sobota, 23 kwietnia 2016

Uszlachetnione nic

   Wobec Słowa jesteśmy niczym, ale gdy Myśl Boża w nas zamieszkuje i sami stajemy się Słowem, nie możemy już tego o sobie powiedzieć. Jesteśmy Nim, w niepojętej Jedności. To przebóstwienie wydarza się właśnie. Nie jest w odległej przestrzeni, ani w odległym czasie. Osobiście wydarza się właśnie w skrytości wiernych serc. Zbiorowo widzimy jak ludzkość popełnia różne zabójstwa, gwałty i krzywdy, ale wierne serce, żyjące w łączności z Bogiem, przebóstwione, nie ma nic wspólnego z tymi zabójstwami i krzywdami. Ono jest tak czyste i przepojone Bogiem, że nie może myśleć o niczym innym jak Bóg, ani inaczej jak Bóg. Myśli i czuje o tym, co Bóg myśli i czuje. Myśli i czuje tak, jak Bóg myśli i czuje. Nie traci przy tym swej tożsamości. Nadal ma swoje pragnienia i potrzeby jako istota żyjąca w świecie, ale one wszystkie tak silnie są włączone w rzeczywistość Boga, że są jakby rozświetlone i naznaczone Boską obecnością i zamysłem. Niby zwykłe, ale uszlachetnione nadzwyczajnością – niby ziemskie, ale wzniesione do nieba przed oblicze Ojca – łaskawego i obłaskawiającego.
   Życzeniem Boga jest usamodzielnienie człowieka, ale takie usamodzielnienie, jakie jest obecne w Trójcy. Jest to udzielanie się – pozostawanie we wzajemnym stosunku. W takim usamodzielnieniu człowiek nie jest zdany tylko na siebie – na własne, skąpe możliwości – ale czerpie z łaski całego nieba i ziemi (mówię ziemi, bo Trójca działa też na ziemi i uobecnia się w stworzeniu). Wielu ludzi upada w złudzenie samowystarczalności i robi wszystko po swojemu – wedle własnego zamysłu i o własnych siłach. To straszne oddalenie od Boga, które powoduje coraz większe narastanie pychy i skazanie na niełaskę. Ostatecznie prowadzi ono do zatwardziałości i niewdzięczności, i nie pozwala wkroczyć do Królestwa Niebieskiego. Bo aby tam wkroczyć, trzeba się stać jak dziecko. Obyśmy nigdy nie byli skazani na kierowanie się własnymi siłami!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz