Męczeństwo Ś. Gordiana,
Senatora i namiestnika Cesarskiego,
i wspominanie Epimachiusa z Aleksandriej,
wyjęte z ksiąg męczeńskich starodawnych.
Beda i Usuardus i Graeci in Menologio. Surius Tom. 2.
Żył około Roku Pańskiego, 356.1
Za czasu Juliana niezbożnego Cesarza, wiele pojmano Chrześcijan i w więzieniu dręczono – miedzy którymi był Januariusz kapłan, w leciech już stary – którego Julianus kazał namiestnikowi swemu Gordianowi sądzić – którego stawiwszy przed sobą, pytał Gordianus: skądeś ty zacny krasomówco? a on rzekł: jestem z Antiochiej Chrześcijanin, z Chrześcijan urodzony. Rzecze namiestnik: nie mów wiele, ani nas słowy oszukać śmiej, zgoła sobie obieraj – abo ofiaruj bogom nieśmiertelnym, a będziesz w wielkiej przyjaźni u niezwyciężonego pana naszego Juliana – abo więc na męki, którymi złoczyńce karzą, potępion będziesz. 2Odpowiedział Januariusz: jeśli to uczynisz, ja sam tego pragnę, abych się zstał ofiarą Bogu memu – i cokolwiek od ciebie ucierpię, słusznie mi to pomoże za grzechy moje, nie za sprawiedliwość moję. Rzecze Gordianus: okupże się z tych grzechów, za któreś jako sam znasz karanie zasłużył – ofiaruj, a wolen będziesz – a kapłan odpowiedział: jam w imię Pana mego Jezusa Chrystusa już odkupion jest, i zbawion będę, i wielem innych przez chrzest, do tego zbawienia i grzechów odpuszczenia przywiódł – którzy o sobie i dobrem swym mądrze radzić chcieli – i ty, byś miał rozum, z prawego byś serca tego pragnął – abyś nalazł odpoczynienie duszy twej, po tym nędznym i odmiennym świecie – żebyś w męki piekielne bez końca nie wpadł, a do wiecznego żywota przyść mógł.
To słowo padło w serce Gordianowi – i zaniechawszy sądu, kazał ś. Januariusza w dom swój prowadzić, i tam mu więzienie naznaczył – i przyzwawszy go do siebie w nocy, powiedział iż się z nim namówić, a z rozmowy jego ucieszyć się chciał. I rzekł mu zaraz święty kapłan: Synu, nie trać czasu twego – żałuj z serca, a czyń pokutę, iżeś tak wiele ciał świętych Bożych pomordował – ochrzci się tym rychlej, abyś dostąpić mógł odpoczynienia wiecznego – a uchronić się piekielnego, a nigdy nieugaszonego ognia. 3Rzecze Gordianus: mamli tego pewien być, iż wolny będę od wiecznych mąk, jeśli słowom twoim uwierzę i uczynię co każesz? Odpowiedział święty: ja tobie obiecuję na imię Pana mego Jezusa Chrystusa, jeśli z całego serca uwierzysz a ochrzcisz się, wszytkie złoczyństwa i grzechy twoje złożysz, i odpuszczoneć będą – tak iż ty ofiarą się zstaniesz Panu naszemu Jezusowi. Rzekł Gordianus: nauczże mię jako wierzyć mam. Odpowie kapłan: wyznaj imię Ojca i Syna i Ducha ś. jedno Bóstwo, a czyniąc pokutę, poznaj grzechy twoje. 4Tedy Gordianus płacząc poszedł do żony swej Maryny, i powiedział jej to, co mu Januariusz radził – a ona wziąwszy go za rękę, tejże godziny szła z nim do Januariusza – i upadli oboje do nóg jego, prosząc aby je ochrzcił – a wołając, iż są wielkie grzechy nasze, uczyń tak sługo Boży, abyśmy byli wolni od grzechów naszych. Odpowiedział im kapłan: patrzcie tego, abyście całym sercem uwierzyli, a nic pokrycie nie czynili – bo wiem iżeście są w wielkiej czci u Cesarza. Odpowie Maryna: jeden tylko bałwan mamy w schowaniu, który nam od Cesarza dany jest, dla którego święci Boży męczeni byli – nie wiem co z nim czynić – opowiadam przed tobą panem naszym, aby to nam do dostąpienia żywota, gdy gi spalim, pomagało – 5i wnet prowadziła świętego do komory swej, i on mu bałwan pokazała – który wziąwszy kapłan, spalił go – i potym z wielkim weselem nauczył ich wiary, i ochrzcił oboje, Gordiana i Marynę żonę jego, i czeladź ich płci obojej 53.
