poniedziałek, 15 lipca 2024

Światło w ciemności – o spotkaniu wierzącego z ateistą

Napisane w 2018 roku.

Światło w ciemności,
czyli jakie wartości mogą (powinny) ujawnić się
w spotkaniu wierzącego z ateistą?
(Refleksja na kanwie
Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym, Gaudium et spes, 19-21)

 
   Ateizm, podobnie jak wiara, jest zjawiskiem społecznym – wyrasta w odosobnieniu, ale ujawnia się w społeczeństwie i w zetknięciu z innymi osobami. Z powodu tego społecznego wyróżnienia się ateizmu, nieuniknione okazuje się wejście w pewną z nim styczność, która nierzadko przeradza się w starcie. We wczesnych wiekach chrześcijaństwa takie starcia wiary z ateizmem przybierały czasami silny wyraz, doprowadzając do wojen, zabójstw i innych czynów przemocy.
   Zdarzało się, że wierzący unikali wszelkiej styczności z ludźmi niewierzącymi lub wierzącymi inaczej. W Historii Kościelnej Euzebiusza czytamy na przykład o św. Janie Ewangeliście, jak unika samej kąpieli z heretykiem w łaźni publicznej.
1 Pisze też Euzebiusz, iż Apostołowie i ich uczniowie zachowywali tak wielką ostrożność, że ani nie chcieli rozmawiać z tymi, którzy zakłamują prawdę.2 Postawa podobnej wstrzemięźliwości była już wcześniej zalecana przez św. Pawła w jednym z jego listów, gdzie mówi tak: „Od sekciarza odsuń się po pierwszym lub po drugim upomnieniu, wiedząc, że człowiek taki jest przewrotny i grzeszy, przy czym sam na siebie wydaje wyrok” (Tt 3,10-11).
   Postawa wstrzemięźliwości czy ostrożności pod wieloma względami usprawiedliwiona i uzasadniona nie znajduje jednak usprawiedliwienia i uzasadnienia w przesłaniu Jezusa, który siada do stołu z celnikami i grzesznikami
(por. Mt 9,9-13), a ze swoją Dobrą Wieścią wychodzi do całego stworzenia (por. Mk 16,15). Sobór Watykański II odkrywając na nowo to przesłanie Jezusa, mówi wręcz o potrzebie szczerej i roztropnej rozmowy z niewierzącymi.
3 Mimo tej postawy otwartości, Sobór stwierdza, że Kościół nie może przestać „ganić tych zgubnych doktryn i działań, które sprzeciwiają się rozumowi i powszechnemu doświadczeniu ludzkiemu i oddalają człowieka od wrodzonej mu wspaniałości”.4
   Konstytucja soborowa Gaudium et spes staje w ten sposób w obronie człowieka, ale występuje przeciw różnym zgubnym naukom. Znaczące jest w tym przypadku umiejscowienie tych postanowień na tle całej konstytucji. Omówienie ateizmu i ustosunkowanie do niego zostało umieszczone w rozdziale zatytułowanym „Godność osoby ludzkiej”. Takie ujęcie ateizmu w świetle godności ludzkiej ma swoje znaczenie szczególnie z tego względu, że w sporach o prawdę często dochodzi do nadużyć i pomijania osoby ludzkiej. Walczy się o prawdę, o czystość nauki, występując przeciw kłamstwu i zgubnym pomysłom, ale przez nieuwagę dopuszcza się do występowania przeciw człowiekowi uwiedzionemu przez jakieś kłamstwo lub zgubne pomysły, tak że pomija się przy tym godność człowieka jako człowieka. Zapomina się o tym, że człowiek został ukształtowany jako stworzenie w drodze. Bardzo łatwo przechodzi się do wyroków i potępień. Ma to miejsce nie tylko w stosunkach Kościoła z innymi wiarami, ale też w stosunkach Kościoła wewnątrz Kościoła, co już w przeszłości prowadziło do rozłamów.
   W spotkaniu wierzącego z ateistą należałoby na chwilę przymknąć oko na niewiarę ateisty, a otworzyć serce na człowieka, z jakim przychodzi się spotkać. Godność osoby ludzkiej jest tym spoiwem, które łączy wierzącego z niewierzącym. Oboje – i wierzący, i niewierzący – są ludźmi w drodze – nie można osądzić, który z nich jest bliski Bogu, a który oddalony, albo który bardziej się Bogu podoba, a który mniej. Mogłoby się okazać, że wierzący występujący w imieniu Boga i Jego zbawczego Słowa, będzie zniekształcał obraz Boga i Słowa przez własne niezrozumienie i namiętności, a niewierzący z kolei, mimo że nie wyznaje Boga i występuje w imieniu własnym, żyć będzie w zgodzie z czystym sumieniem i dawać może prawdziwszy obraz Boga swoim sprawiedliwym życiem lub jakimś zamiłowaniem do prawdy (choć ograniczonym).
   Skoro pytamy, jakie wartości mają się ujawnić w spotkaniu wierzącego z ateistą, to wartością pierwszorzędną musi być właśnie człowiek. Mogłoby się wydawać, że w takim przypadku nie daje się świadectwa czyście chrześcijańskiego, którego zadaniem jest ukazanie prawdziwego Boga i Jego Miłości do człowieka. Mogłoby się wydawać, że stawianie na pierwszym miejscu wartości samego człowieka nie jest zgodne z poleceniem Jezusa Chrystusa, ażeby głosić Ewangelię
(por. Mk 16,15) i chrzcić wszystkie narody w imieniu Ojca, Syna i Ducha Świętego (por. Mt 28,19).
   Dla chrześcijanina, rzeczywiście, najważniejszy będzie zawsze Bóg. Wierzący ma stawiać Boga na pierwszym miejscu i ta wiara jest wartością pierwszorzędną.
5 W istocie już na samym początku swojej wiary, chrześcijanie wyznają: „Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi”. Jednak spotkanie wierzącego z ateistą zdaje się wykraczać poza obręb samej wiary. W wyjściu chrześcijanina do wszystkich narodów ujawnia się jeszcze nadzieja i miłość – znacznie coś więcej niż sama tylko wiara; a wraz z nadzieją i miłością ukazują się inne jeszcze wartości.
   Idąc dalej, w obrębie nadziei i w obrębie miłości co innego okazuje się pierwszorzędne. Ale Bóg nie jest spychany na jakieś dalsze miejsce – jest On zawsze pierwszy w życiu wiary chrześcijanina i od niego bierze początek wszystko, co dobre i prawowierne w tym życiu. Tutaj jednak nie skupiamy się na osobistym życiu wiary, ale mówimy o spotkaniu wierzącego z niewierzącym, i w takim spotkaniu wychodzimy ku innej osobie – wychodzimy poza obręb wiary ku przestrzeniom nadziei i miłości. Mówimy więc w tym przypadku nie o tym, co istotne do osobistego życia chrześcijanina, ale o tym, co ujawnia się w życiu chrześcijanina w szczególnej okoliczności spotkania.
   Życie chrześcijanina okazuje się nieszablonowe. Nie jest to jakiś zastany przepis, matematyczny wzór. Wiara zachowywana w ciemnicy, w skrytych tajniach duszy, rzeczywiście mogłaby przybierać kształt wzorowy i uporządkowany, ale w wyjściu ku innym wiara spotyka się z niewiarą – wzór zostaje postawiony obok szkaradnych zniekształceń. Popatrzmy, co dzieje się gdy stawiamy piękny obraz w nieodpowiednim otoczeniu lub gdy dobieramy do niego nieodpowiednią ramę. Traci on na swoim blasku. Piękno samego obrazu nie wystarcza. Konieczne jest ukazanie go we właściwym świetle. Wtedy wartością pierwszorzędną okazuje się nie sam obraz, ale sposób jego pokazania. Dopiero gdy spełni się podstawowe wymogi dobrej wystawy, obraz może zaświecić właściwym sobie blaskiem.
   Biorąc w takim wypadku za pierwszorzędną wartość sposób wystawienia sztuki, nie spychamy w tył obrazu i nie obniżamy jego rzeczywistej wartości. On wciąż pozostaje powodem naszych działań – to jego w końcu chcemy pokazać. Jednakże w samym działaniu wystawienia sztuki to nie obraz jest pierwszorzędny, ale sposób, w jaki go wystawimy. To dzięki temu właśnie sposobowi obraz zaczyna oddziaływać i przestaje być pusty, niewyraźny.
   Czyż nie mieli prawdziwej, szczerej wiary Izraelici żyjący przed Jezusem? A jednak żaden nie pokazał jej tak wyraźnie i dobitnie jak Jezus Chrystus na krzyżu. Czy może wierni uczniowie nie chodzili za Jezusem? Dopiero jednak po ujrzeniu Jego śmierci i zmartwychwstania zostali rzeczywiście przemienieni. To właśnie sposób wystawienia Obrazu okazał się tutaj pierwszorzędny i kluczowy.
   Piękna, czysta wiara wymaga czegoś więcej niż trwanie w samej wierze – wymaga czegoś więcej niż trzymanie się utartych priorytetów i wzorów. Obracając się w przestrzeni, zwyczajnie zmieniamy widok. Wchodząc do domu, patrzymy na drzwi. Wychodząc z domu, patrzymy na drogę. Możemy szukać jednego i tego samego zarówno w domu, jak i poza domem, ale co innego będzie pierwszorzędne przy wejściu, a co innego przy wyjściu. Mając jednak w sercu Boga, to On jest dla nas i wejściem, i wyjściem – i drzwiami, i drogą – i prawdą, i miłością.
   Zatem mówiąc tutaj o wartości pierwszorzędnej, mówimy bardziej o tym, co pierwszorzędne jest w samym działaniu wyjścia do ateisty, aniżeli o tym, co pierwszorzędne jest w sercu osoby wierzącej i co pierwszorzędne jest w istocie. Mówimy bardziej o tym, co się ukazuje i co ma się ukazywać, aniżeli o tym, co drzemie w tajni duszy.
   Skoro ma się ujawnić człowiek, to jaki człowiek? I co w ogóle znaczy człowiek? Czy ateista nie jest człowiekiem? Jaką wartość mogłoby wnieść ukazanie człowieka? Cóż nowego i odkrywczego może być w ukazywaniu człowiekowi człowieka?
   Ujawnić ma się człowiek wiary, a więc człowiek zupełnie pochłonięty Bogiem, zapatrzony w swego Stwórcę – żywy obraz Syna wielbiącego swego Ojca. Wartość człowieka jako człowieka ujawnia się w upodobnieniu się do Boga.
6 Żadne ze stworzeń nie jest Bogu tak bliskie. Człowiekiem więc we właściwym znaczeniu jest istota obdarzona wiarą – ten, który został uzdolniony do odtworzenia w sobie obrazu Stwórcy. Upodabnia się zaś do Stwórcy ten, kto wiernie odtwarza w sobie Jego obraz.
   Człowiek bez wiary oddala się od prawdziwego znaczenia człowieka. Jest jeszcze człowiekiem, ale już człowiekiem odczłowieczonym, próżnią człowieczeństwa. W zetknięciu z nim człowiek wiary ma być pełnią albo przynajmniej wskazywać na tę pełnię. Jest to zadanie wykraczające poza zdolności samego człowieka i nie mogące dojść do skutku bez szczególnej zażyłości z Bogiem i bez szczególnej Bożej łaski; ale do tego właśnie wezwany jest wierzący – być doskonałym jak Ojciec w niebie
(Mt 5,48).
   Wiara osoby wierzącej ma wypełnić pustkę niewiary osoby niewierzącej. To jest ta nowość i odkrycie, jaką wnosi człowiek wiary w życie człowieka bez wiary. Zatem, kiedy mówimy o spotkaniu wierzącego z ateistą i ujawnieniu wartości człowieka, oznacza to w rzeczywistości pokazanie żywego przykładu wiary. Gdzie brak tego przykładu, wiara zanika. W istocie żywy przykład oznacza świadectwo, i to świadectwo na miarę krzyża Chrystusa.
7
   Wierzący ma przynieść niewierzącemu Chrystusa – ma być pośrednikiem. Czy to znaczy, że ma postawić siebie na pierwszym miejscu, występować we własnej osobie jako wzór i przykład wiary? W pewien sposób tak. Jednak nie w taki sposób, aby skupiać uwagę na samym sobie, ale tak, aby przez własną obecność, własne czyny i słowa, ukazywać Tego, który jest dla wierzącego zawsze Pierwszym i Przyświecającym we Wszystkim, Wszystko Przenikającym.8
   Upodobnienie się osoby wierzącej do Boga nie ma być pyszałkowatym, diabelskim uniesieniem stawiającym siebie na piedestale. Upodabniać się do Boga to powtarzać za Nim: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca” (Mt 11,29). Upodobnienie musi być zupełne, aby było skutecznym. A jeśli nawet nie jest pełne, to w wiernym musi być ta postawa i gotowość – sama chęć upodobnienia się. Wtedy niedoskonałości i słabości uzupełnia Duch Miłości. Wtedy wierzący zapoczątkowuje przynajmniej w pewnej mierze to, co wykańcza później Duch.
   Rozwiązanie okazuje się proste – w spotkaniu wiary z niewiarą, ze strony wierzącego ma się ukazać wiara. Ona jest prawdziwą wartością. Ze strony zaś niewierzącego, wierny ma pozwolić na ujawnienie się niewiary. Niewierzący ma zupełne, ludzkie prawo do niej.
   Wierzący ma przyjąć niewierzącego jako człowieka – powinien dać mu wszelką swobodę. Dopiero w takim spotkaniu możliwe jest odsłonięcie się niewierzącego. Przy takim odsłonięciu siebie może on też wyraźniej siebie zobaczyć, a widząc swoją niewiarę obok wiary wierzącego, może zasmakować lekarstwa na wszystkie swoje choroby. Smakując wiary wierzącego, może zbudzić się w nim nadzieja, mając nadzieję może rozwinąć miłość, a kochając, może stać się nowym człowiekiem w Chrystusie.
   Nie trzeba tutaj mówić, że za wiarą idą wszystkie inne cnoty, jak nadzieja, miłość, pokora, męstwo, sprawiedliwość, życzliwość itp. Wierzący, spotykając się z niewierzącym, ma postawić mu przed oczami całe własne życie wiary – ma przedstawić mu posmak nieba. Jeśli sam w sobie tego nie będzie posiadał, spotkanie będzie bezowocne. Wierzący więc musi pokonać ateistę w samym sobie.
   Nie ma wątpliwości, że wszyscy ludzie przez grzech – wierzący czy nie – stali się ateistami. Wierzący, aby mógł wyjść na spotkanie ateisty, aby wnieść jakąś wartość w jego życie, musi sam najpierw z pomocą Bożą pokonać ateistę w samym sobie – sam musi odejść od własnego ateizmu, sam musi wypełnić swoje życie Bogiem – sam, ale nie samotnie. Tylko w szczerym zwróceniu się do Boga może tego dokonać, tylko w całkowitym zżyciu się z Nim dzięki Niemu samemu, Duchowi żyjącemu w Społeczności.
   Skupiliśmy się na przedstawieniu wartości ze strony osoby wierzącej i w ten sposób mogłoby się wydawać, że ze strony ateisty nie ma żadnych wartości. Takie skrajne postawienie sprawy byłoby nieodpowiednie i szkodliwe. Musimy pamiętać, że ateista także jest człowiekiem i przynosi ze sobą wartość człowieka i w ogóle wszystko to, co w życiu człowieka jest wartościowe. Ateista nie jest kimś pozbawionym cnót czy zalet. Zwyczajnie posiada własny rozum, umiejętności, uczucia. Wszystko to jest wartościowe. Wadą okazuje się niewłaściwe ukierunkowanie, niewłaściwe korzystanie z cnót, uleganie namiętnościom. Bóg i wiara pomagają nadać temu porządek i dać prawdziwe spełnienie.
   Ateista swą niewiarą pobudza wierzącego do okazania czegoś więcej niż wiary – zachęca go lub wręcz przymusza do jeszcze większej miłości. W ten sposób chory zdrowieje, a lekarz wzrasta w swojej mocy.
 
