niedziela, 5 lutego 2012

Podróże Słowa

Z otchłani w otchłanie,
z otchłani w otchłanie.
Od słowa do słów,
z duszy do dusz.

Z nieba do niebios,
z nieba do niebios.
Od słowa do słów,
z duszy do dusz.

Z ziemi do ziem,
z ziemi do ziem.
Od słowa do słów,
z duszy do dusz.

sobota, 4 lutego 2012

Nieświęty Bóg

Matka Boska
oddała Pana Jezusa
w domu świętym
i w domu świętym
Go znalazła,
ale On nie pozostał
w domu świętym.
Nie dom święty
był Jego prawdziwym mieszkaniem.

To nie nasienie mężczyzny,
ani długo odprawiane
kapłańskie modlitwy wargami,
zrodziły Najświętszego Pana,
ale czysty Duch Święty,
bez żadnego wysiłku człowieka.

To nie kapłan Zachariasz
poznał tajemnicę
ukrytą w świętym łonie,
ale kobieta prosta i święta,
jego żona, Elżbieta.

To nie w rodzinie kapłańskiej,
ani w żadnym pięknym pałacu
urodził się Pan Jezus,
ale w ubożuchnej grocie
u nieznanych światu małżonków.

Matka oddała Go w świątyni,
ale w świątyni nie pozostał.
Matka znalazła Go w świątyni jak nauczał,
ale w świątyni nie pozostał.

Pan Jezus nie przyjął święceń
z rąk kapłańskich
w przepychu świątyni, w dymie kadzideł,
ale przyjął zatopienie w wodzie
z rąk odludka na pustyni.

Nie zamykał się Jezus
w murach świątyń,
ale poszedł na wesele.
Nie odstawiał wina
i nie zastępował go
pokutną wodą,
ale wodę w wino zmieniał.

Nie czytał Jezus
Słowa Boga na kazalnicy
dla wybranego ludu Bożego,
ale szedł ze Słowem Żywym
niepisanym
do każdego,
nawet tego bezbożnego.

Nie zachwycał Jezus
swoich wiernych
blaskiem świątyń
urobionych z kamienia i klejnotów,
ale wziął swych najbliższych na górę
i sam dla nich stał się blaskiem i światłem
nieziemskim
z najczystszego Ducha.

Nie obdarzył swych posłańców
wystawnymi ucztami
z mięsiwami, słodyczami,
upojnymi kielichami.
Wziął chleb, wino
i powiedział prosto:
„to jest ciało i krew moja.
Zawarł wszystko w okruszynie i kropelce.

Jezus nie umarł uczczony
jak jakiś święty kapłan,
w wielkim pochodzie,
z muzyką, śpiewem i kwiatami,
ani nie jak król czy władca,
otoczony troskliwymi pieszczotami,
ale był ubity jak najgorszy pies
i wystawiony na pośmiewisko
jako hańba człowieczeństwa.

Skąd to wszystko?
Dlaczego?
Ubogi w duchu,
najdoskonalszy Sługa Boga,
przyszedł pokazać,
że Bóg jest z Nami,
w żywych duszach,
a nie w martwych rzeczach.

Bóg i dusze – opatrzność uwzględniająca wszystko

Dusza jest nie tylko duchowa, ale też zmysłowa.
W pojęciu duszy zawiera się też zmysłowość, czyli cielesność.
Dusze mogą być też zwierzęce.
To są tak zwane dusze żyjące.
Nie są one zdolne do działania i duchowego poznania,
ale tylko odbierają bodźce
i kierują się wyczuciem.
Inny jest człowiek co ma duszę duchową,
inną od zwierzęcej,
wspanialszą, szlachetniejszą,
upodabniającą do Boga.
Człowiek jest czymś więcej niż dusza,
a zarazem dusza czymś więcej niż człowiek.
W człowieku zawiera się dusza,
a zarazem w duszy zawiera się człowiek.
Człowiek jest szczytem duszy.
Myślenie więc tylko o człowieku
wyklucza dusze niższe.
Oprócz dusz zwierzęcych są przecież jeszcze dusze czyśćcowe
i dusze opętane błędem.
O wszystkich duszach trzeba myśleć,
a nie o samym tylko człowieku.
Są przecież ludzie, którzy zeszli na bezdroża
i stali się zwierzętami, duchami lub opętańcami.
O nich także trzeba myśleć,
choć niepodobni są do człowieka.
Myślenie więc o duszach
doskonalsze jest niż myślenie
o samym tylko człowieku.
Myśląc o duszach,
obejmuje się całość –
zmysły, umysł i ducha.
Myśląc o samym tylko człowieku,
uwzględnia się szczyt duszy,
czyli obraz spełnienia,
a zapomina o tym co podłe i mierne –
o zmysłach i umysłach.
Właściwie, myślenie o człowieku
także uwzględnia wszystko,
ale wyszczególnia to, co szczytne,
a mniej baczy na to, co podłe i mierne.
Myślenie zaś o duszy
uwzględnia wszystko,
ale to wszystko sprowadza do ogółu,
nie czyniąc różnic, nie wyróżniając,
uwzględniając wszystko na równi.
W spojrzeniu na człowieka
liczy się to, co szczytne.
W spojrzeniu na duszę
szczyt i dolina są uwzględniane na równi.
Dlatego siostra Faustyna
natchniona Bożym miłosierdziem
wolała mówić Bóg i dusze,
aniżeli Bóg i ludzie.
To miłosierdzie Boże
nie wyszczególnia człowieka
jako bycia wyższego albo lepszego,
ale wszystko widzi na równi,
wszystko w takiej samej ma cenie.
Bo miłosierdzie Boże obejmuje wszystko –
istoty niebiańskie, istoty upodlone,
człowieka, zwierzęta,
dusze czyśćcowe i dusze opętanych,
a nawet rośliny, rzeczy,
niebo, słońce, księżyc i gwiazdy –
wszystkie żywioły, wszystko co stworzone.
Bóg swą miłością obejmuje swe dzieło,
swym miłosierdziem podnosi wszystkie dzieła do nieba

Podniesienie rzeczy

Najświętsza Tajemnica!
Rzecz stała się Bogiem –
chleb stał się Ciałem Chrystusa!
Miłosierdzie Boże uwzględnia wszystko
i wszystko podnosi do siebie.

Maryja Chrystus

Maryja ukoronowana w niebie
staje się Chrystusem,
staje się Namaszczoną na Królową.
Odtąd są dwa Chrystusy,
dwa Słowa,
dwa serca w cierniowej koronie –
Niepokalane Serce Matki
i Święte Serce Wybawcy

 Madonna z Krużlowej,
obraz Wiesławy Kwiatkowskiej

Wartość przebaczenia

Przebaczenie jest największą siłą

Rozwinięcie świecy ciała

Świecą twego ciała jest oko.
Jeśli twoje oko jest jasne,
ciało także jasne się stanie.
Ale jeśli oko jest ciemne,
wtedy ciało ciemne też będzie.
Patrz więc, żeby światło co nosisz,
nie stało się kiedyś ciemnością.

Światłem twojej duszy jest słowo.
Jeśli twoje słowo jest jasne,
dusza także jasna się stanie.
Ale jeśli słowo jest ciemne,
wtedy dusza ciemna też będzie.
Patrz więc, żeby światło co nosisz,
nie stało się kiedyś ciemnością.

Stań się zrozumiały dla siebie
i bądź zrozumiały dla innych
w swym myśleniu, w słowach i w czynach.

Masz być skarbem i świecić jasno.
 
(W oparciu o słowa Jezusa w Łk 11,34-35. Zobacz też Światło.)