Wszystko
trwa do czasu aż będzie wypróbowane (Łk 13,6-9). Są rzeczy
takie, które trwając, spełniają swoje zadanie i takie, które go
nie spełniają. Często wydaje się, że takie, które nie
spełniają, są do niczego. Sprawiedliwość kazałaby usunąć
wszystkie te bezużyteczne rzeczy, ale miłosierdzie szuka sposobów,
aby uczynić je użytecznymi.
Tak też jest z
duszami. Jedne trwają żywe i płodne, a inne martwe i jałowe.
Martwota i jałowość nie oznacza bezużyteczności duszy. Jest ona
rzeczywiście bezużyteczna, ale tylko tymczasowo, w swym obecnym
stanie. Roztropna myśl, która jest miłosierdziem, szuka sposobów
przywrócenia życia tej martwej duszy.
Nikt więc
nie może usuwać i lekceważyć bezużytecznych rzeczy i jałowych
dusz, bo sprawa ich usunięcia jest pozostawiona do właściwego im
czasu. Sprawiedliwość upomni się o wszystko w swoim czasie. Dopóki
ten czas nie nastąpi, każdy szukać musi roztropnie różnych
rozwiązań uzdatnienia rzeczy i dusz. To jest zadanie syna
człowieczego. Tak długo, jak rzeczy i dusze trwają, robić
wszystko, aby spełniły swoje przeznaczenie, zachowały życie i
uchroniły się od śmierci. (Robi się to także przez nadawanie im
nowego przeznaczenia.) Dlatego Syn Człowieczy pozostawia wszelki
osąd Ojcu. Syn robi wszystko co może, by ocalić, a Ojciec patrzy i
widzi. Ojciec zostawia wolność Synowi, aby Ten się bawił. To nie
Syn jest od poważnych spraw życiowych. Porządek ustala Ojciec.
Ojciec zawsze w swoim czasie działa, a dla życzeń swego Syna
oddala surowość.