Przypisy:
1  Euzebiusz z Cezarei, Historia Kościelna, 4, 14, Poznań 1924, s. 161. Wznowione przez WAM, Kraków 1993.
2  Tamże.
3  Por. Gaudium et spes, 21. (Dalej: KDK)
4  Tamże.
5  Nie zniżamy Boga do wartości. Jest On ponad.
6  Por. KDK 19 i 21.
7  Por. KDK 21.
8  Tamże: „Zadaniem Kościoła bowiem jest uobecnianie Boga Ojca i Jego wcielonego Syna i niejako Ich uwidocznianie poprzez nieustanną odnowę i oczyszczanie się pod przewodnictwem Ducha Świętego”.

sobota, 13 lipca 2024

(11) List do Kościoła w Koryncie: Droga Bożego zbawienia

[s. 40:]

Droga Bożego zbawienia


  
34. (1) Dobry robotnik śmiało bierze chleb za swoją pracę, leniwy i niedbały nie ma odwagi spojrzeć w oczy temu, kto go zatrudnił. (2) Trzeba zatem, abyśmy byli gorliwi w czynieniu dobrze, gdyż wszystko mamy od Niego. (3) On też sam nas ostrzega: „Oto Pan przychodzi, a przed Nim zapłata, by każdemu oddać według jego pracy”.
116 (4) Zachęca nas Pan, abyśmy wierząc w Niego całym sercem oddali się bez żadnego lenistwa i niedbałości wszelkim czynom dobrym. (5) Niech On sam będzie naszą chlubą i pewnością. Poddawajmy się woli Jego. Pamiętajmy o niezliczonym mnóstwie Aniołów, którzy stoją przy Nim, by Mu służyć.117 (6) Pismo Święte mówi bowiem: „Dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przy Nim, a tysiąc tysięcy Mu służyło” i wołali: „Święty, święty, święty Pan Zastępów, pełne jest całe stworzenie chwały Twojej!”.118 (7) My także zjednoczeni, w jednym miejscu, w wewnętrznej serc zgodzie niby jednymi usty wołajmy do Niego usilnie, abyśmy mogli stać się uczestnikami Jego wielkich i chwalebnych obietnic.119 (8) Powiedziane jest bowiem: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Pan tym, którzy na Niego czekają”.120
   35. (1) Jakże błogosławione i cudowne są dary Boże, umiłowani moi! (2) Życie w nieśmiertelności, sprawiedliwość w chwale, prawda w wolności, ufność w wierze, wstrzemięźliwość i uświęcenie, a wszystko to dostępne naszemu zrozumieniu. (3) Jakież zatem dobra przygotował tym, którzy na Niego czekają? Stwórca i Ojciec wieków. Jedyny Święty, On sam zna ich mnogość i wspaniałość. (4) Starajmy się znaleźć w liczbie tych, co czekają, abyśmy i my także mogli mieć udział w obiecanych darach.
  
(5) A jak to osiągnąć, umiłowani? Trzeba nasze serca wiernie utwierdzić w Bogu, trzeba szukać tego, co Mu się podoba i co jest Mu miłe, trzeba czynić to, co zgadza się z Jego świętą wolą i postępować [s. 41:] naprzód drogą prawdy odrzuciwszy precz wszelką niegodziwość i przewrotność, chciwość, niezgodę, złośliwość i podstępy, potwarze i oszczerstwa, sprzeciwianie się Bogu, pychę i chełpliwość, próżność i niegościnność. (6) Ci bowiem, co takie rzeczy popełniają, nienawistni są Bogu, nie tylko ci, co sami je popełniają, lecz i ci również, co pochwalają ich postępowanie.
121 (7) Powiada przecież Pismo Święte: „A do grzesznika Bóg mówi: Czemu wyliczasz moje przykazania i masz na ustach moje przymierze? (8) Ty, co nienawidzisz karności i moje słowa rzuciłeś za siebie? Ty widząc złodzieja razem z nim biegniesz i trzymasz z cudzołożnikami. Usta twoje przepełnia złośliwość, a język twój knuje podstępy. Zasiadłszy przemawiasz przeciw bratu twemu, wydajesz na obmowę syna twej matki. (9) Ty to czyniłeś, a ja milczałem. Myślałeś, niegodziwcze, że jestem podobny do ciebie? (10) Dowiodę twej winy i zmuszę, byś spojrzał sam sobie w oczy. (11) Zrozumcie to wy, co zapominacie o Bogu, by nie porwał was jak lew, a nie byłoby komu zbawić. (12) Kto składa dziękczynienie jako ofiarę, Ten mi cześć oddaje i oto droga, na niej ukażę wam zbawienie Boże”.122
   36. (1) Taka jest droga,123 umiłowani, na której znajdujemy zbawienie nasze, Jezusa Chrystusa, Arcykapłana naszych ofiar, Obrońcę i Wspomożyciela naszej słabości.124 (2) Przez Niego nasz wzrok może sięgnąć wyżyn niebieskich, w Nim widzimy odbicie najczystszego i pełnego majestatu oblicza Boga, przez Niego otwarły się oczy naszego serca, przez Niego nasz umysł, niepojętny i ciemny, rozpromienił się światłem, przez Niego Pan zechciał nam dać przedsmak nieśmiertelnego poznania. On „jest odblaskiem Jego chwały. O tyle stał się wyższy od Aniołów, o ile odziedziczył wyższe od nich imię”. (3) Napisano bowiem: „Z wichrów czyni swoich aniołów, a sługi swoje z płomieni ognia”. (4) O swoim zaś Synu tak Pan powiedział: „Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem. Żądaj ode mnie, a dam Ci narody w dziedzictwo i w posiadanie Twoje krańce ziemi”. (5) I mówi jeszcze do Niego: „Siądź po mojej prawicy, aż Twych wrogów położę jako podnóżek pod Twoje stopy”.125
   (6) Kim są zatem ci wrogowie? Ludzie źli, którzy sprzeciwiają się woli Bożej.
  
37. (1) Służmy więc, bracia, z całą gorliwością pod rozkazami tego Wodza nieskazitelnego. (2) Pomyślmy o żołnierzach na wyprawie wojennej, [s. 42:] jak są zdyscyplinowani, ulegli, jak posłusznie wypełniają polecenia swoich dowódców. (3) Nie wszyscy stoją na czele całej armii ani na czele tysiąca ludzi ani nawet setki czy pięćdziesiątki i tak dalej, lecz każdy na swoim posterunku wypełnia rozkazy cesarza i swoich dowódców. (4) Wielcy nie mogą obyć się bez małych, ani mali obyć się bez wielkich, ale wszystkie rzeczy się łączą i w ten sposób są pożyteczne. (5) Weźmy nasze ciało: głowa jest niczym bez nóg, podobnie nogi niczym bez głowy. Nawet nasze najmniejsze członki potrzebne są i pożyteczne dla całego ciała. Wszystkie wspólnie oddychają i współpracują ze sobą w jednomyślnym posłuszeństwie dla zachowania jedności ciała.
126
   38. (1) Niechaj więc zachowa swoją jedność to ciało, które tworzymy razem w Jezusie Chrystusie! Niech każdy okazuje posłuszeństwo temu ze swoich bliźnich, który został obdarzony stosownym charyzmatem.127 (2) Niechaj mocny troszczy się o słabego, a słaby mocnego poważa. Niechaj bogaty pomaga ubogiemu, ubogi zaś dziękuje Bogu, że dał mu kogoś, kto może zaspokoić jego potrzeby. Mędrzec niech objawia swoją mądrość nie w słowach, lecz w dobrych uczynkach. Pokorny niech sam sobie nie wydaje świadectwa, ale pozwoli świadczyć innym. Ten, kto jest czysty w ciele, niechaj się nie chełpi, wiedząc, że swoją wstrzemięźliwość nie samemu sobie zawdzięcza. (3) Pomyślmy, bracia, z jakiego to prochu powstaliśmy, jacy byliśmy na ten świat przychodząc, z jakiej śmierci i ciemności wyprowadził nas na świat Ten, który nas stworzył i ukształtował, przygotowując swoje dary dla nas, jeszcze przed naszym narodzeniem. (4) Skoro wszystko to mamy od Niego, za wszystko też powinniśmy Mu dziękować. Chwała Mu na wieki wieków. Amen.
  