Po dwu niedzielach posłał Julianus Cesarz do Gordiana Wojskiego, Klemencjusa – roskazując aby Januariusza kapłana, jeśli ofiar Jowiszowi czynić nie chce, na rynku Trajanowym kijmi bić kazał – a Gordianus odpowiedział: o Klemencjanie, byś poznał jakim jest Panem Jezus Chrystus, nie bałbyś się żadnych postrachów i gniewów ludzi śmiertelnych, a żywot by wieczny oglądał, na który ja już patrzę, jako mi zgotowany jest – a temu kapłanowi świętemu, ja nie tylko krzywdy żadnej czynić nie będę – ale go raczej czcić wielce będę – bom i całować nóg jego godzien nie jest, gdyżem przezeń zbawienia dostał. To słysząc Klemencjanus, dał znać Cesarzowi, iż Gordiana czarownik on Januariusz zwiódł i żonę jego, i popalili bogi nasze. Tedy niezbożny Julian, potępić kazał na śmierć Januariusza, a na Gordianowe miejsce dał Klemencjana – który z roskazania Cesarskiego, Gordiana posadził do więzienia, 6a żonę jego kmieciom, u wód Sylwiańskich na roboty grube, za niewolnicę zaprzedał. I zasiadszy sąd Klemencjanus, przyzwał ś. Gordiana, i mówił mu: takli śmiesz gardzić roskazaniem pana twego, który cię takimi urzędy uczcił? i gardząc a psując bogi, przeciw Rzeczypospolitej czynisz? Odpowiedział święty Gordianus: i owszem dla pożytku Rzeczypospolitej to czynię, i by byli inni bogowie i bałwanowie waszy w mocy mej, wszytki bym potłukł i popsował. Izali się nie lepiej kłaniać temu co stworzył wszytko, Jezusowi Synowi Bożemu, niżli rzeczom czynionym? Rzecze Klemencjanus: ofiaruj, boć głowę uciąć każę. Odpowiedział ś. Gordianus: Nie doczekasz tego, nędzniku, na wieczne ciemności z panem twym potępiony. 7Tedy rozgniewany Klemencjan, bić go ołowianemi kulami kazał – gdy go bito, wołał Gordianus: dziękuję tobie Panie Jezu Chryste. Co słysząc Klemencjan, uciąć mu głowę, i ciało psom wyrzucić, i przez pięć dni go nie grześć roskazał – 8lecz psi około niego wyjąc, dotknąć się go nie śmieli, ale go raczej strzegli – potym w nocy Chrześcijanie przyszedszy, milę je od Rzymu pogrzebli, na drodze Łacińskiej – 9tam gdzie też i Epimachius męczennik z Aleksandriej przeniesiony, który długo więzieniem dla Chrystusa, i na koniec w ogniu spalony był, położony jest. Na którym miejscu wielkie dobrodziejstwa Pan Bóg cudownie ludziom pokazuje, na cześć wiekuistą odkupiciela naszego Jezusa, którego roskazowanie na wieki wiekom. Amen.
1 X. Maii. Maja. Ibidem.
2 Męczennicy grzechy swe w męczeństwie obmywali.
3 Sędzia Gordianus krwie rozlewca uwierzył w Pana Jezusa.
4 Żona Gordiana uwierzyła.
5 Bałwan Jowiszów spalił Januarius kapłan.
6 Żona Gordiana za niewolnicę dla wiary ś. zaprzedana.
7 Gordianus bicie cierpi i rozsiekanie członków, dla Chrystusa.
8 Psi dotknąć się ciała męczennika nie śmieli.
9 Epimachiusa męczennika ciało do Rzymu przeniesione.
Źródło:
Ks. Piotr Skarga, Żywoty Świętych Stárego y Nowego Zakonu, ná káʒ̇dy dzień przez cáły rok, Kraków 1605, pomocniczo: Kraków 1598
Transkrypcja typu „B”: Jakub Szukalski
Por. Spis świętych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz