Istota
upadła nie jest już stworzeniem. W tym właśnie tkwi jej upadek,
że przestaje być stworzeniem. Ta istota nie jest już dziełem
Bożym. Żadne ze słów Bożych nie pada na ziemię, żadne nie jest
próżne. Te istoty, które upadają przestają być dziełem Bożym.
Rzeczywiście, trwają czy istnieją, ale trwanie nie stanowi o
stworzeniu. Ważne jakie jest to trwanie – jakie to istnienie. To,
co trwa w Bogu, zgodnie z Jego zamysłem, może być jeszcze zwane
stworzeniem, lecz to, co trwa po swojemu poza Bogiem, przeciwnie do
Jego zamysłu, stworzeniem już zwane być nie może, bo traci
wspólnotę ze Stwórcą, a stworzenie istnieje tylko w odniesieniu
do Stwórcy. To, co jest w żywym stosunku ze Stwórcą jest
stworzeniem, a to, co w takim stosunku nie jest, stworzeniem nie
jest.
wtorek, 17 stycznia 2017
poniedziałek, 16 stycznia 2017
Rozwężenie
Przed
Bogiem nawet aniołowie wpadają w zachwyt i stoją osłupieni,
porażeni tajemnicą, a ty chciałbyś, aby wszystko było zakrojone
do twojego wąskiego znaczenia, ustalone i martwe. Twoje słowo nie
jest żywe. Pismo zacisnąłeś w pięści i nie chcesz go puścić,
zaduszasz je i nie pozwalasz mu oddychać. Tym świętym słowom,
jakie są w Piśmie, trzeba pozwolić kiełkować. Dlatego radzę
Tobie rozmyślać, patrzeć – nie brać za prawdę tego, co się
wydaje, ale przypatrywać się temu i badać. Oczywiście możesz
stosować wąską miarę i zbierać z tego marne owoce, ale to mało
ma wspólnego z Życiem Wiecznym. Mówisz: „bo tak jest napisane”,
„bo tak powiedział”, ale nie myślisz dlaczego tak jest
napisane, co chciał przez to powiedzieć, do czego wzywał, tak
właśnie mówiąc.
piątek, 13 stycznia 2017
(45) Cztery Ewangelie i Poemat Boga-Człowieka: Uzdrowienie syna urzędnika
46
Następnie
przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie [przedtem] przemienił
wodę w wino. A był w Kafarnaum pewien urzędnik królewski, którego
syn chorował. 47
Usłyszawszy,
że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą,
aby przyszedł i uzdrowił jego syna, był on już bowiem umierający.
48
Jezus
rzekł do niego: «Jeżeli
nie zobaczycie znaków i cudów, nie uwierzycie».
49
Powiedział
do Niego urzędnik królewski: «Panie,
przyjdź, zanim umrze moje dziecko».
50
Rzekł
do niego Jezus: «Idź,
syn twój żyje».
Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i
poszedł. 51
A
kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc,
że syn jego żyje. 52
Zapytał
ich o godzinę, kiedy poczuł się lepiej. Rzekli mu: «Wczoraj
około godziny siódmej opuściła go gorączka».
53
Poznał
więc ojciec, że było to o tej godzinie, kiedy Jezus rzekł do
niego: «Syn
twój żyje».
I uwierzył on sam i cała jego rodzina. 54
Ten
już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do
Galilei. (J 4,46-54)
46
Ἦλθεν οὖν πάλιν εἰς τὴν Κανὰ τῆς
Γαλιλαίας, ὅπου ἐποίησεν τὸ ὕδωρ
οἶνον.