39. (1) Bezmyślni i bezrozumni, głupi i pozbawieni jakiejkolwiek ogłady ci, co się z nas śmieją i nas wyszydzają, chcąc sami się wywyższyć własnym zamysłem. (2) Cóż bowiem może śmiertelnik? Jakąż ma siłę ten, co z ziemi się narodził? (3) Napisano przecież: „Nie było żadnej postaci przed mymi oczami, lecz usłyszałem tchnienie i głos. (4) Cóż więc, czyż śmiertelnik będzie czysty wobec Pana, czy człowiek okaże się bez zmazy w czynach swoich, skoro On sługom swoim nie ufa i w aniołach braki dostrzega? (5) Niebo nawet nie jest dlań czyste.
128 A cóż dopiero mieszkańcy glinianych lepianek, do których i my należymy, również z tej samej gliny ukształtowani? Zgniótł ich jak robaka, od rana do wieczora i już ich nie ma. Sami sobie pomóc niezdolni, wyginęli. (6) Tchnął na nich i pomarli, gdyż nie mieli mądrości. (7) Wołaj! Może ktoś cię usłyszy lub ujrzysz któregoś ze świętych aniołów. Gniew [s. 43:] bowiem zabija bezrozumnego, zawiść przyprawia o śmierć tego, co pobłądził. (8) Ja wprawdzie widziałem, jak bezrozumni zapuszczali korzenie, lecz natychmiast ich życie zostało zniszczone. (9) Oby synowie ich nie znaleźli ocalenia! Oby wyśmiano ich u bram najbiedniejszych! I nie znajdą obrońcy. To, co było dla nich przygotowane, spożyją sprawiedliwi, ich zaś nikt z nieszczęścia nie wybawi”.129
 

*


   34. 1. Ὁ ἀγαθὸς ἐργάτης μετὰ παρρησίας λαμβάνει τὸν ἄρτον τοῦ ἔργου αὐτοῦ· ὁ νωθρὸς καὶ παρειμένος οὐκ ἀντοφθαλμεῖ τῷ ἐργοπαρέκτῃ αὐτοῦ. 2. Δέον οὖν ἐστὶν προθύμους ἡμᾶς εἶναι εἰς ἀγαθοποιΐαν· ἐξ αὐτοῦ γάρ ἐστιν τὰ πάντα. 3. Προλέγει γὰρ ἡμῖν· «Ἰδοὺ ὁ κύριος, καὶ ὁ μισθὸς αὐτοῦ πρὸ προσώπου αὐτοῦ, ἀποδοῦναι ἑκάστῳ κατὰ τὸ ἔργον αὐτοῦ.» 4. Προτρέπεται οὖν ἡμᾶς πιστεύοντας ἐξ ὅλης τῆς καρδίας ἐπ’ αὐτῷ μὴ ἀργοὺς μηδὲ παρειμένους εἶναι ἐπὶ πᾶν ἔργον ἀγαθόν. 5. Τὸ καύχημα ἡμῶν καὶ ἡ παρρησία ἔστω ἐν αὐτῷ· ὑποτασσώμεθα τῷ θελήματι αὐτοῦ· κατανοήσωμεν τὸ πᾶν πλῆθος τῶν ἀγγέλων αὐτοῦ, πῶς τῷ θελήματι αὐτοῦ λειτουργοῦσιν παρεστῶτες. 6. Λέγει γὰρ ἡ γραφή· «Μύριαι μυριάδες παρειστήκεισαν αὐτῷ, καὶ χίλιαι χιλιάδες ἐλειτούργουν αὐτῷ, καὶ ἐκέκραγον· Ἅγιος, ἅγιος, ἅγιος κύριος σαβαώθ, πλήρης πᾶσα ἡ κτίσις τῆς δόξης αὐτοῦ.» 7. Καὶ ἡμεῖς οὖν, ἐν ὁμονοίᾳ, ἐπὶ τὸ αὐτὸ συναχθέντες τῇ συνειδήσει, ὡς ἐξ ἑνὸς στόματος βοήσωμεν πρὸς αὐτὸν ἐκτενῶς εἰς τὸ μετόχους ἡμᾶς γενέσθαι τῶν μεγάλων καὶ ἐνδόξων ἐπαγγελιῶν αὐτοῦ. 8. Λέγει γάρ· «Ὀφθαλμὸς οὐκ εἶδεν καὶ οὖς οὐκ ἤκουσεν καὶ ἐπὶ καρδίαν ἀνθρώπου οὐκ ἀνέβη, ὅσα ἡτοίμασεν τοῖς ὑπομένουσιν αὐτόν.»
  
35. 1. Ὡς μακάρια καὶ θαυμαστὰ τὰ δῶρα τοῦ θεοῦ, ἀγαπητοί. 2. Ζωὴ ἐν ἀθανασίᾳ, λαμπρότης ἐν δικαιοσύνῃ, ἀλήθεια ἐν παρρησίᾳ, πίστις ἐν πεποιθήσει, ἐγκράτεια ἐν ἁγιασμῷ· καὶ ταῦτα ὑπέπιπτεν πάντα ὑπὸ τὴν διάνοιαν ἡμῶν. 3. Τίνα οὖν ἄρα ἐστὶν τὰ ἑτοιμαζόμενα τοῖς ὑπομένουσιν; Ὁ δημιουργὸς καὶ πατὴρ τῶν αἰώνων ὁ πανάγιος αὐτὸς γινώσκει τὴν ποσότητα καὶ τὴν καλλονὴν αὐτῶν. 4. Ἡμεῖς οὖν ἀγωνισώμεθα εὑρεθῆναι ἐν τῷ ἀριθμῷ τῶν ὑπομενόντων, ὅπως μεταλάβωμεν τῶν ἐπηγγελμένων δωρεῶν. 5. Πῶς δὲ ἔσται τοῦτο, ἀγαπητοί; Ἐὰν ἐστηριγμένη ᾖ ἡ διάνοια ἡμῶν πιστῶς πρὸς τὸν θεόν, ἐὰν ἐκζητῶμεν τὰ εὐάρεστα καὶ εὐπρόσδεκτα αὐτῷ, ἐὰν ἐπιτελέσωμεν τὰ ἀνήκοντα τῇ ἀμώμῳ βουλήσει αὐτοῦ καὶ ἀκολουθήσωμεν τῇ ὁδῷ τῆς ἀληθείας, ἀπορρίψαντες ἀφ’ ἑαυτῶν πᾶσαν ἀδικίαν καὶ πονηρίαν, πλεονεξίαν, ἔρεις, κακοηθείας τε καὶ δόλους, ψιθυρισμούς τε καὶ καταλαλιάς, θεοστυγίαν, ὑπερηφανίαν τε καὶ ἀλαζονείαν, κενοδοξίαν τε καὶ ἀφιλοξενίαν. 6. Ταῦτα γὰρ οἱ πράσσοντες στυγητοὶ τῷ θεῷ ὑπάρχουσιν, «οὐ μόνον δὲ οἱ πράσσοντες αὐτά, ἀλλὰ καὶ οἱ συνευδοκοῦντες αὐτοῖς». 7. Λέγει γὰρ ἡ γραφή· «Τῷ δὲ ἁμαρτωλῷ εἶπεν ὁ θεός· Ἱνατί σὺ διηγῇ τὰ δικαιώματά μου καὶ ἀναλαμβάνεις τὴν διαθήκην μου ἐπὶ στόματός σου; 8. Σὺ δὲ ἐμίσησας παιδείαν καὶ ἐξέβαλες τοὺς λόγους μου εἰς τὰ ὀπίσω. Εἰ ἐθεώρεις κλέπτην, συνέτρεχες αὐτῷ, καὶ μετὰ μοιχῶν τὴν μερίδα σου ἐτίθεις. Τὸ στόμα σου ἐπλεόνασεν κακίαν, καὶ ἡ γλῶσσά σου περιέπλεκεν δολιότητα. Καθήμενος κατὰ τοῦ ἀδελφοῦ σου κατελάλεις, καὶ κατὰ τοῦ υἱοῦ τῆς μητρός σου ἐτίθεις σκάνδαλον. 9. Ταῦτα ἐποίησας, καὶ ἐσίγησα· ὑπέλαβες, ἄνομε, ὅτι ἔσομαί σοι ὅμοιος. 10. Ἐλέγξω σε καὶ παραστήσω σε κατὰ πρόσωπόν σου. 11. Σύνετε δὴ ταῦτα, οἱ ἐπιλανθανόμενοι τοῦ θεοῦ, μήποτε ἁρπάσῃ ὡς λέων καὶ μὴ ᾖ ὁ ῥυόμενος. 12. Θυσία αἰνέσεως δοξάσει με, καὶ ἐκεῖ ὁδός, ἣν δείξω αὐτῷ τὸ σωτήριον τοῦ θεοῦ.»
  
36. 1. Αὕτη ἡ ὁδός, ἀγαπητοί, ἐν ᾗ εὕρομεν τὸ σωτήριον ἡμῶν, Ἰησοῦν Χριστόν, τὸν ἀρχιερέα τῶν προσφορῶν ἡμῶν, τὸν προστάτην καὶ βοηθὸν τῆς ἀσθενείας ἡμῶν. 2. Διὰ τούτου ἀτενίζομεν εἰς τὰ ὕψη τῶν οὐρανῶν, διὰ τούτου ἐνοπτριζόμεθα τὴν ἄμωμον καὶ ὑπερτάτην ὄψιν αὐτοῦ, διὰ τούτου ἠνεῴχθησαν ἡμῶν οἱ ὀφθαλμοὶ τῆς καρδίας, διὰ τούτου ἡ ἀσύνετος καὶ ἐσκοτωμένη διάνοια ἡμῶν ἀναθάλλει εἰς τὸ φῶς, διὰ τούτου ἠθέλησεν ὁ δεσπότης τῆς ἀθανάτου γνώσεως ἡμᾶς γεύσασθαι, «ὃς ὢν ἀπαύγασμα τῆς μεγαλωσύνης αὐτοῦ τοσούτῳ μείζων ἐστὶν ἀγγέλων, ὅσῳ διαφορώτερον ὄνομα κεκληρονόμηκεν». 3. Γέγραπται γὰρ οὕτως· «Ὁ ποιῶν τοὺς ἀγγέλους αὐτοῦ πνεύματα καὶ τοὺς λειτουργοὺς αὐτοῦ πυρὸς φλόγα.» 4. Ἐπὶ δὲ τῷ υἱῷ αὐτοῦ οὕτως εἶπεν ὁ δεσπότης· «Υἱός μου εἶ σύ, ἐγὼ σήμερον γεγέννηκά σε· αἴτησαι παρ’ ἐμοῦ, καὶ δώσω σοι ἔθνη τὴν κληρονομίαν σου καὶ τὴν κατάσχεσίν σου τὰ πέρατα τῆς γῆς.» 5. Καὶ πάλιν λέγει πρὸς αὐτόν· «Κάθου ἐκ δεξιῶν μου, ἕως ἂν θῶ τοὺς ἐχθρούς σου ὑποπόδιον τῶν ποδῶν σου.» 6. Τίνες οὖν οἱ ἐχθροί; οἱ φαῦλοι καὶ ἀντιτασσόμενοι τῷ θελήματι αὐτοῦ.
  
37. 1. Στρατευσώμεθα οὖν, ἄνδρες ἀδελφοί, μετὰ πάσης ἐκτενείας ἐν τοῖς ἀμώμοις προστάγμασιν αὐτοῦ. 2. Κατανοήσωμεν τοὺς στρατευομένους τοῖς ἡγουμένοις ἡμῶν, πῶς εὐτάκτως, πῶς εἰκτικῶς, πῶς ὑποτεταγμένως ἐπιτελοῦσιν τὰ διατασσόμενα. 3. Οὐ πάντες εἰσὶν ἔπαρχοι οὐδὲ χιλίαρχοι οὐδὲ ἑκατόνταρχοι οὐδὲ πεντηκόνταρχοι οὐδὲ τὸ καθεξῆς, ἀλλ’ ἕκαστος ἐν τῷ ἰδίῳ τάγματι τὰ ἐπιτασσόμενα ὑπὸ τοῦ βασιλέως καὶ τῶν ἡγουμένων ἐπιτελεῖ. 4. Οἱ μεγάλοι δίχα τῶν μικρῶν οὐ δύνανται εἶναι, οὔτε οἱ μικροὶ δίχα τῶν μεγάλων· σύγκρασίς τίς ἐστιν ἐν πᾶσιν, καὶ ἐν τούτοις χρῆσις. 5. Λάβωμεν τὸ σῶμα ἡμῶν· ἡ κεφαλὴ δίχα τῶν ποδῶν οὐδέν ἐστιν, οὕτως οὐδὲ οἱ πόδες δίχα τῆς κεφαλῆς· τὰ δὲ ἐλάχιστα μέλη τοῦ σώματος ἡμῶν ἀναγκαῖα καὶ εὔχρηστά εἰσιν ὅλῳ τῷ σώματι· ἀλλὰ πάντα συνπνεῖ καὶ ὑποταγῇ μιᾷ χρῆται εἰς τὸ σώζεσθαι ὅλον τὸ σῶμα.
  
