzy – byli wycieńczeni z pragnienia,
jedni nie mając wody z rzeki zamienionej w krew,
drudzy nie mając wody z pustyni spieczonej słońcem,
gdyż zapomnieli o Zdroju Wody Żywej,
który zawsze jest z nimi.
Nie daj, Boże, abyśmy i my o Nim zapominali,
tak często pijący z tej skały, którą jest Chrystus.
Nie pozwól nam zapomnieć
nawet w czasie największej posuchy.
Nie widziałem jeszcze małpy, która stałaby się człowiekiem,
ale widziałem ludzi, którzy stawali się małpami.
Powiem wam obecnie prawdę, która Moim nieprzyjaciołom może wydać się bluźnierstwem. Jednak wy jesteście Moimi przyjaciółmi. Mówię szczególnie do was, uczniów, których wybrałem, a także do was wszystkich, słuchających Mnie. Powiadam wam: aniołowie, duchy czyste i doskonałe, żyjące w światłości Najświętszej Trójcy i w Niej napełnione radością, są pomimo swej doskonałości – i uznają, że tak jest – w gorszej sytuacji niż wy, tak oddaleni od Nieba. Są w gorszej sytuacji, bo nie mogą się poświęcać i cierpieć, by współpracować w odkupieniu człowieka. Pomyślcie, Bóg nie bierze anioła i nie mówi mu: „Bądź odkupicielem człowieka”. On bierze Swego Syna. Wie jednak, że tej Ofierze – choć ma nieocenioną wartość i jej potęga jest nieskończona – czegoś brakuje. Bóg bowiem, w Swej dobroci Ojca, nie chce czynić różnicy pomiędzy Synem Swej miłości i dziećmi Swej mocy. Ogółowi zasług – które trzeba przeciwstawić wszystkim grzechom, gromadzonym przez ludzkość z godziny na godzinę – czegoś brak. Bóg nie bierze jednak aniołów dla dopełnienia tej miary i nie mówi im: „Weźcie na siebie cierpienie, by naśladować Chrystusa”. Bóg do was się zwraca: do was – ludzi. Mówi: „Cierpcie, poświęcajcie się, bądźcie podobni do Mego Baranka. Bądźcie współodkupicielami…”
O! Widzę zastępy anielskie, które – przerywając na chwilę ekstazę uwielbienia wokół Trójcy, będącej ich centrum – upadają na kolana i zwracając się w stronę ziemi, mówią: „Błogosławieni bądźcie wy, którzy możecie cierpieć z Chrystusem i dla Boga wiecznego, naszego i waszego.” Wielu nie rozumie jeszcze tej wielkości. Ona zbytnio przekracza człowieka. Gdy jednak Hostia zostanie ofiarowana, gdy wieczne Ziarno zmartwychwstanie, by więcej nie umrzeć – po tym jak zostanie zżęte, wymłócone, wyłuskane i pochowane we wnętrznościach ziemi – wtedy przyjdzie nadprzyrodzony Oświeciciel. On napełni światłem duchy, nawet najbardziej ociężałe, które jednak pozostały wierne Chrystusowi, Odkupicielowi. Wtedy zrozumiecie, że nie bluźniłem, lecz ogłosiłem wam najwyższą godność człowieka. Wynika ona z faktu, że może on być współodkupicielem, nawet jeśli wcześniej był tylko grzesznikiem. Przygotowujcie się do tego zadania czystością serca i intencji. Im bardziej będziecie czyści, tym lepiej zrozumiecie. Nieczystość, jakakolwiek by nie była, zawsze jest dymem zaciemniającym i obciążającym wzrok i rozum.
Słowa Jezusa do ludu w Betsaidzie, spisane przez Marię Valtortę, Poemat Boga-Człowieka, tłum. Ewa Bromboszcz, Katowice 2010.