Καὶ
ἦν τις βασιλικὸς οὗ ὁ υἱὸς ἠσθένει
ἐν Καφαρναούμ. 47
οὗτος ἀκούσας ὅτι Ἰησοῦς ἥκει ἐκ
τῆς Ἰουδαίας εἰς τὴν Γαλιλαίαν
ἀπῆλθεν πρὸς αὐτὸν καὶ ἠρώτα ἵνα
καταβῇ καὶ ἰάσηται αὐτοῦ τὸν υἱόν,
ἤμελλεν γὰρ ἀποθνῄσκειν. 48
εἶπεν οὖν ὁ Ἰησοῦς πρὸς αὐτόν· ἐὰν
μὴ σημεῖα καὶ τέρατα ἴδητε, οὐ μὴ
πιστεύσητε. 49
λέγει πρὸς αὐτὸν ὁ βασιλικός· κύριε,
κατάβηθι πρὶν ἀποθανεῖν τὸ παιδίον
μου. 50
λέγει αὐτῷ ὁ Ἰησοῦς· πορεύου, ὁ υἱός
σου ζῇ. Ἐπίστευσεν ὁ ἄνθρωπος τῷ
λόγῳ ὃν εἶπεν αὐτῷ ὁ Ἰησοῦς καὶ
ἐπορεύετο. 51
ἤδη δὲ αὐτοῦ καταβαίνοντος οἱ δοῦλοι
αὐτοῦ ὑπήντησαν αὐτῷ λέγοντες ὅτι
ὁ παῖς αὐτοῦ ζῇ. 52
ἐπύθετο οὖν τὴν ὥραν παρ’ αὐτῶν ἐν
ᾗ κομψότερον ἔσχεν· εἶπαν οὖν αὐτῷ
ὅτι ἐχθὲς ὥραν ἑβδόμην ἀφῆκεν αὐτὸν
ὁ πυρετός. 53
ἔγνω οὖν ὁ πατὴρ ὅτι [ἐν] ἐκείνῃ τῇ
ὥρᾳ ἐν ᾗ εἶπεν αὐτῷ ὁ Ἰησοῦς· ὁ
υἱός σου ζῇ, καὶ ἐπίστευσεν αὐτὸς
καὶ ἡ οἰκία αὐτοῦ ὅλη. 54
Τοῦτο [δὲ] πάλιν δεύτερον σημεῖον
ἐποίησεν ὁ Ἰησοῦς ἐλθὼν ἐκ τῆς
Ἰουδαίας εἰς τὴν Γαλιλαίαν. (J 4,46-54)
Jezus
kieruje się chyba w stronę jeziora. Z pewnością udaje się do
Kany, w kierunku domu Zuzanny. Z Nim są Jego kuzyni. Zatrzymują się
w domu, odpoczywają, odświeżają, słuchają jak zawsze krewnych i
przyjaciół z Kany. Jezus poucza prostymi [słowami] tych dobrych
ludzi i pociesza małżonka Zuzanny w jego trosce. [Zuzanna] jest
chyba chora, bowiem nie ma jej tutaj i słyszę, jak mówi się
nieprzerwanie o jej cierpieniach. To właśnie wtedy wchodzi dobrze
odziany człowiek, który upada do stóp Jezusa.
«Kim
jesteś? Czego chcesz?»
Mężczyzna
wzdycha i płacze, a pan domu ciągnie Jezusa za szatę i mówi Mu
całkiem cicho:
«To
urzędnik Tetrarchy. Zbytnio mu nie ufaj».
«Mów
zatem, czego chcesz ode Mnie?»
«Nauczycielu,
dowiedziałem się, że powróciłeś. Czekałem na Ciebie tak, jak
czeka się na Boga. Przyjdź zaraz do Kafarnaum. Mój syn leży tak
bardzo chory, że jego godziny są policzone. Widziałem Twego
ucznia, Jana. Od niego dowiedziałem się, że tutaj przyjdziesz.
Chodź, chodź zaraz, zanim nie będzie zbyt późno».
«Jak
to? Jakże ty, sługa prześladowcy Świętego izraelskiego, możesz
wierzyć we Mnie? Wy nie wierzycie w Poprzednika Mesjasza, jakże
zatem możecie wierzyć w Mesjasza?»
«To
prawda, grzeszymy niedowiarstwem i okrucieństwem. Ulituj się jednak
nad ojcem! Znam Chuzę i widziałem Joannę. Widziałem ją przed i
po cudzie i uwierzyłem w Ciebie».
«Właśnie!
Jesteście pokoleniem tak niedowierzającym i tak zepsutym, że bez
znaków i bez cudów nie wierzycie. Brakuje wam pierwszej, niezbędnej
cechy, aby otrzymać cud».