38. 1. Σῳζέσθω οὖν ἡμῶν ὅλον τὸ σῶμα ἐν Χριστῷ Ἰησοῦ, καὶ ὑποτασσέσθω ἕκαστος τῷ πλησίον αὐτοῦ, καθὼς ἐτέθη ἐν τῷ χαρίσματι αὐτοῦ. 2. Ὁ ἰσχυρὸς τημελείτω τὸν ἀσθενῆ, ὁ δὲ ἀσθενὴς ἐντρεπέτω τὸν ἰσχυρόν· ὁ πλούσιος ἐπιχορηγείτω τῷ πτωχῷ, ὁ δὲ πτωχὸς εὐχαριστείτω τῷ θεῷ, ὅτι ἔδωκεν αὐτῷ δι’ οὗ ἀναπληρωθῇ αὐτοῦ τὸ ὑστέρημα· ὁ σοφὸς ἐνδεικνύσθω τὴν σοφίαν αὐτοῦ μὴ ἐν λόγοις, ἀλλ’ ἐν ἔργοις ἀγαθοῖς· ὁ ταπεινοφρονῶν μὴ ἑαυτῷ μαρτυρείτω, ἀλλ’ ἐάτω ὑφ’ ἑτέρου ἑαυτὸν μαρτυρεῖσθαι· ὁ ἁγνὸς ἐν τῇ σαρκὶ μὴ ἀλαζονευέσθω, γινώσκων, ὅτι ἕτερός ἐστιν ὁ ἐπιχορηγῶν αὐτῷ τὴν ἐγκράτειαν. 3. Ἀναλογισώμεθα οὖν, ἀδελφοί, ἐκ ποίας ὕλης ἐγενήθημεν, ποῖοι καὶ τίνες εἰσήλθαμεν εἰς τὸν κόσμον, ἐκ ποίου τάφου καὶ σκότους ὁ πλάσας ἡμᾶς καὶ δημιουργήσας εἰσήγαγεν εἰς τὸν κόσμον αὐτοῦ, προετοιμάσας τὰς εὐεργεσίας αὐτοῦ πρὶν ἡμᾶς γεννηθῆναι. 4. Ταῦτα οὖν πάντα ἐξ αὐτοῦ ἔχοντες ὀφείλομεν κατὰ πάντα εὐχαριστεῖν αὐτῷ· ᾧ ἡ δόξα εἰς τοὺς αἰῶνας τῶν αἰώνων. Ἀμήν.
  
39. 1. Ἄφρονες καὶ ἀσύνετοι καὶ μωροὶ καὶ ἀπαίδευτοι χλευάζουσιν ἡμᾶς καὶ μυκτηρίζουσιν, ἑαυτοὺς βουλόμενοι ἐπαίρεσθαι ταῖς διανοίαις αὐτῶν. 2. Τί γὰρ δύναται θνητός; ἢ τίς ἰσχὺς γηγενοῦς; 3. Γέγραπται γάρ· «Οὐκ ἦν μορφὴ πρὸ ὀφθαλμῶν μου, ἀλλ’ ἢ αὔραν καὶ φωνὴν ἤκουον· 4. Τί γάρ; μὴ καθαρὸς ἔσται βροτὸς ἔναντι κυρίου, ἢ ἀπὸ τῶν ἔργων αὐτοῦ ἄμεμπτος ἀνήρ, εἰ κατὰ παίδων αὐτοῦ οὐ πιστεύει, κατὰ δὲ ἀγγέλων αὐτοῦ σκολιόν τι ἐπενόησεν; 5. Οὐρανὸς δὲ οὐ καθαρὸς ἐνώπιον αὐτοῦ· ἔα δέ, οἱ κατοικοῦντες οἰκίας πηλίνας, ἐξ ὧν καὶ αὐτοὶ ἐκ τοῦ αὐτοῦ πηλοῦ ἐσμέν. Ἔπαισεν αὐτοὺς σητὸς τρόπον, καὶ ἀπὸ πρωΐθεν ἕως ἑσπέρας οὐκ ἔτι εἰσίν· παρὰ τὸ μὴ δύνασθαι αὐτοὺς ἑαυτοῖς βοηθῆσαι ἀπώλοντο. 6. Ἐνεφύσησεν αὐτοῖς, καὶ ἐτελεύτησαν παρὰ τὸ μὴ ἔχειν αὐτοὺς σοφίαν. 7. Ἐπικάλεσαι δέ, εἴ τίς σοι ὑπακούσεται, ἢ εἴ τινα ἁγίων ἀγγέλων ὄψῃ· καὶ γὰρ ἄφρονα ἀναιρεῖ ὀργή, πεπλανημένον δὲ θανατοῖ ζῆλος. 8. Ἐγὼ δὲ ἑώρακα ἄφρονας ῥίζας βάλλοντας, ἀλλ’ εὐθέως ἐβρώθη αὐτῶν ἡ δίαιτα. 9. Πόρρω γένοιντο οἱ υἱοὶ αὐτῶν ἀπὸ σωτηρίας· κολαβρισθείησαν ἐπὶ θύραις ἡσσόνων, καὶ οὐκ ἔσται ὁ ἐξαιρούμενος. Ἃ γὰρ ἐκείνοις ἡτοίμασται, δίκαιοι ἔδονται· αὐτοὶ δὲ ἐκ κακῶν οὐκ ἐξαίρετοι ἔσονται.»
 

Przypisy:
116  Cytat w tej formie nieznany. Por. Iz 40,10; 62,11; Prz 24,12; Ps 62(61),13; Rz 2,6; Ap 22,12.
117  Por. Dn 7,10.
118  Iz 6,3.
119  Wzorem dla liturgii ludzi jest liturgia aniołów. Schizma w Koryncie niszczy jedność kultu w tej gminie.
120  1 Kor 2,9.
121  Rz 1,32.
122  Ps 50(49),16-23.
123  Nawiązanie do znanej nam z Didache nauki o Dwóch drogach.
124  Temat – Chrystus – najwyższy Arcykapłan jest rozwinięty w Liście do Hebrajczyków. Tu pojawia się On jako Głowa Ciała Mistycznego, które rozrywa schizma koryncka.
125  Hbr 1,3n; 1,7; Ps 104(103),10; Hbr 1,5; Ps 2,7n; Hbr 1,13; Ps 110(109),1.
126  Por. 1 Kor 12,12-27; Rz 12,4n.
127  Por. Rz 12,6.
128  Hi 4,16-18; 15,15.
129  Hi 4,19-5,5.

Źródło:

Przekład polski:
Święty Klemens [Klemens Rzymski], List do Kościoła w Koryncie, w: Ojcowie apostolscy, tłum. Anna Świderkówna, seria Pisma starochrześcijańskich pisarzy, t. 45, Warszawa 1990.

Wydanie greckie:
Clément de Rome, Épìtre aux Corinthiens, w: Sources chrétiennes 167, Paris 1971.

Przepisanie:
Jakub Szukalski (zapis polski), A. Jaubert (zapis grecki)


+

czwartek, 11 lipca 2024

(135) Żywoty Świętych: Florian

Męczeństwo Ś. Floriana,
pisane od starych pisarzów męczeńskich, i u Bedy, Uswarda,
i Adona, powtórzone od Wincencjusa in Speculo historiarum,
i w Legendach i Kronikach Polskich. Cierpiał około roku Pańskiego, 280.
1


   Za czasu Dioklecjana i Maksymiana Cesarzów, w onym wielkim prześladowaniu Chrześcijan i szukaniu, abo na gardło, abo na brzydkie diabelskie ofiary – gdy się Chrześcijanie kryli po lesiech i górach i miejscach pustych, a moc Pogańska żadnego kąta nie opuściła, w którym by się zataić mogli – w Noryku Rypińskim, w mieście Laureaku, starosta Akwilinus, pojmał czterdzieści żołnierzów Chrześcijan – które długimi i wielkimi mękami i więzieniem, do bałwochwalstwa przymuszał. O tych słysząc ś. Florian, będąc onych żołnierzów starszym i rotmistrzem, zajźrząc im zazdrością świętego szczęścia onego – pragnął być uczestnikiem korony ich. I wyjezdżając z miasta Tecjej, w którym mieszkał, a żegnając się z towarzyszmi swemi, rzekł: Idę do Laureaku, dla Chrystusa mego męki podejmować i krew roźlać. I zaraz w drodze potkał swoje towarzysze żołnierze, na jednym moście – i spytał ich: gdzie i poco jedziecie? Izali nie wiesz, rzekli, Cesarskiego roskazania, którym staroście naszemu każe, aby Chrześcijan do ofiary bogom przymuszano – abo je mękami rozmaitymi tracono – przetoż posłanichmy są od starosty szukać takich ludzi –
2a ś. Florian rzekł zaraz: nie trzeba wam daleko jeździć i wiele szukać – oto mię macie, jam jest Chrześcijanin – i pojmali go wnetże, i wiedli do starosty, mówiąc: nie trzeba innych szukać, owo Florian starszy nasz Chrześcijaninem się być mieni.
   Zdziwił się starosta, i rzekł: co to o tobie słyszę, takli jest? a on odpowiedział: zaprawdę tak jest. Rzecze starosta: ofiaruj bogom. Odpowie ś. Florian: tego nigdy nie uczynię, czyń ty co chcesz i coć kazano. Tedy go kazał srodze kijmi bić – a ś. Florian modlił się P. Bogu, mówiąc: Boże tyś nadzieja moja, zaprzeć się ciebie twórce i odkupiciela nie mogę – twój jestem żołnierz, niech mię broni ręka twoja – daj mi mocne serce ku wycierpieniu męki tej, a policz mię miedzy wierne sługi twoje – którzy przede mną wyznali imię twoje, i podeptali diabła i naczynia jego. To słysząc Akwilinus, śmiał się z niego a mówił: ofiaruj bogom – a ś. Florian odpowiedział: mniemasz abych ja dopiero w Chrystusa uwierzył? dawnym jest sługa jego, acz w stanie rycerskim – przetoż czart mieć mocy nade mną nie może – ty nad ciałem mym moc masz, ale dusze się dotknąć nie możesz, którą sam Bóg sprawuje – słuchać ciebie we wszytkim co żołnierstwu należy gotów jestem – ale na to mię nigdy nie zniewolisz, abych się diabłom kłaniać miał. A starosta jeszcze go więcej męczyć kazał – i mówił mu Florian: wszytek gniew twój i siłę pokaż na mym ciele, jednak nic na mnie nie przewiedziesz – napal tu jeszcze ogień, a ja w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, wnidę weń śmiele, a ofiar diabłom czynić nie będę – kazał go potym i żelazami ostremi targać, i grzbiet jego rany srogiemi zorany był – ale męczennik z wesołą twarzą ono cierpiał, a Chrystusa nie przestał chwalić. Widząc wielką stateczność i serce nieodmienne –
3zdał go na śmierć, i utopić w rzece Anizu abo Ewesu roskazał.
   Szedł męczennik z wesołą twarzą jako do łaźniej, radując się z nadzieje swej i odpłaty, którą wnetże wziąć miał – i gdy na miejsce ono przyszli – wielki kamień u szyje jego uwiązali – a on ich prosił: aby mu mało czasu do modlitwy użyczyli. Na której ducha swego polecając Chrystusowi, gdy nieco zachwycony w duchu mieszkał – żaden mu z sług onych modlitwy przerwać nie śmiał – aż się jeden zuchwalec obrał – który innym przyganiając, iż mu tak długo czekali, sam go z mostu zepchnął –
4ale wnet uczuł rękę Boską zuchwalec on – bo wnet oczy mu się przepukły i wyciekły. A rzeka bezrozumna, rozumnym przyganiając, ciało męczennika świętego już umarłe, na jeden kamień wyniosła – przy którym go orzeł strzegł pilnie, i od źwierza bronił. Ukazał się potym Florian ś. we śnie jednej uczciwej żenie Waleriej – polecając jej, aby na pewne miejsce ciało ono zawiozła, i pogrzebła. Ona to chcąc czynić, a bojąc się pogaństwa, tajemnie na wóz ciało włożywszy – chróstem je przykryła – dając znać innym, jakoby chróst na grodzenie płotu wiozła. A iż droga była niebliska do tego miejsca, które jej było ukazane – w gorącu wielkim, dobytki onej niewieście pod ciałem ś. Floriana ustały, i postąpić dalej nie mogły. Ona wiedząc jaki skarb wiozła, prosiła Pana Boga, przez świętego męczennika którego ciało miała: aby jej dał onę posługę dobrze odprawić, a wspomógł ją i dobytki jej. Tedy wnet ujźrzała przed sobą krynicę pięknej wody – której gdy się napiły bydlęta, wnetże siłę wzięły, i pośpieszną jej drogę uczyniły, i pogrzebła święte ciało wielkiego męczennika Floriana. Na miejscu onym dobrodziejstwa Boskie, w cudownych pomocach, wsławiły Floriana świętego, i wsławion w nim Bóg królujący na wieki, przez Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.

5O przeniesieniu ciała jego do Polski, do Krakowa, rzecz wybrana z Kronik Polskich.

   Kazimierz syn Bolesława Krzywoustego, na państwie Polskim siedząc, a pokoju od Pana Boga nieco mając – 6gdy o dobrym postanowieniu Rzeczypospolitej i obronie państwa swego myślił – wiedząc iż próżno miasta strzeże, gdy sam Pan Bóg nie strzeże – wielką nadzieję mając w miłosierdziu Bożym, które zwykł w przyczynie świętych swoich, którzy krew dla niego rozlali, czynić – wyprawił do Rzymu do Papieża Lucjusa trzeciego posły swoje – prosząc go pilnie, aby mu którego męczennika kości święte do Polski posłał – którego by sobie za mury i nawyższą obronę państwa swego mieć mógł. Na taką nabożną prośbę skłonić się dał Papież, i przez Egidiusa Biskupa Mutyńskiego, posłał kości świętego Floriana męczennika do Polski, Roku Pańskiego 1183. z wielką czcią i radością ludu wszytkiego, z nabożnemi na siedm mil processjami duchowieństwa, przyjął takiego gościa Kazimierz, sam pieszo idąc za onym drogim skarbem – który naprzód na Kleparzu postawiony był – gdzie Kazimierz kościół wielki postawił, i wiecznemi dochody służbę w nim Boską opatrzył, i Kanoniki fundował – i tam ramię jego zostawiwszy – ostatek świętych kości na Krakowski zamek przeniesione są, i tam w grobie znamienitym, z wielką powagą położone odpoczywają. Gdzie cudy słynie na cześć Bogu jednemu, przez Jezusa Chrystusa – który z Ojcem i z Duchem ś. tenże Bóg jeden roskazuje na wieki. Amen.

1  Tegoż dnia czwartego Maja.
Dobrowolnie za Chrystusa sam cierpieć pragnął.
Utopić go kazano.
Pomsta nad zuchwalcem który go zepchnął z mostu.
5  Obrok duchowny.
Obrona miast i królestw, świętych ciała i kości.

Źródło:
Ks. Piotr Skarga, Żywoty Świętych Stárego y Nowego Zakonu, ná káʒ̇dy dzień przez cáły rok, Kraków 1605, pomocniczo: Kraków 1598
Transkrypcja typu „B”: Jakub Szukalski

Por. Spis świętych.

+

wtorek, 9 lipca 2024

(165) Cztery Ewangelie i Poemat Boga-Człowieka: Wiara jak ziarnko gorczycy

   Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego. (Mt 17,20)

   Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: „Podnieś się i rzuć w morze”, a nie zwątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie.
(Mk 11,23)

   Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna.
(Łk 17,6)

   ἀμὴν γὰρ λέγω ὑμῖν, ἐὰν ἔχητε πίστιν ὡς κόκκον σινάπεως, ἐρεῖτε τῷ ὄρει τούτῳ· μετάβα ἔνθεν ἐκεῖ, καὶ μεταβήσεται· καὶ οὐδὲν ἀδυνατήσει ὑμῖν. (Mt 17,20)

   ἀμὴν λέγω ὑμῖν ὅτι ὃς ἂν εἴπῃ τῷ ὄρει τούτῳ· ἄρθητι καὶ βλήθητι εἰς τὴν θάλασσαν, καὶ μὴ διακριθῇ ἐν τῇ καρδίᾳ αὐτοῦ ἀλλὰ πιστεύῃ ὅτι ὃ λαλεῖ γίνεται, ἔσται αὐτῷ. (Mk 11,23)

   εἰ ἔχετε πίστιν ὡς κόκκον σινάπεως, ἐλέγετε ἂν τῇ συκαμίνῳ [ταύτῃ]· ἐκριζώθητι καὶ φυτεύθητι ἐν τῇ θαλάσσῃ· καὶ ὑπήκουσεν ἂν ὑμῖν. (Łk 17,6)

   Gdybyście mieli wiarę wielkości ziarnka gorczycy i gdybyście tę wiarę, która jest kosztowną perłą, strzegli w waszych sercach – nie pozwalając jej sobie odebrać przez nic ludzkiego ani nadludzkiego i złego – wszyscy moglibyście powiedzieć tej potężnej morwie, która ocienia studnię Józefa: „Wyrwij się z korzeniami i przesadź się między morskie fale”.
(IV, cz. 3, 97: 31 marca 1946. A, 8206-8217)

   Se avrete tanta fede quanto un granello di senapa e questa fede, perla preziosa, terrete nel cuore senza farvela rapire da nessuna cosa umana, o soprumana e malvagia, potrete tutti anche dire a quel gelso potente che ombreggia il pozzo di Giuseppe: “Sbarbati di lì e trapiantati fra le onde del mare”.
(6, 408)
 

Przekład polski Ewangelii: Biblia Tysiąclecia, wyd. V, Pallottinum, Poznań 2007 (Mt, Mk, Łk: tłum. o. Walenty Prokulski TJ; J: tłum. ks. Jan Drozd SDS)

Zapis grecki: wyd. Nestle-Aland 28

Przekład polski Poematu Boga-Człowieka napisanego przez Marię Valtortę: Ewa Bromboszcz (I-IV, VI-VII), ks. Michał Kaszowski (V), Vox Domini, Katowice (I: bez roku, II: 2010, III, cz. 1-2: 2000, cz. 3-4: 2002, IV, cz. 1-2: 2003, cz. 3-4: 2004, cz. 5-6: 2005, V: 2000, VI: 1998, VII: 1999)

Zapis włoski: Maria Valtorta, L’Evangelo come mi e' stato rivelato, Edizioni Paoline, Pisa 2001

 


poniedziałek, 8 lipca 2024

(6) Historia o Jonaszu: Ryba na suszą Jonasza wyrzuciła

Ryba na suszą Jonasza wyrzuciła.1

Na Chwalebne Święto

ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO.


   Namędrszy Mędrzec Żydowski, pilnie się przypatrując, niepoścignionej Mądrości Boskiej, od końca do końca potężnie przenikającej i wszystkie rzeczy wdzięcznie rozprawującej, upatrzył to iż wszystkie sprawy Pana Boga Wszechmogącego, pod miarą, i wagą, i liczbą, są uczynione, o czym tak mówi do Pana Boga:
Wszystkieś rzeczy Panie pod miarą, i wagą, i liczbą, uczynić raczył. Czemu gdybyśmy się chcieli i my przypatrzyć, za powodem tego pisma, 2barzobyśmy łacno i miarę, i wagę, i liczbę znaleźli, we wszystkich sprawach Bożych. Bo skoro podniesiemy oczy nasze do Nieba, zaraz pewną i nieomylną miarę ujrzemy, według której Słońce, i Miesiąc, i wszystkie planety, i gwiazdy bieg swój odprawują, i wszystkich czasów niepochybny pomiar czynią, o czym tak sam mówi:3 RĘKA MOJA ZMIERZYŁA NIEBIOSA 4a spuściwszy zaś oczy na ziemię, wnet obaczysz pewny rozmiar jej, gdy pojrzysz na część wschodną, i zachodną; na cześć południową, i pułnoczną. Ale i ziemię obiecaną pod miarą rozdawał Synom Izraelskim, i naroskośniejszej Manny pod miarą im udzielał, tak iż kto jej więcej wziął, wnet mu ją robaczy rostoczyli.5 Przybytek Majestatu jego miał swoję miarę od Boga roskazaną, i znowu Anioły swoje na to posyłał, aby mierzali Miasto Hierozolimskie,6 i Kościół jego, i ołtarz jego, i brony jego, jako widział Zachariasz Prorok, i Jan święty w objawieniu swoim. Ale iż i waga sprawiedliwa w rękach jego jest, wiem iż o tym pewnie wiecie, i z ksiąg Mojzeszowych, w których wagi, cetnary, kamienie i funty, i skojcze w świątnicy Pańskiej były postanowione, aby niemi było ważone złoto, śrebro, miedź, i wszystkie kruszce, na sprzęty domu Bożego należące, i wszystkie drogie zioła, na składanie Tymiamy, albo oleju poświęcenia potrzebne; wiem iż o tej wadze wiecie od Jopa świętego, który powiada:7 ŻE BÓG UCZYNIŁ WAgę wiatrom, i Prorok Izajasz mówi;8 że Bóg poważył wszystkie góry na szalach. Strony też liczby, i tej moglibyśmy sie prędko doliczyć w dziwnych sprawach Bożych, który wie liczbę wszystkich gwiazd9 Niebieskich, i wszystkich włosów na głowie ludzkiej, i stóp ich ma doskonałą wiadomość, w przedwiecznej Mądrości i wiadomości swojej; jedno iż by nam ta liczba musiała wziąć barzo wiele czasu, musiemy jej rachunek na czas inszy odłożyć. Abowiem ta maluchna liczba trzech dni i trzech nocy, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, Pana i Zbawiciela naszego, weźmie nam podobno całą tę godzinę kazaniu służącą, na której nam koniecznie potrzeba zasieść, abyśmy sie mogli dorachować tego, 10jako Zbawiciel nasz był w sercu ziemie trzy dni i trzy nocy, przykładem Jonasza, który był w brzuchu Wielorybowym trzy dni i trzy nocy. Abowiem już za łaską i pomocą jego naświętszą, przyśliśmy do tego napocieszniejszego dnia, którego roskazał Pan rybie, aby Jonasza wyrzuciła na suszą, i jużeśmy doczekali tego nachwalebniejszego dnia, którego Bóg wskrzesił Jezusa Chrystusa, od umarłych. Do którego nabożnie westchnijmy, abyśmy sie mogli i tej liczby dorachować, i z jego nazacniejszego zwycięstwa i Triumfu w nim samym rozweselić.
  