«To
prawda! Tak, to jest prawda! Jednak widzisz... ja wierzę w Ciebie i
teraz proszę Cię: przyjdź, przyjdź zaraz do Kafarnaum. Znajdę
dla Ciebie łódź w Tyberiadzie, abyś przybył szybciej. Jednak
przyjdź, zanim umrze moje dziecko!»
Płacze
zrozpaczony.
«Na
razie nie pójdę. Jednak ty idź do Kafarnaum. W tej chwili syn twój
doznaje uzdrowienia i żyje».
«Niech
Cię Bóg błogosławi, mój Panie! Wierzę. Jednak chciałbym, żeby
cały dom Cię ugościł, dlatego przyjdź później do Kafarnaum, do
mojego domu».
«Przyjdę.
Żegnaj. Pokój niech będzie z tobą».
Mężczyzna
wychodzi natychmiast. Zaraz potem słychać [tętent] kłusującego
konia.
«Czy
ten chłopiec rzeczywiście jest uzdrowiony?» – pyta małżonek
Zuzanny.
«Sądzisz
może, że kłamię?»
«Nie,
Panie. Jednak Ty jesteś tutaj, a chłopiec jest tam».
«Nie
ma barier ani odległości dla Mojego ducha». (III, 11: 1 maja
1945. A, 4941-4944)
Gesù
è diretto forse verso il lago. Certo è che giunge a Cana
dirigendosi alla casa di Susanna. Sono con Lui i cugini. Mentre
sostano nella casa e prendono riposo e vitto, e mentre, ascoltato
come dovrebbe sempre esserlo dai parenti o amici di Cana, Gesù
ammaestra semplicemente queste buone persone e consola la pena dello
sposo di Susanna che sembra ammalata perché non è presente e sento
che insistentemente si parla del suo soffrire – entra un uomo ben
vestito che si prosterna ai piedi di Gesù.
«Chi
sei? Che vuoi?»
Mentre
questo ancora sospira e piange, il padrone di casa tira Gesù per un
lembo della veste e sussurra:
«E’
un ufficiale del Tetrarca. Non ti fidare troppo».
«Parla
dunque. Che vuoi da Me?».
«Maestro,
ho saputo che sei tornato. Ti attendevo come si attende Iddio. Vieni
subito a Cafarnao. Il mio maschio giace tanto ammalato che le sue ore
sono contate. Ho visto Giovanni tuo discepolo. Da lui ho saputo che
Tu eri diretto qui. Vieni, vieni subito, prima che sia troppo tardi».
«Come?
Tu che sei servo del persecutore del santo d'Israele puoi credere in
Me? Non credete al Precursore del Messia. Come potete credere nel
Messia, allora?».
«È
vero. Siamo in peccato di incredulità e di crudeltà. Ma abbi pietà
di un padre! Io conosco Cusa. E ho visto Giovanna. Prima e dopo il
miracolo l'ho vista. E ho creduto in Te».
«Già!
Siete una generazione tanto incredula e perversa che senza segni e
prodigi non credete. Vi manca la prima qualità necessaria ad
ottenere il miracolo».
«È
vero! È tutto vero! Ma lo vedi... Io credo in Te ora e ti prego:
vieni, vieni subito a Cafarnao. Ti farò trovare una barca a
Tiberiade perché Tu venga più veloce. Ma vieni, prima che il mio
bambino muoia!», e piange desolatamente.
«Io
non vengo per ora. Ma va' a Cafarnao. Tuo figlio da questo momento è
guarito e vive».
«Dio
ti benedica, mio Signore. Io credo. Ma, poiché voglio che tutta la
casa mia ti festeggi, vieni poi a Cafarnao, nella mia casa».
«Verrò.
Addio. La pace sia con te». L'uomo esce con fretta e si sente subito
dopo il trotto di un cavallo.
«Ma
è proprio guarito quel ragazzo?», chiede lo sposo di Susanna.
«E
tu puoi credere che Io menta?».
«No,
Signore. Ma Tu sei qui e il ragazzo è là».