11Aczkolwiek kożda liczba która sie w piśmie świętym znajduje, jest pełna wielkich tajemnic, i nauk do Zbawienia naszego potrzebnych, 12jednakże TRZY, coś jest zacniejszego i osobliwszego, za czym też od Pana Boga w Trójcy Przenaświętszej jedynego, w częstszym używaniu była. Trzech posłał Aniołów do Abrahama, których on ujrzawszy, jednemu dał chwałę,13 ukazując wszystkim jasny wizerunk Boga w Trójcy jedynego, wszelkiej chwały i pokłonu od wszystkiego stworzenia godnego. Tenże trzy miasta ucieczki roskazał odłączyć Mojżeszowi,14 w których by mogli bydź wolnymi ci, na których by z trafunku mężobójstwo przypadło, abyśmy wiedzieli, iż sam Bóg w Trójcy jedyny, jest nam Obroną przeciwko wszystkim nieprzyjaciołom i przeciwnikom naszym. Tenże ukazał Izajaszowi namocniejszą rękę swoję,15 w której trzech palcach zawiesił wszystek ciężar ziemie, abyśmy wiedzieli o Wszechmocności Boga w Trójcy jedynego, wszystką ziemią władającego. Tenże kazał trzy razy święta nagłówniejsze przez rok obchodzić,16 wszystkiemu ludowi Izraelskiemu, abyśmy sie domyślić mogli, że ta liczba troista, jest Bogu w Trójcy jedynemu namilsza, i na objawienie jego dziwnych spraw nasposobniejsza. Dla tegoć i Syn jego namilszy, trzeciego wieku świata czekał, i nie przyszedł ani pod prawem przyrodzonym, ani pod prawem pisanym, ale sobie obrał trzeci czas, na objawienie przedziwnej tajemnice Wcielenia swego, które wszytka Trójca święta sprawowała. Tenże i onych przez trzy dni przy sobie trwających, nagodniejszych bydź rozumiał Miłosierdzia i cudownego posilenia swojego – i na ostatek wszystkie tajemnice Odkupienia naszego, zamknął we trzech dniach, mówiąc tak do Żydów, cudu, i znaku sie od niego napierających.17 NARÓD ZŁY i cudzołożny znaku sie ode mnie napiera – a nie będzie mu dany znak inszy, jedno znak Jonasza Proroka. Abowiem jako Jonasz był trzy dni i trzy nocy w brzuchu Wielorybowym, tak będzie Syn człowieczy w sercu ziemie. W których słowach jaśnie to pokazał, iż to jest cud nad cudami, i dziw nad wszystkiemi dziwami – abowiem chociaj to jest dziwna, gdy żywy człowiek co dziwnego czyni, ale to daleko dziwniejsza, gdy umarły cud jaki pokaże. Dosyć dziwne sprawy były Helizeusza Proroka, i w prześciu suchą nogą przez Jordan, płaszczem Heliaszowym rozdzielony;18 dosyć dziwne sprawy jego, gdy rozmnażał chleb i olej,19 gdy uzdrawiał śmiertelne wody, gdy osłodził gorzkie potrawy; dosyć dziwna sprawa, gdy wskrzeszał umarłe dzieciątko. Ale to przedsię nadziwniejsza, że już umarłym będąc, wskrzesił umarłego prochem swoim, i suchymi kościami swojemi.20 Tak ci i sprawy Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa, wszystkieć są dziwne, jako tego, który jest barzo dziwny, i barzo wielmożny. 21Jednakże w tym nadziwniejszy, że Mocarza namocniejszego, który sie nikogo nie bał, nakarmił strachu słabością swoją, bojaźnią swoją, teskliwością i nudnością swoją. To to dziwy, że Chrystus nago wystąpił na plac, przeciwko Mocarzowi tak uzbrojonemu, że wszystko ciało jego łuskami jako tarczami litymi, jest tak okowane,22 że dech namniejszy przez nie dobyć sie nie może. To to nadziwniejsza, że ten, który miał ręce do Krzyża przybite, przedsię i rękami swojemi, powydzierał wszystko oręże jego, i pokruszył łuk, i tarczą i miecz, i wszystkę armatę jego – nawet i nogami do Krzyża przybitemi, zdeptał i skruszył przeklętą głowę jego – a na ostatek jusz umarłym będąc, wszystko panowanie jego splundrował, i wszystko Królestwo jego zburzył, i wszystkie więźnie wydarł z mocnych rąk jego. Słusznie tedy Zbawiciel nasz, temu złemu i cudzołożnemu narodowi Żydowskiemu, już nie chce dać żadnego cudu inszego, jedno cud Jonaszów. 23Abowiem cud Jonaszów, nad wszystkie przeszłe sprawy, i postępki Jonaszowe, jest nadziwniejszy – abowiem u kogoż to proszę nie jest dziwna, że ten który jest z Okrętu wyrzucony w pośrzodek Morza wrzącego, i piasek z wodami od samego dna mieszającego, i wały swoje pod obłoki podmiatującego, i wały swoje pod obłoki podmiatującego, wyszedł cało na brzeg, a wyszedł aż dnia trzeciego? Drugi na łodzi, albo na prumie jadąc zemdleje, po cichej rzece płynąc, od samego strachu wody; a ten z Okrętu wyrzucony w pośrzodek Morza, tak wzburzonego, a cały wyszedł; więc to nie dziw? Drugi lada w kałuży ledwie po pas, albo po szyję głębokiej, wnet sie zaleje i utonie, a ten w nagłębsze wiry i przepaści wrzucony, żywym zostaje; drugi zachłysnąwszy się z jakiego naczynia zaraz umrze, a tego trzy dni i trzy nocy nie widać było z Morza, a żyw zostaje; drugiego pijawka, albo jaki robak w wodzie ukąsi i umrze, nie mogąc znieść i wytrwać bólu, a tego nasrozszy Wieloryb pożarł, i połknął, a on znowu na brzeg cało i zdrowo wychodzi. Więc to nie dziw? Więc to nie cud? I owszem i cud nadziwniejszy, i dziw nacudowniejszy. Zaprawdę nie ma tej mocy wszystka natura, ale to jest sprawa samego Sprawce wszelkiej natury, o którym powiada Historia Jonaszowa, iż roskazał Pan Rybie, aby Jonasza wyrzuciła na suszą – moc to jest tego samego, który tych rzeczy, których nie masz, tak woła jakoby były, i zaraz zstawić sie muszą24 – moc to jest własna tego samego, który wielmożnym głosem swoim mówi, Pułnocy, daj, a Południowi, nie broń, przynieś syny moje z daleka, a córki moje od kraju ziemie.25 Ten to roskazał Rybie srogiej i okrutnej, w nagłębszych przepaściach Morskich mieszkającej, aby sie ruszyła z legowiska swojego, aby wyszła ze dna Morskiego, aby wypłynęła ku górze, aby się przymknęła ku brzegowi, i aby z Księńca swego, i pasczęki swojej, wyrzuciła Jonasza, aż na samy brzeg, i na samę suszą. Co jeśli rysowana Figura jest tak dziwna; cóż rozumiecie o samym obrazie żywym? Jeśli Jonasz jest tak dziwny z swoim Morzem, i z swoim Wielorybem; a jakoż nie ma bydź dziwniejszy Jezus Chrystus, z swoim utrapieniem nagwałtowniejszym, w które był wrzucony, z swoim Wielorybem śmierci, od którego był pożarty, i z onym Księńcem jego wielkim odchłani Piekielnych? Ażaście nie widzieli w wielki Piątek, że nie masz Morza głębszego, nad Morze utrapienia Chrystusowego? Ażaście nie wydzieli, że nie masz Wieloryba większego, nad tego który całkiem połknął Olbrzyma nawiększego, od wysokości Niebieskiej przychodzącego, o którym Anioł mówi: TEN BĘDZIE WIELKI, I SYNEM NAWYZSZEgo będzie nazwany. A o Księńcu tego strasznego Wieloryba, co mniemacie? w którym naszego Jonasza czekał, Jadam i z Jewą, i z Ablem, i z Noem, i z Abrahamem, i z Izaakiem, i z Jakobem, i z Mojzeszem, z Dawidem, z Jozafatem, z Ezechiaszem, z Jopem, i z niezliczonemi tysiącami, albo raczej millionami ludzi pobożnych, wyzwolenia jego czekających. Przetoż i teraz nie zapomina tego, pewnie to trzymajcie: Iż to Morze Pana Jezusowe, jest Morze nawiększe, nawiększe, i wszystek Ocean i z Morzem śrzodziemskim, i ze wszystkiemi odnogami, i rzekami jego przechodzące. To trzymajcie pewnie, iż ten Wieloryb Pana Jezusów, jest nad wszystkie Wieloryby, nad kożdą miarę ogromniejszy, i Księniec jego nad wszystkie Księńce nad kożdą miarę nawiększy. A zatym też ten cud Pana Jezusów, jest nad wszystkie cuda nadziwniejszy, że znowu z tak burzliwego Morza boleści, z tak wielkiej pasczęki śmierci, z tak głębokiego Księńca przepaści Piekielnych, wyszedł na brzeg, i znowu stanął na suszy. 26Ten ci to jest cud, który wszystkiem cudom od Chrystusa uczynnionym przyczynia wiary, i przydaje wszelkiej ozdoby: Bo jeśli Chrystus nie powstał od umarłych; nadaremne jest przepowiadanie nasze, nadaremna jest i wiara nasza27 – bo cóżby za korzyść była wierzyć w obelżonego, zesromoconego, uplwanego, ubiczowanego, ukrzyżowanego, miedzy lotry zawiezszonego, i zamordowanego, jeśliby był nie powstał od umarłych? Któżby go był mógł wierzyć za Boga nieśmiertelnego, i za studnicę żywota wiecznego, i Pana ożywiającego, i żywot wieczny darującego, gdyby był nie powstał od umarłych? I cuda jego, i Dobrodziejstwa jego, i nauka jego, i wszystkie prace jego, musiałyby były zniszczeć, gdyby był nie powstał od umarłych, i zostaliby sie byli przeklęci Żydowie przy dwoim pośmiewisku, którym mu na Krzyżu urągali, mówiąc:28 Inszych zbawił a samego siebie zbawić nie może. Ale iż Bóg w Chrystusie mieszkający, nie dał go zalać nawałnościom Morskim, iż go nie dał zadusić, strawić Wielorybowi; ale mu roskazał, aby go całego i zdrowiego wyrzucił na suszą, dlategoż pośmiewisko Żydowskie, na głowy ich własne padło, na które są wydani od niego wszystkim narodom, miedzy które są rozpruszeni, bez wszelkiej nadzieje pociechy doczesnej, i bez wszelkiej nadzieje Zbawienia wiecznego. 29Nasza zaś wiara nie jest wiara próżna, abowiem wierzemy w niezwyciężonego Żwyciężcę śmierci, który powstawszy od umarłych, już nie umiera,30 jako drudzy powinni byli i drugi raz umrzeć, po wskrzeszeniu swoim. Ale Chrystus powstawszy od umarłych, już więcej nie umiera, ale żyje na wieki, żywotem nieśmiertelnym, żywotem błogosławionym, żywotem Bożym, któremu samemu służy nieśmiertelność, i który wszystkim użyca żywota, i doczesnego na zasługę, i użycza żywota wiecznego na zapłatę wieczną. Nie jest tedy nadaremna wiara nasza, ale wiara pewna i doskonała, jako w tego, który jusz wyszedł na suszą nieśmiertelności,31 i nieskończonej wieczności.
  