«Non
vi sono barriere per lo spirito mio e non distanze». (3, 151)
Przekład
polski Ewangelii: Biblia Tysiąclecia, wyd. V,
Pallottinum, Poznań 2007 (Mt, Mk, Łk: tłum. o. Walenty Prokulski
TJ; J: tłum. ks. Jan Drozd SDS)
Zapis grecki: wyd. Nestle-Aland 28
Przekład polski Poematu Boga-Człowieka napisanego przez Marię Valtortę: Ewa Bromboszcz (I-IV, VI-VII), ks. Michał Kaszowski (V), Vox Domini, Katowice (I: bez roku, II: 2010, III, cz. 1-2: 2000, cz. 3-4: 2002, IV, cz. 1-2: 2003, cz. 3-4: 2004, cz. 5-6: 2005, V: 2000, VI: 1998, VII: 1999)
Zapis włoski: Maria Valtorta, L’Evangelo come mi e' stato rivelato, Edizioni Paoline, Pisa 2001
Zapis grecki: wyd. Nestle-Aland 28
Przekład polski Poematu Boga-Człowieka napisanego przez Marię Valtortę: Ewa Bromboszcz (I-IV, VI-VII), ks. Michał Kaszowski (V), Vox Domini, Katowice (I: bez roku, II: 2010, III, cz. 1-2: 2000, cz. 3-4: 2002, IV, cz. 1-2: 2003, cz. 3-4: 2004, cz. 5-6: 2005, V: 2000, VI: 1998, VII: 1999)
Zapis włoski: Maria Valtorta, L’Evangelo come mi e' stato rivelato, Edizioni Paoline, Pisa 2001
czwartek, 12 stycznia 2017
Żywy Kościół
Od
samego początku Kościół żył we wspólnocie i zachowywał
wiernie słowa i czyny Jezusa. Od samego początku Kościół
wyznaczał do posługi ludzi odpowiedzialnych, prawdomównych i
uczciwych, aby strzegli słowa przed wykrzywieniami i przekręceniami.
Ta czysta nauka nie pozostaje nigdy martwa, ale cały czas się
rozszerza i kwitnie – jest wciąż żywa i wciąż nas oświeca,
pokazując niezgłębione dla człowieka znaczenie.
środa, 11 stycznia 2017
Szerzej
Czy to, co Jezus powiedział z krzyża do Jana, miałoby być
zawężone tylko do Jana? Czy myślisz, że łaska Boża była tak
ograniczona, że nie mogła rozlać się szerzej? Jezus powiedział
do jednego ucznia: „to matka twoja” i tym samym wylewając swoją
miłość na jednego ucznia, obdarzył wszystkich uczniów.
Powiedział też kiedyś Jezus, że dał nam przykład, abyśmy i my
czynili to, co On (J 13,1-5). Oczywiście możesz to zawężać
jedynie do czynności umycia nóg, ale to nie było w zamyśle
Jezusa, gdyż On przypominał nam o tym, abyśmy całym swym życiem
uwielbili Boga. Gdy mówił o podaniu kubka wody spragnionemu albo o
podzieleniu się płaszczem, nie miał na myśli, że mamy dać tylko
to i nic więcej, bo tylko to zostało powiedziane i zapisane, ale
dał nam przykład czynu, który mamy rozszerzyć – pomnożyć tak,
jak talenty, które pan dał swoim sługom do przechowania, a mądrzy
je pomnożyli (Mt 25,14-30).
Jezus dał nam przykład dobrych czynów
i dobrych słów. Nie mamy tego zamykać i zawężać w sztywnych
ramach naszych umysłów. Powiedział nam nawet, że jeśli
pozostaniemy wierni, będziemy czynili większe cuda niż On sam (J
14,12). Wskazywał na to, że słowa i czyny będą się pomnażały
i szerzyły w nas. Jeden czyn Jezusa był przykładem dla całego
mnóstwa czynów; jedno Jego słowo – przykładem dla całego
mnóstwa słów. Popatrz na przykład rozmnożenia chlebów i ryb. Ty
mówisz rozsądnie po ludzku, jak nieoświeceni jeszcze Apostołowie,
że mamy tyle i tyle chlebów, tyle i tyle ryb, ale Jezus pokazuje
tobie, że może z tego uczynić więcej. I tym więcej jest całe
życie Kościoła i cała nauka, jaką z sobą Kościół niesie.
wtorek, 3 stycznia 2017
Początkowe nauczanie katechizmu: Część trzecia (24)
44
Mimo to winorośl owa, która jako o niej prorokowano i Sam Pan
przepowiedział, po całej ziemi w urodzajne pędy rozrastała się,
tem bardziej się rozwijała, im obfitszą krwią męczenników była
zwilżona. Im to we wszystkich krajach, bez liczby za prawdziwość
wiary umierającym – nawet [s.