32Nie jest jusz nadaremna i nadzieja nasza – abowiem już mamy pewny zadatek Zmartwychwstania naszego, w Chrystusie ucześnika natury naszej, który sie zstał pierwiastkami śpiących,33 któremu Zmartwychwstającemu, śpiewa on śpiewak Króla Niebieskiego, mówiąc:34 Bóg nasz, Bóg Zbawionych czyniący,35 a Pan nad Pany wyście od śmierci najdujący, on abowiem sam zstał sie miedzy umarłymi wolnym, który w napotężniejszym ramieniu swoim, brony miedziane wyłamał, i zawory żelazne pokruszył, i on sam ukazał wyście od śmierci siedzącym w ciemnościach, i w cieniu śmierci. Ten jest sam, przed którym uciekła śmierć – ten jest sam, przed którego nogi musiał wyniść Szatan36 wynalesca śmierci, aby był sądzony, aby był z mocy złupiony, aby był z Tyraństwa złożony, aby był nowymi łańczuchami ognistemi związany, i do wiecznej przepaści wrzucony. Ponieważ tedy podźwignęła sie i powstała wszechmocna głowa nasza, nic nie wątpiemy, ale pewnie ufamy i wierzymy, że i my którzy jesteśmy członkami jego powstaniemy, jeśli Zmartwychwstaniu jego konformować sie będziemy, jako nas upomina Paweł święty. Jeśliście powstali z Chrystusem, smakujciesz sobie te rzeczy, które wzgórę są, kędy siedzi Chrystus na prawicy Bożej,37 i jusz nie macie święcić Wielkiejnocy waszej, w kwasie złości i nieprawości, ale w praśnikach sczyrości i prawdy.38 Przetoż i wy przykładem Jonaszowym, jusz wyleście z tego burzliwego Morza, i gwałtownych nieprzespieczności jego, wyleście na brzeg. Abowiem w Morzu ziemiopłazów bez liczby, i smok okrutny z Behemotami i Lewiatanami, którzy w miejscach wilgotnych przemieszkiwają,39 i radzi sie trzymają ludzi roskoszami cielesnymi opływających; wynidźcie na brzeg z Jonaszem, wynidźcie na suszą z Jezusem Chrystusem. Abowiem na suszy sukając Duch nieczysty odpoczynienia, znaleźć go nie może, według własnej nauki tego, który stworzył Morze i suszą. Jusz jusz odprawił, i Jonasz i Jezus Chrystus swoje trzy dni i trzy nocy, i jusz stoją obadwa na suszy, tamten w Figurze od Wieloryba Morskiego wyrzygniony; a ten z odchłani Piekielnych istotnie wyprowadzony, nie bez wielkiego zgromadzenia onych Ojców świętych, które znaczyły wielkie wody, z którymi jest Jonasz na brzeg wyrzygniony. Abowiem nie mniemajcie, aby Wieloryb Jonasza wyrzucił na suszą, gdyż Wieloryb żadnym sposobem nie może przystąpić do brzegu, będąc zbytnie wielkiej ogromności, za czym idzie, iż nabrawszy obfitość wód w Księniec swój, rzygnął jako napotężniej, aby rzeką wód wielkich wysadził Jonasza na samy brzeg, i na samę suszą, gdzie już wody Morskie nie zachodzą. A iż wody Morskie znaczą nam wiele ludzi, jawne jest świadectwo Anioła w objawieniu do Jana świętego mówiącego: wydają wszyscy Apostołowie święci, od Boga na świadectwo Zmartwychwstania Chrystusowego przebrani, którzy miedzy powszechne artykuły wiary Chrześciańskiej i ten włożyli, że TRZECIEGO DNIA ZMARTWYCHWSTAŁ, aby sie w tym dosyć zstało Figurze Jonaszowej, który trzy dni, i trzy nocy był w brzuchu Wielorybowym. W czym jeślibyś sie chciał rachować z Apostołmi, albo i z Panem wszystkich Apostołów, jako sie mają rozumieć, te trzy dni, trzebać to naprzód zrozumieć, 40co to jest SERCE ZIEMIE, w którym miał bydź41 Chrystus przez trzy dni, i trzy nocy, gdyż to nie jest bez wielkiej tajemnice, iż nie mówi Chrystus o sobie że będzie w ziemi, ale w sercu ziemie: Cóż? iżali ziemia jest źwierzę, albo jaka rzez żywa, że Stworzyciel wszystkich rzeczy żywych, i bezdusznych przypisuje jej serce, które sie tylko w źwierzętach żywych najduje. A cóż to jest że mówi sam o sobie, iż ma bydź trzy dni i trzy nocy w sercu ziemie? 42To to jest, a nie co inszego Chrześcianie mili, jedno jawne pokazanie złości potomstwa Adamowego z ziemie ulepionego, do którego rzeczono: ZIEMIA JESTEŚ I DO ZIEMIE sie wrócisz, którego potomstwa wszystkiego Adamowego, 43sercem barzo słusznie może bydź nazwany, naród Żydowski, bo jako samo serce jest stolicą dusze, tak sami Żydowie byli stolicą wszystkich rzeczy Duchownych, i do pozyskania łaski Bożej potrzebnych. Lud zaś Pogański, podobny był ciału, bo miedzy wszystkim Pogaństwem nic inszego nie było, okrom onych owoców ciała, które Paweł święty wylicza mówiąc44JAWNEĆ SĄ UCZYNKI CIAŁA, które są wszeteczeństwo, nieczystość, niewstydliwość, zbytek, bałwochwalstwo, czary, nieprzyjaźni, swary, gniewy, niezgody, rozerwania, zazdrości, mężobójstwa, pijaństwa, biesiady, i tym podobne; za czym też wszyscy Poganie słusznie nazwani ciałem bydź mogli. A iż w narodzie Żydowskim, znajdowały sie owoce Ducha, tedyć słusznie ten sam naród trzymał miejsce serca, w którym Duch żywiące z owocami Ducha przemieszkiwały. O czym dyskutując Paweł święty mówi:45 CÓŻ WŻDY MA ŻYD NAD POGANINA? albo co za korzyść obrzezania? i tak odpowiada. Wiele zaprawdę z kożdej miary, abowiem ich jest przysposobienie za syny, i chwała i testament, i danie Zakonu, i obietnice, a nad to i Ojcowie ci, z których jest Chrystus według ciała, który jest nad wszystko Bóg błogosławiony.
  
Mając tedy jusz to z własnego pisma świętego, iż naród ludzki jest ziemia, i w ziemię sie obraca, mając też jusz i to, że naród Pogański jest zwierzchownymi członkami ziemie, ziemią śmierdzącymi, i ziemskim rzeczom służącemi. I jusz też doszedłszy z pewnych znaków pisma Świętego, że naród Żydowski, miedzy wszystkiemi narodami obrany, i na miejscu naroskoszniejszym osadzony, jest sercem wszystkiego narodu ludzkiego, 46to jusz teraz barzo łacno zrozumieć i pamiętać możemy, jako Jezus Chrystus był trzy dni i trzy nocy, w sercu ziemie, przykładem Jonasza, który był w brzuchu Wielorybowym trzy dni i trzy nocy. WIEMY TO dobrze i dowodnie, iż Żydowie mieli zawsze serce na Pana Chrystusa, i przeciwko tej gołębicy Niebieskiej, zawsze to ziemskie serce rozdziewiało paszczękę swoję, jako to znać z onych złych słów, któremi uwłaczali Naświętszej nauce, i cudom, i dobrodziejstwom jego, przypisując mu władzą Belżebuba, i w oczy go nazywając Samarytanem, i Diabelstwo mającym, którą złość serca ich lepiej znać, z częstego porywania się na niego do kamienia, i ochoty do zepchnienia z góry, jednak nie mogli nic dokazać. A to dlatego i z Figura Jonasza nie dopuszczała temu łakomemu Wielorybowi więcej władzy nad Jonaszem, jedno trzy dni i trzy nocy, aby był w brzuchu jego. I nie dopuszcza wola Boża więcej władzy temu złemu sercu ziemie, nad Jezusem Chrystusem, jedno aby on w nim był trzy dni i trzy nocy, które skąd byśmy mieli począć rachować, i liczyć, jaśnie uczy Ewangelista święty, który nam Chrystusa ukazuje w frasunkach i nudnościach, w Ogrójcu położonego, i w pocie krwawym prawie konającego, o czym tak mówi: I ZSTAŁ SIĘ CHRYSTUS w konaniu, co objaśniając sam Zbawiciel nasz mówi tak do Książąt Kapłańskich47BY NA ŁOTRA WYŚLIŚCIE Z MIECZMI i skijmi, gdyż na kożdy dzień bywałem z wami w Kościele, a nie wyciągnęliście rąk swoich na mię. 48ALE TA JEST GODZINA wasza i władza ciemności. Które słowa Pańskie są pierwszą linią, na której pierwszy liczman pierwszego dnia połóżmy – bo w ten zaraz dzień i w tę godzinę, wpadł napierwej Jezus Chrystus w serce ziemie. Abowiem w te czasy zaraz dawny jad serca swego pokazali, gdy o ziemię uderzonego, i nogami skopanego, pięściami utłuczonego związali, i postawili w pośrzodku wszystkich Książąt Kapłańskich, którzy z nawyzszym Biskupem swoim będąc wnętrznościami serca, jednostajnym łakomstwem pochłonęli Pana Chrystusa, krzyknąwszy w Kapitule swojej przeciwko niemu: GODZIEN JEST ŚMIERCI. A tu jusz mamy pierwszą noc czwartkowską, w którą zwierzchną paszczękę ziemie był wrzucony Zbawiciel nasz, gdy był do sprośnej i głębokiej ciemnice wepchniony. A cóż jest proszę ciemnica w ziemi wykopana, człowiekowi na stracenie wsadzonemu? 49Nic inszego jedno jadowita paszczęka śmierci, która ostrymi zębami swojemi, nudności i tęskliwości, zrze człowieka wsadzonego, trapiąc go tak wielką bojaźnią, żeby wolał drugi zaraz umrzeć, niż długo bydź w niej trzymany. Przetoż jako Jonasz pierwej wpadł w paszczękę Wieloryba, niż doszedł do ksieńca jego, tak Chrystus pierwszy nocleg swój miał w strasznej przepaści paszczęki ziemskiej, która go wszystkiemi siłami przez cały dzień piątkowy żując, i w naokrutniejszych zębach obracając, a zeżwać go nie mogąc, całkiem go do serca swego wemknęła, gdy naświętsego Ducha Bogu Ojcu swemu poleciwszy umarł, i z Krzyża całkiem bez połamania kości jest zdjęty. A dotąd mamy pierwszej nocy i pierwszego dnia, skuteczne od pojmania aż do pogrzebu wyrachowanie.
   Pódźmysz teraz do nachwalebniejszego grobu Odkupiciela naszego. 50A na nim jako na wtórej linijej połóżmy wtóry liczman na porachowanie dnia wtórego. A wieciesz wy co to jest grób? jeśli nie wiecie, znać że o tym niewiele myślicie. 51Wiedzciesz iż jest grób kożdy własnym księńcem Wieloryba, w którym bywają trawione ciała ludzkie, jakobyście to wnet obaczyli, gdybyście sobie do któregokolwiek grobu otworzyć kazali, bo byście obaczyli, że jusz ogłodane wszystko ciało, już wyżarte wszystkie wnętrzności, i nie zostało nic, tylko same większe gnaty. A iż Chrystusowi Panu naszemu, chcieli toż uczynić złośliwe Książęta Kapłańskie, znać to po onych słowach, które mówili do Piłata:52 PANIE WSPOMNIELIŚMY SOBIE, że on zwodnik będąc jeszcze żywym powiedział, po trzech dniach zmartwychwstanę, przetoż roskaż, aby strzeżono grobu aż do trzeciego dnia, by snadź nie przyśli Zwolennicy jego, a nie ukradli go, a potym nie powiadali przed ludem, że wstał od umarłych, i byłby potym błąd ten ostateczny, gorszy nad pierwszy, którym on odpowiedział. Wszak macie straż idźciesz strzeżcie jako rozumiecie. Tedy oni szedszy obwarowali grób, zapieczętowawszy kamień, i obwarowawszy strażą. A widzicie że złość serca Żydowskiego nie dosyć miała, że go obracała w paszczęce swojej, i głodała rozmaitymi mękami, biczów, powrożów, ciernia, gwoździ, włóczni; ale go jeszcze połknąwszy, rada by była zamknęła w grobie, aby i on tak był strawiony jako i inśi umarli. A tu sie kończy drugi dzień mieszkania Pańskiego w sercu ziemie. 53O tej godzinie dnia Sobotnego, o której też był w Piątek do grobu włożony, i zaraz tegoż wieczora poczyna sie dzień trzeci, za którym nastąpiła noc trzecia chwalebnego Zmartwychwstania Pańskiego, w który roskazał Pan sercu ziemie, aby zadrzało, i aby sie paszczeka ziemska otworzyła, i aby zwyciężcę śmierci wypuściła. O czym Król Dawid w Duchu Prorockim mówi:54 ZIEMIA ZADRZAŁA I ODPOCZYNĘŁA, gdy powstawał Bóg na sąd swój, nad onymi potwarzami, którzy go złoczyńcą zwali, i w grobie pieczętowali. Co jaśniej Ewangelista święty opisuje mówiąc: OTO DRZENIE ziemie zstało sie wielkie, tak iż stróżowie grobu zstali sie jako umarli. Abowiem Anioł Pański zstąpił z Nieba i odwalił kamień grobowy, jako tedy nie mogła tego dokazać jadowita moc serca Żydowskiego, aby go miała zeżwać pierwszego dnia; abowiem nie połomali goleni jego, chociaj inszym łotrom wedla niego wizszącym połamali, na których tak wielkiego serca nie mieli, tak nie mogła taż złość serca Żydowskiego zamknąć go, i strawić w ksieńcu swoim, drugiego dnia i drugiej nocy. Bo skoro trzecia noc Sobotnia przeminęła, poszła Maria Magdalena, i Maria Jakóbowa, i Salome do grobu, gdy jusz świtanie było trzeciego dnia nachwalebniejszego Zmartwychwstania Pańskiego, w który gdy jusz przyszły po weściu Słońca do grobu, jużesz go więcej nie zastały w sercu ziemie, ale tylko Anielskie widzenia ujźrzały, którzy im powiedzieli: IŻ JEZUS NAZARAŃSKI UKRZYŻOWANY, powstał od umarłych, i poszedł do Galilejej, do naszczęśliwszego przeprowadzenia, z brzucha Wielorybowego, na brzeg, i z serca ziemie na suszą ziemie żywiących. Radujmysz sie w Panu dziwnym, i wielkie cuda czyniącym, który przed oczyma naszymi uczynił ten cud, nad wszystkie cuda nawiększe, i ukazał nam żywego Pana Jezusa, upewniając nas w tym, iż jako on powstał od umarłych do żywota nieśmiertelnego, i uwielbionego, tak my też przez zasługę niewinnej męki, i przez moc chwalebnego Zmartwychwstania jego powstaniemy, i tu do żywota łaski przez otrzymanie usprawiedliwienia z grzechów naszych, a potym do chwalebnego uwielbienia żywota wiecznego. Do którego racz nas domieścić Panie Boże wszechmogący w Trójcy przenaświętszej wiecznie Królujący, rzeczmy wszyscy nabożnym sercem AMEN.


Przypisy:
1  Jon 2.
2  Niebo ma swoję miarę, wagę, i liczbę.
3  Iz 48.
4  Ziemia ma swoję miarę, i wagę i liczbę.
5  Wj 16.
6  Za 2.
7  Hi 28.
8  Iz 40.
9  W książce mylnie „gwiadz” [przyp. JS].
10  Rachunek trzech dni i trzech nocy przez które był Pan Chrystus w sercu ziemie.
11  Kożda liczba w piśmie świętym ma swoje tajemnice.
12  Trzy, jest nad inszą liczbę coś znaczniejszego.
13  Rdz 18. [W książce mylnie „Geneſis 24.” Przyp. JS.]
14  Pwt 19.
15  Iz 40. [Leopolita odnosi się do przekładu łacińskiego, w którym czytamy: quis appendit tribus digitis molem terræ (Iz 40,12, Vulgata), czyli „kto zawiesił trzema palcami ogrom ziemi (lub „ciężar ziemi”)?” Przyp. JS.]
16  Wj 23.
17  Mt 12.
18  2 Krl 2.
19  2 Krl 4.
20  2 Krl 13.
21  Nadziwniejsze są dziwy śmierci Pana Chrystusowej.
22  Hi 41.
23  Wielki cud Jonasza na brzeg cało wyrzuczonego.
24  Rz 4.
25  Iz 43.
26  Zmartwychwstanie Pańskie zaś ożywieniem wszystkich cudów jego.
27  1 Kor 15.
28  Mt 27.
29  Nie jest nadaremna wiara Chrześciańska.
30  Rz 6.
31  W książce pomyłka: „nieśmierteloośći”. [Przyp. JS.]
32  Nie jest nadaremna nadzieja Chrześciańska.
33  1 Kor 15.
34  Ps 68(67).
35  Zgodnie z przekładem łacińskim w Wulgacie (Ps 68[67],21): Deus noster Deus salvos faciendi. [Przyp. JS.]
36  Ha 3. [Według przekładu łacińskiego w Wulgacie, Ha 3,5: ante faciem eius ibit mors/ et egredietur diabolus ante pedes eius. Przyp. JS.]
37  Kol 3.
38  1 Kor 5.
39  Hi 40.
40  Co jest serce ziemie.
41  W książce pomyłka: „bydż”. [Przyp. JS.]
42  Ziemią są wszyscy ludzie z ziemie ulepieni.
43  Sercem ziemie jest naród Żydowski.
44  Ga 5.
45  Rz 3. [W książce błędnie podane „Rom: 9.” Przyp. JS.]
46  Wykład jako był Pan Chrystus trzy dni i trzy nocy w sercu ziemie.
47  Łk 22.
48  Pierwszy dzień bycia w sercu ziemie.
49  Ciemnica jest pasczęka ziemie.
50  Drugi dzień i druga noc.
51  Grób jest Ksieńcem Wieloryba.
52  Mt 27. [W książce mylnie „Matth: 77.”]
53  3. Dzień.
54  Ps.

Źródło:

Gabriel Leopolita, Historya o Ionaszv, dla Rozmyślània nadrozſzey Męki Pana Iesvsovvey, Lwów 1618.
Transkrypcja typu „B”: Jakub Szukalski

+

sobota, 6 lipca 2024

Nabożeństwa (29)

10. Zarzut.


Mój Boże, mój Boże, powiedziano mi, i powiedziano przez pokrewieństwo, przez jej rodzonego brata, który to uczynił, przez twego sługę Nazjanzena, że jego Siostra w gwałtowności swojej modlitwy, zwykła tobie grozić, świętą natarczywością, pobożnym zuchwalstwem. Ja nie ważę się tak czynić, o Boże; ale skoro twój sługa Augustyn, życzył sobie żeby Adam nie zgrzeszył, po to by Chrystus nie umarł, czy mógłbym ja dla tego jednego celu nie życzyć sobie tego, że skoro Wąż przed kuszeniem Ewy, postępował uczciwie, i przemawiał,
1 ażeby czynił tak nadal, ponieważ usłyszałbym go prędzej, aniżeliby przemówił, zobaczyłbym go prędzej, aniżeliby uczciwie postąpił? W jego przeklęciu, i ja jestem przeklęty; jego czołganie się niweczy mnie: bo jakkolwiek zacznie on od pięty, i posiniaczy ją tylko; to jednak on, a w nim Śmierć weszła w nasze okna;2 w nasze Oczy, i Uszy, te wejścia, i wpusty naszej duszy. On pracuje nad nami w tajemnicy, i nie rozróżniamy go; A jednym jego wielkim dziełem nad nami, jest uczynienie nas tak podobnymi do niego, jak do grzechu w tajemnicy, aby inni nas nie widzieli; Jednak jego Arcydziełem jest, uczynienie nas grzeszącymi w tajemnicy tak, żebyśmy siebie nie widzieli grzeszącymi. Jako pierwsze, owo ukrycie naszych grzechów przed innymi ludźmi, nakłonił on to, co było od początku jego potomstwem, do Kłamstwa: bo człowiek jest, w Przyrodzie, a jednak, w posiadaniu pewnych takich iskier pomysłowości, i szlachetności, jak ta, że byleby tylko zataić Zło, to by nie skłamał. Ciało, grzech, jest od Węża, a szata która to pokrywa, kłamstwo, także jest jego. One są jego; lecz ukrycie grzechu przed nami, to On sam: kiedy mamy w sobie ukąszenie Węża, i nie kąsamy siebie, jadem grzechu, i żadnym wyrzutem za grzech, wtedy, tak jak twój błogosławiony syn powiedział o Judaszu, że jest On diabłem,3 nie żeby miał on takiego, ale że takim był, tak my stajemy się dla siebie diabłami, i mamy Węża nie tylko na swoim łonie, lecz sami, jesteśmy dla siebie tym Wężem. Jak dalece twój sługa Dawid naciska na twoje przebaczenie, w tej prośbie, Oczyść mnie z moich tajemnych grzechów?4 czyż jakiś grzech może być tajemny? ponieważ znaczną część naszych grzechów, mimo że, mówi twój Prorok, poczynamy je w ciemności, na swoim łożu, to jednak mówi, czynimy je w świetle;5 jest wiele grzechów, z których czynienia się chlubimy, a których byśmy nie uczynili, gdyby nikt o nich nie wiedział. Twój błogosławiony sługa August. wyznaje, że wstydził się swojej wstydliwości, i wrażliwości Sumienia, i że zadawał sobie często kłam grzechami, których nigdy nie uczynił, żeby tylko nie był nieznośny dla swych grzesznych towarzyszy. Gdybyśmy jednak je ukryli, (twój Prorok znalazł u niektórych takie pragnienie, i taki zwyczaj, kiedy powiedział, Zaufałaś swojej nikczemności, i powiedziałaś, Nikt mnie nie zobaczy)6 czyż jednak my możemy je ukryć? Ty, o Boże, usłyszeć możesz o nich przez innych; Głos krwi Abla,7 powie tobie o morderstwie Kaina; same Niebiosa powiedzą tobie, Niebo objawi jego niegodziwość;8 samo małe stworzenie, to uczyni, Ptak na powietrzu poniesie głos, i opowie sprawę:9 Nie będziesz kłopotał żadnego Sprawozdawcy, ty sam objawiasz grzech Adama, sobie;10 I ukazanie się grzechu jest dla ciebie tak pełne, że objawisz wszystko wszystkim, przywiedziesz na Sąd każde dzieło, z każdą skrytą rzeczą,11 i, nie ma niczego zakrytego, co nie zostanie objawione:12 Ale, o mój Boże, jest inny sposób znania moich grzechów, który ty kochasz bardziej niż którykolwiek z nich; Znać je przez moje Wyznanie. Tak jak działa Medycyna, przyciąga do siebie złośliwy humor, a kiedy jest on zebrany razem, ciężar jego samego może odprawić humor, tak twój Duch przywraca mojej Pamięci moje poprzednie grzechy, że będąc tak wspominane, mogą same się wylać przez Wyznanie. Kiedy milczałem, mówi twój sługa Dawid, dniem, i nocą, ciążyła mi twoja ręka, Lecz kiedy powiedziałem, wyznam Panu moje przewinienia, ty wybaczyłeś niegodziwość mego grzechu.13 Odczytujesz sam zamiar Wyznania tak dobrze, że pozostawiasz zaledwie jakieś nowe Miłosierdzie dla samego czynu. Miłosierdzie takie pozostawiasz, abyś nas przez to uzbroił, przeciw nawrotom do grzechów, które wyznaliśmy. I tamto miłosierdzie, które ujmuje twój sługa Augustyn, kiedy mówi do ciebie, Wybaczyłeś mi te grzechy, które uczyniłem, i te grzechy, których tylko dzięki łasce nie uczyniłem: one zostały uczynione w naszej skłonności do nich, a nawet ta skłonność potrzebuje twojego miłosierdzia, i Miłosierdzie takie nazywa on Przebaczeniem. I to najprawdziwiej są grzechy tajemne, ponieważ nigdy nie zostały uczynione, i ponieważ żaden inny człowiek, ani ja sam, ale tylko ty je znasz, ilu i jak wielkich grzechów dzięki twojej łasce uniknąłem, które bez niej, pomnożyłbym przeciw tobie.
 

Przypisy:
1  Józef Flawiusz.
2  Jr 9,21.
3  J 6,70.
4  Ps 19(18),13. [Biblia Tysiąclecia: „Oczyść mnie od tych, które są skryte przede mną”.]
5  [Może nawiązanie do Ps 36(35)?]
6  Iz 47,10. [Biblia Tysiąclecia: „Polegałaś na twojej złości, mówiłaś: Nikt mnie nie widzi”.]
7  Rdz 4,10.
8  Hi 20,27. [Biblia Tysiąclecia: „Jego winę ujawnią niebiosa”. Uwaga: wszystkie wydania podają „Jer. 20. 27.”]
9  Koh 10,20. [Biblia Tysiąclecia: „ptactwo podniebne zaniesie głos, a to, co skrzydlate, doniesie słowa”.]
10  Rdz 3,8.
11  Koh 12,14. [Biblia Tysiąclecia: „Bóg bowiem każdy czyn wezwie przed sąd dotyczący wszystkiego, co ukryte”.]
12  Mt 10,26. [Biblia Tysiąclecia: „Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione”.]
13  Ps 32(31),3-5. [Biblia Tysiąclecia: „Póki milczałem, …dniem i nocą ciążyła nade mną Twa ręka… Rzekłem: Wyznaję nieprawość moją wobec Pana, a Tyś darował zło mego grzechu”. Uwaga: wszystkie wydania podają „Psal. 32. 34.”, a zamiast wersetu 5 podają „8. 5.”]
 

Przekład z angielskiego: Jakub Szukalski

Źródła:
John Donne, Devotions Vpon Emergent Occaſions, and ſeuerall ſteps in my Sicknes, London 1624
John Donne, Devotions Upon Emergent Occasions, Cambridge 1923

 

+

poniedziałek, 1 lipca 2024

Krótko o różnicy między duszą a duchem

   Ogólnie dusza i duch w potocznym użyciu są jednoznaczne. Tak się mówi o jakimś życiu wewnętrznym albo ogólnie o życiu. W ściślejszym znaczeniu jest jednak pewna różnica między tymi dwoma określeniami. Dusza, jako przekład dla hebrajskiego nefesz, greckiego psyche, łacińskiego anima, oznacza życie od strony doświadczalnej, biernej, a duch, jako przekład dla hebrajskiego ruah, greckiego pneuma, łacińskiego spiritus, oznacza życie od strony ruchliwej, czynnej. Dusza jest bardziej możliwością, potencjałem, a duch rzeczywistością, spełnieniem, aktualizacją. Dusza pojmuje, odczuwa, a duch wyzwala, oświeca. Dusza żyje, przeżywa, duch żywi, ożywia. Dusza to wyobraźnia, czucie, umysł, a duch – wszystko to, co przekracza wyobrażenia, czucie i myślenie.
   Można jeszcze zauważyć taką różnicę między duszą a duchem. Dusza trwa w zależności z ciałem. Nawet jeśli odłącza się od ciała po śmierci, to wcześniej jej byt był związany z ciałem, i stąd mówimy o duszach osób, które żyły wcześniej na ziemi i miały ciało. Natomiast o duchu można mówić w niezależności od ciała. Są też na przykład duchy niebiańskie, których byt nigdy nie złączył się z ciałem. Te duchy nazywamy aniołami. Wśród nich są i duchy diabelskie, anioły upadłe. Poza tym jest Duch Boży i o samym Bogu powiedziano, że jest Duchem.