60>] same prześladujące królestwa ustąpiły i do
poznania i uwielbiania Chrystusa, po ugięciu pysze karku, zostały
przywiedzione.
Potrzeba
zaś było, aby ta winorośl, jako Pan nieraz przepowiedział,
oczyszczała się i aby z niej odcinane były gałązki niepłodne,1
jakiemi są herezje i schizmy w różnych miejscach pod Imieniem
Chrystusa nie Jego chwały, lecz swojej szukające, tudzież aby
Kościół, doznając od nich przeciwności, doskonalił się coraz
bardziej, wreszcie by wypróbowana i wyjaśniona została i nauka
jego i cierpliwość.
45
Otóż to wszystko, jako dawno przedtem przepowiedziane czytamy, tak
i dokonane poznajemy – i podobnie jak pierwszych chrześcijan,
ponieważ spełnienia się tego nie widzieli – cuda przekonywały,
aby wierzyli, tak znów my, ponieważ to wszystko się ziściło
zgodnie z tem, co w księgach czytamy, na długi czas przed
spełnieniem się tego napisanych, gdzie cała przyszłość
opowiedziana, jest już obecnie widziana – budujemy się i
wzrastamy we wierze, abyśmy mając cierpliwość i trwając w Panu,
wierzyli, że także to, co pozostaje, nastanie bez wątpienia.
Albowiem
też o przyszłych uciskach w tychże Pismach czytamy i o samymże
ostatecznym dniu sądu, kiedy wszyscy obywatele obydwu owych państw,
otrzymawszy z powrotem ciała, zmartwychwstaną i zdadzą sprawę z
życia swego przed trybunałem Chrystusa sędziego. Przyjdzie bowiem
w jasności potęgi, który pierwej raczył przyjść w pokorze
Człowieczeństwa – i wszystkich zbożnych od bezbożnych oddzieli,
nie tylko od tych, co w Niego wcale wierzyć nie chcieli, lecz także
i od tych, co bez skutków i owoców w Niego wierzyli – a oddzieli
w tym celu, aby owym dać królestwo z Sobą wieczne, a tym zaś
wieczną z djabłem karę.
A
jako żadna radość z rzeczy doczesnych w żaden sposób nie może
okazać się istotnie podobną do radości żywota wiecznego, [s.
61>] który otrzymają święci, tak żadna męka
kar doczesnych nie może iść w porównanie z wiecznemi karami,
przeznaczonemi dla bezbożnych.
XXIV.
Kościół jako winorośl, rozwija się i oczyszcza. Na podstawie
tego, co widzimy, że się spełniło, wierzmy w to, co
przepowiedziano, że się spełni, zwłaszcza w przyszły sąd.
1 J 15,2.
Z
dzieła św. Augustyna: De
Catechizandis redibus
Przekład:
ks. Władysław Budzik
Wydanie:
Jan Jachowski, Poznań 1929
poniedziałek, 2 stycznia 2017
Rozszerzenie Słowa
Słowo
Boże roztacza się na innych. To, co było powiedziane jednemu, było skierowane do całego narodu. To, co dotykało jednego,
dotknęło też później cały naród. Przykład znajdujemy
chociażby w Abrahamie, którego potomstwo miało być rozmnożone
tak licznie, jak gwiazdy na niebie albo piasek na morzu, czyli
niewyobrażalnie. Przykład znajdujemy w Mojżeszu, do którego Bóg
mówi na górze, a Ten później przekazuje słowa Boże ludziom.
Nawet słowa w raju skierowane do pierwszych rodziców roztaczają
się na cały rodzaj ludzki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)